Dodaj do ulubionych

co sadzicie.....

IP: *.elknet.pl / 212.244.162.* 09.09.04, 20:31
www.psychologia.apl.pl/punktw-wyglad.htm
co sadzicie o tym artykule?troszke jest dlugi,ale przeczytajcie,warto!
Obserwuj wątek
    • j_ar Re: co sadzicie..... 10.09.04, 11:09
      to byloby mile gdyby to bylo takie proste, widze jak sieubierasz, wiem kim
      jestes:).. niestety tak moze nie byc a to z tych powodow, ze:

      -stroj ktory nosisz, jest wymogiem pracodawcy
      -ubranie nosisz, bo osoba ci bliska lubi cie w takim ubraniu
      -nosisz taki stroj, bo na taki tylko bylo cie stac

      a poza tym, to jak to?.. kazdy farmer z teksasu jest duzym chlopcem chcacym
      powrotu do dziecinstwa? :)
      • kvinna A nie można by jakoś przełamać (w granicach) 10.09.04, 11:19
        wymogów pracodawcy?
        Napisz, ja pozmieniam :)

        Lubię pana ze swojej firmy - dyrektor, który na krawacie nosi(ł) znak The
        Rolling Stones :)

        (wywalony język)

        Wysil się, ja_r :)
        • j_ar Re: A nie można by jakoś przełamać (w granicach) 10.09.04, 11:27
          pracodawca mowi, garnitur szary, koszula biala, krawta rozowy..no..moze byc
          zielony, jestesmy w grupie, inni musza czuc, ze jestesmy raem, wyglad to
          podstawa,...'halo..halo..prosze pana, czemu krotkie spodenki do garnituru? nie
          pomylil sie pan?"....

          jak chcesz zmienic kogos, kto ma wizje, w ktorej sie realizuje juz od lat?,
          robisz zmiany? rob.. prosze bardzo, twoj wybor, staraj sie sam w takim razie
      • lune Re: co sadzicie..... 10.09.04, 14:15
        j_ar napisał:

        > to byloby mile gdyby to bylo takie proste, widze jak sieubierasz, wiem kim
        > jestes:).. niestety tak moze nie byc a to z tych powodow, ze:
        >
        > -stroj ktory nosisz, jest wymogiem pracodawcy
        > -ubranie nosisz, bo osoba ci bliska lubi cie w takim ubraniu
        > -nosisz taki stroj, bo na taki tylko bylo cie stac
        >
        > a poza tym, to jak to?.. kazdy farmer z teksasu jest duzym chlopcem chcacym
        > powrotu do dziecinstwa? :)


        To nie jest proste - ale ......

        - czy zaakceptowanie wymogu pracodawcy /mundurek/ nie mowi o nas niczego ?
        sa przeciez osoby ktore nie beda pracowac /nie chca/ w firmie wymagajacej
        noszenia 'mundurka'
        - czy to ze ubieramy sie w cos 'dla kogos' takze nie mowi o nas niczego ?
        przeciez nawet chec zrobienia komus przyjemnosci /ubiore ta rzecz w ktorej
        on/ ona mnie lubi/ ma jakies granice ... nie wlozymy na siebie czegos czego
        nie jestesmy w stanie zaakceptowac :)
        - w przedziale ciuchowym 'na ktory nas stac' sa setki mozliwosci - wybieramy ...
        nawet w ciuchbudach

        nie przeczytalam zbyt uwaznie artykulu ale mysle ze to jak sie ubieramy mowi o
        nas wiele :) nie wiem tylko czy mozna to tak uproscic :))


        lune

        • j_ar Re: co sadzicie..... 10.09.04, 14:23
          > - czy zaakceptowanie wymogu pracodawcy /mundurek/ nie mowi o nas niczego ?
          > sa przeciez osoby ktore nie beda pracowac /nie chca/ w firmie wymagajacej
          > noszenia 'mundurka'

          jezeli osoba wybiera sobie firme pod wzgledem tego, ze nie zamierza nosic
          mundurka to tak, bardzo duzo mowi o tej osobie, ale jezeli nosi mundurek bo
          taki jest nakaz to nic nie mowi, praca jest wazniejsza niz jakis tam mundurek

          > - czy to ze ubieramy sie w cos 'dla kogos' takze nie mowi o nas niczego ?
          > przeciez nawet chec zrobienia komus przyjemnosci /ubiore ta rzecz w ktorej
          > on/ ona mnie lubi/ ma jakies granice ... nie wlozymy na siebie czegos czego
          > nie jestesmy w stanie zaakceptowac :)

          no mowi tyle, ze wazniejsze dla nas jest to, ze ktos bliski ma wieksza potrzebe
          takiego ubioru a my nie mamy takich potrzeb aby klocic sie o takie pierdoly

          oczywiscie, ze sa granice dla kazdego, a przynajmniej dla wiekszosci, ale poki
          ubior jest czysty i schludny to w czym problem? ;).. wiadomo...stringi sa
          niewygodne, niestety ech...;(

          > - w przedziale ciuchowym 'na ktory nas stac' sa setki mozliwosci -
          > wybieramy .. nawet w ciuchbudach

          ubranie moze mowic, ale nie musi, opierajac sie na tym co ktos nosi, sami sobie
          tworzymy historie, ktore moga byc nieprawdziwe..a opierac sie na nieprawdziwych
          przeslankach co nam daje?.. to tez cos o nas mowi, czy znie?

          >
          > nie przeczytalam zbyt uwaznie artykulu ale mysle ze to jak sie ubieramy mowi
          >o nas wiele :) nie wiem tylko czy mozna to tak uproscic :))

          nie mowi wiele, mowi wiele o tych co o nas wiele juz wtedy wiedza:)


          -
          "a mogl wyciagnac z kieszeni..."
          • lune nie do konca ;) 10.09.04, 14:50
            j_ar napisał:

            > jezeli osoba wybiera sobie firme pod wzgledem tego, ze nie zamierza nosic
            > mundurka to tak, bardzo duzo mowi o tej osobie, ale jezeli nosi mundurek bo
            > taki jest nakaz to nic nie mowi, praca jest wazniejsza niz jakis tam mundurek

            Zanim zacznie wybierac sie firme - czlek ma jakies marzenia, plany, wybiera
            szkole, kierunek studiow ... ; wybor mundurka nie jest dzielem przypadku - moze
            raczej rzadko sie zdarza by byl ;


            > no mowi tyle, ze wazniejsze dla nas jest to, ze ktos bliski ma wieksza
            potrzebe takiego ubioru a my nie mamy takich potrzeb aby klocic sie o takie
            pierdoly oczywiscie, ze sa granice dla kazdego, a przynajmniej dla wiekszosci,
            ale poki ubior jest czysty i schludny to w czym problem? ;).. wiadomo...stringi
            sa niewygodne, niestety ech...;(
            >

            Jasne :) ale stylu totalnie nie zmienisz ; mozesz sie zgodzic na to czy owo ale
            nie dasz sie wtloczyc w ciuch w ktorym bedziesz sie czuc nieswojo :))
            stringi ... no tak :( ale nawet one maja rozny poziom niewygody :))


            > ubranie moze mowic, ale nie musi, opierajac sie na tym co ktos nosi, sami
            sobie tworzymy historie, ktore moga byc nieprawdziwe..a opierac sie na
            nieprawdziwych przeslankach co nam daje?.. to tez cos o nas mowi, czy znie?

            Nie opierac sie sztywno :) ale to jednak 'jakas' info o czlowieku, no dobrze
            ...... byc moze nie zawsze do konca prawdziwa ;))


            lune


            • j_ar Re: nie do konca ;) 10.09.04, 15:05
              czyli.. lepiej ubierac sie tak aby ci, od ktorych cos zalezy co do nas i
              zwracaja uwage na ubior mysleli, ze jestesmy tacy jakimi chca nas
              widziec..tak..to rozumiem hehehe
              • lune Re: nie do konca ;) 10.09.04, 15:19
                j_ar napisał:

                > czyli.. lepiej ubierac sie tak aby ci, od ktorych cos zalezy co do nas i
                > zwracaja uwage na ubior mysleli, ze jestesmy tacy jakimi chca nas
                > widziec..tak..to rozumiem hehehe
                >

                Sadze ze wiele osob 'kreuje sie' ROWNIEZ poprzez styl ubierania ... przebieraja
                sie lub ..... maskuja ;)


                lune

                ps. prosze, nie podczepiaj mi rzeczy ktorych nie pisze :)
                • j_ar Re: nie do konca ;) 10.09.04, 15:20
                  hihihi... spoko.. przeciez ja tego nie robie..jak mozesz!
    • kvinna a może być :) 10.09.04, 11:16
      Trochę się nie zgadzam, jeśli chodzi o golfy. Szczególnie jesienią są ciepłe i
      przytulne, wiesz, koc, herbata, czyjeś ciepłe ręce - takie skojarzenia.

      A jak kwalifikować rozcięcia w spodniach o głębokości 3 cm?
      :)
      Chcę do przodu, ale nie za bardzo? ;)

      Aha, to już wiem, dlaczego nie znoszę uniformów.


      • qw5 Re: a może być :) 10.09.04, 15:56
        >
        > A jak kwalifikować rozcięcia w spodniach o głębokości 3 cm?
        > :)

        To zależy, gdzie te rozcięcia są, bo niedajboże w ... 3cm u faceta - to
        zboczeniec jak nic, albo został bogato obdarzony i się to wszystko nie mieści.

        > Chcę do przodu, ale nie za bardzo? ;)
        >
        Za bardzo jest powyżej 5cm.
        A propos -
        Noszę spódnice długie z rozcięciami na bokach - teraz już wiem w czym rzecz:))
    • scylla Re: co sadzicie..... 10.09.04, 12:03
      mam wrażenie że bardziej chodzi tu o własne preferencje niż narzucane przez
      pracodawcę.Tylko wtedy mamy wpływ na nasz ubiór.
      Uważam że pewne cechy charakteru warunkują nasz ubiór, ale nie podejmuje się
      oceny człowieka, na podstawie jego ubioru.Samo to że jedne rzeczy nam się
      bardziej podobają a inne mniej świadzcy o naszych preferencjach, które znowu
      wynikają z naszej osobowości.
      Gdyby było inaczej myśle że chodzilibyśmy w czym popadnie.
    • brrrum Re: co sadzicie..... 10.09.04, 14:25
      sadzimy kwiatki:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka