eteee
01.01.15, 22:45
Szczegolny czas Swiat i zyczen nastraja nas do marzen,refleksji i motywuje do dzialan.Walcze i wspomagam syna w Jego walce o zycie,ale teraz jest mi niewspolmiernie trudno,bo czasem trace nadzieje.Matka i syn i jestesmy samotni,choc mam przyjaciol,to jednak ta choroba syna zamyka nas w,,4scianach"Wszystko przez nieprzewidywalnosc Jego nastroju i moje obawy,ze nie zdaze zapobiec tragedii.Dzisiaj szukalam Go przez kilka godzin.Syn bierze systematycznie leki i jest pod stala opieka psychiatry,a jednak choroba nie ustepuje.Choroba wlasna to problem ale patrzec na cierpienie bliskiej osoby to niewyobrazalnie trudne do udzwigniecia brzemie.