Dodaj do ulubionych

Cos dla Was?

30.06.14, 13:06
Bo czesto tu, na tym forum, ta wiara sie przewija:

Wszyscy wierzymy, że jesteśmy kowalami swojego losu. Nasza kultura wmawia nam, że wszystko zależy od nas. To kłamstwo.

To właściwie jedna z głównych zasad wolnego rynku - jeśli jest ci źle, to twoja wina.

- Tak, bo za mało się starasz. Ludzie przyjmują taki tok rozumowania, borykają się z poczuciem winy, że im nie wyszło. Wierzą, że są beznadziejni. Chcę zburzyć takie myślenie. Jasne, że wiele zależy od nas. Tyle że, jak piszę w swojej książce, „nie wszyscy mają takie same warunki na starcie, a niektórzy to w ogóle nie mają startu”. W świecie zdominowanym przez wolny rynek jest wiele przypadkowości. Dlaczego nie próbujemy przejąć władzy? Czy po to mamy za sobą całe wieki humanistyki i kultury, żeby to teraz wszystko oddać? Żeby rządziły seks i pieniądze?

weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,16228637,Hanna_Samson___Jestem_za_rewolucja__ale_bezkrwawa_.html#TRwknd
Obserwuj wątek
    • gocha033 Tez mi odkrycie... 30.06.14, 13:28
      clarissa3 napisała:
      > Wszyscy wierzymy, że jesteśmy kowalami swojego losu. Nasza kultura wmawia nam,
      > że wszystko zależy od nas. To kłamstwo.


      Tez mi odkrycie. Tylko kretyni i naiwniacy chaba w to wierza.
      Przecietny czlowiek doskonale wie, ze od nas samych zalezy tylko czesc naszego (dalszego) losu, a reszta (jesli nie wiekszosc) od przypadku, pozycji spolecznej zwiazanej z miejscem i krajem urodzenia itd, odziedziczonego majatku i urody itd...
      Nie bardzo pojmuje , co ta pani ma odkrywczego do powiedzenia.
      • zbirone Re: Tez mi odkrycie... 30.06.14, 18:15
        > Tez mi odkrycie. Tylko kretyni i naiwniacy chyba w to wierza.

        Mam takie samo odczucie, chociaż... może naiwne jest zakładanie, że większość ludzi "doskonale wie", ktoś jednak ładując ten wywiad na główną str. gazety.pl uznał że te truizmy są tego warte.
      • brygada_ww Re: Tez mi odkrycie... 01.07.14, 22:16
        gocha033 napisała:

        > clarissa3 napisała:
        > > Wszyscy wierzymy, że jesteśmy kowalami swojego losu. Nasza kultura wmawia nam,
        > > że wszystko zależy od nas. To kłamstwo.
        >
        >
        > Tez mi odkrycie. Tylko kretyni i naiwniacy chaba w to wierza.
        > Przecietny czlowiek doskonale wie, ze od nas samych zalezy tylko czesc naszego
        > (dalszego) losu, a reszta (jesli nie wiekszosc) od przypadku, pozycji spoleczne
        > j zwiazanej z miejscem i krajem urodzenia itd, odziedziczonego majatku i urody
        > itd...
        > Nie bardzo pojmuje , co ta pani ma odkrywczego do powiedzenia.

        Podpisuje sie pod Twoimi slowami, uwazam dokladnie tak samo.
    • psst_ona Re: Cos dla Was? 30.06.14, 17:59
      na taki cytat swego czasu natrafiłam

      "Wystarczy zakasać rękawy i takie tam. W końcu cały ich świat to oni i ich sukcesy. I z tej pozycji pouczają. Richard Sennet pisał, że z wygranymi jest ten problem, że ich misją staje się pouczanie. A od tego bardzo daleko do zrozumienia i porozumienia. Wygrany odgradza się od reszty murem. Jeśli on mógł, to może każdy inny, a jeśli się komuś nie udaje, to znaczy, że coś z nim jest nie tak. Zapewne jest leniwy, głupi, niezdyscyplinowany. Koniec końców każdy, kto nie odniósł sukcesu winien jest sam sobie.
      To jedna z pułapek sukcesu – arogancja. I właśnie taką arogancję prezentują prezesi w swoich radach i sądach o rzeczywistości. Nie ma w nich zrozumienia, ani głębszej analizy. Jest narcystyczne „Ja” i mitomania."

      Podobne nastawienie przejęliśmy chyba po trosze wszyscy. Brakuje nam pokory i sprawiedliwości w ocenie innych.
      • hansii no dobra, ja moglbym... 30.06.14, 19:32
        zmienilem swego czasu kraj i moje szanse z 40 % samostanowienia (o swojej przyszlosci)
        wzrosly moze do 60 %....

        gdybym sie przylozyl do roboty (po 10-12 h pracy dziennie - nie, nie na budowie etc...)
        to wzroslyby moze i do 80 %...

        tylko po hollere ?
        - by "zapracowac" sobie zycie, nie miec czasu na przyjemnosci, a majatek pozostawic dzieciom ?
    • to.niemozliwe Re: Cos dla Was? 30.06.14, 19:54
      > Nasza kultura wmawia nam, że wszystko zależy od nas. To kłamstwo.

      Akurat Twoje twierdzenie też nie jest w pełni uprawnione. Jest spora część kultury, oparta o wartości religijne, gdzie główna myśl, to idea, że zależymy od jakiejś siły wyższej: Boga, losu,
      że jest to gdzieś zapisane w gwiazdach lub jesteśmy kolejnym wcieleniem z poprzedniego życia. I to nas determinuje, w dodatku jesteśmy w gruncie rzeczy wobec tego bezsilni.
      Ja bym to twierdzenie o tym iż "wszystko zależy od nas" zmodyfikował, że to od nas zależy co z tym, co do nas przychodzi zrobimy: jak się zachowamy, jaką postawę przyjmiemy lub jak to coś nazwiemy i co z tym zrobimy (lub czego nie zrobimy). To jest nasz przywilej i prawo, do wyrażenia siebie.
      Co nie oznacza oczywiście, że mamy w pełni kontrole nad własnym losem. :-)
      • nvv Re: Cos dla Was? 30.06.14, 21:20
        Tak naprawdę, to, na pewnym fundamentalnym poziomie, jesteśmy tym światem.

        W kulturze azjatyckiej bywa, że gdy ktoś dojdzie
        • hansii marzenia. 30.06.14, 21:29
          jedyna wolnosc - jak mozna tu sobie stworzyc - to pieklo.
          to zgoda.

          ale Nieba - to jusz nie.
          ja tam zyczylbym sobie 4 hurysy (jak w islamie, ale bez "dobrodziejstwa" islamu)
          oraz nieograniczona podatnosc mojej watroby na cognaki i whiskey.

          skromny jezdem - chce stosunkowo niewiele - ale w najlepszym gatunku.
          • clarissa3 a artykul przeczytaliscie? 01.07.14, 00:00
            moze?
            • hansii my skromni jezdesmy. 01.07.14, 00:46
              i zawyzczaj piszemy, a nie czytamy.

              ale powazniej:
              dziewcze nie powiedzalo nic, o czym bym wczesniej nie wiedzial.
            • to.niemozliwe Re: a artykul przeczytaliscie? 01.07.14, 20:06
              Czytalem. Spory rozrzut tematow, brak kontrowersyjnych tez.
              Jedna - wiara, ze kiedys przyjdzie rewolucja, zrobi klik i na raz swiat stanie sie lepszy, sprawiedliwszy - ta teza-marzenie troche mnie zdumiala w ustach profesjonalistki. Takie troche naiwne to bylo, w pozytywnym sensie oczywiscie, ale naiwne.
              • clarissa3 Re: a artykul przeczytaliscie? 01.07.14, 21:14
                tak, dobrze widze ze na wasz protest nie ma co liczyc ;)
                • malwi.4 Re: a artykul przeczytaliscie? 01.07.14, 22:23
                  Nie chcę robić żadnej rewolucji. To nie moja bajka. Wierzę w to, że jesteśmy kowalami swojego losu, choćby wybierając perspektywę z jakiej patrzymy się na nasze życie. Ta szklanka do połowy.

                  Nie ma co wpadać w pułapkę porównywania się z innymi, dawać sobie wmówić: za mało się starasz. Dla jednych może być mało, inni zauważą pokonany dystans - wszelkie przeciwności losu, słabości fizyczne, psychiczne.
                  • to.niemozliwe Re: a artykul przeczytaliscie? 01.07.14, 22:51
                    Tez tak mysle, trzeba miec wlasna miare...
                  • brygada_ww Re: a artykul przeczytaliscie? 01.07.14, 23:30
                    malwi.4 napisała:

                    > Nie chcę robić żadnej rewolucji. To nie moja bajka. Wierzę w to, że jesteśmy ko
                    > walami swojego losu, choćby wybierając perspektywę z jakiej patrzymy się na nas
                    > ze życie. Ta szklanka do połowy.

                    A ja jestem za rewolucja mentalnosci, taka perspektywiczna. Spojrz do czego doprowadila rewolucja majdanska, do biedy i nedzy kraju, ktore ma ogromne zasoby, dostep do morza, gory i wiele innych.


                    > Nie ma co wpadać w pułapkę porównywania się z innymi, dawać sobie wmówić: za ma
                    > ło się starasz. Dla jednych może być mało, inni zauważą pokonany dystans - wsze
                    > lkie przeciwności losu, słabości fizyczne, psychiczne.

                    Malwi, tak Cie czytam i nasuwa mi sie pytanie, czy Twoi rodzice (czy jedno z nich) porownywali Cie z innymi po to, zebys dazyla do doskonalosci (w ich oczywiscie mniemaniu) pomijajac Twoje prawdziwe pasje, zainteresowania? Jak zbyt prywatne pytanie, to nie odpowiadaj.
                    • malwi.4 Re: a artykul przeczytaliscie? 01.07.14, 23:45
                      porównywali

                      szkoda, że szanse, jakie dawała pokojowa pomarańczowa rewolucja zostały zaprzepaszczone, majdanu by nie było
                  • clarissa3 Re: a artykul przeczytaliscie? 02.07.14, 12:50
                    ale rozumiesz to ze tym kowalem jestes w warunkach w jakie cie ktos inny wyznacza? .. i ze one sie wciaz zmieniaja na coraz bardziej niekorzystne? To ze coraz jest mniej opcji? Rozumiesz to ze przez to wcale tego losu sama nie tworzysz?... bo wolisz nie brac udzialu?...

                    • gocha033 Re: a artykul przeczytaliscie? 02.07.14, 13:57
                      clarissa3 napisała:
                      > ale rozumiesz to ze tym kowalem jestes w warunkach w jakie cie ktos inny wyznac
                      > za? ..

                      - nosz to w moim pierwszym poscie przecie juz napisalam...

                      i ze one sie wciaz zmieniaja na coraz bardziej niekorzystne? To ze coraz
                      > jest mniej opcji?

                      - tu to juz nieco dramatyzujesz .
                      dlaczego coraz mniej ?
                      bo Swiat (wraz z postepem cywilizacyjnym) daje nam/kazdemu czlowiekowi/
                      coraz mniej opcji ?
                      - a moze odwrotnie ?
                      • clarissa3 Re: a artykul przeczytaliscie? 02.07.14, 19:07
                        A moze nie?

                        I moze wlasnie o tym ten artykul?

                        Moze przeczytaj jeszcze raz?
                        • gocha033 przeczytalismy, ale nadal: w polowie NIE 02.07.14, 19:33
                          clarissa3 napisała:
                          > A moze nie?

                          przeczytalismy, ale nadal: NIE
                          polowa losu za lezy od Ciebie, polowa od Losu.


                    • malwi.4 Re: a artykul przeczytaliscie? 03.07.14, 21:06
                      Długo by pisać o tym artykule. Mnie nie porwał. A sprzeciw, brak akceptacji można manifestować na różne sposoby, nie tylko pod postacią rewolucji-swoimi wyborami po prostu. A opcji według mnie jest dużo.

                      Podobno w znacznej mierze sami sobie wybieramy okoliczności w jakich żyjemy. Ale fakt, nie na wszystko wpływ mamy (to ta cześć zależna od losu, przypadku, tła). I można się ugiąć pod ciężarem przykrego zdarzenia czy położenia (ludzka rzecz), a można odnaleźć w sobie niezwykłe pokłady siły, pozwalające żyć szczęśliwie i w zgodzie ze sobą wbrew niesprzyjającym czy przykrym okolicznościom.
    • nanie2 Re: Cos dla Was? 04.07.14, 10:57
      W temacie Exignorant's blog:
      Mechaniczny postęp
      A kto nam wmawia od dekad, że wszystko zależy od jednostki a możliwości rozwoju są nieograniczone jak nie psycho? I że jak nie wyjdzie to twoja wina lub- elegancko: przyczyna tkwi z tobie (kup terapię, warsztat, książkę i się dostosuj)? :) I tak system zostaje niezmieniony, bo jednostki silą się na "indywidualny rozwój", "elastyczność" i "kreatywność na rynku pracy"...
      • clarissa3 Re: Cos dla Was? 04.07.14, 11:44
        jeszcze sie naganiaja nawzajem, pohukuja na siebie, dumni z siebie dzielnie maszeruja prosto w maszynke do mielenia miesa! ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka