Gość: Załamany
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
11.10.04, 12:22
Sytuacja wyglada tak
Jestem z dziewczyna od 4 lat jesteśmy zareczeni mieszkamy razem planowalismy
sie pobrac, ona zmienila prace miesiac temu i poznala tam kolesia, od razu
czulem ze cos jest nie tak bo zbyt fajnie i milo o nim opowiadala. Musialem
wyjechac na 1 dzien i zostala sama w domu jak wieczrem zadzwonilem okazalo
sie ze mnie oklamala (miala byc z kolezanka na kawie) i byla u niego w domu,
mówi ze fizycznie do zdrady nie doszlo (tylko pocalunek) i jej w to wierze.
Ale jednoczesnie mówi mi ze on ja kocha i ona go tez kocha i mysli o nim caly
czas i nie wie co ma zrobic bo mnie tez kocha.
Nie może i nie chce o nim zapomniec chce byc z nim przyjacielem (pewnie) ale
tez chce jeszcze dac nam szanse abysmy sprobowali jeszcze raz.
Sytuacja taka juz ma miejsce od ponad tygodnia ona wysyla mu smsy i dzwoni
do niego i sie pyta jak sie czuje.....i takie tam, a on jej smoli bajeczki ze
ja bardzo kocha, i ona chodzi caly czas i mysli o tym
Jak ja mowie ze ona musi wybrac albo ja albo on to mowi ze nie moze o nim
zapomniec, i nie chce mu robic przykrości, a to ze mi juz malo serce nie
wyskoczy to ja jakos srednio interesuje.
Wczoraj zobaczylem ze bylo u niej na komorce polaczenie od niego i je
wykasowalem przy niej to sie na mnie wkurwila i powiedziala ze ja strasznie
zawiodlem bo ogramiczam jej swobode i ze jestem strasznie zaborczy i takie tam
Ludzie pomóżcie co mam robic ????????