bolek_78
20.09.04, 23:42
Witam! Mam brata dużo młodszego od siebie i między nami - delikatnie mówiąc -
nie układa się najlepiej. Nie ma praktycznie żadnej rozmowy - wszelkie próba
kończą się tak samo: "A co Cię to obchodzi!" czy "Zamknij się!". Czuję się
jakbym mieszkał pod jednym dachem już nawet nie z obcą osobą, ale najgorszym
wrogiem ("Jak dorosnę to Ci dopierdolę!"). Róźnica wieku jest między nami
spora, ale nie można wszystkiego na to zrzucić. Próbowałem znaleźć jakieś
wspólne zainteresowanie (szachy, nauka gry na gitarze, akwarystyka, ...), ale
bez skutku ("bo mnie to nie interesuje, a poza tym nie chce mi się z Toba
gadać"). Może mi zaproponujecie jak go "podejść", żeby nawiązała się jakaś
nić porozumienia.