Dodaj do ulubionych

Choroba XXI w - SAMOTNOŚĆ

15.04.02, 10:57
Tyle ciekawych ludzi pojawia sie na forum..może ktoś mi poradzi coś
sensownego...
Moja kuzynka ma 23 lata , jest bardzo miłą , ciepłą i kontaktową osobą , a
jednak cały wolny czas spędza w domu.
Nie ma żadnych znajomych , ani przyjaciół z którymi mogłaby wybrać się do kina
czy na spacer. Często rozmawiamy o tym , trudno mi coś poradzić ,trudno mi też
zastąpić jej przyjaciół ( mam swoją rodzinę ) , a bardzo mi przykro jak widzę
że najlepsze lata spędza w domu z rodzicami .
Koleżanki ze szkoły często pozakładały rodziny , nie miała jakiejś paczki
fajnych znajomych więc w efekcie...została sama.
Jest naprawde ładną dziewczyną , zadbaną , ale coraz smutniejszą..Praca - dom ,
dom - praca.. gdzie ma spotykać fajnych ludzi ??
A tyle w niej chęci do życia !! Pojechałaby na wycieczkę ..ale sama ? Znowu
wachanie i lęk przed nieznanym.
Chciałabym jej pomóc , wysłać na jakiś kurs..no nie wiem. Czy znacie jakiś
fajny klub , jakiekolwiek miejsce gdzie można się spotkać z innym ludźmi ,
kogoś poznać ?
Nie mam na myśli biur matrymonialnych , bo absolutnie nie o to chodzi .
Coraz więcej takich ludzi wokół , atrakcyjnych , miłych i samotnych.
Zaganianych w pracy , z przyjacielem - komputerem.
Napiszcie co sądzicie na ten temat .. tak przecież nie powinno być....
Pozdrawiam
Veronique
Obserwuj wątek
    • arek_cz Re: Choroba XXI w - SAMOTNOŚĆ 15.04.02, 14:00
      Nie powinno tak być ale jest :( niestety.
      Sam jestem tego dobrym przykładem. Jeszcze trochę i już
      na stałe bedę zintegrowany z komputerem. I nie jest to
      nałóg bo taką mam pracę (10-12 h przy maszynie).
      I tak samo jek u Twojej kuzynki: prac-dom, praca-...
      I tak w kółko.

      Arek

      • Gość: Pola Re: Choroba XXI w - SAMOTNOŚĆ IP: *.extern.kun.nl 15.04.02, 14:27
        A ta kuzynka ma jakies zainteresowania, hobby? Cos co
        lubi robic, albo chcialaby robic? Moze powinna zapisac
        sie na jakis kurs, tak jak wspomnialas? A poza tym trudno
        tu cos doradzic, mysle, ze to zalezy od Niej, czy wyjdzie
        z inicjatywa do ludzi. Mysle, ze internet to tez jest
        dobry sposob na poznanie ludzi, mi pomogl bardzo.
        Mieszkam za granica i prawie wszystkich moich obecnych
        znajomych poznalam wlasnie przez internet, a teraz
        spotykamy sie w realu :)

    • Gość: ONA Re: Choroba XXI w - SAMOTNOŚĆ IP: *.pilicka.net.pl 16.04.02, 01:34
      Nie nazwałabym tego chorobą, to się po prostu zdarza!
      Im jesteśmy starsi, tym więcej mamy obowiązków, a wyjście do ludzi wymaga
      trochę wysiłku i czasu.
      Często też o wiele bardziej niż nastolatki obawiamy się odtrącenia i zawodu
      po bliższym poznaniu. To ten "dorosły" rozsądek nie pozwala nam zaszaleć
      z rozdawaniem zaufania na lewo i prawo. Ale myślę, że przyjdzie pora i na
      Twoją kuzynkę. Podobno prawdziwa miłość ślepa jest...i wtedy dopiero się wie
      na co czekało się tyle lat !!!
    • Gość: fnoll Re: Choroba XXI w - SAMOTNOŚĆ IP: *.bydgoska.krakow.pl 16.04.02, 01:50
      jak sie nie szuka - to sie nie znajduje

      przypomina sie mi tu dowcip o osobie, ktora co wieczor konczyla modlitwe
      prosba: "i abym w totka milona wygral", az po wielu latach uslyszala spod
      sufitu gromki glos: "to zagraj w koncu w tego totka do cholery!!!"

      slowem w pewnym momencie plansza pt. "rodzice" po prostu nie nadaje sie do
      dalszej gry, jesli chcemy wejsc w nowe reguly, nowe nagrody, nowe zwyciestwa,
      i nie pomoze tu nawet suplement "praca"

      trzeba zagrac w totka

      a kto nie ryzykuje - ten nie wygrywa, i nie ma co sie tu tlumaczyc XXI
      wiekiem, bo nie ryzykowanie jest mimo wielu jego minusow - wygodne! i
      ponadczasowe

      pzdr

      fnoll
      • Gość: Renka Re: Choroba XXI w - SAMOTNOŚĆ ????? IP: *.home.cgocable.net 16.04.02, 06:28
        Komputer napewno pomaga ludziom spotkac sie, a nie czyni ich samotnymi, to
        zart...A praca nie powinna odbywac sie kosztem zycia osobistego, jezeli tak
        jest, to trzeba to inaczej zorganizowac.Samotnosc nie chciana, to przejaw
        klopotow z przystosowaniem sie, a wlasciwie z wykazaniem jakiejs inicjatywy, z
        rozpoczeciem czegos milego, interesujacego,zabawnego moze.Trzeba sie wziasc w
        garsc i samemu COS zaczac, jakas znajomosc, flircik, historyjke..
      • Gość: Gerda Re: Choroba XXI w - SAMOTNOŚĆ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.04.02, 08:27
        Gość portalu: fnoll napisał(a):

        > jak sie nie szuka - to sie nie znajduje

        jak się szuka to też można nie znaleźć
        • Gość: fnoll Re: Choroba XXI w - SAMOTNOŚĆ IP: *.bydgoska.krakow.pl 16.04.02, 11:36
          Gość portalu: Gerda napisał(a):

          > Gość portalu: fnoll napisał(a):
          >
          > > jak sie nie szuka - to sie nie znajduje
          >
          > jak się szuka to też można nie znaleźć

          co ty! to tylko kwestia czasu i sprytnosci algorytmu przeszukiwania,
          uswiadomienia motywow i realnosci celow ;)

          ale jak maszyna stoi zamknieta w garazu - to z pewnoscia nie zawiezie nas do
          naszej "ziemi obiecanej"

          pzdr

          fnoll
        • kwieto Re: Choroba XXI w - SAMOTNOŚĆ 18.04.02, 15:07
          Gość portalu: Gerda napisał(a):

          > Gość portalu: fnoll napisał(a):
          >
          > > jak sie nie szuka - to sie nie znajduje
          >
          > jak się szuka to też można nie znaleźć

          Jak sie uparcie szuka tam gdzie nic nie ma, albo szuka sie w sposob ktory zamiast
          przyciagac odstrasza - to rzeczywiscie...

          • Gość: Gerda Re: Choroba XXI w - SAMOTNOŚĆ - DO FNOLLA I KWIETO IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.04.02, 08:37
            zgadzam się z Tobą
            więc co lepsze: szukać w niewłaściwych miejscach albo "w sposób, który zamiast
            przyciągać - odstrasza"(to dobre! ciekawe, co konkretnie miałeś na myśli??)
            czy jednak NIE SZUKAĆ ?

            może ten, kto niby nie szuka, rozgląda się właśnie za właściwym miejscem, albo
            przygotowuje sobie skuteczne sposoby ??

            Do fnolla: czy liczenie na "łut szczęścia", "traf", "farta" w kwestii szukania
            sobie partnera uważasz za kompletną głupotę?
            • kwieto Re: Choroba XXI w - SAMOTNOŚĆ - DO FNOLLA I KWIETO 21.04.02, 21:54
              Ja wole szukac w niewlasciwych miejscach i wsrod niewlasciwych ludzi - ten sie
              nie myli, kto nic nie robi jak mowi przyslowie. Innymi slowy - lepiej sprawdzic
              jakas mozliwosc i stwierdzic, ze jest nie dla mnie, niz nie sprawdzac w ogole
              (a tak wlasnie wyglada Twoja kolezanka). Kto jej wlasciwie zagwarantuje, ze owe
              przygotowane sposoby czy znalezione wlasciwe miejsca, beda rzeczywiscie
              wlasciwe? A jesli okaza sie wpadka? Cale przygotowania na marne, a ja mam sie
              znowu zaszyc w mysiej dziurze i przygotowywac nastepny plan, ktory byc moze nie
              wypali? A przez ten czas tyle ciekawych imprez/ludzi/miejsc przejdzie kolo
              nosa...
    • stokrotka_24 Re: Choroba XXI w - SAMOTNOŚĆ 16.04.02, 11:48
      tyle zalet a sama siedzi w domu..coś naginana ta opowieść..
      a może jej tak dobrze?
    • czarodziejka do veronique11 16.04.02, 17:31
      veronique11 napisał(a):
      > Nie ma żadnych znajomych, ani przyjaciół z którymi mogłaby wybrać się do kina
      > czy na spacer.
      > A tyle w niej chęci do życia !! Pojechałaby na wycieczkę ..ale sama ?
      ......
      zdarzalo mi sie, ze do kina czy na spacer chodzilam sama .. bo niby czemu nie?
      do kina mozna przeciez chodzic po prostu w celu obejrzenia filmu (niekoniecznie
      posiedzenia w czyims towarzystwie), a na spacer tez mozna pojsc nie dla kogos,
      ale dla siebie samego, bo ruch, bo swieze powietrze, bo w koncu uczta dla oczu
      np. w parku czy ogrodzie botanicznym
      i na wycieczce do wloch tez bylam sama, i nie bylam jedyna samotna osoba
      i dobrze sie bawilam
      wiec? do dziela !!!
      a na wystawie, przegladzie filmow, w ogrodzie botanicznym mozna spotkac/poznac
      ciekawych ludzi ;o)

      piszesz, ze w niej TYLE CHECI DO ZYCIA, a mozesz wyjasnic czym to sie objawia?



      > Chciałabym jej pomóc, wysłać na jakiś kurs..no nie wiem.
      ......
      sorry, ale czy jestes jej matka? "wyslac" na kurs to ona moze sie przeciez
      sama ;o)
      ty jej mozesz tylko polecic jakis .. moze jezykowy? ceramiki? hatfu? tkania?
      przeciez to zalezy od jej zainteresowan, checi i zdolnosci, czyz nie?
      co z tego, ze ty ja "wyslesz" na jakis kurs? bedziesz sprawdzac i odpytywac?


      a jesli korzysta z neta, to polec jej jakis dobry czat - jest tyle czatow, siedzi
      na nich tyle fajnych ludzi ;o)
      trza ich poznac - najpierw z literek, potem moze realnie?
      takie czaty czesto maja zloty - pojechac, albo umowic sie indywidualnie
      (ale z tym ostroznie)


      jesli chcesz jej pomoc, to nie organizuj jej zycia, tylko zmobilizuj do tego,
      by zechciala sama je sobie organizowac ;o)


      pozdrowienia dla ciebie i twojej znajomej ;o)
      i uszy do gory ^^

      • veronique11 Re: do czarodziejki 18.04.02, 09:28
        Znasz jakieś fajne czaty ?
        Bo ja szczerze mówiąc jeszcze nie trafiłam na takowy ..
        Może źle szukam ... najczęściej jakaś brygada gówniarzy prześciga się w durnych
        tekstach ...
        A wracając do tematu , nie chcę absolutnie jej organizować życia , może to tak
        zabrzmiało , ale chodziło mi tylko o jakieś konkretne podpowiedzi forumowiczów.
        Ja jej jedynie mogę coś podpowiedzieć, podać jakiś adres internetowy lub coś w
        tym stylu . Ona bardzo często pyta mnie o różne rzeczy , prosi o rady ..
        poprostu chciałabym nie zawieść jej zaufania . Pewnie że wszystko zależy od
        niej ... ale napewno jakieś konkretne informacje bardziej pomogą niż zaszkodzą..
        Pozdrawiam
        Veronique
        • kwieto Re: do czarodziejki 18.04.02, 15:24
          Wlasciwie pytanie (ktore juz ktos zadal) dlaczego ona siedzi w domu? przeciez
          moze rownie dobrze chodzic na imprezy, spacery, do teatru, kina itp. - sama. I
          co za problem?

          Wlasnie przeanalizowalem swoje hobby i inne takie, i wyszlo mi, ze wlasciwie
          wiekszosc ze swoich zainteresowan realizuje sam. I jakos mi to nie przeszkadza,
          a czasem sobie wrecz chwale. Z doswiadczenia wiem, ze np. wyjazd na narty
          zrobiony przez 10 znajomych moze byc po prostu koszmarem.

          I wlasciwie problemem nie jest samotnosc Twojej znajomej, a raczej to, ze ona
          nie potrafi sie bez towarzystwa odnalezc, albo sobie takiego towarzystwa
          zorganizowac.
          Rada? Po prostu Ruszyc sie z miejsca, wlasciwie obojetnie w jakim kierunku.
          Pojsc na spacer, do kina, na koncert... Nie nastawiajac sie, ze za chwile
          spotka genialnych przyjaciol.
          • Gość: Greta Re: do czarodziejki IP: *.compass.net.nz 19.04.02, 00:56
            Witajcie

            No wlasnie, Czarodziejka swietnie to wszystko ujelas.
            Mloda osoba musi wyjsc z domu.
            Przeciez, zaden nieznajomy nie zastuka ot tak nagle w drzwi.
            "Skorupe" trzeba rozerwac i cieszyc sie wszystkim dookola tak jak inni
            a napewno wczesniej czy pozniej spotka sie fajnych ludzi.

            Pozd
            Greta
            • czarodziejka Re: do Grety 21.04.02, 19:13
              Greta napisał(a):
              > Mloda osoba musi wyjsc z domu.


              a od jakiego wieku juz "nie trzeba" wychodzic z domu?
              • Gość: mada Re: do Grety IP: *.pl / 10.1.2.* 21.04.02, 20:20
                Veroniqe

                bardzo chęteni polece Co jakies kluby tylko jakie miasto???
                • veronique11 Re: do Grety 22.04.02, 11:51
                  Warszawa !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka