Dodaj do ulubionych

Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze .....

IP: *.unl.edu 23.08.01, 17:53
Chcialbym uslyszec Wasze opinie na temat fizycznej niesmiertelnosci.
Czy dociera do nas, ze zyjemy w tzw. kulturze smierci ? Czy sami przypadkiem
nie pakujemy sie od tysiacleci juz w otchlan smierci ? Co na to medycyna ?
Co na to Biblia ? Inne tradycje filozoficzno-religijne ? Czy nie umieramy tylko
dlatego, ze inni wokol umieraja ?
Piszcie prosze.
Pozdrawiam, Budda.
Obserwuj wątek
    • Gość: volny Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 23.08.01, 18:29
      Gość portalu: Budda napisał(a):

      > Chcialbym uslyszec Wasze opinie na temat fizycznej niesmiertelnosci.
      > Czy dociera do nas, ze zyjemy w tzw. kulturze smierci ? Czy sami przypadkiem
      > nie pakujemy sie od tysiacleci juz w otchlan smierci ? Co na to medycyna ?
      > Co na to Biblia ? Inne tradycje filozoficzno-religijne ? Czy nie umieramy tylko
      >
      > dlatego, ze inni wokol umieraja ?
      > Piszcie prosze.
      > Pozdrawiam, Budda.

      Czesc Budda bardzo wazne i ciekawe pytanie. Ciekawia mnie dwie rzeczy czy Twoje mysli to tylko
      ciekawosc czy cos glebszego. Czy tylko chec wybadania rodakow co mysla na ten temat.
      Z tego drugiego powodu nie wypowiem sie jeszcze. Mam jak to sie mowi "na koncu jezyka"
      pewne uwagi, ale na razie poczekam.
      Jezeli ten temat Cie naprawde interesuje napisz do mnie na moj email

      Witold Wolkowski
      email Witold@volny.com



      • Gość: Budda Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.unl.edu 23.08.01, 18:46
        To nie tylko ciekawosc, a moze ciekawosc do tego stopnia, ze staje sie to droga
        zyciowa. Nie, nie ma tu zadnego podstepu, nie pisze doktoratu pod tym tytulem.
        Po latach studiowania wszystkiego co mozliwe na temat religii, duchowosci
        sila rzeczy musialem wpasc i na taki teren. Teren, ktory jest o niebo bardziej
        fascynujacy niz tzw. zycie po zyciu (czy po smierci).
        Pozdrawiam, i pisz prosze co myslisz. Odezwalem sie tez prywatnie.
        Budda.
        • Gość: ja Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 23.08.01, 21:22
          a tak na pewno - to niewinny podstęp.... wydaje mi się jednak, że doskonale
          znasz odpowiedzi na wszystkie zadawane przez Ciebie pytania - niemniej
          prowokując spowoduejsz lawinę - mniejszą lub większą - wypowiedzi. Nie wierzę w
          śmierć, nie wierzę w każdym razie w ostateczny koniec... Co rozumiesz pod
          śmiercią fizyczną... A może to właśnie jest ten początek
          Pozdrawiam
          :o)
          • Gość: Budda Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.unl.edu 23.08.01, 21:58
            O, drogi ja... o podstepie tu mowy nie ma, a wiedzy na ten temat nie mam
            wiekszej od kazdego, kto nie chcialby umierac.
            Jak rozumiem smierc fizyczna ? Dokladnie tak, jak to wyglada dla kazdego z nas.
            Zaprzestanie podstawowych funkcji organizmu. Coz tu dodac mozna ? Mnie interesuje
            temat utrzymania przy zyciu naszego ciala tak dlugo jak tego bysmy chcieli.
            Nie mowa tu o technologicznym pompowaniu zycia w martwe cialo, ale o swiadomym
            wyborze zycia wiecznego. Jest wiele ciekawych spostrzezen, poczynajac od Biblii
            a konczac na nowinkach medycznych, z ktorymi chcialbym sie z Wami podzielic
            a jednoczesnie nauczyc sie czegos nowego.
            Osobiscie uwazam, ze kiedys dawno, dawno temu (ten temat rowniez chcialbym z Wami
            przedyskutowac)czlowiek pojawil sie na naszej planecie jako twor niesmiertelny.
            Tylko wlasna, nasza ignorancja doprowadzila nas do punktu, ze musimy umierac.
            Dawno zapomniane zdolnosci zycia wiecznego drzemia w nas, chodzi tylko o to by
            sie do nich dogrzebac.
            Przyjrzyjcie sie dokladnie slowom z Biblii. Nasze marzenia o niesmiertelnosci
            sa niczym innym jak dalekim echem naszej pierwotnej natury.
            To tyle na razie.
            Zdrowka zyczy Budda.
            • Gość: lil Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: 195.101.177.* 23.08.01, 22:39
              nigdy nie myslalam o niesmiertelnosci ciala. no, moze po
              filmie "niesmiertelny", ale tam nie za bardzo optymistycznie ukazano temat -
              ciagla utrata bliskich smiertelnych i wieczna samotnosc. a czy biblia nie mowi
              raczej o odrodzeniu poprzez smierc? jestem agnostykiem, ale mimo to ta idea
              jest mi bliska. co roku obserwujemy odradzanie sie natury po zimie. wierze tez,
              ze poprzez, brzydko mowiac, obieg materii jestesmy w pewien sposob jednoscia ze
              swiatem i jestesmy wieczni. nawet jesli istnieje sposob na niesmiertelnosc
              fizyczna, czy nie jest to troche przerazajace? z jakim trudem wypelniamy sensem
              nasze krotkie przeciez zycie. i gdzie bysmy sie wszyscy pomiescili??,:)))
              • Gość: Budda Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.unl.edu 23.08.01, 23:33
                Nigdy nie myslalas o niesmiertelnosci ciala, gdyz tak jestesmy zaprogramowani,
                z pokolenia na pokolenie, ze nawet swoja kontynuacje, o ktorej w skrytosci
                marzymy, przezucamy poza swiat materialny. Moze jest czas zmienic paradygmat
                naszego myslenia o samych sobie ?
                Ja mysle, ze swiadomosc wiecznego zycia zrewolucjonizuje nasze pojecia na temat
                sensu naszego zycia i nie bedziemy musieli wypelniac go w sensie w jakim to
                robimy dzisiaj, czekajac na .... kostuche. A co do przepelnienia ?
                Dzisiaj rodzimy dzieci glownie ( nie obrazajac nikogo )zeby zachowac swoj, jesli
                nie calego gatunku, wizerunek. Jak bedziemy niesmiertelni, uwazam ze caly koncept
                prokreacji zmieni sie calkowicie. Wiem, jak ciezko jest sobie to wszystko
                uporzadkowac w glowie i wyobrazic, ale choc nikt z nas nie zblizyl sie do
                predkosci swiatla, przyjmujemy to na wiare, ze czas wolniej plynie w takich
                extremalnych warunkach. Nieprawdaz ?
                Pozdrowienia, Budda.

                • Gość: beza Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 24.08.01, 16:41
                  Gdybyśmy byli nieśmiertelni, to na jakim etapie życia byśmy się zatrzymali?
                  Przecież starzenie się prowadzi chyba w końcu do śmierci?
                  • Gość: Budda Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.unl.edu 24.08.01, 17:44
                    Gość portalu: beza napisał(a):

                    > Gdybyśmy byli nieśmiertelni, to na jakim etapie życia byśmy się zatrzymali?
                    > Przecież starzenie się prowadzi chyba w końcu do śmierci?


                    I tu, w takim mysleniu lezy wlasnie pies pogrzebany. Nie byloby zadnego starzenia,
                    wszystkie komponenty Twojego ciala bylyby sukcesywnie wymieniane i utrzymywane
                    w idealnym stanie. Nie jednak przez przeszczepy czy imputacje ale poprzez
                    naturalny proces wymiany (co zreszta i tak sie dzieje)atomow w ciele.
                    Masz racje mowiac, ze starzenie sie prowadzi do smierci, cala jednak idea zycia
                    wiecznego zasadza sie na nie starzeniu. Starzenie sie jest czyms do czego jestesmy
                    warunkowani i przygotowywani juz od momentu narodzin. Czy tak musi byc ?
                    NIE MUSI !!!! Jedna rzecz, ktora MUSI byc zrobiona to kompletne odwrocenie naszej
                    percepcji i rozumienia istoty zycia. Czy to moze byc zrobione ? MOZE.

                    Pozdrawiam, Budda.
                    • Gość: beza Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 24.08.01, 18:02
                      To w jaki sposób byśmy istnieli? Pojawialibyśmy się od razu dojrzali fizycznie?
                      Bo jeśli pojawialibyśmy się nadal jako niemowlęta, to bez starzenia całą
                      nieśmiertelność spędzilibyśmy w tym stanie. Nadal nie rozumiem.

                      -beza
                      • Gość: Budda Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.unl.edu 24.08.01, 18:44
                        Gość portalu: beza napisał(a):

                        > To w jaki sposób byśmy istnieli? Pojawialibyśmy się od razu dojrzali fizycznie?
                        > Bo jeśli pojawialibyśmy się nadal jako niemowlęta, to bez starzenia całą
                        > nieśmiertelność spędzilibyśmy w tym stanie. Nadal nie rozumiem.
                        >
                        > -beza

                        Chyba rozumiem o co Ci chodzi. Mozemy zalozyc ze idac po gore tego zycia
                        nie "starzejemy" a wspinamy sie jedynie by osiagnac optimum wszystkich mozliwosci
                        organizmu, fizycznych i mentalnych. Czy tak ? Naszym celem byloby zachowanie
                        wlasnie takiego stanu, powiedzmy miedzy 25 i 35 rokiem zycia. Po osiagnieciu
                        takiego stanu, bylibysmy gotowi do podtrzymywania zycia tak dlugo jak tylko bysmy
                        chcieli. Masz racje, jest tu pewien paradox, starzejemy sie wiec od dnia narodzin
                        czy nie ? I tak i nie, mysle.
                        Pozdro, Budda.
                        • Gość: beza Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 24.08.01, 19:12
                          Chyba rozumiem. Ale mam inne wątpliwości:

                          1.gdzie byśmy się wszyscy pomieścili? czy kiedy byłoby nas już "wystarczająco"
                          dużo to utracilibyśmy zdolność do prokreacji? a może żylibyśmy gdzieś, gdzie
                          nie byłoby problemu z brakiem miejsca?

                          2.czy inne zwierzęta również byłyby nieśmiertelne?

                          -beza
                          • Gość: Budda Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.unl.edu 24.08.01, 20:16
                            Gość portalu: beza napisał(a):

                            > Chyba rozumiem. Ale mam inne wątpliwości:
                            >
                            > 1.gdzie byśmy się wszyscy pomieścili? czy kiedy byłoby nas już "wystarczająco"
                            > dużo to utracilibyśmy zdolność do prokreacji? a może żylibyśmy gdzieś, gdzie
                            > nie byłoby problemu z brakiem miejsca?
                            >
                            > 2.czy inne zwierzęta również byłyby nieśmiertelne?
                            >
                            > -beza

                            Juz odpowiadam. Musimy zapomniec przede wszystkim o ziemiocentryzmie, innymi
                            slowy, ze tu sie wszystko zaczelo, ze tu sie musi wszystko odbywac badz zakonczyc.
                            Wszechswiat jest prawie pusty (w sensie zasiedlenczym)i znajdziemy droge do
                            naszej ekspansji. Nigdy, nikt nie straci zadnej zdolnosci do niczego, sprawa
                            prokreacji bedzie rozwiazywana indywidualnie, a nie na zasadzie ze "gatunek tego
                            wymaga" albo "ze czas ku temu" . Zwierzeta niestety beda ciagle umierac, gdyz
                            fizyczna niesmiertelnosc jest pochodna poziomu rozwoju swiadomosci i swiadomego
                            sterowania energia zyciowa.
                            Tego zwierzeta (na razie) nie potrafia.
                            Budda.

                            • Gość: beza Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 24.08.01, 21:24
                              Napisałeś wcześniej o gotowości do podtrzymywania życia "tak długo jak będziemy
                              chcieli". Więc nieśmiertelność nie oznacza konieczności wiecznego życia - po
                              prostu nic, ani nikt oprócz nas samych nie będzie mogło pozbawić nas życia, czy
                              tak?
                              A tak na marginesie to skąd możesz wiedzieć, że wrzechświat jest prawie pusty?
                              O ile się nie mylę znamy na razie tylko jego maleńki fragment:).

                              -beza
                              • Gość: Budda Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.unl.edu 24.08.01, 22:36
                                Gość portalu: beza napisał(a):

                                > Napisałeś wcześniej o gotowości do podtrzymywania życia "tak długo jak będziemy
                                >
                                > chcieli". Więc nieśmiertelność nie oznacza konieczności wiecznego życia - po
                                > prostu nic, ani nikt oprócz nas samych nie będzie mogło pozbawić nas życia, czy
                                > tak?
                                > A tak na marginesie to skąd możesz wiedzieć, że wrzechświat jest prawie pusty?
                                > O ile się nie mylę znamy na razie tylko jego maleńki fragment:).
                                >
                                > -beza

                                I ten wlasnie malutki fragment starczylby dla wszystkich. Masz racje.
                                Niesmiertelnosc nie oznacza KONIECZNOSCI wiecznego zycia. Ale nie musisz sie bac
                                wiecznego zycia. Zmeczenie zyciem i chec zejscia z tygo swiata to jeden z
                                symptomow tzw. kultury smierci w jakiej zyjemy. W momencie w ktorym uswiadomimy
                                sobie, ze nie ma wyzszego celu poza samym ZYCIEM, w momencie kiedy dotrze do nas,
                                ze zycie nie jest czyms co nalezy zuzyc lub wykorzystac lecz celem samym w sobie,
                                wtedy dopiero mozliwa bedzie egzystencja bez zabijania innych lub samego siebie.
                                Ale tak, kazdy bedzie mial wybor. Pozostac tu czy nie ?
                                Wiecznego weekendu zyczy Budda.

                                • Gość: Budda Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.unl.edu 24.08.01, 23:03
                                  Kilka punktow do rozmyslan weekendowych:

                                  1. Uwazam, ze naczelnym celem gatunku ludzkiego jest odzyskanie
                                  tego, co stracilismy poprzez swoja ignorancje - NIESMIERTELNOSCI.

                                  2. Uwazam, ze w miare jak odchodzilismy od blogiej niesmiertelnosci
                                  w kierunku tzw. kultury smierci, wyksztalcila sie w nas potrzeba
                                  budowania mostow poza fizyczne zycie, czego wyrazem sa religie.

                                  3. Uwazam, ze poza zyciem fizycznym nie ma egzystencji, ktora przypominalaby
                                  nam cokolwiek z zycia na ziemi. Jednakze wierze ze to, czym naprawde
                                  jestesmy, to czysta swiadomosc, ktora sie nie rodzi wraz z przyjsciem
                                  czlowieka na ten swiat, i nigdzie nie odchodzi w godzine smierci. Owa
                                  swiadomosc przenika wszystko i wszedzie, konstruuje wszystko i niszczy
                                  wszystko, po to, by budowac znowu.

                                  4. Uwazam, ze nasza wiedza na temat nas samych, na temat sensu zycia doszla
                                  juz do punktu, ze mozemy zaczac starac sie zmienic perspektywy widzenia
                                  egzystencji i zaczac nowy okres w zyciu ludzkosci.

                                  5. Uwazam, ze stary, chory sposob rozumienia nas samych musi ustapic miejsca
                                  nowym ideom.

                                  Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie,
                                  Budda.
                                  • Gość: ja Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 24.08.01, 23:41
                                    na pewno masz wiele racji i nie to jest najważniejsze, że świadomość jest
                                    wieczna - tym samym nieśmiertelna. A może właśnie wspomniana świadomość żywi
                                    się życiem fizycznym ... może właśnie testuje na ile ją stać w obie strony. Te
                                    obie strony to zło i dobro. Zauważ, że istnieją one li tylko ze względu na
                                    isnienie świadomości. Zadne zwierzę ani żadna istota nierozumna ze swej natury
                                    nie są dobre ani złe, a tym bardziej złe.... I śmierć ta fizyczna jest
                                    oczyszczeniem oraz rachunkiem dla gatunku ludzkiego - "zysków i strat"
                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: Budda Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.unl.edu 24.08.01, 23:49
                                      Jest tak NARAZIE, bo innej drogi oczyszczenia nie znamy, albo znac nie chcemy.
                                      Smierc jak sen oczyszcza nasza egzystencje, ale to nie jest konieczne i w to
                                      wlasnie wierze.
                                      Bye, Budda.
                                      • Gość: Kiepski Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.CMB2.splitrock.net 25.08.01, 01:56
                                        Gdy jeszcze jako student powiedzialem w trakcie jakiejs okropnie
                                        intelektualnej dyskusji nt. ludzkiej egzystencji, ze celem zycia jest - zyc,
                                        zostalem okrzykniety sfrustowanym dekadentem i wrogiem socjalizmu.
                                        To pierwsze nie bylo prawda, ale drugie niestety tak. Zarzucono mi brak
                                        szwungu na bramke, zanik instynktu samozachowawczego oraz brak
                                        ciekawosci zycia. Dzis ciesze sie, ze ktos uwaza, tak jak ja kiedys
                                        uwazalem, ze ciekawosc zabija zycie (to fizyczne). No, ale jak tu nie byc
                                        ciekawym skoro nic nie wiemy? Zatem probujemy na zywym organizmie
                                        - co jeszcze ludzkie cialo jest w stanie wytrzymac. Probujemy: DDT,
                                        dioksyny, tluszcze lniane, genetycznie manipulowana zywnosc itd.
                                        Wymyslilismy, nawet tzw. najwyzszy wymiar kary (smierc) za niektore
                                        przestepstwa, niekoniecznie - za morderstwa.
                                        Kazdy z nas boi sie smierci, ale ja przyspiesza kazdym swoim czynem,
                                        nawet najmniejszym i najbardziej blahym.

                                        Co zrobic, aby przerwac ten zaklety krag? - aby zyc kazdy z nas kroczy
                                        droga samodystrakcji. Czy jest to tylko kwestia "kultury smierci"? - przeciez
                                        innej kultury nie znamy (a raczej nic nie wiemy o istnieniu takiej).
                                        Tylko - czy aby napewno? Czy nie wydawaly sie nam bardzo bliskie
                                        postaci bogow w mitologiach (np. greckiej)? - postaci nazywanych
                                        "bogami", ale majacych wszelkie przywary ludzkie - jak zawisc, zazdrosc,
                                        msciwosc. Kazdy z bogow mial ludzka postac - i nawet cielesne
                                        ulomnosci (Hefajstos byl kulawy!). Wszyscy, natomiast byli niesmiertelni.
                                        Jadali z wielkim upodobaniem takie wspanialosci jak ambrozja (ktora,
                                        wg. badaczy byla zwykla kasza jaglana). Nie byli ciekawi zycia, bo je
                                        zwyczajnie znali - wiec ich ta ciekawosc nie zabijala (w odroznieniu od
                                        ciekawskiego Tantala placacego za ciekawosc i pyszna chec dorownania
                                        bogom).
                                        Ciekawosc, wg Biblii, zgubila Adama i Ewa, ktorych Bog stworzyl
                                        niesmiertelnych na wlasne podobienstwo, ale zlamali zakaz , zgrzeszyli
                                        oraz zostali wypedzeni z Raju - jako smiertelni, majacy ciezko pracowac
                                        i rozmnazac sie. Ich potomstwo obarczone grzechem pierworodnym -
                                        ma takze byc smiertelne. Wg. religii chrzescijanskiej - sakrament chrztu
                                        zmywa grzech pierworodny, ale nie czyni nas niesmiertelnymi!

                                        Czy chcac osiagnac niesmiertelnosc - chcemy byc bogami?
                                        Czy kiedys bylismy bogami, ale stracilismy te pozycje przez ciekawosc?
                                        Czy jesli mysl ludzka zrozumie sens zycia, wyeliminuje zabojcza
                                        ciekawosc - to staniemy sie niesmiertelni? Czy fakt, ze jako jedyny
                                        gatunek na ziemi zdajemy sie rozumiec logike tej swiadomosci rzadzacej
                                        wszechswiatem (rozumiec - nie znaczy znac!) stwarza nam nadzieje na
                                        poznanie co to jest niesmiertelnosc i jak (lub - czy mozemy ja osiagnac)?
                                        Co - jesli jestesmy "tylko" ludzmi i nigdy nie przenikniemy zawilosci
                                        tej swiadomosci, ktora nas stworzyla. Moze istnieja jacys nadludzie,
                                        ktorzy nas tak zaprogramowali, abysmy nigdy nie byli w stanie im
                                        dorownac? Czy wiara, ze mozemy kiedys zostac niesmiertelnymi
                                        gwarantuje nam, ze tak sie stanie???? Czy wiara zastapi niezbedna
                                        wiedze???? Jak osiagnac te wiedze - skoro mamy sie starac wyzbyc
                                        zabojczej ciekawosci? Intuicja nam mowi, ze wszystkie te odpowiedzi
                                        sa tuz za rogiem, ale za ktorym???
                                        • Gość: beza Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 25.08.01, 12:46
                                          Dlaczego ciekawość życia ma to życie zabijać? W takim razie jak
                                          byliśmy/będziemy nieśmiertelni, to nie byliśmy/będziemy niczego ciekawi?
                                          Zeby nie być ciekawym trzeba już wszystko wiedzieć, a nam do tego daleko.
                                          To wogóle wydaje mi się niemozliwe.

                                          -beza
                                  • Gość: ja Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 12.09.01, 18:18
                                    tak....... wszystko to prawda Buddo! jednak - czy wspomniana świadomość należy
                                    tylko do jednego indywidualnego bytu czy istnienia (obawiam się nazwać tego
                                    człowiekiem!) tego nie wiemy. A gdyby tak - ta świadomość była jakimś ułamkiem
                                    ogromnej niezmierzonej i niewyobrażalnej egzystencji przez człowieka zwanej
                                    Bogiem i wraz z unicestwieniem życia fizycznego łączyłaa się z Nią... to czyż
                                    to nie jest, Buddo, nieśmiertelność. Wiem, że jesteś oczytany, wiesz dużo
                                    więcej niż ja, ale może odpowiesz na ten mój wywód, który od dawien dawna mnie
                                    nurtuje. Możesz odpowiedzieć na moją skrzynkę.... :o) Pozdrawiam Jędrusia
                • Gość: kaja Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: 192.168.1.* / *.slp.pl 27.09.01, 15:02
                  Nie wierzę w fizyczną nieśmiertelność (dlaczego w takim razie inne zwierzęta i
                  nie tylko umierają? Też sobie wmówiły, że muszą?)
                  Poza tym dla mnie życie jest piękne między innymi właśnie dlatego, że jest
                  takie krótkie. Pzdr!
    • Gość: huggoo Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: *.acn.waw.pl 09.09.01, 15:35
      "Niebo jest w was i wokół was, nie w domach z drewna i kamienia"
      "Rozłup kawałek drewna a będę tam"
      "Podnieś głaz ,a znajdziesz mnie"
      "Kto pojmie znaczenie tych ukrytych prawd nie zazna śmierci"

      pozdrawiam.

    • Gość: - BUDDA SPADAJ NA DRZEWO... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.01, 09:07
      ...pawiany oswiecac. Mamy serdecznie dosc Twej filozoficzno-nieomylnej maniery.
      • Gość: Budda Re: BUDDA SPADAJ NA DRZEWO... IP: *.unl.edu 12.09.01, 21:46
        Ciesze sie, ze maz az tyle do powiedzenia. Gdzie to szkoly konczyles ?
        Niektorym, takim jak tobie, wystarczy w tym zyciu popic, poruchac, i radia
        posluchac. Sa jednak inni, ktorzy chca wiedziec.
        Pozdrawiam Cie pustaczku.
        • Gość: - Re: BUDDA SPADAJ NA DRZEWO... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.01, 09:17
          co za porazajacy spokoj i intuicja psychologiczna! a juz myslalem, ze tepisz
          tylko homoseksualistow...
          • Gość: Budda Re: BUDDA SPADAJ NA DRZEWO... IP: *.unl.edu 13.09.01, 16:31
            Tepienie kogokolwiek a pokazywanie blednego kola w jakim sie zyje to dwie rozne
            sprawy, ktore badz laskaw rozgraniczyc. Bez wzgledu na to co myslisz o mnie,
            ja kieruje swoja wewnetrzna madroscia i nie daje sie ponosic modzie, innym
            ludziom, i temu co w "Przyjaciolce" pisze pan Starowicz i inni oswieceni
            dobrodzieje ludzkosci. Nie wiem kim jestes czlowieku i nie interesuje mnie
            to, ale jesli juz chcesz dyskutowac, to postaw problem, poczekaj na reakcje
            innych i ustosunkuj sie do nich. Otworz swoj watek i wyzwij mnie na pojedynek
            ale tutaj wypowiedz sie na temat niesmiertelnosci, dobrze maly czlowieczku ?
            Duzo zdrowia, Budda.
            • Gość: - Re: BUDDA SPADAJ NA DRZEWO... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 30.09.01, 17:32
              "Oprocz kilku, ktorzy zakpili sobie z ludzkiej godnosci, nikogo nie nazwalem
              glupkiem, czy cos w tym stylu. Nikogo nie zamierzam nawracac na
              cokolwiek. Kazdy z nas jest na swoim etapie rozwoju emocjonalno-duchowego i
              jesli przyjrzysz sie dokladnie swoim braciom, to nawet takie giganty jak
              Jezus,czy Budda (ten prawdziwy) nic nie wskoraly. Nie mnie z nimi sie mierzyc. "

              Nie myl sie Buddo w zeznaniach...

              Pozdrawiam.
    • Gość: Morin Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... IP: 195.116.152.* 27.09.01, 09:53
      Wydaje mi się o Przebudzony, że nieśmiertelność ciała (takiego jakie posiadamy) nie istnieje. Zbyt dużo danych
      wskazuje na nasze ewolucyjne pochodzenie ze świata zwierząt (którym nie dajesz tej szansy :)) ). Ba niektóre
      z nich świadczą o pochodzeniu wszelkiej materii (także tej z której jesteśmy zbudowani) z serca gwiazd.
      Inna sprawa z świadomością - zastanawiałem się czy Stwórca wszechświata nie musiał znajdować się poza
      nim, dokładnie poza naszym czasem i przestrzenią.
      Możliwa jest jej nieśmiertelność, może też kiedyś osiągnie etap w którym będzie mogła zatrzymać proces
      starzenia ciała (doświadczenia z Tybetu?) o ile dojdzie do wniosku, że posiadane na to zasługuje - nie wszyscy
      zbudowani są jak bogowie ( niektórzy mają niestety np. Zespół Downa, urodzili się bez rąk itd :(( ).
    • miriah Re: Niesmiertelnosc - fantazja ? Czy moze ..... 27.09.01, 14:52
      Uważam, że umieramy dlatego, że od małego słyszymy a potem sami powtarzamy
      sobie m.in. hasła w stylu każdy kiedyś musi umrzeć.
      Otóż ja się z tym nie zgadzam, każdy może umrzeć, może też nie umrzeć jeśli
      tylko tak chcę. Wierzę że są na świecie ludzie, którzy żyja wiele setek lat,
      nie ujawniając sie z tym, bo do niczego nie jest im to potrzebne.
      Jedną z zasad Huny jest to, że WSZYSTKO JEST MOŻLIWE, a ja żyje zgodnie z tą
      zasadą:-)))))
      Pozdrówka. Miriam.
    • bioenergoterapeutka Drogi Buddo 27.09.01, 17:22
      Od dwóch lat interesuję się Filozofią Wschodu i uważam, że umieramy fizycznie
      dlatego, że niejako przyciągamy śmierć nastawieniem naszego umysłu. Można by
      rzec, że mamy to już zapisane w naszych ludzkich genach.
      • Gość: Budda Re: Drogi Buddo IP: *.unl.edu 27.09.01, 18:29
        bioenergoterapeutka napisał(a):

        > Od dwóch lat interesuję się Filozofią Wschodu i uważam, że umieramy fizycznie
        > dlatego, że niejako przyciągamy śmierć nastawieniem naszego umysłu. Można by
        > rzec, że mamy to już zapisane w naszych ludzkich genach.

        No i wlasnie dlatego uwazam, ze mozliwe jest odprogramowanie nas samych, w
        kierunku fizycznej niesmiertelnosci.
        Pozdrawiam, Budda.
    • Gość: kwieto NIESMIERTELNOSC - FANTAZJA! IP: *.ipartners.pl 27.09.01, 20:32
      Hm... dziwne jest wogole zastanawianie sie nad takim problemem
      Jesli mowimy o "powrocie do zrodel" to wlasnie takie pytania raczej od tych zrodel
      oddalaja. Lubisz wschodnie filozofie - Chinski Taoista, albo Japonski Zenista
      powiedzialby Ci, ze zastanawianie sie nad smiercia jest choroba umyslu!

      Twoje podejscie jest idealistyczne, ale za razem strasznie antropocentryczne, a co za tym
      idzie naiwne. Dlaczegoz zwierzeta mialyby umierac a ludzie nie? Czym czlowiek jest
      lepszy od zwierzat? Przeciez czlowiek wprost od zwierzat pochodzi - jest po prostu
      jednym z ciekawszych gatunkow swiata zwierzecego (taki wniostek musisz przyjac za
      pewnik, jesli nie chcesz wierzyc w "stworzenie" czlowieka z woli Boga). No wiec
      dlaczego inne zwierzeta maja byc smiertelne, a czlowiek nie? to powazna luka, ktorej nie
      da sie wypelnic argumentami o swiadomosci - musialyby ja miec rowniez inne zwierzeta

      A co z roslinami? one tez powinny byc niesmiertelne!

      Z biologicznego zas punktu widzenia, czlowiek (jak kazde inne zwierze) ma smierc
      zakodowana genetycznie - po prostu geny zawarte w kazdej komorc e zawieraja
      dokladny zapis ile razy dana komorka moze sie zregenerowac. I ta informacja zaklada
      ograniczonosc tych regeneracji, ktore musza sie po prostu kiedys skonczyc

      Wspominal tu ktos o bogach greckich - jest taki mit grecki, w ktorym smiertelny maz
      jednej z bogini otrzymuje dar niesmiertelnosci - niestety nie zostaje zatrzymany proces
      jego starzenia. Nieszczesnik starzeje sie, starzeje, az w koncu zamienia sie w swierszcza
      - uwazam, ze to bardzo pouczajaca przypowiesc dla wszystkich pragnacych
      niesmiertelnosci

      Ciekawe sa tez wyniki klonowania - okazalo sie ze slynna Dolly zachowala biologiczny
      wiek owcy-dawcy (okolo 2 lat). No i okazalo sie, ze mamy 5-tygodniowa owce, o wieku
      owcy 2letniej - nie da sie oszukac czasu.

      Mowisz o kulturze smierci. nie wiem jak inni, ale ja sie nie zastanawiam sie nad smiercia
      - wzorem Taoistow zbyt duzo czasu zajmuje mi cieszenie sie zyciem!

      A fizyczna, czy duchowa niesmiertelnosc - po pierwsze mzonki, po drugie jakie to ma
      znaczenie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka