witchland
08.08.15, 09:53
Sorry, że piszę zdradzająych z dużej litery...ale chodzi tu bliżej o określenie potężnej grupy ludzi, którzy szukają czystej seksualnej relacji poza związkiem małżeńskim albo w ogóle związkiem stałym.
Niby taki Internetowy dom schadzek, inaczej mówiąc Internetowy burdel, gdzie handluje się i żeruje na ludzkich słabościach. Jeszcze jedna forma kurestwa, ubranego w piękne słowa o tym jak to dobrze ludziom jest się dowartościować poprzez 'skok w bok'.
I tak upada nasza cywlizacja, kultura i normy przez zachłannych na pieniądze ludzi. Ale także przez system, który nie nazywa tego badźwia po imieniu. A ludzi którzy zakładają te Internetowy domy schadzek, nie nazywa tym kim są: zwykłymi naganiaczami, burdel mamami, czy tak jak kiedyś Alfonsami...
Zastanawiam się jak się czują, ci którzy korzystają z takich stronic, czy dręczy ich sumienie?