smolae
23.08.15, 12:34
Jestem zmęczona fizycznie i psychicznie.Facet 57 lat z którym jestem od 17 lat to egoista, samolub nierób, cham i śmierdzący psychopata.Gdy zachorowała jego mama na parkinsona oczywiście jego była żona i kochane dzieci, którym babcia ciągle pomagała wypięły na niego dupę.Dzieci już dorosłe mają swoje rodziny .Został sam z problemem[ jest jedynakiem ] zaoferowałam pomoc zabraniem mamy do mnie do domu. I po 3 latach choroby mama zmarła .Pan władca i król mojego domu poczuł się jak w sanatorium dla emerytów .pracować się nie chce a jeśli już coś gdzieś to jaki bamber,mam syna który wiecznie szuka pracy 23 lata .Obydwaj nienawidzą się serdecznie ja jestem pośrednikiem między nimi wyzwiska straszne .Sama pracuję robię opłaty prowadzę życie domowe, władca i król czasami coś kupuje .ostatnio wpadł na pomysł że już nie będzie łożył na życie , na darmozjada okej. Tylko zapomniał że on też jest tym pasożytem który żre za moje przez większość życia. I nie płaci za nic. Uciekam w cisze czytam książki kupiłam psa haskiego chodzę na spacery ,mam serdecznie dosyć, tęsknie za normalnym domem normalną rodziną. co robić jak z tym poradzić, proszę może ktoś ma dobry pomysł dobrą radę. Nie jesteśmy małżeństwem .