Gość: Severine
IP: *.cg.shawcable.net
01.04.02, 23:25
Nie chce sie ode mnie odczepic mimo zapewnien ze zdecydowalam sie zostac z
mezem. Nie potrafie juz z nim rozmawiac bo kazda nasza konwersacja konczy sie
jego szlochem.Zaczyna plakac jak dziecko kiedy tylko wspomne ze nie chce juz z
nim byc.On twierdzi, ze nie wyobraza sobie zycia beze mnie, ze dzieki mnie
zmienil sie na lepsze. No i ciagle ma nadzieje, ze zostawie meza dla niego. A
ja nie chce z nim byc.On nie przyjmuje tego do wiadomosci.Najgorsze jest to, ze
musze go widziec i znosic 5 dni w tygodniu ( uczeszczamy na ten sam kurs).
Wiem, skrzywdzilam go,wykorzystujac kryzys w moim malzenstwie i bawiac sie
jego uczuciami.Wiem, ze niczym nie mozna tego usprawiedliwic. Chce jednak
naprawic moje malzenstwo.Maz o niczym nie wie. I nigdy sie nie dowie.Nie
radzcie mi, abym o wszystkim mu opowiedziala. Nie zrobie tego. Nie chce juz
nigdy nikogo ranic.