Dodaj do ulubionych

Internetowe Strony dla Zdradzających...

08.08.15, 09:53
Sorry, że piszę zdradzająych z dużej litery...ale chodzi tu bliżej o określenie potężnej grupy ludzi, którzy szukają czystej seksualnej relacji poza związkiem małżeńskim albo w ogóle związkiem stałym.

Niby taki Internetowy dom schadzek, inaczej mówiąc Internetowy burdel, gdzie handluje się i żeruje na ludzkich słabościach. Jeszcze jedna forma kurestwa, ubranego w piękne słowa o tym jak to dobrze ludziom jest się dowartościować poprzez 'skok w bok'.

I tak upada nasza cywlizacja, kultura i normy przez zachłannych na pieniądze ludzi. Ale także przez system, który nie nazywa tego badźwia po imieniu. A ludzi którzy zakładają te Internetowy domy schadzek, nie nazywa tym kim są: zwykłymi naganiaczami, burdel mamami, czy tak jak kiedyś Alfonsami...
Zastanawiam się jak się czują, ci którzy korzystają z takich stronic, czy dręczy ich sumienie?
Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: Internetowe Strony dla Zdradzających... 08.08.15, 12:04
      Mam wrażenie, że niektórzy zdradzających nie maja wcale wyrzutów sumienia. Nie wiem, czy to brak uczuć do partnera czy brak uczuć wyższych, ale wydają się osobami bez sumienia.
      • hansii czyzby ? 08.08.15, 15:22
        mona.blue napisała:
        > Mam wrażenie, że niektórzy zdradzających nie maja wcale wyrzutów sumienia. Nie
        > wiem, czy to brak uczuć do partnera czy brak uczuć wyższych, ale wydają się oso
        > bami bez sumienia.

        Czyzby.
        Oczywiscie, ze do kochanki czuje sie wdziecznosc i sympatie za piekne chwile.
        - jezeli komus zalezy na samym seksie bez uczuc - to idzie do Agencji.
        • mona.blue Re: czyzby ? 08.08.15, 15:26
          A co z poczuciem winy wobec zony?
          • hansii Re: czyzby ? 08.08.15, 15:49
            mona.blue napisała:
            > A co z poczuciem winy wobec zony?

            nie na go.
            zostaje skasowane przez awanturnictwo tesciowej.
            inaczej z tym "duetem" nie daloby sie wyrobic.
            • mona.blue Re: czyzby ? 08.08.15, 15:58
              A niby dlaczego zona ma ponosic konsekwencje wad tesiowej?
              • hansii masz racje... 08.08.15, 19:27
                mona.blue napisała:
                > A niby dlaczego zona ma ponosic konsekwencje wad tesiowej?

                masz racje...
                - Slubna - biedna jest...

                ale ja tesz nie jestem bez wad.
                - jako i tesciowa :)))
        • amanda-lear Re: czyzby ? 09.08.15, 17:34
          musi byc go jeszcze stac na agencje...tak a'propos
          • hansii eee tam... 09.08.15, 20:01
            amanda-lear napisała:
            > musi byc go jeszcze stac na agencje...tak a'propos


            Dzisiaj sa wszelkie promocje i ceny promocyjne.

            Agencja jest szybsza i w sumie tansza , niz Kochanka.
            (koledzy sprawdzali - ja sie twardo opieram...)
            - tylko uczucia tam nie ma...
      • witchland Re: Internetowe Strony dla Zdradzających... 08.08.15, 16:04
        Ludzie wariuja. Dzis przeczytalam o tutejszym bylym ministrze finansow, ktory porzucil zone i dzieci dla wlasnie takiej suczki...
        • mona.blue Re: Internetowe Strony dla Zdradzających... 08.08.15, 16:17
          Czasem milosc sie konczy albo wcale jej nie bylo, laczy tylko kedyt, mieszkanie i dzieci. I mozna sie zakochac w kims innym.
          • witchland Re: Internetowe Strony dla Zdradzających... 08.08.15, 16:25
            Mysle, ze to nie tak. Inteligentny czlowiek zakochuje sie glowa, a w tej glowie jest zawsze ta sciezka (moj aforyzm) ktora moze zawrocic gdy zechce poczytac na nowo te stare bajeczki z czasow gdy zakochiwal sie w swojej zonie. Jednym slowem prawdziwa milosc nigdy sie nie konczy, bo gdy sie juz konczy to....Zaczyna sie nowo. Wielu ludzi tak ma ze kochaja zawsze tego samego czlowieka przez caly czas....na nowo go odkrywaja i widza z nowej strony...

            Natomiast w zdradzie jest sciezka na skroty, ktora wcale nie wiedzie do lepszego jutra, tylko ze po jakims czasie trzeba bedzie te dawke "kick" podwyzszyc jak z narkotykiem...

            • mona.blue Re: Internetowe Strony dla Zdradzających... 08.08.15, 17:48
              Zgadzam sie, ze mozna kochac te sama osobe przez cale zycie, jezeli ta osoba nie zawodzi naszej milosci.
              • mona.blue Re: Internetowe Strony dla Zdradzających... 08.08.15, 18:43
                mona.blue napisała:

                > Zgadzam sie, ze mozna kochac te sama osobe przez cale zycie, jezeli ta osoba ni
                > e zawodzi naszej milosci.

                I pod warunkiem dbania o zwiazek i o druga osobe.
            • hansii witchka - ile (-nascie ) lat my sie znamy ? 08.08.15, 20:58
              witchland napisała:
              Jednym slowem prawdziwa milosc nigdy sie nie konczy, bo gdy sie juz konczy to....
              Zaczyna sie nowo. Wielu ludzi tak ma ze kochaja zawsze tego samego czlowieka przez caly
              czas....na nowo go odkrywaja i widza z nowej strony...


              - naturalnie.
              tyle, ze w niczym to nie przeszkadza "w skokach na bok" - od czasu do czasu.

              gdyz to inna polka i inna para kaloszy.

              a kalosze... tym sie roznia od walonek - ze nie nadaja sie na mroz.
              • witchland Re: witchka - ile (-nascie ) lat my sie znamy ? 08.08.15, 21:24
                Oj Hansi, ano znamy sie bez mala od samego zarania tego forum....:-)
                • mona.blue Re: witchka - ile (-nascie ) lat my sie znamy ? 08.08.15, 21:29
                  Wwitchland napisała:

                  > Oj Hansi, ano znamy sie bez mala od samego zarania tego forum....:-)

                  A w ktorym roku powstalo to forum?
                  • witchland Re: witchka - ile (-nascie ) lat my sie znamy ? 08.08.15, 21:34
                    Mysle ze w 2001. Ale ja zaczelam pisac w 2002 jeszcze na Kobiecie. Nickow mialam z tysiac...:-)
                    Ale trzymam sie jednego...ostatnio i jak zwykle nie zmieniam.:=)
                    • mona.blue Re: witchka - ile (-nascie ) lat my sie znamy ? 08.08.15, 21:40
                      witchland napisała:

                      > Mysle ze w 2001. Ale ja zaczelam pisac w 2002 jeszcze na Kobiecie. Nickow miala
                      > m z tysiac...:-)
                      > Ale trzymam sie jednego...ostatnio i jak zwykle nie zmieniam.:=)

                      A jakie jeszcze mialas nicki? Ja pisze gdzies od 2004, ale mialam poprzednio tylko jeden nick ;) No i czsem, jak zapomne sie wylogowac z oficjalngo maila to zdarza sie ten trzeci nick.

                      A pamietasz shangri-la?
                      • witchland Re: witchka - ile (-nascie ) lat my sie znamy ? 09.08.15, 14:04
                        No oczywiscie, ze pamietam shangri-la. Byla swietna osoba, ktora kryla sie pod jej nickiem...

                        To byl twoj nick? .-)
                        • mona.blue Re: witchka - ile (-nascie ) lat my sie znamy ? 09.08.15, 15:44
                          Witchland napisała:

                          > No oczywiscie, ze pamietam shangri-la. Byla swietna osoba, ktora kryla sie pod
                          > jej nickiem...
                          >
                          > To byl twoj nick? .-)

                          Nie. Ona mnie sobie upatrzyla jako wroga, lubila mi dokuczac.
                          • mona.blue Re: witchka - ile (-nascie ) lat my sie znamy ? 09.08.15, 15:45
                            A pamietasz maureen? :)
                            • witchland Re: witchka - ile (-nascie ) lat my sie znamy ? 09.08.15, 16:48
                              Nie, Maureen ni jak nie pamietam...:-))
                              • mona.blue Re: witchka - ile (-nascie ) lat my sie znamy ? 09.08.15, 17:49
                                witchland napisała:

                                > Nie, Maureen ni jak nie pamietam...:-))

                                Oj, jakos Ci nie wierze ... ;)
                                • witchland Re: witchka - ile (-nascie ) lat my sie znamy ? 10.08.15, 09:11
                                  To bylo tak dawno....mozliwe, ze cos tam w pamieci utkwilo, ale nie zawiele...:-))
                          • hansii cierpisz na syndrom... 09.08.15, 16:45
                            mona.blue napisała:
                            > Nie. Ona mnie sobie upatrzyla jako wroga, lubila mi dokuczac.


                            cierpisz na syndrom... krzywdzonego dziecka... ?
                            dokuczala Cie nie wiecej, niz innym - czyli niewiele...
                            • mona.blue Re: cierpisz na syndrom... 09.08.15, 16:53
                              hansii napisał:
                              >
                              >
                              > cierpisz na syndrom... krzywdzonego dziecka... ?
                              > dokuczala Cie nie wiecej, niz innym - czyli niewiele...

                              Nie pamietasz widac, mnie sobie obrala za specjalny cel atakow.
                              • hansii Re: cierpisz na syndrom... 09.08.15, 17:01
                                mona.blue napisała:
                                > Nie pamietasz widac, mnie sobie obrala za specjalny cel atakow.

                                Sklerozy (jeszcze) nie mam.
                                Jestes przewrazliwiona na punkcie tego - ze ktos Ci TU (na foro) dokucza...
                                • mona.blue Re: cierpisz na syndrom... 09.08.15, 17:47
                                  Wysmiewala mnie i szydzial, moze nalezysz do ludzi, ktorym nie przeszkadzaja zarty z innych, ja nie lubie byc celem wysmiwania, moze to uraz z dziecinstwa, bo u mnie w domu celowal w tym ojciec.
                                  • hansii No wlasnie , Mona. 09.08.15, 19:41
                                    mona.blue napisała:
                                    moze nalezysz do ludzi, ktorym nie przeszkadzaja zarty z innych,

                                    - istotnie.

                                    ja nie lubie byc celem wysmiewania, moze to uraz z dziecinstwa,
                                    bo u mnie w domu celowal w tym ojciec.

                                    - tosz przecie od poczatku o tym pisalem, Mona.
                                    ale urazy dziecinstwa pora PORZUCIC.
                                    • duchswiety6 Re: No wlasnie , Mona. 09.08.15, 20:01
                                      a ja nie lubię jak byle śmieć próbuje się dowartościować w patologiczny często chamski sposób moim kosztem.

                                      • wolfbreslau Re: No wlasnie , Mona. 09.08.15, 20:35
                                        w agencjach zawsze kozrystam z oferty : trzecia godzina gratis
                                        • hansii Ty to masz zdrovie, hloopie... 10.08.15, 00:26
                                          wolfbreslau napisał:
                                          > w agencjach zawsze kozrystam z oferty : trzecia godzina gratis

                                          Ty to masz zdrovie, hloopie...
                                          mnie DWIE - wystarczaja.
                                          • wolfbreslau Re: Ty to masz zdrovie, hloopie... 10.08.15, 12:39
                                            hansii napisał:


                                            > Ty to masz zdrovie, hloopie...
                                            > mnie DWIE - wystarczaja.

                                            pierwsze dwie przesypiam w spokoju.a z trzeciej aktywnie wykorzystuje 30 minut ;-)
                            • duchswiety6 Re: cierpisz na syndrom... 09.08.15, 16:58
                              hansii napisał:

                              > mona.blue napisała:
                              > > Nie. Ona mnie sobie upatrzyla jako wroga, lubila mi dokuczac.
                              >
                              >
                              > cierpisz na syndrom... krzywdzonego dziecka... ?
                              > dokuczala Cie nie wiecej, niz innym - czyli niewiele...

                              he he uwielbiam ludzi,którzy wiedzą lepiej od samej zainteresowanej.
                              • hansii eehh... 09.08.15, 17:02
                                duchswiety6 napisał(a):
                                > he he uwielbiam ludzi,którzy wiedzą lepiej od samej zainteresowanej.

                                poprosze o dowod tego uwielbienia :)
                                tete a tete...
    • hansii voila, prosze: - tu zapodaje bliska mi strone: 08.08.15, 15:24
      witchland napisała:
      > Sorry, że piszę zdradzająych z dużej litery...ale chodzi tu bliżej o określenie
      > potężnej grupy ludzi, którzy szukają czystej seksualnej relacji poza związkiem
      > małżeńskim albo w ogóle związkiem stałym.


      voila, prosze: - tu zapodaje bliska mi strone:
      forum.gazeta.pl/forum/f,30835,Kochanki_.html
      • witchland Re: voila, prosze: - tu zapodaje bliska mi strone 08.08.15, 16:15
        Hansii, dzieki za linka na ta niezwykle ciekawa strone...:-) Naprawde wzruszyly mnie te historie....:-/
        Glupota nie jedno ma imie....A co z dziecmi? Czy dla nich to ok, ze mamuski marzy sie jakis wyidealizowany kochanek?

        Rosnie kolejne pokolenie, dzieci dla ktorych nie starcza uwagi bo matki zajete sa wyimigowanymi kochankami z internetu...
        • witchland zagladnij na te stronke bo tam dopie... paru... 08.08.15, 16:26
          n/t
        • hansii Nie viem, Aniele... 08.08.15, 19:26
          witchland napisała:
          A co z dziecmi? Czy dla nich to ok, ze mamuski marzy sie jakis wyidealizowany kochanek?


          Nie viem, Aniele...

          cele zyciowe - to nie tylko dzieci...
          sa jeszcze:
          - kariera zawodowa
          - hobby
          - seks
          - postawienie domu i zasadzenie drzew...

          :)


    • feministkapl Re: Internetowe Strony dla Zdradzających... 08.08.15, 16:49
      Seksualnosc ludzi to skomplikowany temat. Wielu seksu od milosci nie odroznia, w sensie ze gdy huc poczuje to mysli ze to milosc a to jedynie poped, czasem tak silny ze dla niego rzuca wszystko i na leb i szyje za nim leci - jak pies.

      Malzenstwo po to wymyslono zeby taki mial pod reka w razie gdy go wezmie i nie latal tylko na robocie sie skupial. W dobie internetu stalo sie to niemozliwe - dostepnosc powszechna pomieszala niektorym zmysly.

      Pamietacie czas sprzed Google? O co by nie zapytal, czego by nie chial znalezc to najpierw pojawialy sie linki do stron z pornografia. Pornograficzne strony to najczesciej odwiedzane strony w interncie! Jak myslicie, dlaczego?

      Ano dlatego ze taki jest czlowiek!
      • hansii femi, cos ci poviem w zaufaniu... 08.08.15, 19:30
        feministkapl napisała:
        > Ano dlatego ze taki jest czlowiek!

        - no wlasnie.
        I co robimy ?
        seks - czy dzieci ?
      • witchland Cos jest z tym czlowiek nie tak... 08.08.15, 21:31
        Nie dorosl do roli meza, czy ojca, czy obecnie dosc czesto do roli matki, i zony...
        Tak jakby zabawa z lat gdy mialo sie nascie lat, nie miala sie nigdy skonczyc...

        Powtarzamy rozpierdziel naszych ojcow i matek, ktorzy czmychali noca na tzw. podmiejskie dancingi, wiwijali tam kozirypce, a my tulilismy glowe pod poduszke aby sie nie bac cieni kwiatkow stojacych przy oknie, rzucajacych dlugie i grozne cienie...

        Przeciez malzenstwo to obowiazek wobec meza, zony i rodziny...zwlaszcza dzieci...
        Co sie bedzie dzialo z kolejnym pokoleniem, kto z nich wyrosnie? Jak z ich poczuciem bezpieczenstwa... Skoro matki i ojcowie szukaja zadowolenia w internecie...
        • feministkapl Re: Cos jest z tym czlowiek nie tak... 08.08.15, 22:54
          no bo jak sie czlowiek zaczyna temu towarzystwu przygladac to rece opadaja ;( .. biega to to jak kura bez glowy, nie wie gdzie przod a gdzie tyl, wsadza w co popadnie, i niszczy - sam sobie w stopy strzelajac. Ehhh....

          Tu, w UK, od jakiegos czasu skandal za skandalem z pedofilia w tle, i mozolne dochodzenia - wychodzi mi juz ze wlasciwie to z 70% dzieci bylo uzywanych przez doroslych - w szkolach, w klasztorach, w szpitalach, w domach opieki, w domach rodzinnych.... podczas gdy inni na to oko przymykali.

          Groza!!!
          • witchland Re: Cos jest z tym czlowiek nie tak... 09.08.15, 14:09
            Skandale pedofilskie, nie zawsze sa prawdziwe. Lecz wzbudzaja groze.

            Choc na YouTube jest dosc swietny wyklad juz nie zyjacego szefa FBI Teda Gundersona, o tym co dzieje sie za kurtyna wladzy...Przyznam sie, ze wierze mu. Nie klamal by ludziom narazajac swoja opinie, i bezpieczenstwo swojej rodziny, dzieci i wnukow. Wiedzac, ze sa to jego ostanie lata postanowil zerwac zaslone milczenia i poiwedziec prawde.

            Jezeli jestes biegla w angielskim to ci polecam jego filmy...
            • feministkapl Re: Cos jest z tym czlowiek nie tak... 09.08.15, 14:37
              OK, dzieki ;) .. nie to ze sie tym tematem pasjonuje ale trudno nie slyszec bo tyle tego wciaz - obecnie o bylym, zmarlym juz, premierze Wlk. Brytanii.., to po ponad roku dzien w dzien o nijakim Jimy Saville, tez juz zmarlym, ktory drobne 450 osob przelecial podczas swojej kariery, glownie nieplnosprawne dzieci w szpitalach i domach dziecka - tamten mu tytul zalatwil OBE, za 'zaslugi', i dzis czytam ze razem w jednym kolku pedofili urzedowali...

              Niedawno tez wyszlo ze wczesno-nastoletnie dziewczeta, dziesiatki czy setki ich, w jednym z rgionow oddane pod opieke wladz do domow opieki dla nastolatkow uzywane sa do prostytucji z przyzwoleniem tychze wladz...

              Rownoczesnie dorosle juz ofiary raz po raz skladaja skargi na swoich opiekunow - szkoly katolickie w tym przoduja...

              Obled!
    • wolfbreslau Re: Internetowe Strony dla Zdradzających... 08.08.15, 17:31
      witchland napisała:

      > Sorry, że piszę zdradzająych z dużej litery...ale chodzi tu bliżej o określenie
      > potężnej grupy ludzi, którzy szukają czystej seksualnej relacji poza związkiem
      > małżeńskim albo w ogóle związkiem stałym.
      >
      > Niby taki Internetowy dom schadzek, inaczej mówiąc Internetowy burdel, gdzie ha
      > ndluje się i żeruje na ludzkich słabościach. Jeszcze jedna forma kurestwa, ubra
      > nego w piękne słowa o tym jak to dobrze ludziom jest się dowartościować poprzez
      > 'skok w bok'.
      >
      > I tak upada nasza cywlizacja, kultura i normy przez zachłannych na pieniądze lu
      > dzi. Ale także przez system, który nie nazywa tego badźwia po imieniu. A ludzi
      > którzy zakładają te Internetowy domy schadzek, nie nazywa tym kim są: zwykłymi
      > naganiaczami, burdel mamami, czy tak jak kiedyś Alfonsami...
      > Zastanawiam się jak się czują, ci którzy korzystają z takich stronic, czy dręcz
      > y ich sumienie?

      nic nowego pod sloncem....fakt istnienia internetu, nie zapoczątkowal tego typu zachowan.
    • duchswiety6 Re: Internetowe Strony dla Zdradzających... 08.08.15, 18:36
      "dowartościować" skokiem w bok?
      Ciekawe podejście he he
      Cóż, szukanie partnera na miarę swoich potrzeb to chyba okres dorastania?

      Zresztą nieważne - pomijając jakieś tam tam relacje emocjonalne - że osoby,które często zmieniają partnerów seksualnych nie są odpowiedzialne za zdrowie swoje i osoby z którą są?
      Ciekawe czy zastanawiają się nad tym?
    • lilith70 Re: Internetowe Strony dla Zdradzających... 09.08.15, 19:02
      Zdradza się z różnych powodów, choć zazwyczaj są trywialne, chęć poczucia czegoś nowego, chęć poczucia dreszczyku emocji. Czasem zastanawiam się czy wytrzymałabym w wierności gdyby partner mi ciągle odmawiał seksu, chyba nie. Dlatego nie oceniam, gdyż wiem że większość małżeństw na tym polu kuleje i to bardzo.
      • witchland Rola stereotypow... 10.08.15, 09:19
        Cos w tym jest, o czym piszesz.... Ale to tez stereotyp, ktory powiada, ze gdy masz seks w zasiegu reki to atrakcja zony, czy meza blednie...I ze trawa jest, jak zwykle zielensza u sasiada...

        Ale generalnie cos jest nie tak z moralami i etyka ludzi...i z 'energetyka' ludzi. Bo jezeli seks tak jak wiele innych emocji w czlowieku jest energia, to jest ta energia, potencjal- zle rozladowywana...
        Wszak, po zdradzie nie ma powrotu do tego co bylo...Ludzie nawet jezeli sie nie przyznaja, to jednak bardziej lub mniej podswiadomie czuja, ze ..."Z ogrodka niewinnosci, zostali wygnani".

        Pozarli owoc grzechu, a droga do Raju zostaje im zamknieta....Czyli droga do niewinnosci...
        Mnie bardziej interesuje, jak czlowiek odbiera na tych podswiadomych falach, jakie sa jego decyzje zyciowe, po tym gdy to zrobil, reakcje, zachowanie wobec bliskich i dzieci?
        • hansii a ta znowu swoje... 10.08.15, 13:40
          witchland napisała:
          > Wszak, po zdradzie nie ma powrotu do tego co bylo...


          - jak to nie... zawsze sie spokojnie wraca do zony...
          - tylko w znacznie lepszym nastroju :)

        • lilith70 Re: Rola stereotypow... 10.08.15, 14:32
          Wyrzuty moze czuc ktos, gdy rzeczywiscie tą zonę/męża jeszcze kocha. A bardzo niewiele jest takich kochających związków. Te zdrady znikąd sie nie biorą i nie można tego tłumaczyć poligamiczną naturą, bo chyba mamy jeszcze rozum i swiadomość tego co robimy. Jednak zdradzający usprawiedliwia się tym, że w zwiazku nie było dobrze, że partner/ka nie zaspokajał potrzeb seksualnych w sposób, w jaki oczekiwano i w ten sposób niweluje jakiekolwiek wyrzuty.
          Poza tym wielu partnerów nie wie o tym, że są zdradzani ;)
          • mona.blue Re: Rola stereotypow... 10.08.15, 14:57
            Dlaczego uważasz, że niewiele jest takich kochających związków? I co masz na myśli pisząc "kochający związek"?
            • lilith70 Re: Rola stereotypow... 10.08.15, 15:42
              Na pewno nie taki który trwa dla dzieci czy kredytów. Gdzie obiekt strony dbają o siebie wzajemnie, rozumieją swoje potrzeby i szanują się. Związek gdzie partnerzy sa przyjaciółmi i gdzie namietnosc jeszcze nie wygasła. Inaczej to fikcja a nie zwiazek.
              A dlaczego uważam że jest mało? Z obserwacji i ze statystyk, ile tych związków się w końcu rozpada.
          • hansii Pisalem o tym tu juz przed laty :) 10.08.15, 15:15
            widac - relatywnie "nowa" tu jestes...

            Sa dwa typy mezczyzn i dwa typy zdrad....

            Pierwsza - to ci "w miare" normalni:
            - zdradzaja, gdy w stalej relacji czegos waznego im brakuje...
            (czy to seksu, czy zwyklego ludzkiego uznania...)

            A kategoria druga - to "zawodowi zdradzacze".
            w stalej relacji maja w zasadzie wszystko, co wazne.
            A zdradzaja bo... LUBIA :)
            Kochanka wcale nie musi byc lepsza od stalej pratnerki.
            - Moze byc i gorsza...
            Ale ma jedna zalete: - jest INNA.
    • mona.blue Re: Internetowe Strony dla Zdradzających... 09.08.15, 19:18
      Mysle, ze jak ktos ma dobrze uksztaltowane suminie, to bedzie mial poczucie winy z tego powodu, ze zdradza.
      • hansii mysle, ze nie. 10.08.15, 00:42
        mona.blue napisała:
        > Mysle, ze jak ktos ma dobrze uksztaltowane suminie, to bedzie mial poczucie win
        > y z tego powodu, ze zdradza.

        A JA Mysle, ze nie.
        bo mezczyzna jest z natury POLIGAMICZNY
        monogamiczna jest tylko Zachodnia Cywilizacja
        (w teorii - bo juz nie w praktyce)
        • 1klementyna Re: mysle, ze nie. 10.08.15, 00:45
          Tak to faktycznie wygląda, że jesteście z natury poligamiczni.;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka