Dodaj do ulubionych

zrażam ludzi

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 09:51
Nie umiem wyrażać uczuć.
Skrywam się za fasadą obojętności
żartu
ironii.
Nie do pokonania strach przed brakiem wzajemności.
Nigdy nie otworzę tej skorupy.
A potem sama cierpię.
Inwalidztwo emocjonalne?
Obserwuj wątek
    • Gość: marcia Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 10:02
      Gość portalu: marzena napisał(a):

      > Nie umiem wyrażać uczuć.
      > Skrywam się za fasadą obojętności
      > żartu
      > ironii.
      > Nie do pokonania strach przed brakiem wzajemności.
      > Nigdy nie otworzę tej skorupy.
      > A potem sama cierpię.
      > Inwalidztwo emocjonalne?

      jejku, jakby to bylo o mnie! slowo w slowo ...wiec juz jestesmy dwie
      inwalidki:))
      ale mam identycznie! tez nie umiem tego zwalczyc, "docinam" ludziom, "dogryzam"
      niby w zaratch...dobrzy znajomi mnie znaja i nawet to lubia, ale wiele osob
      moge tym zranic...a wiem, ze gdybym ja cos takiego uslyszala od kogos, to
      ojojoj....
      • m.malone Właśnie: Ojojoj:) 11.10.04, 10:27
        Dlatego zanim "przytniesz" komuś kogo nie znasz, pomyśl chwilę, jak Ty
        zareagowałabyś na taką uwagę.Sama mówisz, że znajomi to znaja i lubią. Czyli
        sprawa prosta.
        Dziewczyny otwierajcie swoje "skorupy" i pokażcie innym jak tam ciepło.
        Pozdrawiam
        MM
        • Gość: marzena Re: Właśnie: Ojojoj:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 10:37
          m.malone napisał:

          > Dlatego zanim "przytniesz" komuś kogo nie znasz, pomyśl chwilę, jak Ty
          > zareagowałabyś na taką uwagę.

          no własnie tak próbuję robić...
          ale widocznie jestem subiektywna w ocenie
          i nie zauważam niebezpieczeństwa...
          lub boję się, że za słodko i dla równowagi...
          czasami za ostro...
          skaza
          • m.malone Re: Właśnie: Ojojoj:) 11.10.04, 10:44
            Gość portalu: marzena napisał(a):

            >
            > ale widocznie jestem subiektywna w ocenie
            > i nie zauważam niebezpieczeństwa...
            > lub boję się, że za słodko i dla równowagi...
            > czasami za ostro...
            > skaza

            Każdy jest mnie lub bardziej subiektywny. Ćwiczenie czyni mistrza:))))
            MM
      • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 10:32
        dokładnie tak, ci ktorzy mnie dobrze znają, lubią mój język
        eksplodują śmiechem, gdy coś powiem

        ale w uczuciach? to nie zdaje egzaminu
        to inna szkoła jazdy

        nie umiem
        • procesor Re: zrażam ludzi 11.10.04, 10:45
          Czego sie boicie??

          (Mam taką cioteczna siotrę - dokuczliwa była, niby to żarty ale nawet łąskotki
          w nadmiarze nie sa przyjemne. Jak podrosłam to nauczyłam się ją stopować. Tez
          chcesz być czterdziestoletnią podfruwajką?? Bo to co pasuje małolacie u kobiety
          która powinna być dojrzała irytuje.)

          Boicie sie śmieszności, prawda? Że ktoś mógłby wyśmiać wasze uczucia? Nawet nie
          to że nie odwzajemnić - ale wy smiać, co??
          • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 10:57
            > Boicie sie śmieszności, prawda? Że ktoś mógłby wyśmiać wasze uczucia? Nawet
            nie
            >
            > to że nie odwzajemnić - ale wy smiać, co??

            też
            • m.malone Re: zrażam ludzi 11.10.04, 10:59

              > > Boicie sie śmieszności, prawda?
              >
              > też

              Kiedy nauczysz śmić się z samej siebie - przejdzie:)
              • itsnotme Re: zrażam ludzi 11.10.04, 11:08
                mi nie przeszło:)
                • m.malone Cierpliwości:))) nt 11.10.04, 11:09

                  • itsnotme Re: Cierpliwości:))) nt 11.10.04, 11:21
                    Sądzisz, że rozwijająca się ciągle ironia i cynizm muszą osiągnąć punkt
                    krytyczny, po czym rozpłyną się we mgle?:)
                    Wątpię:>
                    • wykrywacz.klamcow Re: Cierpliwości:))) nt 11.10.04, 13:26
                      Smianie sie z siebie nie ma nic wspolnego z ironia i cynizmem.
                      Smianie. Nie wysmiewanie sie.
                      • itsnotme Re: Cierpliwości:))) nt 11.10.04, 21:58
                        Zgadzam sie.
                        Ale albo rano było cos ze mną nie tak albo teraz, bo nie bardzo widzę, o co mi
                        chodziło, gdy pisałem, że mi nie przeszło:)

                        pzdr
                    • m.malone Re: Cierpliwości:))) nt 11.10.04, 16:36
                      itsnotme napisał:

                      > Sądzisz, że rozwijająca się ciągle ironia i cynizm muszą osiągnąć punkt
                      > krytyczny, po czym rozpłyną się we mgle?:)
                      > Wątpię:>

                      Słowo cynizm pochodzi od greckiego słowa pies. Daleki jestem od cynizmu w
                      pospolitym znaczeniu, bardziej odpowiada mi doktryna cyników, bliskich zresztą
                      stoikom. I staram się kierować nią w życiu. Ułatwia je. Ironia - tak. Co w niej
                      złego.

                      powyższe napisano bez ironii, a tym bardziej sarkazmu:))
                      Pozdrowienia
                      MM
                      • itsnotme Re: Cierpliwości:))) nt 11.10.04, 22:03
                        m.malone napisał:

                        > Słowo cynizm pochodzi od greckiego słowa pies.
                        Dobrze wiedzieć. Co do reszty nic ująć, może trochę dodać:)

                        pzdr
              • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:18
                > Kiedy nauczysz śmić się z samej siebie - przejdzie:)

                niestety, nie, 50% to autoironia
                doskonale potrafię to robić

                i nic z tego

                uczucia to inny świat
                • procesor Re: zrażam ludzi 11.10.04, 11:27
                  Gość portalu: marzena napisał(a):
                  > niestety, nie, 50% to autoironia
                  > doskonale potrafię to robić
                  >
                  > i nic z tego
                  >
                  > uczucia to inny świat

                  To naucz się kpic z siebie z prawdziwą zyczliwością. Ludzie nie wiem czemu mają
                  straszny problem z polubieniem samych siebie, ot tak, z dobrodziejstwem
                  inwentarza, z wadami i zaletami (których często sobei odmawiają).
                  No właśnie - lubisz siebie?
                  • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:34
                    > To naucz się kpic z siebie z prawdziwą zyczliwością. Ludzie nie wiem czemu
                    mają
                    >
                    > straszny problem z polubieniem samych siebie, ot tak, z dobrodziejstwem
                    > inwentarza, z wadami i zaletami (których często sobei odmawiają).
                    > No właśnie - lubisz siebie?

                    bardzo, nie mam problemu z kpieniem z siebie z prawdziwą życzliwością
                    to chyba nie o to tu chodzi
        • Gość: marcia Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:10
          Gość portalu: marzena napisał(a):

          > dokładnie tak, ci ktorzy mnie dobrze znają, lubią mój język
          > eksplodują śmiechem, gdy coś powiem
          >
          > ale w uczuciach? to nie zdaje egzaminu
          > to inna szkoła jazdy
          >
          > nie umiem

          wiesz Marzenko, ja juz nie musze nic dodawac od siebie, bo wszystko co piszesz
          pasuje do mnie:)
          uczucia?? moze to ze starchu...nie wiem..ale jakos tak u mnie bywa, ze kazdego
          chlopaka traktuje jako kolege, a nie kandydata na partnera. Wiekszosc relacji
          to kolega-kolezanka...a to trudno potem przelamac, zmienic...jakis "podryw"
          jest dla mnie smieszny...
          moze to strach przed odrzuceniem...zawsze to lepiej byc odrzucajacym
          (Przynajmniej tak sie czlowiekowi wydaje)...wiec lepiej nie probowac nawet,
          schowac sie za murem a i wtedy porazki nie bedzie...ale i sukcesu tez niestety:(
          • evamari Re: zrażam ludzi 11.10.04, 11:14
            ej dziewczynki...mozna duzo w sobie wypracowac...zareczam!
            skoro znajomi to lubia, to po pierwsze musicie sie hamowac tylko przed nowo
            poznanymi ludzmi....
            macie na pewno w sobie duzo ciepla i serdecznosci,boicie sie to ludizom
            pokazac??? nie kazdy was od razu zrani!
            przeczytajcie sygnaturke!!:)
            • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:27
              dobra (sygnaturka)

              tak właśnie wychodzi
              umieram z pragnienia

              bo najczęsciej sie krztuszę
            • Gość: k_i_k_a Re: zrażam ludzi IP: *.cn.wroclaw.net.pl / 62.244.144.* 11.10.04, 11:53
              nie każdy zrani, ale też nikt nie da gwarancji, że ten akurat tego nie zrobi...
              I chyba o to tu chodzi, tak sądzę, bo sama trochę tak mam. O taką obawę przed
              tym, co z okazaną wrażliwością, zaangażowaniem, miękkością, bezradnością
              czasem - ktoś zrobi. Nie zakłada się, że zrobi źle, ale lęk przed złym końcem
              nie pozwala myśleć o dobrym scenariuszu... Bezpieczniej jest obudować się dość
              wysokim murem i wspierać w sobie własny obraz osoby silnej, twardej, radzącej
              sobie z przeciwnościami. Zburzyć ten mur to ogromne ryzyko, zwłaszcza, że
              trzeba do tego silnego pomocnika po drugiej jego stronie... To trudne... i
              wcale nie przychodzi z dnia na dzień...
              • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 12:06
                dobrze to ujęłaś
                • Gość: k_i_k_a Re: zrażam ludzi IP: *.cn.wroclaw.net.pl / 62.244.144.* 11.10.04, 12:20
                  mnie uparcie od dłuższego czasu ludzie powtarzają: czym ryzykujesz? Aż zaczęłam
                  siebie sama o to pytać. Bo jeśli nie jest mi dobrze "obmurowanej", to kto
                  powiedział, że będzie mi gorzej "odrzuconej"? Nie wiem czy na mnie już przyszła
                  pora, żeby się "obnażyć". Ale powolutku próbuję sobie dziurę w murku dłubać...
                  palcem... ;)
                  A w razie czego... zawsze działa mechanizm obronny pt. "nie byłeś mnie wart,
                  dziadu..." ;)
                  • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 12:29
                    > A w razie czego... zawsze działa mechanizm obronny pt. "nie byłeś mnie wart,
                    > dziadu..." ;)

                    działa?

                    u mnie nie
                    trzeba mieć niepodkopane, mocno zakorzenione poczucie wasnej wartości

                    > Bo jeśli nie jest mi dobrze "obmurowanej", to kto
                    > powiedział, że będzie mi gorzej "odrzuconej"?

                    obmurowana, to jeszcze żyjąca złudzeniami
                    odrzucona, to już fakt dokonany

                    > Ale powolutku próbuję sobie dziurę w murku dłubać...
                    > palcem... ;)

                    życzę ostrego pazurka;)

                    • Gość: k_i_k_a Re: zrażam ludzi IP: *.cn.wroclaw.net.pl / 62.244.144.* 11.10.04, 12:48
                      oj, zapewniem Cie, że nawet jak mocno podkopane, to działa ;) Bo odbudowujesz
                      sobie szybko z tego, co dałaś... "Ja mu całe moje ciepło, czułość, szczerość,
                      oddanie, zaufanie, wszystko co najlepsze... taka ze mnie dobra kobieta... a on
                      mnie z buta?" ;) Duże uproszeczenie, ale mniej więcej o to chodzi... :)
                      A pazurek rzeczywiście się przyda... Trafiłam na taki egzemplarz, który raz
                      zdaje się kilofem rąbać, a innym razem, jak mnie coś już prześwituje przez ten
                      murek - dalej łapać za kielnię i tynkować od drugiej strony...;)

                      A żyjąca złudzeniami... marna to pociecha, gdy zdajesz sobie sprawę, że to
                      tylko złudzenia...;) Placebo też nie działą, jak ktoś Ci powie, że to placebo :)
                      Zacznij dłubać... kto wie, co czeka po drugiej stronie? Bez wariacji,
                      powolutku, może czegoś fajnego się dodłubiesz? ;)
            • Gość: marcia Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 13:51
              fajna i prawdziwa (sygnaturka):)

              ja sie jzu sporo zastanwiaalm nad swoja postawa...jestem osoba towarzyska, z
              poczuciem humoru...ale uczucia...zawsze jakies wyznania (jesli jzu byly)
              ignorowalam,obrocilam w zart... zeby nie wyjsc na te naiwna, co tak wierzy w
              ladne slowka...i tak jest zawsze...najpierw cos palne a potem sie zastanwiam ze
              to glupie, postanawiam poprawe a tu nici z tego...myslalam, ze jestem taka
              otwarta do ludzi, czasem jak mi na kims zalezalo, to wydawalo mi sie, ze sie
              tak z tym obnazam ze to az wyglada smiesznie...ale tego mego "obnazania" nikt
              nie widzial oprocz mnie! KIedys kolezanka mi powiedziala wprost, ze w stosunku
              do facetow stworzylam sama taki dystans. A przeciez do cholerki nie tego
              chcialam!!!
              Ale nie umiem tego zmienic...
              • paco_lopez Re: zrażam ludzi 11.10.04, 15:06
                Mnie sie wydaje że to z czym masz na prawde problem to fakt, ze jakies
                zaangazowane wyznania kojarzą ci sie ze scenami seriali południowo
                amerykańskich. Ty bys sie nie zgodziła na kolacje przy świecach bo padła bys ze
                śmiechu. Jesli tak to witaj w klubie. Zareczam ci jednak, ze są sposoby na
                nawiązanie bliskich relacji bez kiszki z lukrem. I nie spinaj sie tak z powodu
                tych, któryrzy wybałuszaja oczy na twoje docinki, koncentruj sie na tych, po
                których to spływa albo potrafią bez zadęcia pysknać ci tak ze ci szczęka
                opadnie.
          • m.malone Re: zrażam ludzi 11.10.04, 11:24

            Marcia:

            [...]

            >moze to strach przed odrzuceniem...zawsze to lepiej byc odrzucajacym
            >(Przynajmniej tak sie czlowiekowi wydaje)...wiec lepiej nie probowac nawet,
            >schowac sie za murem a i wtedy porazki nie bedzie...ale i sukcesu tez niestety:(

            Odrzucenie i zaznanie odrzucenia to zawsze porażki - mają tylko różne imiona:(
            • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:29
              > Odrzucenie i zaznanie odrzucenia to zawsze porażki - mają tylko różne imiona:(

              czemu odrzucenie uważasz za porażkę?

              możesz to rozwinąć?
              • m.malone Re: zrażam ludzi 11.10.04, 11:38
                Bo i tu, i tu tracisz. Wsio!
                • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:46
                  m.malone napisał:

                  > Bo i tu, i tu tracisz. Wsio!

                  ale odrzucając coś, co znasz i co Ci nie odpowiada, zyskujesz szansę zyskania
                  czegoś innego, nowego, interesującego...

                  kiedy nie odrzucasz, gdy Ci coś nie odpowiada, skazujesz się na masochizm
                  • m.malone Zgoda, tylko... 11.10.04, 12:30
                    że nic nie jest ani doskonale białe, ani tak bardzo czarne.
                    Dla jasności - nie jestem przeciwnikiem zmian. Tylko (może tylko dla mnie) słowo
                    "odrzucenie" ma taką konotację. A masochoistą Ci ja nie jestem, hej!
          • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:25
            ja mam sporo relacji koleżanka-kolega
            i czuję się swobodnie w towarzystwie kolegów
            jestem super do czasu
            gdy czuję, że zaczyna pachnieć miętą, koniec

            totalny brak wyczucia
            (nie mylić z brakiem wrażliwości)

            • m.malone Re: zrażam ludzi 11.10.04, 11:32
              Marzenko! Co Ty - mięty nie lubisz? A taka zdrowa:PPP
              • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:37
                m.malone napisał:

                > Marzenko! Co Ty - mięty nie lubisz? A taka zdrowa:PPP

                wychodzi na to, że jestem alergikiem
                od razu uruchamia sie we mnie jakiś chochlik wewnętrzny:(
                • m.malone I bardzo dobrze... 11.10.04, 11:40
                  Jeśli to chochlik, to musi wesoły:)
                  • Gość: marzena Re: I bardzo dobrze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:43
                    m.malone napisał:

                    > Jeśli to chochlik, to musi wesoły:)

                    widać nie dla wszystkich:(
                    • m.malone Dobrze Ci radzę... 11.10.04, 11:47
                      Uśmiechnij się, bo zacznę opowadać głupie (ale śmieszne) dowcipy:)))
                      • Gość: marzena Re: Dobrze Ci radzę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:50
                        słucham?

                        ten o psach pozostawionych w domu, rozbawił mnie do łez
                        • m.malone O psach? 11.10.04, 11:53
                          Gość portalu: marzena napisał(a):

                          > słucham?
                          >
                          > ten o psach pozostawionych w domu, rozbawił mnie do łez

                          To ja o psach cos pisałem?
                          • Gość: marzena Re: O psach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:54
                            ano

                            dowcip z życia wzięty:)
                            • Gość: marzena proszę pana! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 12:31
                              chyba nie uraziłam?!

                              no, masz babo placek!
                              • m.malone Re: proszę pana! 11.10.04, 12:34
                                No co Ty? Czym?
                                Najwyżej tym "proszę panem". Ale tylko troszeczkę:)))
                                MM
                                • Gość: marzena Re: proszę pana! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 13:08
                                  > Najwyżej tym "proszę panem". Ale tylko troszeczkę:)))

                                  to pod wpływem konsternacji, jaki powinien być wołacz od nicka?:)

                                  przepraszam
                                  • m.malone Re: proszę pana! 11.10.04, 16:17
                                    Oj, nie przepraszaj bez potrzeby:)
                                    Wołacz od Malone('a) - moim zdaniem powien być: "ty malonie!!!":D

                                    Zresztą Molly Malone to była dziewczyna. Ma pomnik w Dublinie:)
                                    MM
                            • m.malone ? 11.10.04, 12:32
                              Skleroza chyba:P
                              • Gość: marzena Re: ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 12:33
                                wątek o roztargnieniu:)
                                • m.malone Aaaaaa... 11.10.04, 12:36
                                  Gość portalu: marzena napisał(a):

                                  > wątek o roztargnieniu:)

                                  No tak:) Mówię przecież - skleroza.
                                  Ale to nie tylko roztargnienie. To głupie oglądanmie soię za ładnymi
                                  dziewczynami i uleganie ich urokowi.
    • itsnotme Re: zrażam ludzi 11.10.04, 12:01
      A może jest tak, że wiesz na czym świat stoi. Zdajsz sobie sprawę z
      infantylności większości przyjaźni (u kobiet to już legenda), płytkości
      związków. Jesteś empatyczna i wiesz co się "powinno" robić ale dokonujesz
      świadomego wyboru?
      • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 12:07
        itsnotme napisał:

        > A może jest tak, że wiesz na czym świat stoi. Zdajsz sobie sprawę z
        > infantylności większości przyjaźni (u kobiet to już legenda), płytkości
        > związków. Jesteś empatyczna i wiesz co się "powinno" robić ale dokonujesz
        > świadomego wyboru?

        nie jest to świadomy wybór
        nazwałabym to raczej tchórzostwem przed ryzykiem
        • itsnotme Re: zrażam ludzi 11.10.04, 12:09
          To może problem z akceptacją samej siebie?
          • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 12:12
            prędzej
            • Gość: malgo Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 14:03
              To taka postawa obronna.Kpiąc z siebie,
              dogryzając innym tworzymy obraz wesołej,
              nieprzemakalnej istoty,ktora sie nie
              przejmuje i nie mozna jej zranic.

              Niestety taka postawa przynosi wiecej
              szkody ,niz pozytku:

              Zraniona i tak bedziesz ,co z tego ze inni
              nie zauwazą-Ty swoje przezyjesz.Więcej-ludzie
              częsciej Cię dotykają sądząc,ze mozna,bo jestes
              niewrazliwa.

              Obsmiewając wszystko nie zyskasz przyjaciol.Nie
              mozna uzyskac bliskosci,gdy tylko sie zartuje.
              Jak otworzyc sie przed osobą,ktora moze cię
              wysmiac?

              Trudno wyjsc z roli ,gdy sie gra od dawna.Rola
              wesolka przyrosla i choc juz nie pasuje stala sie
              druga naturą .

              Przełam sie bo warto.













              • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 14:13
                dziekuje, pobudziłaś mnie do refleksji

                wezmę sobie Twoje słowa do serca

    • Gość: dorota.p musi trafic kosa na kamien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 14:01
      jesli jestes za ta skorupka, to potrzebujesz "pomocy" ze zewnatrz by ja
      rozbic...
      bylam taka sama w czasie studiow...moje riposty byly slynne...a juz gdy sie
      przewijal jakis kawaler to potrafilam wszystko zepsuc. Latwo nawiazywalam
      kontakty, ale chlopak-kandydat na cos wiecej uruchamial jakby jakies
      swiatelko..ALARM..trzeba mu dopiec, zniechecic..oczywiscie wszystko
      podswiadomie.
      Az samo zycie podsunelo mi rozwiazanie. W pracy poznalam chlopaka, kilka lat
      starszego. Bylam pewna, ze jest zonaty, wiec nie stanowil "zagrozenia"w moim
      mniemania, :):)...nie czulam wiec sie zobowiazana, ze mam sie przed nim bronic,
      bo i tak on nie do mnie. Gdy dowiedzialam sie, ze jest wolny, nie ma
      zony...bylo za pozno..bo dalam mu sie pozanc jako calkiem serdeczna osoba.
      Swiatelko tez sie wlaczylo, a owszem owszem...ale On juz nie dal za wygrana, a
      ze uparty chlopaczyna to i za maz za niego wyszlam i kocham Go z kazdym dniem
      bardziej! A on nawet lubi czasem jak sie podasam, naburmusze...bo on sie wtedy
      smieje od ucha do ucha i mowi "A zlosc sie, dopiekaj, ja Cie wlasnie taka
      lubie"...i juz nie mam z tego przyjemnosci:)))
      Kazdy ma jakas droge do milosci...znajdzie sie taki ktory bedzie wyposazony w
      cos do rozbicia tej Twojej skorupki, bo Ty nie chcesz w niej tkwic, ale nie
      wiesz jeszcze jak sie jej pozbyc. Przyjdzie taki KTOS!Jestem pewna.
      • evamari Re: musi trafic kosa na kamien 11.10.04, 14:04
        piekne, piekne i jakze prawdziwe...
      • Gość: marzena Re: musi trafic kosa na kamien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 14:09
        dziękuję Ci za ten piękny, pełen optymizmu list...
        oby Twoje słowa sie sprawdziły..:)

        tylko, gdzie te kamienie...?;)
        • k_i_k_a Re: musi trafic kosa na kamien 11.10.04, 14:33
          ... i byle ich z betonami nie mylić...;)
        • Gość: malgo Re: musi trafic kosa na kamien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 14:56
          Ale czy Ty zawsze taka bylas-moze

          ktoś Ci coś zrobił?
    • Gość: gf e tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 17:48
      Przyjdzie w końcu taki, że bardziej się będziesz bała, żeby on Ci się z rąk nie
      wysmyknął niż powiedzieć "hello I love you won't you tell me your name".
    • Gość: marzena Re: zrażam ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:17
      Dziękuję wszystkim za udział w moim wątku, pomogliście mi,
      sama muszę się ze swoim problemem zmierzyć, ale to co napisaliście
      napewno mi pomoże.
      Dzięki za taki oddźwięk, nie spodziewałam się.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka