Gość: ewa
IP: *.acn.waw.pl
29.08.04, 12:10
Ojciec mojego męża żyje od wielu lat w niefromalnym zwiazku z kobietą.
Mój mąż całkiem niedawno,po urodzeniu dziecka i za moją namową, odnowił
kontakt z ojcem, wcześniej żyli w niezgodzie po burzliwym związku z jego
matką-ojciec był chamski i agresywny wobec rodziny.
Dziadek stara się być ważną osobą w życiu wnuczka i tak faktycznie jest,co
cieszy i wzrusza mnie niezmiernie.
Oczywiście mamy zastrzeżenia do zachowania ojca, także względem nas-wychodzi
z niego często prymitywizm.Nie rozumie pewnych rzeczy i bywa chamski.
Trudno się mówi.
Dość dziwne i chyba prostackie znowu jest zachowanie jego kobiety.
Cały czas daje do zrozumienia,że wszelkie prezenty (których absolutnie nie
oczekujemy,choc dziecko jest szczęśliwe oczywiście,nie są to prezenty
kosztowne, ot zwykłe drobiazgi)są dzięki jej zarobkom.
Pracują z ojcem w jednym miejscu (budżetówka) i faktycznie ona zajmuje tam
wyższe stanowisko,ale i ojciec jest niewiele niżej,a więc i jego pensja jest
zapewne niewiele niższa.
Mimo to,zupełnie nie wiem po co (choć teraz mi się to układa w całość)
podkreślała,że ojciec tak słabo zarabia (co raczej nie jest prawdą) poza
tym,że mieszka u niej i takie tam.Ojciec też daje do zrozumienia,że raczej
jest takim ubogim krewnym w tym związku. ;)
W czym problem?
Nasz sytuacja obecna zmusiła nas, a raczej męża do poproszenia ojca o drobną
kwotę.Jest to dla niego upokarzjące,ale musiał tak zrobić,bo nie mamy oboje w
tej chwili pracy,choć powoli się to zmienia.
I te pieniądze dała mojemu mężowi ...ona.
Choć mąż rozmawiał z ojcem.
Oczywiście zdajemy sobie sprawę,że mają oni wspólną kasę, wspolne
gospodarstwo,ale takie rzeczy powinni ustalać miedzy sobą nie wciągając w to
dziecka jednego z nich.Jeśli te pięniądze są jej,to jest to okropone ,bo to
przecież obca osoba.W tej sytuacji ojciec mógł powiedzieć,że nie ma i byłoby
ok.A tak,jest to sytuacja upokarzająca i mam wrażenie ,ze ta kobieta nie ma
za grosz wyczucia.
Lub robi to specjalnie,aby już nie prosić więcej. (o to się nie musi martwić)
To nie jest tak,że dybiemy na forsę ojca,bo tak nie jest,ale czasem bywają
chwile,że rodzina musi się wspierać.Może kiedyś my bedziemy jemu potrzebni.
Czy w związku z tym obca osoba może postępować w ten sposób zapewniając
jednocześńie przy każdej okazji,jak to jest życzliwa naszej rodzinie.
Wątpię w to..