Dodaj do ulubionych

moja schizofrenia

07.12.17, 09:38
Mam 41 lat, po studiach i kilkunastu latach pracy zawodowej wypełnionej walką z wiatrakami, wymyślonymi wrogami oraz niezliczoną ilością porażek...
Schizofrenię (niezróżnicowaną) zdiagnozowano u mnie kilka lat temu, ale dopiero od kilku miesięcy jestem na rencie.... raczej bez szans na pracę...przynajmniej lekarz tak sugeruje... mieszkam sama, ale rodzina nalega żebym zamieszkała z mamą, bo niby powinnam jej pomóc i ona mi, bo ja niby nie jestem w stanie mieszkać sama, bo nie mam pojęcia o gospodarstwie domowym i tak dalej... jestem na etapie pod tytułem, co z sobą począć... mieszkam w małym mieście... rodzina sugeruje, żebym oprócz mieszkania z mamą, zaczęła chodzić na terapię zajęciową, ale u nas w mieście chodzą na tę samą terapię wszyscy z którymi jest coś "nie tak"... nie chcę nanizać koralików na żyłkę w towarzystwie osób z zespołem Downa, bo to by mnie dobijało... a moja rodzina sugeruje mi że ja się od nich niczym nie różnię, bo tak samo jestem naiwna i tak samo dziwię się światu i wszystkich o wszystko pytam, bo niby nie wiem jak wygląda świat... co możecie poradzić komuś kto dopiero co być może kilka minut temu zaczął się godzić z tym, że jest schizofrenikiem???...wiem że wszyscy współczują mojej rodzinie, ale czasem mam wrażenie że nikt nie współczuje mi...
Obserwuj wątek
    • ennigmatique Re: moja schizofrenia 08.12.17, 13:07
      Wspolczuje, byc moze inni tez, jednak nic ci to wspolczucie nie przyniesie. Tak to jest, jak osoba wyksztalcona, z dobrej rodziny bierze sobie za partnera ciecia ze smietnika typu "japi vel klaus knutsen". Sprowadzi taki do swojego poziomu, pokona doswiadczeniem, wpedzi w narkotyki prowadzace do schizofrenii, czy innych chorob. Przykre, ze osoba wyksztalcona, dawniej niezalezna doprowadzila sie do czegos takiego.szukaj pomocy, lecz u specjalistow, nie u "klausa knutsena vel japi" na smietniku cuchnacym aidsem. Tyle ose mnie. Powodzenia i pozdrowienia od ady ww
      • mona.blue Re: moja schizofrenia 08.12.17, 17:07
        A od brygady ww tez pozdrowienia? ;)
    • mona.blue Re: moja schizofrenia 08.12.17, 16:43
      Choroba to tylko czesc Ciebie. Moim zdaniem masz szanse na niezależne zycie, nawet na prace, sa osoby ze schizofrenia, ktore pracuja. Pewnie z gospodarstwem domowym tez bys sobie poradzila. Ja bym Ci poradziła, żebyś tak nie identyfikowała sie z chorobą, tylko znalazła sposób na niezależne, samodzielne życie.
      • ennigmatique Re: moja schizofrenia 08.12.17, 17:13
        To wymaga czasu i dlugiej terapii, ale autorka jak widac po watku ma tego swiadomosc. Ciezko prowadzic gospodarstwo domowe ze schizofrenia, a wchodzic w zwiazek z kims, kto by to gospodarstwo poprowadzil to nonsens. Lepiej przeczekac bezpiecznie u mamy, poniewaz w jej staniee moglaby zostac wykorzystana. Scietw na swiecie nie brakuje
        • ennigmatique Re: moja schizofrenia 08.12.17, 17:14
          ennigmatique napisała:

          > To wymaga czasu i dlugiej terapii, ale autorka jak widac po watku ma tego swiad
          > omosc. Ciezko prowadzic gospodarstwo domowe ze schizofrenia, a wchodzic w zwiaz
          > ek z kims, kto by to gospodarstwo poprowadzil to nonsens. Lepiej przeczekac bez
          > piecznie u mamy, poniewaz w jej staniee moglaby zostac wykorzystana. Scietw na
          > swiecie nie brakuje
        • jadzia1977 Re: moja schizofrenia 08.12.17, 22:29
          no tak... tylko co przeczekać? :)))) schizofrenia nie zniknie:)
        • mona.blue Re: moja schizofrenia 09.12.17, 12:01
          Niektorzy schizofrenicy prowadza samodzielnie gospodarstwo domowe, moze z większym trudem, ale daja rade. Ale to sama zainteresowana musialaby stwierdzic, co jest rozsadniejsze, na co czuje się na silach. Moze faktycznie rozsadniejsze byloby mieszkanie z matka, moglyby sobie wtedy wzajemnie pomagac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka