Dodaj do ulubionych

Mity w psychologii.

02.04.14, 20:52
Jakie znacie, bądź sami doszliście że to brednie?
1. Mnie bardzo nie pasował mit na temat kompleksu edypa lub u dziewczynek elektry i pierwsze podważanie teorii Freuda spotkałam u Fromma, który wyjaśnił iż niedojrzałość zawsze lgnie do dojrzałości, z tej przyczyny że szuka doświadczenia, wiedzy itd.. i nie chodzi tu o kochanie seksualne ojca czy matki, ale ogólne pociąganie przez starszych młodych ludzi, stąd związki przykładowo młodych mężczyzn i dojrzałych kobiet , oni zyskują doświadczenie a one witalność.
2 Drugim powszechnym mitem to zazdrość o penis, tym razem trafiłam na rozwiązanie zagadki nieświadomej pomyłki Freuda, a mianowicie chodzi o czasy w jakich żył i tym samym w jego czasach kobiety, dziewczyny, senioryty, były poniżej mężczyzn, kobieta posłuszna mężczyźnie , więc Freude stwierdził że kobiety muszą zazdrościć penisa bo są wybrakowane i stąd ta manipulacyjność i kobiety fatalne, gubiące mężczyzn. No jak się żyje w społeczeństwie które kobiety odgórnie określa jako gorsze, nie jest dziwne, że wmawia im się również kompleksy zazdrości o to co lepsze. Badania podważyły stwierdzenia Freuda bo dziewczynki akceptują swoją płuciowość więc i nie zazdroszczą odmiennej budowy ciała. Czyli mit zazdrości o penis tak często powielany przez mizogenicznych panów, co siedzą w kapciach przed kompem i frustujących bo żona nie dała na piwko jest Mitem.
No dwa narazie.
























Obserwuj wątek
    • system.tzw.edukacji Re: Mity w psychologii. 03.04.14, 09:19
      > Jakie znacie, bądź sami doszliście że to brednie?

      Równie dobrze mogłabyś wypunktować całą resztę psychoanalitycznych pomysłów dra Frauda (chyba tak się to pisze), było tego mnóstwo. Doktor Fraud, kokainista, uważał np., że jest w stanie wnioskować na podstawie snów. Czary mary? Ale nie uważam, żeby psychoanalizą należało się w tego rodzaju wątku zajmować punkt po punkcie.

      Wg mnie natomiast klasycznym mitem psychologicznym, przewijającym się w różnych szkołach, nurtach i modalnościach, jest tłumaczenie wszystkich niemal zachowań wpływem doświadczeń z dzieciństwa, a także zbawcza moc tzw. przepracowywania problemów.
      • wiolcia29_2 Re: Mity w psychologii. 03.04.14, 10:17
        Można sprawdzić pisownię nazwiska, zanim napisze się niepoprawnie. Pisze się Freud. ;)

        Reszty nie komentuję, ponieważ uważam, iż doświadczenia z dzieciństwa na długo mogą ukształtować człowieka, bo skąd ma wiedzieć, że można żyć inaczej? ;)
        • nanie2 Re: Mity w psychologii. 03.04.14, 12:08
          mogą ukształtować człowieka, bo skąd ma wiedzieć, że można żyć inaczej?

          Człowiek nie jest wańka wstańka zdeterminowana czymś tam. Kwestia wolności, wyboru swojej narracji, o tym tutaj. Stawiszyńskiego zresztą polecam tym właśnie, którzy nie wiedzą że można żyć inaczej.
          • wiolcia29_2 Re: Mity w psychologii. 03.04.14, 14:15
            Nanie, czy myślisz, że dla kogoś możesz być autorytetem po tych opowiastkach o objawach PTSD, jako reakcji na zwrócenie Ci uwagi na oczach członków grupy? Zapewniam Cię, że wielu ludzi ma zdecydowanie poważniejsze problemy, z którymi nieraz borykają się przez wiele lat. Domyślam się, że Ty tego nie rozumiesz, bo sama takich nie miałaś.
            • nanie2 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 08:54
              Doprawdy, dziecko, nie wypowiadam się tutaj, żeby być dla ciebie autorytetem. Za wysokie progi. I bardzo mi wstyd, że nie mam problemów.

              I jeżeli z całej historii wyciągasz jedynie absurdalny wniosek "o PTSD po publicznej uwadze" to -jeśli pozwolisz mi się wypowiedzieć oczywiście, o co pokornie proszę- zacznij od prostej nauki czytania ze zrozumieniem. To początek podstawówki, uwierz w siebie, idź na terapię a dasz radę. Łączymy się z tobą w wysiłku. Peace.
              • wiolcia29_2 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 12:07
                Ty masz problemy, tylko tych prawdziwych dostrzec nie chcesz, ale to już Twój problem. ;) Nawet nazwanie mnie dzieckiem jest Twoim problemem. Tym bardziej, że nie wiesz, ile mam lat. ;) Bardzo dużo wyczytałam z tamtej historii o Tobie, ale po cóż pisać, skoro nie dociera. Pisała Ci o tym choćby Szamanka i wystawiła się na atak.
                • nanie2 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 16:01
                  Mnie to tylko dziwi, że was ta historia jakoś zainteresowała i męczyła, i to nawet teraz... Naprawdę, nie ma czym się tak przejmować, przecież nieudolnych i nieuczciwych "trenerów" jest mnóstwo. A ja żyję i to teraz dobrze.

                  Sama stawiasz się w pozycji dziecka pisząc bzdury ad personam i to nie wprost, jak gó...arz właśnie. Mit dzieciństwa-było nie było- jest jednym z silniejszych mitów pop-kultury i warto na ten temat czytać i dyskutować. Jeśli Stawiszyńskiego czytać nie chcesz, (nie musisz przecież), to po co komentujesz, uderzając we mnie zamiast w jego tezy? Co ma mieć mój (domniemany) "autorytet" czy "nieznajomość problemów" wspólnego ze Stawiszyńskim? "Potyczki z Freudem" to przecież tylko książka, a polemizować z tezami autora można i nawet trzeba. Nie rozumiem twojego problemu. W każdym razie odgromnikiem twojej złości nie zamierzam być. Baw się sama.
          • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 03.04.14, 17:38
            Nianie
            Jest zdeterminowany człowiek i od dzieciństwa i do późnej starości, lecz jest też samoświadomy, więc może wybrać, czyli przekształcić swoje na siebie wpływy. Bez determinizmu nie byłoby indeterminizmu. Np u katolików którzy wydają się zniewoleni determinizmem dogmatów i dlatego tacy jakby odsunięci od wydarzeń ze współczenej rzeczywistości , ten wolny wybór polega na tym że oni wybierają zniewolenie, czyli odrzucają wolność. Aktem wolnej woli wybieram zniewolenie przy styku z jakimś problemem, a nam się wydaje że oni tacy bezmyślnie powtarzający brednie, tu głębsze wewnętrzne emocje, przeżycia wpływają na to że każdy ich wybór chce być posłuszny lub jak nie da rady to są obłudni.
          • torado Re: Mity w psychologii. 06.04.14, 11:37
            nanie2 napisała:

            > mogą ukształtować człowieka, bo skąd ma wiedzieć, że można żyć inaczej?
            >
            > Człowiek nie jest wańka wstańka zdeterminowana czymś tam. Kwestia wolności, wyb
            > oru swojej narracji, o tym tutaj. Stawi
            > szyńskiego zresztą polecam tym właśnie, którzy nie wiedzą że można żyć inaczej.
            >

            wiesz, żeby móc wybierać to najpierw musisz mieć świadomość, że masz wolność wyboru. I dzieciństwo może tak ukształtować, że np. masz syndrom bezradności i nawet przez myśl ci nie przejdzie, że w danej sytuacji możesz zareagować na tysiąc sposobów (wolność wyboru) tylko reagujesz w sposób, którego się nauczyłaś. A potem dopiero dzięki uświadomieniu sobie tych różnych możliwości reagowania możesz próbować dokonywać wyborów, szukać swojego sposobu narracji. Ale zanim do tego dojdzie mija dłuuuuuuga droga...
            • torado Re: Mity w psychologii. 06.04.14, 11:38
              *syndrom wyuczonej bezradność ofkors powinno być
            • wiolcia29_2 Re: Mity w psychologii. 06.04.14, 12:28
              Widzisz, nie rozumiem, dlaczego jedni widzą tę prostą zależność, a inni nie chcą jej zobaczyć. Co nimi kieruje? Dlaczego tak się bronią? ;)
              • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 06.04.14, 16:14
                Wiolcia
                Bo myślą schematami i albo masz wolny wybór albo nie masz , a to jest sprzeczność która jest całością , bo i jesteś determinowana non stop i na okrągło, ale też jesteś żywa która decyduje co zrobić z danym wpływem. Nie uciekniesz od nakładania ci określeń, ale nie jesteś też bierna jak w Procesie Kafki, gdzie bohatera bierność skazuje na to że określają go tylko z zewnątrz, a on przez to wędruje, drogą ich określeń, tak jakby sąsiadka non stop tworzyła ci opinie a ty biernie ulegała jej opinii, czyli była determinowana tym co inni myślą , chociaż tobą nie są i tu jest ten koszmar pokazany jak deformują ludzie jednostkę, tylko że ta jednostka jest bierna. Ale o to chodziło, aby pokazać dyktat sądów innych którzy nie żyją naszym życiem, nie są nami.
                • torado Re: Mity w psychologii. 06.04.14, 17:17
                  bardotka35 napisał(a):

                  > Wiolcia
                  > Bo myślą schematami i albo masz wolny wybór albo nie masz , a to jest sprzeczno
                  > ść która jest całością

                  to w takim razie co wpływa na to, że nie masz wyboru? bo wybór raczej może być tylko wolny, inaczej jest przymusem ;-)
                  • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 06.04.14, 19:35
                    Torado
                    Systemy deterministyczne pomijają w swoich wywodach konkret, czyli świadomość człowieka, człowiek jak patrzy na innego człowieka patrzy jak na rzecz, czyli ilustruje go swoją świadomością, determinuje swoim postrzeganiem. Coś jak medycyna, pokroić, rozbebeszyć, zszyć itd. Nie patrzą oczami operowanego, nie uwzględniają co ty czujesz i leżysz na kozetce , a tu banda studentów patrzy jak lekarza im pokazuje twoją macice. To wszystko to determinizm zewnętrzny jesteś jak przedmiot który przestawiają i teraz masz wybór wolny- tu mamy już twoją świadomość, wybieram bierność lub sprzeciwie się temu przedstawieniu bo jestem człowiekiem który na to nie zasługuje. Twój bunt i tu jest znowu wybór może być odebrany jako kaprys lub słuszna uwaga. Widzisz bez determinizmu nie byłoby czego wybierać.
      • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 03.04.14, 17:23
        System edukacji
        Sam szkielet psychoanalityczny jest poprawny, raczej chodzi mi o mity popularne, czyli takie powtarzane do tej pory, wszędzie można usłyszeć o Edypie, Zazdrości o penis, one zaważyły na postrzeganiu.
        Nie odrzucała był całości bo w wielu stwierdzeniach miał racje, jak przeżycia np: z dzieciństwa czy interpretancja snów. Naprzykład mnie jak się śnią koszmary, to jak się budzę to wiem że za dnia wydarzyło się coś co mnie wystraszyło, ale nie dotarło do mnie świadomie, wypałam niepokój i dopiero sen mi podpowiedział to uczucie i oblekał na tym niepokoju straszne wydarzenia, podpowiada co jest nie tak, że coś się pomineło a podświadomość to wychwyciła.
        • system.tzw.edukacji Re: Mity w psychologii. 03.04.14, 18:39
          > Sam szkielet psychoanalityczny jest poprawny, raczej chodzi mi o mity popularne,
          > czyli takie powtarzane do tej pory

          Aha. To może przejęzyczenia i inne czynności pomyłkowe, w których tak lubował się doktor Fraud? O, właśnie, nawet teraz – otóż ilekroć chcę napisać „Freud”, wychodzi mi „Fraud”. Bardzo to freudowskie.
        • system.tzw.edukacji Re: Mity w psychologii. 03.04.14, 18:56
          > Naprzykład mnie jak się śnią koszmary,
          > to jak się budzę to wiem że za dnia wydarzyło się coś co mnie wystraszyło, ale
          > nie dotarło do mnie świadomie, wypałam niepokój i dopiero sen mi podpowiedział
          > to uczucie i oblekał na tym niepokoju straszne wydarzenia, podpowiada co jest
          > nie tak, że coś się pomineło a podświadomość to wychwyciła.

          Szczególny wypadek… A jak Ci się podoba interpretacja snów niejakiego Siergieja Pankiejewa dokonana przez
          doktora Frauda we własnej osobie? Pankiejewowi śniły się białe wilki podchodzące nocą pod dom, co Fraud wyjaśnił w sposób następujący:

          wilki to rodzice; ich białość oznacza pościel; ich bezruch – dokładnie odwrotnie, ruchy wykonywane podczas stosunku; ich duże ogony oznaczały, według zasad tej samej logiki, kastrację; dzień oznaczał noc; a całość musiała stanowić odbicie wspomnienia pierwszego roku życia, gdy matka i ojciec Pankiejewa spółkowali, jak psy, co najmniej trzy razy pod rząd, podczas gdy on patrzył z kołyski i brudził się na znak protestu

          dowodząc tym samym, że jest nie tylko kokainistą, ludzką gnidą i oszustem, ale także kretynem.
          • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 03.04.14, 20:23
            System edukacji
            Ale to ma sens, bo wilk w czerwonym kapturku to niedojrzały młodzieniec, czyli popęd seksualny nieobowiązujący, brak odpowiedzialności ale głód seksu. Myśliwy to moralność i negacja dzikiego popędu seksualnego w postaci wilka. Czerwony kapturek to dojrzewająca dziewczyna ostrzegana przed wilkiem który chce ją skusić, czyli bara-bara, wilk pożera babcie, czyli młody doświadcza doświadczenia i kapturka. Jednak wszystko niszczy myśliwy który jest odpowiedzialnością i moralnością. Mamy w bajce zobrowaną walkę moralności z popędem seksualnym i w tamtych czasach ludzie mają stać po stronie myśliwego. Widzisz podobieńswo walki między tym co seksualne a tym co moralne? W tamtych czasach gdy moralność górowała bardzo dużo przesuwało się z popędów w sfere nieświadomości i rodziło adekwatne choroby i kompleksy, do tej pory patrząc na seksualność katolików i ich zwalczanie myśliwym wilka ma syndrom psychozy. Tu moim zdaniem miał racje bo doskonale widać przyczyny i skutki w konstrukcji człowieka.
        • nanie2 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 09:10
          raczej chodzi mi o mity popularne
          > , czyli takie powtarzane do tej pory,


          "Secret", przyciąganie losu, wpływ duchów przodków na nasz stan emocjonalny (bełkoty Hellingera) , projekcja, brak wybaczenia powoduje raka (radykalne wybaczanie), mit dzieciństwa, mit "tabula rasa"-brak wpływów genetycznych, mit wychowania,mit "ofiara przemocy jest sobie sama winna i sama chciała", istnienie syndromu DDA, mit psychopatii jako spowodowanej przez czynniki środowiskowe, poczucie "własnej wartości" jako panaceum na wszystko.. tego jest pełno :)
          A z psychoanalizy: seksualność jako jedyne źródło nerwic, "Zła Pierś"-Zła Matka jako przyczyna autyzmu i schizofrenii, domniemana rzetelność testów projekcyjnych, koncepcja hydrauliczna emocji..
          I tu polecam "50 wielkich mitów psychologii popularnej", choć tych mitów jest o wiele więcej
          • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 17:22
            Nienie
            Sama opisujesz mity bo psychopatia jest środowiskowa, mitami w nauce jest -wszyskiemu winne geny- a geny niewiele mają do powiedzenia gdyż wpływamy na nie naszym postępowaniem. To jest religia w nauce, jakiś gen na chmurce za nas wszystko robi.
            Ostatnio dużo jest książek krytycznych które nie są rzetelne, komuś nie podoba się postmodernizm to wszystko jest mitem to postmodernistyczne bo ma problemy z własnym subiektywizmem, uprawia mit obiektywizmu że jest na jakimś tronie z którego wszystko widzi. A sam stosunek Freuda do kobiet już pokazuje derminizm w którym żyli i to ma wpływ na stwierdzenia. Ustawienia H. to nie jest psychologia tylko oszołomstwo .
            • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 17:46
              Zresztą obecnie modne jest oskarżanie wszystkiego o wszystko geny to jest determinizm, czyli ktoś za nas rozpisuje świat, z drugiej strony jest inderminizm, który pokazuje jak bardzo mamy sami wpływ na nasze życie. Dwa nurty. Tak więc zobacz z tych dwóch nurtów jak wszystkiemu nawzajem w swoim poście pozaprzeczałaś, trochę z negacji naszego wpływu, trochę z negacji że coś na nas wpływa i poszarpane to, bo schizofrenia by rodziców nie bolało przerzucana jest na geny, nawet gen głupoty już jest i możesz leżeć i nie myśleć bo po co, jak masz gen głupoty, nauka i praca nic podobno nie znaczy.
            • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 17:54
              bardotka35 napisał(a):

              > Nienie
              > Sama opisujesz mity bo psychopatia jest środowiskowa

              Nie jest - śmiem twierdzić,że jest to "defekt" mózgu - znaleźć można nawet odniesienie w doktrynie chrześcijańskiej ziarno od plew.
              Poczytaj o neuronach lustrzanych posiadają je w większości ludzie odznaczający się empatią.Śmiem nawet twierdzić,ze stoją wyżej w ewolucji jak psychopaci.
              Jesteś w ogóle dziwna - seks łączysz z moralnością i stawiasz na instynkty zamiast na "człowieczeństwo" Człowieczeństwo nie wyklucza instynktów ale pozwala kierować nimi tak aby żyć w zgodzie ze sobą oraz innymi. No chyba,że jest sie ograniczonym półgłówkiem lub własnie psychopatą.
              • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 18:00
                Anka
                Jest środowiskowa, mózg jest elastyczny , dziecko wychowane bez wzorów empatii i współczucia będzie miało braki w mózgu. Tak jak nigdy dziecku nie pokażesz że można chodzić ,to co stwierdzisz choroba genetyczna bo zasuwa na czworaka i elastyczny mózg dostosował optymalnie parametry? Nie, to dziecko przez wzór że nie chodzi się na nogach będzie chodziło na czworaka bo tylko to widzi, nie widzi chodzących na nogach i mózg się dostosuje.
                • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 18:12
                  Dzieci wychowane przez wilki chodzą na czworaka i wyją do księżyca, bo wzór to samica i gromada wilków, mózg dostosowany optymalnie do biegania na czworaka jak i ciało. Dzieci gdzie w domu jest twardo bo trzeba walczyć o swoje bez współczucia, staną się psychopatami , bo wzór mają ze swojego stada. Dobrze jest przerzucać na złe geny własne winy, to jest zabobon, zły szatański los, gen zła wysoki sądzie a nie moja wina.
                  • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 18:20
                    To jest właśnie mechanizm projekcji który nania pisze że nie istnieje. Zły los winny, złe geny winne, źli żydzi winni, ale nie my wysoki sądzie. Nie my wysoki sądzie to oni.
                    • to.niemozliwe Re: Mity w psychologii. 05.04.14, 06:44
                      i kosciol tez winny....
                • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 18:41
                  bardotka35 napisał(a):

                  > Anka
                  > Jest środowiskowa, mózg jest elastyczny , dziecko wychowane bez wzorów empatii
                  > i współczucia będzie miało braki w mózgu.

                  Mylisz sie byłam wychowywana przez psychopatkę :)) która zabijała czerpała przyjemność w dręczeniu innych a uczucia okazywała kiedy tylko miała z tego zysk. i co? Twierdzisz,że tez nią jestem? Ośmieszasz sie tylko swoimi analizami - zapominasz,że w dużej mierze genetyka decyduje kim jesteśmy.
                  Uszkodziła mnie jedynie w ten sposób,ze zawsze w innych ludziach szukałam drugiego dna i często wywlekałam ich mało pozytywne cechy.Widzisz to była osoba,która dla wszystkich była sympatyczna doskonałą matką kobietą,zona kucharką a jak się zamykały drzwi zamieniała się w potwora.
                  Nigdy nie potrafiłam jej zrozumieć dlaczego nie myśli i nie czuje jak ja? Analizowałam niejednokrotnie jej dzieciństwo na podstawie wspomnień jej jej matki oraz sióstr - nie znalazłam nic co mogłoby ja tak strasznie uszkodzić - pozostałe siostry w normie - czyli potwierdza to tezę,że ludzie się rodzą psychopatami.
                  Sama w sobie psychopatia nie jest czymś "złym" ale zniekształcona seksualność,sadyzm,używki mogą z takiego czynić zabójcę.
                  Ponadto taka osoba ma niezwykłe zdolności manipulacyjne - pewnie nie uwierzysz ale rodzina jej zachowanie czyli znęcanie sie nad moja osoba bratem zabicie człowieka drugiego ledwo odratowali przyjmują za normę - ba kochanek,któremu zasadziła nóż dalej z nia jest gdy ta wyszła z więzienia - nawet prokurator nie był w stanie jej dopaść broniła się sama :)) i zamiast usiłowanie zabójstwa dostała przekroczenie obrony koniecznej jak i w pierwszym przypadku tyle,że człek gryzie ziemię - jest tak cwana,że potrafiła zagiąć psychiatrę i psychologa bo z racji swoich czynów była badana.
                  Widzisz bardotka aby wyciągać jakieś tezy nie wystarczy być psychiatrą czy psychologiem to trzeba przeżyć aby rozumieć tok myślenia takich ludzi i dociekać przyczyn - a z tego co tutaj wypisujesz to jesteś zwykłym laikiem.
                  to tyle pozdrawiam .
                  • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 18:54
                    Anka
                    I co z tego że jedna była psychopatką inni nie byli. Hitler by nie był psychopatą ale miał to nieszczęście że nie miał współczującej osoby jak naprzykład ciotki. Po wojnie powstała taka brednia by dzieci badać po urodzeniu i likwidować psychopatów, nie wyszło bo przez wychowanie dopiero stawali się psychopatami. To zabobon że coś innego jest winne a nie nasze postępowanie, no bozia , geny , żydzi zsyłają zły los, my jesteśmy niewinne dzieci, to piotuś nasrał mi w majtasy a nie Ja.
                    Psychopatia nie jest pozytywna, tak siebie i innych chcą zakłamać ludzie którzy mają braki emocjonalne, że bez ręki emocjonalnej lepiej się funkcjonuje.
                    • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 18:57
                      bardotka35 napisał(a):

                      > Anka
                      > I co z tego że jedna była psychopatką inni nie byli.
                      Ale Ty twierdzisz,że osoby mające styczność z psychopatia sami stają sie psychopatami - jesteś nienormalna skoro wydaje Ci sie,że wzorce decydują o psychopatii lub empatii.
                      A Twoje analizy sa niczym psychiatry,który "leczy" tak aby tylko kase wydębić hi hi

                      ps. coś o seksie będzie? :D
                      • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 19:03
                        Anka
                        Nie muszą być psychopatami tylko twardo żyć bez okazywania współczucia, pomocy, wystarczy że taka rodzina zacznie zwalczać Owsiaka, a dziecko tym samym nie będzie okazywało empatii bo taki mu pokazano wzór, z biegiem czasu mózg wjedzie na ten tor bez empatii i zwierzaki w pobliżu przerąbane.
                        • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 19:13
                          bardotka35 napisał(a):

                          > Anka
                          > Nie muszą być psychopatami
                          no to w końcu się zastanów czy osoby mające na wzór psychopatię przyjmują jej wzorce czy tez nie bo sama sobie zaprzeczasz - nie muszę Ci chyba pisać,że osoba zaprzeczająca sama sobie jest zaburzona - brak spójności w myśleniu,logiki - lub istnieje jeszcze opcja są opłacane za to aby pisać jak piszą :)))
                          • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 19:18
                            Trudno ci zrozumieć że kwadrat jest kwadratowy. Wychowanie psychopatii to jak rodzina skupiona egocentrycznie by się dorobić, a wszyscy w około wrogowie, nie okazują empatii ani zwierzętom ani ludziom , cieszą się jak się komuś powinie noga. I dziecko nabywa cieszenia się jak ktoś cierpi.
                            • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 19:23
                              Jesteś chora bardotka co Ci właśnie udowodniłam :))) i dlatego dyskusja z Toba traci jakikolwiek sens.
                              życzę dużo zdrówka :)))
                          • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 19:22
                            i moja dyskusja z Toba dobiegła końca - raz dlatego,ze jesteś zwichrowana na punkcie seksualności i z osoba która patrzy na świat tylko przez w/w pryzmat - jest po prostu uboga intelektualnie / według mnie / to i jeszcze zaprzeczasz sama sobie co albo znaczy,ze jesteś zaburzona lub opłacana w jednym i drugim przypadku brak jest podstaw i sensu dyskusji ha ha ha

                            pozdrawia antysemitka,idiotka i z najnowszych nekrofilka

                            a tak teraz przyszło mi do głowy,że jesteś naprawdę bardzo chora skoro moja miłość do taty,który by czymś dobrym dla mnie zabarwiasz odchyłami seksualnymi - myślę,że masz bardzo wielkie problemy z własną seksualnością skoro w relacji normalnej córka-ojciec doszukujesz się podtekstów seksualnych.
                            • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 19:25
                              Przecież napisał że ta nekrofila to żart, ty czytaj posty a nie pierwsze literki.
                    • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 19:00
                      bardotka35 napisał(a):


                      > Psychopatia nie jest pozytywna, tak siebie i innych chcą zakłamać ludzie którzy
                      > mają braki emocjonalne, że bez ręki emocjonalnej lepiej się funkcjonuje.

                      I to jest prawda - gdybym nie współczuła nie litowała sie przez to najprawdopodobniej uniknęłabym wielu przykrych rzeczy w życiu.
                      Z pewnością nie siedziałabym teraz na tym forum i nie czytała wypocin kogos takiego jak Ty :))

                      pozdrawia -> nekrofilka he he he idiotka i co tam jeszcze mi przypięłaś?
                      • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 19:11
                        aaa i nie moja winą jest również,że stanowiska w "naszym rządzie" piastując osoby pochodzenia żydowskiego i że za ich między innymi przyczyną zdychają ludzie w poczekalni do lekarza.
                        Gdyby to były osoby tylko pochodzenia polskiego pewnie bysmy sobie dali z nimi radę ale skutecznie straszy sie ludzi antysemityzmem / vi szamanka mnie - książkowy przykład :)) / i ludzie są po prostu zastraszeni :))) wbrew pozorom mam bardzo silny instynkt przetrwania i na tyle empatii aby współczuć innym matka sytuacji w której ja sie znalazłam - po prostu boje sie i nie chciałabym aby inni musieli przechodzić przez co ja musiałam,a już nie wspomnę,że z nowotworem czekałam na samą biopsję,bo limity a o operacji juz nie wspomnę :))) zaczęłam szukać przyczyny tego skutku i ani Ty bardotka ani nikt inny nie zmieni mojego zdania że za taki stan rzeczy odpowiadają osoby piastujące kluczowe stanowiska i bardzo mi przykro że są to również osoby pochodzenia żydowskiego - dlatego według mnie powinno sie je wypie...ć z polityki na zbity pysk,bo ich interes nigdy nie będzie szedł w parze z naszym - ale to to chyba rozumiesz - prawda?
                        • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 19:12
                          Gdyby żydzi byli w rządzie to ten kraj byłby bardzo bogaty.
                          • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 19:13
                            bardotka35 napisał(a):

                            > Gdyby żydzi byli w rządzie to ten kraj byłby bardzo bogaty.

                            Lub może gdyby ich nie było?
                            • to.niemozliwe Re: Mity w psychologii. 05.04.14, 06:47
                              Obie nie macie racji, bo bogactwo bierze sie z pracy i zaufania.
    • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 03.04.14, 21:54
      Lub jeśli chodzi o dzieciństwo, weźmy Wincenta van Gohta, oglądaliście film lub napewno znacie tą osobę, że najdroższe obecnie obrazy tego impresjonisty to obrazy osoby chorej, ale jak to bywa z ganiuszami często są wariatami. Jednak wariactwo Wincenta miało przyczyny w dzieciństwie. Jego rodzice stracili rok przed narodzeniem Wincenta dziecko, które nazwali Wincent. Rok później rodzi się nasz znany Wincent i ten mały chłopiec bardzo często chodzi na cmentarz do swojego zmarłego brata. Co mały chłopiec będąc na cmentarzu widzi? Widzi nagrobek z napisem Wincent van Goht, czyli swój nagrobek. Rodzice popełnili błąd, nie powinni potomka nazywać tak samo jak zmarły wcześniej syn. Od tej chwili Nasz Wincent wisi między dwoma światami, między nieistnieniem, śmiercią, rozkładem , zgonem, a życiem.....i dlatego naprzykład obcina sobie ucho.
      • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 00:14
        Ale ta wojna moralności z seksem nieświadomie zawarta w bajkach, czy jej ekspresja w snach, moim zdaniem dotyczy każdego najbardziej w okresie dojrzewania. Jednak symbolika snów się zmieniła, bo kto śni o wilkach jak nigdy w życiu wilka nie widział obecnie. Ja jak zaczełam dojrzewać to w snach wojowałam strasznie, horrory mi się śniły no i w końcu zabrał mnie Szatan. Bo w moich snach seks to były robaki wysypujące się z pękniętych grzejników, dziwne niesympatyczne postacie, które się obnażały gdy rodzice wychodzili do innego pokoju , a obnażały się nie przyrodzeniem, ale wieloma siusiakami i taka przerażona starałam się policzyć ile ta osoba ma właściwie siusiaków. Postacie które cechowało ściganie mnie i zakrywanie płaszczem, aż rano obudziłam się na drugiej kanapie bo tak się szarpałam z postacią ze snu i tak się chciałam wyrać, ale jednak mnie pochłonął, właśnie i nie żałuje. A to były pragnienia zaczynające w czasie dojrzewania wychodzić na wierzch, hormony szalały a zewnetrzna moralność kotłowała że to zgnilizna, zboczeństwa, okropności itd. Czyli wilka nie śniłam bo wilk jest zbyt mało spotykany, czyli sen ubrał konflikt w inne symbole.
    • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 18:23
      ale żeby nie było - sny odzwierciedlają w większości nasze potrzeby,stan umysłu
      Po śmierci mojego taty śnił mi sie jak go wygrzebałam z grobu zataszczyłam do łózka i w momencie gdy go dotknęłam był zimny, zrozumiałam że jego już nie ma,a ciało jest tylko skorupą bez świadomości. Bardzo go kochałam i moja rozpacz,smutek było straszne zresztą po dziś dzień mi go brakuje.
      A dzisiaj np. śniło mi się podwórko z dzieciństwa koleżanki a potem,że gdzieś szłam po fajki i przy okazji tez koleżance i na tym podwórku ni z tego ni z owego trysła woda fontanna skierowana "specjalnie" w moja stronę pierw uciekałam,bo nie chciałam aby mnie zmoczyła ale w końcu doszłam do wniosku,że co mi szkodzi? I ta woda z fontanny płynęła w ślad za mną zalewając szare brzydkie chodniki,a tam gdzie płynęła po moich śladach wyrastała trawa skojarzyłam z pięknym dywanem,bo doprawdy cudnie to wyglądało :))) zielono. Doszłam do jakiegoś szpitala,sanatorium? Bo tam były te papierosy , spotkałam kobietę - pokazałam jej gdzie jest jedzenie,świeże ciasteczka i świeże picie - potem śniła mi sie fabryka przetwarzano w niej ryby dużo wody z maleńkimi rybami pracownicy - w pewnym momencie zobaczyłam jak i inni że pod woda jest ciało poinformowaliśmy przełożonego a on zaczął strzelać do tego martwego człeka bredząc przy tym jak nienormalny.Potem znalazłam się w lesie tam cała paleta barw :)) i istoty raz kształtem przypominające człowieka a za chwilę zmieniając sie to było coś pięknego niesamowitego - jednoczyły sie ze sobą tworząc "całość" "wspólność" - pomyślałam,ze brakuje tylko tęczy i nagle zmaterializowałam cała salwę tęcz różnokolorowych strzelających do góry :)))
      Ty pewnie bardotka będziesz sie doszukiwała podtekstów seksualnych jednak ja wiem,że to pewnego rodzaju być może oczyszczenie z urazów z dzieciństwa.
      Wydając opinie o drugim trzeba pamiętać,ze można komuś zrobić straszną krzywdę,bo nie ma czegoś takiego jak uniwersalna formułka dla wszystkich - każdy z nas jest indywidualnością :)))
      • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 18:35
        Anka
        Ten sen mówi że jesteś nekrofilka:-D
        Nie żartuje.
        Nie wszystkie sny mają potekst seksualny, podświadomość zabarwia obrazami różne emocje i wydarzenia. Sen jest tak sprytny że może podpowiedzieć przyszłość, bo pokazuje też często to w czym tkwimy i konsekwencje tego w czym twimy. Świadomie niedomyślimy konsekwencji wydarzenia, a sen je pokaże czym dane wydarzenia się kończą, a później zdziwieni że ja to gdzieś widziałam, wiedziałam że tak będzie.
      • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 19:40
        ankaskakanka14 napisała:

        > ale żeby nie było - sny odzwierciedlają w większości nasze potrzeby,stan umysłu
        > Po śmierci mojego taty śnił mi sie jak go wygrzebałam z grobu zataszczyłam do ł
        > ózka i w momencie gdy go dotknęłam był zimny

        aaa o to Ci sie rozchodziło ha ha - tak dotknęłam go łokciem,a w realnym świecie dotknęłam łokciem zimnej ściany i to mnie obudziło cała spłakaną.

        Ale pozwolę Ci puścić wodze fantazji powiem Ci,że często go tuliłam / zwłaszcza jak juz bardzo podupadł na zdrowiu / lub łapałam za rękę ot potrzebowałam tego typu kontaktu - powiem Ci więcej moje dzieci tez ciągle przytulam i robimy to nawet w autobusie - teraz szukaj sobie podtekstów hi hi
        • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 19:43
          aaa i mojego byłego pantera tez często przytulałam i on to na początku przyjmował jako gotowość do kopulacji - potem dopiero przyzwyczaił sie do mojego "dziwnego" zwyczaju - dla Ciebie pewnie tez dziwny no bo w twoim świecie wszystko sprowadza sie tylko do spółkowania - matko aż nie możliwe,że tak wielki % zatrzymało się w ewolucji na poziomie instynktów zwierzęcych :((((
    • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 18:55
      dalej błądzisz jak dziecko we mgle bardotka - ja za nic nikogo nie winię - no może za dzieciństwo ale mam prawo do tego.
      Zresztą nie czuję sie jakoś specjalnie nieszczęśliwa a Twoje mieszanie polityki i stanu naszego państwa do mojej osobowości jest po prostu smieszny i żałosne.
      Tak bardzo zwichrowanego umysłu zwłaszcza na punkcie kopulacji nie spotkałam dawno :)) jesteś dla mnie aż "okazem" pewnym "unikatem" który na świat patrzy poprzez seksualność - no w pewnym sensie jesteś fascynująca bo nigdy wcześniej nie spotkałam się z taka osobowością jak Twoja.
      A najlepsze,że o wszystko obwiniasz KK ha ha ha - dobrze ze jakaś większą klęska sie nie wydarzyła u nas w kraju bo pewnie byliby winni katole i kk ha ha ha
    • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 20:01
      jesteś obrzydliwa
    • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 20:59
      Zresztą zawsze możesz przejść na ISLAM


      3obieg.pl/egipt-legalizuje-nekrofilie-w-imie-islamu
      • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 21:43
        Wpisy skopiowałam
        • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 22:03
          Takie podniecające?
          Kiedy ty pojmiesz że jaja sobie z ciebie robie?
          • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 22:09
            i ten o idiotce,buraku również - ale ja sobie nie robię :)))
            • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 22:16
              Anka
              Jak opisałaś sen z ojcem zażartowałam z tą nekrofilią, ale ty nie docztałaś dalej tylko się wzburzyłaś, więc to twoje wzburzenie mnie rozbawiło i dalej o nekrofili ci zaczełam pisać, bo się komicznie zachowujesz i nie dociera że to był żart.
        • krowa.dojna Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 22:25
          ankaskakanka14 napisała:

          > Wpisy skopiowałam

          Dobra kobieto, daj sobie spokoj, bo tylko stracisz nerwy i zdrowie. Ilu ciekawych ludzi tu bylo do dyskusji, wszyscy poszli, bo wybrali zdrowie i swiety spokoj. Z wiatrakami i tak nie wygrasz, bo jak obrazala, tak i obraza, jak wchodzila na cudze nicki, tak wchodzi. Siadz przed telewizornia, napij sie dobrego wina i zrelaksuj sie, nikt tego nie zmienil, wiec Tobie tez sie nie uda, a dalej probujac wykonczysz sie a szkoda, masz dzieci.
          • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 22:31
            Krowa dojna
            Aż tu przyszłaś wyć, rolnik z pola nie zabrał , nie wydoił i tu przyszłaś by ci za wymiona złapać? A czy ten nick nie skrywa skrywanej zoofili przypadkiem?:-D
    • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 23:11
      Jeszcze raz komuś ubliżysz lub będziesz tak "głupio żartować" bardotko to pamiętaj w necie nic nie ginie - kiedys oddawałam wiem jednak z doświadczenia,że na necie z trollami sie nie wygra - jedynie prawo.
      Idiotki,buraka czy nekrofila poszukaj w rodzinie :)) <- wiesz taki żart ;) i nie musisz się przelogowywać aby dupsko chronić baj :))
    • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 04.04.14, 23:14
      a co "zbawiania świata" i tak nie mam nic po za tym do roboty prócz dzieci,a świat mi się nie podoba :)))
      • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 05.04.14, 00:28
        Anka
        Ale ty sobie żarty stroisz z bardzo poważnych sytułacji, bo nigdy nie pracowałaś w szpitalu. A co by było gdybyś tak zjechała do kostnicy że świeżą zmarłą na łóżku, cisza, chłód, umarlaki na stołach przykryte prześcieradłami , a tu u umarlaka prześcierało się podnosi i po pierwszej panice myślisz, że pomylili się i żywego przywieźli, podchodzisz sprawdzić a tu mu penis stoi jak na defiladzie. I nie jesteś pewna trup czy nie trup, bo jakoś żywotny ten trup. No to histeria i bieganie że w kostnicy ożył trup i dopiero lekarz tłumaczy, że trup jest bardzo trup jak już mu się penis unosi. Po czym aby nie stracić równowagi psychicznej kostnice od tej chwili nazywasz oddziałem stojących penisów. A ty sobie żarty stroisz , za to można zrozumieć co podoba się nekrofilką:-D
        • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 05.04.14, 00:57
          Jesteś chora i tyle - nawiązałaś do osoby która była mi bardzo droga wcinając nekrofilię - o stosowności ważenia słów w takim momencie nie wspomnę.Zero kultury jakiejś ogłady jak by Cie ktoś z pola wypuścił.Ponadto stosujesz zaprzeczenia w swoim myśleniu to już bardzo wymowne i nawet się nie poprawiasz Twój umysł nie wyłapuje błędów logicznych.Chociaż wątpię abyś zrozumiała.Jeszcze raz nawiążesz do nekrofilii w stosunku do mnie i mojego taty to podam Cie do sądu - czy Ty to rozumiesz? - był mi bardzo drogi i dobrze radze nie drażnij mnie nie przeciągaj struny moja cierpliwość ma swoje granice !!! To juz nawet nie jest zwykła zniewaga ale poruszyłaś moje bardzo osobiste uczucia bardotko - dobrze Ci radze i nie interesują mnie Twoje głupie tłumaczenia !!!!
          • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 05.04.14, 01:08
            Anka
            No właśnie próbuje ci pokazać że twoje przeżycia zbyt poważnie traktujesz i tym samym ulgi długo nie poczujesz ani nie zrozumiesz tatusia bo to utrudnia zbytni szacunek. Odszedł a ty przez zbytni szacunek nawet nie zrozumiesz tego jaki był jak był.
            A tak na marginesie, przecież nikt ci nie zagwarantuje że jakaś pracownica kostnicy , nie spoufaliła się z twoim zmarłym tatusiem, bo jednak dużo mężczyzn mogłoby zazdrościć takiego wzwodu jaki mają zmarli. I nawet skrycie ktoś mógł docienić twojego tatusia po śmierci, czyli nawet jak umarł to przyniósł komuś rozkoszne zielone łąki doznań erotycznych. :-D
            • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 05.04.14, 01:11
              bardotka35 napisał(a):


              > A tak na marginesie, przecież nikt ci nie zagwarantuje że jakaś pracownica ko
              > stnicy , nie spoufaliła się z twoim zmarłym tatusiem, bo jednak dużo mężczyzn m
              > ogłoby zazdrościć takiego wzwodu jaki mają zmarli. I nawet skrycie ktoś mógł d
              > ocienić twojego tatusia po śmierci, czyli nawet jak umarł to przyniósł komuś ro
              > zkoszne zielone łąki doznań erotycznych. :-D

              Jesteś chora i pokrzywiona psychicznie !
              • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 05.04.14, 01:17
                Anka
                Ech nie nie jestem chora, ale sprawa jest prosta, ludzie którzy darzą szacunkiem swoich zmarłych nie mają zielonego pojęcia jacy byli. Żyją dalej bez zrozumienia jakim ten rodzic dla nich był i co dla nich zrobił lub nie zrobił. Dla mnie szacunek do zmarłych to ignorancja zmarłych i żyjących. Bo ten szacunek przesłania zrozumienie, masz szanować a nie rozumieć i dlatego praca nad kimś kto szaleje z szacunku do rodzica jest bardzo trudna żeby przeskoczył na rozumienie rodzica.
                • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 05.04.14, 01:34
                  Jak ktoś ci naopowiada że to autorytet to będzisz szanowała go nawet nie odbierając, nie zastanawiając się, że on bredzi , bo autorytet się szanuje. Szacunek ma tą wadę że zasłania rozumowanie bo masz szanować, z szacunku bierze się ta bezmyślość do różnych guru. Jak szanujesz rodzica to nie umiesz powiedzieć jakim był człowiekiem bo masz szanować a nie rozumieć, tym samym jak masz problem z rodzicem na tle psychologicznym, jak go chcesz rozwiązać gdy szacunek przesłania rozumienie, bo rodziców się szanuje przecież a nie analizuje. Zrób coś w końcu dla ojca i przestań go szanować, wtenczas rozumiesz dlaczego tak postępował i ciebie sny nierozwiązane nie będą nawiedzać.
                  • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 05.04.14, 02:37
                    mój ojciec nie był dla mnie autorytetem był po prostu człekiem,a taka szmata wywłoka jak Ty nie ma prawa oceniać kogoś kogo nie znała.
                    Ok,nekrofilka,antysemitka,idiotka z zaburzeniami tożsamości płciowej osobowość wieloraka plus najprzeróżniejsze inwektywy - radzę się spieszyć z diagnozą :))) Ty ... też masz szansę jeszcze coś dodać od siebie - więcej jej mieć nie będziecie.Zawsze się zastanawiałam skąd doły teraz już wiem !!! to ludzka podłość podejrzliwość niewrażliwość - powodzenia.
                    • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 05.04.14, 05:27
                      Anka
                      Jak był takim sobie człekiem to czego się wściekasz, przecież to tak nieprawdopodobne a humorystyczne że nie ma się czego obrażać, nawet żydzi z prosektorium ci poczucia humoru nie poprawili. Moim zdaniem musisz nauczyć się na rodziców wylewać kubeł pomyj. Jesteś z miejsca gdzie nie wolno było się buntować i teraz zamiast rozumieć to szanujesz. A mnie od tego mojego nekrofilowania tatusia już mi się nawet jego żal zrobiło.
                      • hansii dziewcze... 06.04.14, 01:14
                        bardotka35 napisał(a):
                        i teraz zamiast rozumieć to szanujesz.


                        ja Cie nie szanuje, chociaz rozumiem.
                        - cos pomoglem ?
                • lutsyfer Re: Mity w psychologii. 06.04.14, 01:01
                  bardotka35 napisał(a):

                  > Anka
                  > Ech nie nie jestem chora, ale sprawa jest prosta, ludzie którzy darzą szacunkie
                  > m swoich zmarłych nie mają zielonego pojęcia jacy byli. Żyją dalej bez zrozumie
                  > nia jakim ten rodzic dla nich był i co dla nich zrobił lub nie zrobił. Dla mnie
                  > szacunek do zmarłych to ignorancja zmarłych i żyjących. Bo ten szacunek przesł
                  > ania zrozumienie, masz szanować a nie rozumieć i dlatego praca nad kimś kto sza
                  > leje z szacunku do rodzica jest bardzo trudna żeby przeskoczył na rozumienie ro
                  > dzica.

                  A teraz osobiscie zadzwonie do twojego tatusia, ktorego nie musisz przeciez kochac i poprosze go o to, zeby zablokowal twoja karte kredytowa
                  • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 06.04.14, 01:26
                    Lutsfer
                    A co to za miłość do rodzica jak się go nie rozumie, a rozumienie zastępuje szacunkiem.?
                    Tatuś ma rozwolnienie to nie trzeba rozumieć dlaczego, za to trzeba szanować że nasrał na dywan. Typowe buractwo.
                    • lutsyfer Re: Mity w psychologii. 06.04.14, 01:32
                      bardotka35 napisał(a):

                      > Lutsfer
                      > A co to za miłość do rodzica jak się go nie rozumie, a rozumienie zastępuje sza
                      > cunkiem.?
                      > Tatuś ma rozwolnienie to nie trzeba rozumieć dlaczego, za to trzeba szanować ż
                      > e nasrał na dywan. Typowe buractwo.

                      A na jaki dywan nasral? Na perski?
                      Gdy w obecnych czasach nasral na perski to szanuje tatusia, gdyby nasral za szacha to byloby czego sie powstydzic
                      • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 06.04.14, 01:44
                        Lutsyfer
                        Na buraczanych wsiach ludzie nie przechodzą czasu buntu do rodzica, więc zamiast rozumieć, dojrzeć aby określić jego zachowanie, szanują bez względu jaki dywan zasra i komu na głowe.
                        • torado Re: Mity w psychologii. 06.04.14, 17:23
                          bardotka35 napisał(a):

                          > Lutsyfer
                          > Na buraczanych wsiach ludzie nie przechodzą czasu buntu do rodzica, więc zamias
                          > t rozumieć, dojrzeć aby określić jego zachowanie, szanują bez względu jaki dywa
                          > n zasra i komu na głowe.

                          a dlaczego nie szanować rodzica bez potrzeby rozumienia go? Jeśli rodzic nie dopuszczał się nadużyć psychicznych, fizycznych, to tak jak innym ludziom należy się szacunek...po prostu. Tylko ktoś, kto uzurpuje sobie rolę boga postępuje inaczej i to boga karzącego...a nie miłosiernego brrrrrrr.......
                          • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 06.04.14, 19:47
                            Torado
                            Bo szacunek to brak krytycyzmu, szanujemy ludzi bo autorytety nawet jak gadają brednie i tym się manipuluje, Macierewicz zatrudni parę osób za obietnice kariery z doktor w nazwisku i już trytol wchodzi na mówinice, a że szanujemy autorytety tak nagle przyjmujemy bezrefleksyjnie co on mówi jeden z drugim, bo oni z usadnienia zasługują na szacunek. Mnie bardzo podoba się to co mówi prawica że jest upadek autorytetu, a to po prostu znaczy że ludzie myślą kto co do nich mówi , a boleści prawicy to domaganie się szacunku i bezmyślości do tego że uważają się z próżności za autorytety.
                            • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 08.04.14, 12:28
                              Jesteś chora kobieto - czy pisząc "tata" mam na myśli autorytet? Twierdzisz,że nie dostrzega lam w nim negatywów? Nie dość,że jesteś głupia to i przemądrzała,a na emocjach / no po za seksualnych / to się znasz jak umarły na tańcu.
                              • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 08.04.14, 12:36
                                Anka
                                A skąd masz wiedzieć jaki był tatuś jak ty szanujesz, to jest prosta prawidłowość jak nie przejdziesz fazy buntu gdzie spada szacunek a zaczyna się myślenie o co rodzicom właściwie chodzi ,to pozostaje osoba w tej sferze niedojrzała i pozostaje w fazie szacunku i nie wie za co, zaczyna mnie to irytować bo ja coraz bardziej mam wrażenie że muszę 2 czy 3 klasę podstawówki tłumaczyć bo 4 klasa to już nieosiągalna, za trudna.
                                • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 08.04.14, 12:44
                                  bo go kretynko znałam 35 lat stąd wiem jaki był w stosunku do mnie do kolegów swoich kobiet pracy -
                                  podpisała nekrofilka :)))
                                  • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 08.04.14, 12:46
                                    z pewnością znałam go lepiej jak jakiś troll netowy wyjątkowo durny i prowokacyjny
                                    • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 08.04.14, 18:09
                                      No właśnie widać 35 lat i tatuś wielka niewiadoma.
    • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 05.04.14, 01:13
      Zdecydowałam inaczej - moja cierpliwość sie skończyła !!!
    • ankaskakanka14 Re: Mity w psychologii. 08.04.14, 20:12
      Przepraszam za inwektywy to tyle - mój tato był kimś w rodzaju opoki gdy byłam dzieckiem i "nauczycielem" gdy byłam juz dorosła, nie doszukuj sie niczego,bo niczego nie znajdziesz. Zresztą jutro znajomi / kurde mam nawet kilku:))) się okazało / załatwiło mi terapeutę.
      Chociaż zdaje sie,że swoją historie juz opowiedziałam - czy lżej? hmm matka nawet nie rozumie,nie chce rozumieć kim lub raczej czym jest.A życie i tak pisze własne scenariusze :))
      pozdrawiam

      ps. bardotko kiedyś komuś uzewnętrzniłam sie na necie - myślałam sobie,że obca osoba,bezpiecznie - niestety nie.Gorzko tego pożałowałam.
    • jan_stereo Re: Mity w psychologii. 11.04.14, 22:36
      bardotka35 napisał(a):

      > Jakie znacie, bądź sami doszliście że to brednie?

      Generalnie ufanie temu co mowia inni 'oczytani' w psychologii, dla mnie to jeden wielki belkot...
      • bardotka35 Re: Mity w psychologii. 12.04.14, 02:14
        Jan
        Ignoracja to nie argument.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka