wiolcia29_2
20.08.14, 18:35
Pod wpływem lektury książki Susan Cain "Ciszej proszę..." oraz własnych obserwacji zastanawia mnie problem introwersji, a właściwie jej tępienia przez osoby ekstrawertyczne. Mimo iż według szacunków introwertyczna jest około jedna trzecia społeczności, czyli całkiem sporo, to jednak wielu introwertyków na siłę zachowuje się bardziej ekstrawersyjnie, jakby introwersja była jakąś ułomnością. Współczesny świat, ze swoim pędem, faworyzuje osoby ekstrawertywne, choć w wielu dziedzinach, gdzie trzeba większej refleksyjności, analitycznego myślenia, bardziej sprawdzają się introwertycy. Bo to oni są bardziej cierpliwi, nie działają impulsywnie, potrafią słuchać innych ludzi, nie koncentrując uwagi na sobie. Są autorami wielu odkryć, wynalazków, jak choćby komputera osobistego.
Zaskoczył mnie w jednym z wywiadów Jacek Santorski, mówiąc o tym, iż jest introwertykiem, który nauczył się zachowywać w sposób ekstrawersyjny. Po wygłoszeniu wykładu, zamiast udać się na przygotowany raut, woli udać się w spokoju do domu, by najzwyczajniej odpocząć. Czego wiele osób nie potrafi pojąć.
Ciekawa jestem Waszych refleksji, opinii w temacie.