leokadiaxx
24.07.15, 16:04
Ciekawi mnie o co z psychologicznego punktu widzenia chodzi z ludzmi ktorzy ciagle musza cos robić, rozumiem ze maja z tyłu głowy jakis głos który pcha ich do ciągłej aktywności,i to jest aktywnisc w przeróżnych sferach.Kobiety często maja jakis rodzaj przymusu mrówczej domowej pracy, myślałam ze to chodzi o region ze np głownie na Śląsku sa takie pracujące na okraglo w domach kobiet, cały dzien jak ńie sprzątają to smażą jak nie gotują to malują altanę itd ale nie jest takich wiele.Sa tez typy które twierdza ze nie usiedzą i musza, mam znajoma co musi no ciagle byc aktywna jak nie wyjeżdżać,to na rower, jak nie biegać to na fitness i tak w kółko naprawde nie ma chwil zeby normalnie gdzieś poprostu byc, ciagle opowiada jaka to jest aktywna, czego nie zrobiła gdzie nie była itd. Czy to sa jakies deficyty czy tylko charakter?