noida
31.03.02, 23:10
się pocieła. Wczoraj zrobiła sobie na ręku jedną rysę, nikt nie zauważył.
Dzisiaj się upiła i zrobiła sobie kolejną. Razem z mamą umieramy o nią ze
strachu, chociaż dobrze wiemy, że to tylko sygnał awaryjny, sama mi
powiedziała, że chce po prostu, żebyśmy zauważyły. Kocham ją jak cholera i
chcę jej pomóc. Może macie w rodzinie przypadki depresji? Może wiecie, jak to
leczyć? Może potraficie pomóc zagubionej w życiu osiemnastolatce...
Kurna, słyszę, jak ona płacze w pokoju obok i nie wiem, co mam zrobić... Jak
jej wytłumaczyć, że życie jest warte tego, żeby je przeżyć, że jeszcze tyle ją
czeka. Jak jej to powiedzieć?