Dodaj do ulubionych

piatek na wesolo ;)

17.09.04, 08:41
Z życia codziennego serwisu:

Klientka: Mam problemy z zainstalowaniem MS Worda...
Serwisant: Proszę powiedzieć, co Pani zrobiła do tej pory?
Klientka: Wpisałam A:SETUP. I nie działa.
Serwisant: Dobrze proszę Panią, proszę wyjąć dyskietkę i przeczytać co jest
na niej napisane...
Klientka: Tu jest napisane DYSK STARTOWY.
Serwisant: Proszę włożyć dyskietkę MS Word SETUP DISK.
Klientka: Co takiego?
Serwisant: Czy kupiła Pani MS Worda?
Klientka: Nie...

---------OooO-------
Obserwuj wątek
    • Gość: adri Re: piatek na wesolo ;) IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 17.09.04, 08:46
    • Gość: adri Re: piatek na wesolo ;) IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 17.09.04, 08:46
      cholercia, to wszystko o mnie...ale coz, czlowiek nie jest doskonaly :)
    • scylla Re: piatek na wesolo ;) 17.09.04, 09:58
      KSIĘGA I: GOSPODARSTWO
      Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca
      A Tadeusz po studiach do domu powraca
      Chce usprawnić rolnictwo, do pracy aż wzdycha
      Ale Wojski natychmiast daje mu kielicha
      Pod wpływem alkoholu Tadzio czując Wenę
      Podrywa własną ciocię, starą Telimenę
      A Asesor z Rejentem kłócą się przy wódce
      Wreszcie wszyscy posnęli. Dalszy ciąg już wkrótce.

      KSIĘGA II: ZAMEK
      Pośród krat, baszt i różnych innych dupereli
      Siedzi Hrabia po mieczu, pochwie i kądzieli
      Zaś Gerwazy oparty na swym Scyzoryku
      Opowiada mu serial o starym Stolniku
      Co Jackowi Soplicy nie chciał dać swej córki
      Więc tamten go - i słusznie - uwalił z dwururki
      Hrabia pije z Gerwazym i zemstę przysięga
      Zaś Woźny pędzi bimber. Tu kończy się księga.

      KSIĘGA III: UMIZGI
      Wszyscy idą na grzyby. Wybucha panika
      Bo krótkowzroczny Sędzia zeżarł sromotnika
      Szczęściem kapitan Ryków co tam był akurat
      Wrzasnął : "Wy jemu dajtie skorje dienaturat.
      Na truciznu - trucizna." Sędzia chwycił flaszkę,
      Ucałował odbitą na niej trupią czaszkę
      Wypił, huknął jak wszystkie pułki artylerii
      I wyzdrowiał. Niestety, koniec trzeciej serii.

      KSIĘGA IV: DYPLOMATYKA I ŁOWY
      Lud prosty w wiejskiej karczmie szykuje powstanie
      Zaś Hrabia z Tadeuszem robią polowanie
      Lecz że obaj pijani kiepsko im się wiedzie
      I każdy zamiast jednego widzi dwa niedźwiedzie
      Aż dopiero ksiądz Robak wybiegłszy zza krzaka
      Wygrzmocił misia pałą jak Ryndszus Polaka
      Pałą ? - zdziwił się Wojski - A gdzie ksiądz ją znalazł?
      Dał mi ją przeor Kiszczak. Dalszy ciąg już zaraz.

      KSIĘGA V: KŁÓTNIA
      Asesor pił Jarzębiak, Rejent ćpał Wiśniówkę
      Jankiel z Woźnym Protazym chlali Pejsachówkę
      Telimena Vistulę obciągała bratu
      Gdy Klucznik wleciał z okrzykiem : Biorą do Senatu!
      Zaraz tam pogonili wypluwając płuca
      Płócienniczak, Gargamel, brat Glempa i Guca
      Z tym, że jakoś do Izby Wyższej nie trafili
      Więc są w izbie wytrzeźwień. Dalszy ciąg po chwili.

      KSIĘGA VI: ZAŚCIANEK
      Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński Zaścianek
      Spożyciem alkoholu, ilością skrobanek
      Pieśniami, które nuci lud prostolinijny
      Czasem jakaś głodówka, strajk protestacyjny
      Lud przyciśnięty nędzą, szlachcic mazowiecki
      Za kilka marek pacierz odmawia niemiecki
      Zaś miejscowej starszyźnie profesor Wisłocka
      Doradza, jak dać dupy. Teraz dobranocka.

      KSIĘGA VII: RADA
      Szlachta radzi jakby tu pozbyć się Moskali
      Nadjeżdża pędem Hrabia, strasznie konia wali
      Wiezie wieść, że jak słychać z plotek i przecieków
      Ksiądz Jankowski masowo nawraca Ubeków
      Jezu! - krzyknął ksiądz Robak - To dopiero kino!
      To przez to pół kościoła mam zapchane gliną!
      Wzburzona tym niechlujstwem szlachty cała zgraja
      Wyrusza na Soplicę. Teraz będą jaja.

      KSIĘGA VIII: ZAJAZD
      Podkomorzy miał właśnie obalić Pershinga
      Gdy wleciał cwałem Hrabia, w dłoni lśni mu klinga
      Za nim szlachta szturmuje dwór, kuchnie, piwnice
      Gerwazy lewą dłonią pochwycił Soplicę
      I z okrzykiem Soplico! Giń kanalio chytra!
      Odbiwszy główkę wypił Soplicy pół litra
      Ale zaraz uczciwie wszystko zwrócił z pluskiem
      Padł i zasnął. W następnej księdze przyjdą Ruskie.

      KSIĘGA IX: BITWA
      Szlachta związana w pęczki, leży chłop przy chłopie
      Patrząc, jak brzydki Moskal polską wódkę żłopie
      Major Płód Telimenę już dosiadał gwałtem
      Gdy kwestarz Robak wjechał swoim starym autem
      I wykrzyknął basem: "Zciągnąć z niej tę carską glizdę !"
      Za późno! Płód wystrzelił. Salwa poszła w izbę
      A cała rota jegrów poszła spać do piachu
      W następnej księdze nasi będą wiać na Zachód

      KSIĘGA X: EMIGRACJA
      Nazajutrz wszyscy zbiegli do Napoleona
      Tylko ksiądz Robak nie mógł, bo akurat kona
      Kona, kona, aż zgłodnał. Zerwał jabłko z krzaka
      Nadgryzł je i w środku też ujrzał robaka
      Cześć kuzynie - rzekł robak. Ksiądz zasłonił lica
      I wyszeptał: Spierdalaj, jam Jacek Soplica
      "Wiedziałem - mruknął Sędzia - już od pierwszych kartek"
      Koniec księgi. W następnej wkroczy Bonaparte.

      KSIĘGA XI: ROK 1812
      O roku ów! Kto cię widział na Litwie i w Rusi
      Ten wiedział, że ten burdel źle się skończyć musi
      Tłok, że nie ma na czym usiąść, co najwyżej w kucki
      Poniatowski, Dąbrowski, Wałęsa, Piłsudski
      Jankiel miast poloneza majofesa grzmoci
      Zosia płacze, bo Tadzia złapała na cioci
      A z RFN-u już wraca stara wołowina
      Co ją kiedyś skradł Hitler. Łoj, zbliża się finał!

      KSIĘGA XII: KOCHAJMY SIĘ!
      Pije szlachta przy Wiejskiej ulicy skupiona
      Zdrowie Sędziego, Zosi i Napoleona
      Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany!
      I prezydent tych Stanów, pan Clinton kochany
      Nikt nie chodzi do pracy, wszędzie dzwony dzwonią
      Towarzysze pancerni do spowiedzi gonią
      Bonaparte ocipiał i na Moskwę rusza
      No, tu na szczęście koniec Pana Tadeusza.

      KSIĘGA XIII: GEOPOLITYKA
      Już się przed Litwą przyszłość rysowała lepsza
      Gdy nagle krzyk się podniósł : "Napoleon spieprza!"
      Faktycznie, cesarz nawiał w kapciach i w negliżu
      "Aj, waj - zmartwił się Jankiel - uciekł do Paryżu"
      W tejże chwili od wschodu wśród gromkich okrzyków
      W kufajce i walonkach wszedł kapitan Ryków
      I rzekł patrząc życzliwie na szlachtę struchlałą :
      "Nu, wot my znowuż razem" I tak już zostało.
    • m.malone Re: piatek na wesolo ;) 17.09.04, 10:18
      HEHEHEHEHE:DDDDD
    • widz_kinowy bankomat 17.09.04, 11:21
      On

      1. Podjechac
      2. Wlozyc karte
      3. Wprowadzic PIN
      4. Wziac pieniadze, karte i kwitek
      5. Oryginalny kwitek schowac, a do saszetki wlozyc uprzednio przygotowany
      do pokazania zonie
      6. Odjechac
      7. Kupic kwiaty kochance
      8. Kupic kwiaty zonie

      Ona:

      1. Podjechac
      2. Puscic sprzeglo
      3. Zaklac na szarpniecie
      4. Wrzucic luz
      5. Ustawic lusteko wsteczne na swoja twarzyczke
      6. Skrzywic sie do lusterka
      7. Poprawic makijaz
      8. Usmiechnac sie do lusterka
      9. Wysiasc otworem drzwiowym
      10. Zgasic silnik
      11. Wlozyc kluczyki do torebki
      12. Wyjac kluczyki z torebki i zamknac drzwi
      13. Dogonic samochód i zaciagnac reczny
      14. Przejsc dwie przecznice, bo kolo bankomatu bylo miejsce tylko na dwie
      dlugosci samochodu
      15. Znalezc karte w torebce
      16. Wlozyc karte do bankomatu
      17. Wyjac z bankomatu karte telefoniczna i wlozyc wlasciwa
      18. Znalezc w torebce karteczke z zapisanym wczesniej PINem
      19. Wprowadzic PIN
      20. Postudiowac instrukcje
      21. Wcisnac Cancel
      22. Wprowadzic kod jeszcze raz, prawidlowo
      23. Wcisnac Cancel
      24. Znaleac w torebce kartke z PIN'em do uzywanej wlasnie karty
      25. Wprowadzic sume do wyplacenia
      26. Zmniejszyc sume do maksymalnego pulapu
      27. Zmniejszyc sume do mozliwosci wlasnego konta
      28. Wziac pieniadze
      29. Wrócic do samochodu
      30. Znalezc kluczyki
      31. Poszarpac sie z drzwiami
      32. Znalezc kluczyki do samochodu
      33. Poprawic makijaz
      34. Uruchomic silnik
      35. Ruszyc
      36. Przeprosic w myslach wlasciciela pojazdu stojacego z tylu za
      porysowany zderzak
      37. Przestawic wsteczne lusterko tak aby widac bylo samochód z tylu
      38. Wrzucic bieg i puscic sprzeglo
      39. Uruchomic silnik i zmienic bieg z "3" na "1"
      40. Ruszyc
      41. Zatrzymac sie
      42. Cofnac
      43. Wyjsc z samochodu
      44. Wrócic do bankomatu i zabrac karte z kwitkiem
      45. Z powrotem do samochodu
      46. Wlozyc karte do portfela
      47. Wlozyc kwitek do torebki
      48. Zanotowac na karteczce ile sie wzielo i ile zostalo
      49. Zwolnic troche miejsca w torebce aby wlozyc portfel do torebki
      50. Poprawic makijaz
      51. Wrzucic wsteczny bieg
      52. Wrzucic jedynke
      53. Ruszyc
      54. Przejechac 3km
      55. Zwolnic reczny
      56. Domknac drzwi
      57. Podjechac pod perfumerie
      58. Wydac wszystko
      59. Zyc nie umierac
      No, chyba juz wszystko.


    • scylla Czy leci z nami pilot? 17.09.04, 11:52

      Opóźniony start samolotu VIP'a Ala Gore'a z lotniska ALB w piątkowy
      wieczór wkurzył cały ruch lotniczy na Północnym Zachodzie. Po kolejnej
      zmianie informacji o oczekiwaniu na lądowanie, kontroler zapytał:
      - "Commuter 5678, wytrzymasz jeszcze jakieś pół godziny?". Na co uzyskał
      odpowiedź:
      - "Tak, oczywiście, nie mam problemu z paliwem. Ale muszę przestrzec, że
      już połowa moich pasażerów przeszła do obozu Republikanów."


      Kontroler lotu: "Cessna G-ABCD podaj zamierzenia?"
      Cessna: "Zdobyć zawodową licencję pilota i licencję lotów na instrumentach."
      Kontroler lotu: "Miałem na myśli następne pięć minut, nie pięć lat."

      Kandydat na pilota marynarki lecąc na instrumentach, zagubiony,
      sfrustrowany, niechcący włącza radio zamiast interkomu, kiedy chciał
      powiedzieć swojemu instruktorowi, że jego orientacja w sytuacji opadła
      poniżej optimum:
      Uczeń (nadając w świat): "Sir, wszystko mi się popierdoliło."
      Wieża w Whiting: "Samolot używający przekleństw, zidentyfikować się."
      Instruktor (po krótkiej przerwie): "Mój uczeń powiedział, że mu się
      popierdoliło, a nie, że jest głupi."


      Kontroler lotu: "Widoczność pionowa zero."
      Pilot: "W stopach czy w metrach?"


      Wieża: "Cessna N1234, uwaga na turbulencję śladową za UA 737".
      Cessna: "Wieża San Jose, Cessna jest przed 737."
      (dłuższa przerwa)
      Wieża: "UA 737, uwaga na turbulencję śladową za Cessną 172."


      Pilot-uczeń zgubił się podczas samodzielnego lotu w terenie. Podczas
      próby zlokalizowania samolotu na radarze kontroler lotów zapytał:
      -"Jaka była twoja ostatnia znana pozycja?"
      Pilot-uczeń odpowiedział na to:
      -"Kiedy ustawiono mnie do startu..."


      Boening 747 linii QANTAS wylądował na lotnisku de Gaulle'a w Paryżu po
      tym, jak Australia pokonała Francję w finale Pucharu Świata w rugby.
      Samolot minął swoje podejście do stanowiska i musiał wykonać dodatkowe
      okrążenie.
      Wieża: "Qantas 123, macie jakieś problemy?"
      Qantas 123: "Nie, po prostu wykonuję rundę zwycięzców!"




      Z: Zegar pilota nie działa.
      TON: Nakręcono zegar.


      Z: Igła ADF nr 2 szaleje.
      TON: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.


      Z: Samolot się wznosi jak zmęczony.
      TON: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.





      Samolot: "Radar, jesteśmy szykiem dwóch A10, właśnie nad wami i, eee..
      tego.., ...zapomnieliśmy jaki mieliśmy sygnał wywoławczy."
      Radar: "Żaden problem, przydzielimy wam tymczasowe sygnały: Głupek Jeden
      i Głupek Dwa."


      Wieża na Monachium II: "LH 8610 pozwolenie na start."
      Pilot (LH 8610): "Ale my jeszcze nie wylądowaliśmy!"
      Wieża: "Dobra, a niby to kto stoi na pasie 26?"
      Pilot (LH 8801): "LH 8801."
      Wieża: "OK, to w takim razie wy macie pozwolenie na start!"


      Pilot małej awionetki: "Hm, kontrola, potwierdźcie, że chcecie, żebym
      kołował przed 747."
      Kontrola lotów: "Taa, będzie dobrze. Nie jest głodny..."


      Rzecz dzieje się w piękny letni słoneczny dzień, opodal lotniska
      Billund, w Danii.
      Kontrola Billund: "Szybowce 82 i D5, podajcie pozycję i wysokość?"
      Pilot 82: "Nad jeziorem, 6400 stóp."
      Pilot D5: "Ta sama pozycja, ta sama wysokość."
      Kontrola (zimnym, suchym głosem): "To mam wyjąć raport o kolizji?"


      Facet, o którym będzie mowa, był świetnym pilotem, ale nie bardzo
      potrafił uspokoić pasażerów. Pewnego razu samolot lądujący przed nim
      rozwalił sobie oponę podczas lądowania, a jej gumowe szczątki rozleciały
      się po całym pasie. Polecono mu poczekać aż pas zostanie sprzątnięty. A
      oto jego ogłoszenie do pasażerów:
      "Panie i panowie, obawiam się, że będziemy mieli niewielkie opóźnienie w
      przylocie. Na dole zamknięto lotnisko do chwili, gdy to, co zostało z
      ostatniego samolotu, który tam wylądował, zostanie usunięte."


      Kontrola: "Piper N444D, uwaga samolot, na godzinie drugiej, 500 stóp
      poniżej."
      Piper N444D: "Hm, widzimy jakieś zbliżające się do nas światełko..."
      Kontrola: "Przypatrzcie się, za tym światełkiem jest pewnie samolot."


      Pilot: "W jakiej jesteśmy odległości od innego samolotu?"
      Kontrola: "Trzy mile."
      Pilot: "Nam to nie wygląda na trzy mile!"
      Kontroler: "Jesteście półtorej mili od niego, a on od was półtorej
      mili... razem trzy mile."


      Pilot małego samolotu pocztowego miał dość swobodne podejście do
      przepisowego słownictwa, prawdopodobnie z powodu znudzenia rutynowymi,
      nocnymi lotami. Każdego dnia o 2:15 w nocy lądował na małym lotnisku
      wywołując je:
      - "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?"
      Kontroler lotów też był znudzony, ale nalegał na zachowanie prawidłowej
      terminologii i pouczał tego pilota codziennie jak prawidłowo korzystać z
      radia. Lekcje nie przynosiły rezulatatu i pilot kontynuował swoje
      codzienne pytania "zgadnij kto?".
      Tak było też pewnej nocy, gdy w radiu zabrzmiało:
      - "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?"
      Kontroler, tym razem dobrze przygotowany, wygasił wszytskie światła na
      lotnisku i odpowiedział:
      - "Tu lotnisko Jones, zgadnij GDZIE!"
      Od tej chwili komunikacja radiowa przebiegała najzupełniej prawidłowo...


      Podczas długodystansowego lotu, świeżo upieczony pilot zaczął rozglądać
      się za jakimś lotniskiem, gdzie mógłby uzupełnić paliwo. Ponieważ miał
      go coraz mniej, wkrótce zaczął szukać także zwykłych stacji benzynowych
      z możliwością wylądowania i po pewnym czasie wypatrzył stację benzynową
      umiejscowioną tuż przy prostym odcinku autostrady, bez żadnych
      dodatkowych przeszkód na bokach. Gdy podkołował do pomp, starszy
      człowiek okupujący fotel tuż przy drzwiach wyglądał na zupełnie
      niewzruszonego tym widokiem.
      W końcu młody pilot nie wytrzymał i zapytał:
      - "Jak sądzę, nie miewacie tu wielu samolotów, na tej stacji?"
      - "Nie" odpowiedział staruszek, patrząc na horyzont podczas pompowania
      paliwa do baku. "Zakładam, że większość z nich tankuje o tam.." -
      kontynuował pokazując palcem - "na tym lotnisku po drugiej stronie
      autostrady"...
      • m.malone Eeeee....:( To już było dawno nt 17.09.04, 12:52

        • scylla Re: Eeeee....:( To już było dawno nt 17.09.04, 13:03
          Przepraszam Pana m.malone, niestety zawiadamiam że jestem tu od niedawna, więc
          proszę mi wybaczyć powtarzanie i jednocześnie proszę o dalsze uwagi dotyczące
          mojej powtarzalności, zostaną one rozpatrzone i wzięte pod uwagę, o czym
          niezwłocznie Pana poinformuje.
          Dla zadość uczynienia, przesłałem poniższy zestaw, który mam nadzieje zmył ze
          mnie hańbę:)
          Jednocześnie mam nadzieje że poniższy tekst spowodował w Panauśmiechu
          odwrócenie nawiasu w następujący sposób :)))))
    • scylla Re: piatek na wesolo ;) 17.09.04, 12:06
      Idzie dwóch hydraulików po schodach bo winda się popsuła, idą na ostatnie
      piętro.
      Po chwili jeden mówi:
      - Mam dobrą i złą wiadomość, którą wolisz pierwszą?
      - Dobrą.
      - Dobra jest taka, że zostało nam jeszcze tylko jedno piętro. A zła:
      pomyliliśmy bloki.

      Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Przychodzą z
      godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem przewodnikiem drugi z białą laska. Ludzie
      przerażeni no ale nic. Samolot kołuje na pas startowy rozpędza się. 500m do
      końca pasa 400, 300, 200m. Ludzie krzyczą: Startujcie! Startujcie!
      Samolot wystartował podwozie się schowało. Jeden pilot mówi do drugiego.
      - Jak kiedyś nie krzykną to się rozbijemy!


      O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon.
      Profesor dobiera i słyszy:
      - Śpisz?
      - Śpię - odpowiada zaspany profesor.
      - A my się k*rwa jeszcze uczymy!
      \

      Ufoludki dowiedziały się ze na ziemi jest takie zwierze, które pije wodę i daje
      mleko. Złapały więc krowę, zaprowadziły nad rzekę, jeden trzymał łeb krowy w
      wodzie, a drugi doił. Nagle krowa się zesrała i ten, który doił krzyczy do
      drugiego:
      - Wyżej łeb, bo muł bierze!!!

      W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta:
      - Co, pierwsza randka?
      - Gorzej - odpowiada chłopak. - Pierwsza gościna u mojej dziewczyny.
      - Rozumiem - mówi aptekarz. - Masz tu prezerwatywę.
      Chłopak się rozochocił:
      - Panie, daj pan dwie, jej mama też podobno niezła laska.
      Po gościnie dziewczyna robi chłopakowi wyrzuty:
      - Gdybym ja wiedziała, że ty taki niewychowany, cały wieczór nic nie
      powiedziałeś i patrzyłeś na podłogę, nigdy bym ciebie nie zaprosiła.
      - A gdybym ja wiedział, że twój ojciec jest aptekarzem, to bym nigdy do was nie
      przyszedł!

      Blondynka niechcący zatrzasnęła drzwi samochodu, zostawiając w środku kluczyki
      w stacyjce. Na szczęście zostawiła lekko uchylone okno. Poszła więc na
      najbliższą stację benzynową, poprosiła ekspedienta o długi drucik za pomocą
      którego spróbuje wyciągnąć kluczyk.
      Po chwili na stację benzynową wpada mężczyzna i śmieje się do rozpuku.
      Ekspedient pyta, co go tak rozbawiło, więc mężczyzna opowiada, jak blondynka
      próbuje drucikiem wyciągnąć uwięziony kluczyk.
      Ekspedient zauważył, że nie ma w tym nic śmiesznego, że to bardzo dobry pomysł
      i że pierwszy raz w życiu spotkał tak inteligentną blondynkę. Na to odparł
      drugi mężczyzna:
      - Owszem, ale druga siedzi w środku i mówi: trochę w prawo, trochę w lewo...

      Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi do drugiego:
      - Słuchaj stary, nie wiem co mam zrobić, mój kot sra mi na dywan.
      - Jak to?
      - No sra na dywan, potem jeździ tyłkiem po podłodze i rozsmarowuje to wszędzie,
      nie wiem już co mam robić. Może ty byś coś poradził?
      - Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym.
      Spotykają się ponownie po dwóch tygodniach.
      - No i jak? - pyta pomysłodawca.
      - O człowieku, rewelacja! Jak kocisko rozpędziło się w przedpokoju, to do
      lodówki już tylko oczy dojechały!

      Facet przy okienku w banku:
      - Chcę założyć konto w tym p***dolonym banku!
      - Co proszę? - pyta zdegustowana kasjerka.
      - Powtarzam - Chcę założyć p***dolone konto w tym zasranym banku!
      - Cooo?!
      - Nie dosłyszysz szmato? To wołaj mi tu kierownika!
      Kierownik przychodzi, wściekły, bo już wie czego i jak żąda ten klient.
      - O co panu chodzi? - warczy.
      - Powtarzam, chcę założyć p***dolone konto w tym p***dolonym banku!
      - A ile chce pan wpłacić?
      - Dwa miliardy.
      - I ta k**wa robiła panu jakieś problemy?

      Poniedziałek. Idziemy na ćwiczenia. Spotkaliśmy dziewczynę, to ją w krzaki! To
      był dobry dzień...
      Wtorek. Idziemy na ćwiczenia. Spotkaliśmy chłopaka, to go w krzaki! To był
      dobry dzień...
      Środa. Dostałem przepustkę (woow!!!), idę na piwo. Spotkali mnie żołnierze
      idący na ćwiczenia. To był zły dzień...

      Facet idący ulicą spojrzał w górę i zobaczył w oknie Gościa walącego młotkiem
      staruszkę uczepioną ostatkiem sił parapetu. Zbulwersowany krzyczy:
      - Panie, co pan robisz! Człowieka Pan zabijesz!
      - To się pan odsuń.

      Idzie Adam i Ewa przez Raj.
      Ewa pyta Adama drżącym głosem:
      - Adamie kochasz Ty mnie?
      Adam odpowiada:
      - A kogo mam kochać?

      Późnym wieczorem do drzwi mieszkania pewnej kobiety zadzwonił pijany mężczyzna:
      - Przepraszam czy ja tu mieszkam?
      - Nie.
      Po kilku minutach znowu dzwonek, a za drzwiami ten sam mężczyzna.
      - Czy ja tu mieszkam?
      - Nie!
      Kilka minut później znowu dzwonek, ten sam mężczyzna i to samo pytanie.
      Kobieta krzyczy:
      - Ile razy mam powtarzać, że pan tu nie mieszka!
      - To pani mieszka wszędzie, a ja nigdzie?

      Dlaczego blodynka liże zegarek?
      - Bo tik tak ma tylko dwie kalorie

      Spotykają się dwie blondynki. Jedna z nich mówi:
      - Kurcze, jaka szkoda, że Sylwester wypada w tym roku piątek.
      Na to druga:
      - Oby tylko nie trzynastego

      Idą przez pustynię brunetka, ruda i blondynka. Nagle słyszą, że biegnie za nimi
      lew. Sytuacja jest beznadziejna i nagle brunetka staje, bierze garść piachu i
      sru - sypie lwu w oczy. Lew ucieka, są uratowane. Po paru godzinach znowu
      biegnie za nimi ten sam lew, na to ruda bierze garść piachu i sru - rzuca mu w
      oczy. I znowu uszły z życiem. Parę godzin później słychać hałas i ryk, biegnie
      do nich stado rozzłoszczonych lwów. Brunetka i ruda zaczynają uciekać, a
      blondyna stoi.
      - Co ty blondyna?! Uciekaj! - krzyczą koleżanki.
      Na to blondyna:
      - Czemu? Ja nie sypałam.

      Stoją trzy blondynki koło rzeki, nagle wyłania się zielony stwór i mówi:
      - Spełnię każdej z was po jednym życzeniu i dopiero wtedy przejdziecie.
      Pierwsza z blondynek mówi:
      - Chcę być brunetką.
      Tak się stało i przepłynęła. Druga mówi:
      - Chcę być szatynką.
      Tak się stało i przepłynęła. Na to trzecia:
      - Ja chcę być mężczyzną.
      Tak się stało i przeszła mostem.

      Blondynka dzwoni do swojego chłopaka i mówi:
      - Mógłbyś do mnie wpaść? Mam strasznie trudne puzzle i nie wiem od czego zacząć.
      - A co powinno z nich wyjść według rysunku na pudełku? - pyta chłopak.
      - Wygląda na to, że tygrysek.
      Chłopak decyduje się przyjechać. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do pokoju,
      gdzie na stoliku rozsypane są puzzle. Chłopak przez chwilę przygląda się
      kawałkom, po czym odwraca się i mówi:
      - Kochanie, zrelaksuj się, napijmy się kawy, a potem pomogę ci powrzucać
      wszystkie płatki kukurydziane z powrotem do pudełka...

      Przesądna blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
      - Wyobraź sobie, że rano spadł mi talerz! Boję się, że to może zaszkodzić
      dziecku, które w sobie noszę.
      - Eee, idź głupia! W zabobony wierzysz? Dwa miesiące przed moim urodzeniem mama
      rozbiła płytę gramofonową i nic mi nie jest... nic mi nie jest... nic mi nie
      jest...

      Jadą dwie blondynki pociągiem. Jedna częstuje drugą bananem, zaczynają jeść
      i... w tym momencie pociąg wjeżdża do tunelu. Po kilku sekundach w ciemnościach
      rozlega się głos:
      - Próbowałaś już swojego banana?
      - Nie, jeszcze nie zdążyłam.
      - To nie próbuj. Ja od swojego oślepłam!

      Pyta juhas bacy:
      - Baco, wyście som taki straśnie mondry cłowiek. Pedzcie mi, na cym stoi świat?
      - Wicie juhosie, rozumicie, tyn świot, on stoi na takim postumyncie.
      - A tyn postumynt, na cym on stoi?
      - Rozumicie juhosie... tego... tyn postumynt, on stoi na takim fundomyncie.
      - Straśnieście mondry baco. A tyn fundomynt, na cym on stoi?
      - Hm, tyn fundomynt... krucafiks... on... wicie juhosie... on stoi... Juhosie,
      mnie sie widzi, ze wy chcecie dzisiaj po mordzie dostać!

      Turysta do bacy:
      - Baco, macie wrzątek?
      - Mom, ino zimny

      Grupa turystów znad morza przyjechała na wczasy w Zakopanem. Idą sobie jakąś
      polna drogą, a tu nagle widzą bacę siedzącego na drzewie. Jeden z turystów woła:
      - Ahoj baco! A cóż wy tam robicie?
      - Ahoj wam do tego!

      Idzie turysta halą i widzi bacę pasącego owce. Podchodzi i mówi:
      - A jak bym zgadł ile macie tych owiec, to dalibyście mi jedną?
      - Dobrze.
      Turysta obejrzał stadko i powiedział:
      - 246 owiec
      - Panocku, no ni pomientom ile to ich mom, policmy...
      Policzyli i rzeczywiście 246. Turysta więc bierze
    • widz_kinowy Faceci, czyli zemsta za kawały o blondynkach 17.09.04, 12:26
      Ilu potrzeba mężczyzn by wkręcić żarówkę?
      - Pięciu. Jednego, by ją wkręcił,
      czterech pozostałych żeby słuchali jak się tym chwali.

      Jaka jest najcieńsza książka na świecie?
      "Co mężczyźni wiedzą kobietach"
      - oto, co wiedzą:
      1.
      2
      3.
      4.
      5.
      6.
      7.
      8.
      9.
      10. mają piersi)

      Co dla mężczyzny znaczy gra wstępna?
      - Pół godziny żebrania.

      Dlaczego Bóg dał mężczyznom większe mózgi niż psom?
      1. Żeby nie obwąchiwali kobiecych nóg na przyjęciach.
      2. Żeby nie zatrzymywali się by pobawić się z każdym mężczyzną
      napotkanym podczas spaceru wokół bloku.

      Jak mężczyźni sortują pranie?
      - Na "brudne" oraz "brudne, ale jeszcze można założyć".

      Dlaczego mężczyźni lubią się masturbować?
      - Bo to seks z kimś, kogo kochają.

      Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby
      wrażliwy, troskliwy i przystojny?
      - Bo on przeważnie już ma chłopaka.

      Dlaczego mężczyźni wolą blondynki?
      - Ponieważ lubią towarzystwo kobiet na swoim poziomie
      intelektualnym.

      Dlaczego tak dużo kobiet ma udawany orgazm?
      - Dlatego, że tylu facetów robi im udawaną grę wstępną.

      Dlaczego mężczyźni są jak reklamy w telewizji?
      - Ani jedno słowo z tego co mówią nie jest prawdziwe.

      Dlaczego faceci lubią mądre kobiety?
      - Przeciwieństwa się przyciągają.

      Dlaczego mężczyźni tak lubią kawały o blondynkach?
      - Bo mogą je zrozumieć.

      Jaki rodzaj sportu mężczyźni najchętniej uprawiają na plaży?
      - Wciąganie brzucha na widok każdej młodej dziewczyny w bikini :)))

      Jak zmusić mężczyznę do robienia przysiadów?
      - Wystarczy włożyć pilota od telewizora między jego stopami.

      Ilu mężczyzn potrzeba, aby zmienić rolkę papieru?
      - A kto to wie? Czy to kiedykolwiek się zdarzyło?

      Jaka jest różnica miedzy punktem G a pubem?
      Wielu facetów wie jak znaleźć pub.

      Dlaczego mężczyźni są podobni do karaluchów?
      Kręcą się po kuchni i cholernie trudno się ich pozbyć.

      Dlaczego mężczyzna produkuje tyle plemników, żeby zapłodnić jedna
      komórkę jajową?
      A widziałaś kiedyś faceta, który pyta o drogę?

      Jak u mężczyzny objawia się planowanie przyszłości?
      Kupuje dwie skrzynki piwa zamiast jednej.

      Dlaczego mężczyznom tak trudno nawiązuje się kontakt wzrokowy?
      Piersi nie mają oczu.

      Co to jest: ma 4 nogi, IQ równe 90 i śmierdzi piwem?
      - Mąż i teść oglądający mecz piłki nożnej.

      Kiedy mężczyzna jest wart aż 2 zł?
      - Kiedy w "Makro" pcha wózek na zakupy.

      :o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka