Dodaj do ulubionych

MAM STRASZNY PROBLEM CO ROBIĆ DALEJ ???

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.04, 12:22
Sytuacja wyglada tak
Jestem z dziewczyna od 4 lat jesteśmy zareczeni mieszkamy razem planowalismy
sie pobrac, ona zmienila prace miesiac temu i poznala tam kolesia, od razu
czulem ze cos jest nie tak bo zbyt fajnie i milo o nim opowiadala. Musialem
wyjechac na 1 dzien i zostala sama w domu jak wieczrem zadzwonilem okazalo
sie ze mnie oklamala (miala byc z kolezanka na kawie) i byla u niego w domu,
mówi ze fizycznie do zdrady nie doszlo (tylko pocalunek) i jej w to wierze.
Ale jednoczesnie mówi mi ze on ja kocha i ona go tez kocha i mysli o nim caly
czas i nie wie co ma zrobic bo mnie tez kocha.
Nie może i nie chce o nim zapomniec chce byc z nim przyjacielem (pewnie) ale
tez chce jeszcze dac nam szanse abysmy sprobowali jeszcze raz.
Sytuacja taka juz ma miejsce od ponad tygodnia ona wysyla mu smsy i dzwoni
do niego i sie pyta jak sie czuje.....i takie tam, a on jej smoli bajeczki ze
ja bardzo kocha, i ona chodzi caly czas i mysli o tym
Jak ja mowie ze ona musi wybrac albo ja albo on to mowi ze nie moze o nim
zapomniec, i nie chce mu robic przykrości, a to ze mi juz malo serce nie
wyskoczy to ja jakos srednio interesuje.
Wczoraj zobaczylem ze bylo u niej na komorce polaczenie od niego i je
wykasowalem przy niej to sie na mnie wkurwila i powiedziala ze ja strasznie
zawiodlem bo ogramiczam jej swobode i ze jestem strasznie zaborczy i takie tam
Ludzie pomóżcie co mam robic ????????
Obserwuj wątek
    • Gość: k_i_k_a Re: MAM STRASZNY PROBLEM CO ROBIĆ DALEJ ??? IP: *.cn.wroclaw.net.pl / 62.244.144.* 11.10.04, 12:40
      Ograniczasz swobodę???? Bosche... ile ona ma lat??? Sorry, ale zachowuje się
      jak jakaś kosmiczna gówniara...
      Bardzo Ci współczuję. Dziewczyna - z tego co piszesz - jekby się feromonów
      nawąchała i zapomniała o bożym świecie...
      Nie zasługujesz na takie traktowanie. Wiem, że trudno jest coś przekreślić ot
      tak, z dnia na dzień. Pewnie ją kochasz... Ale jej zachowanie to próbka
      skrajnej nieodpowiedzialności i tu zastanowiłabym się nie nad tym, czy ona chce
      ze mną być, lecz nad tym - jakim jest człowiekiem, jeśli tego typu rzeczy
      przychodzą jej bez trudu, jeśli rani Cię i nie zastanawia się nad tym jakie to
      dla Ciebie krzywdzące...
      Tamtego gościa - nie kocha... O to myślę, że możesz być spokojny. Miesiąc...
      zafascynowana jest i tyle. Co oni o sobie wzajemnie wiedzą? Ile razy on znosił
      jej PMS? Ile razy widział ją w maseczce? (czy choćby bez makijażu?) Jaka
      miłość? W tej chwili to oni są dla siebie niezbyt wiernym zresztą odbiciem
      oczekiwań, których być może sobie gdzieś indziej nie spełniają. Dla niej może
      to być jakaś rozpaczliwa, nieuświadomiona ucieczka przed stabilizacją, która
      was za chwilę miała czekać.
      Nie wiem ile masz siły. Nie wiem ile możesz znieść. Ale na pewno nie powinieneś
      pozwolić jej na takie traktowanie. Nie wiem na ile Ci na niej jeszcze zależy...
      czy jeszcze sam jesteś w stanie wrócić do tego co było...Ale jeśli nadal
      uważasz, że to może się udać - spróbuj. Jednak nie pozwól sobie, by Ci wciskała
      głodne kawałki o przyjaźni - koniec i już!!! Masz prawo tego wymagać. Żadne tam
      budowanie przyjaźni na seksualnej fascynacji - ona nigdy nie stanie się
      pzyjaźnią prawdziwą, bo gdzieś przebrzmiewać będzie to co się wydarzyło i
      wydarzyć mogło... Takie "budowanie przyjaźni" to zwykłe "podgrzewanie kanału"
      (nazywa sobie to tak czy nie - ale ona tego gościa podkręca, pozostawia
      złudzenie i każe mieć nadzieję...)
      trzymam kciuki za Ciebie... cokolwiek zrobisz...
      • Gość: Załamany Re: MAM STRASZNY PROBLEM CO ROBIĆ DALEJ ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.04, 13:17
        KIKA bardzo CI dziekuje, za to wszystko co napisalas
        Potrzebuje z kims o tym porozmawiac bo naprawde juz nie wiem sam co mam robic
        Zawsze jak mialem jakies problemy to rozmawialem z Siostra ale teraz przeciez
        nie moge. Przeciez nie moge powiedziec moim rodzicom i siostrze co dziewczyna z
        ktora od prawie 4 lat do nich przyjezdzam i ktora bardzo polubili mi robi.
        Ja ja naprawde bardzo mocno Kocham i bardzo duzo jestem w stanie zrobic by byc
        z nia dalej. Wiesz dla mnie wierność w zwiazku to podstawa i nigdy nawet nie
        dopuszczalem do glowy mysli ze tak moze nie byc zreszta ona mi tez caly czas to
        powtarzala i prawde mowiac po jej zachowaniu bylem pewny ze tak jest.
        A tu nagle takie hhaallooo, ona twierdzi ze nie wie jak do tego doszlo, mowi mi
        ze cos sie iedzy nami ostatnimi czasu nie ukladalo ze juz przestalismy dbac o
        nas zwiazek, jak tam sobie mysle to moze ona i w tym sensie ma troszeczke
        racji, moze stalismy sie juz za bardzo sie do siebie przyzwyczailismy, ale
        przeciez nie ma takiej mozliwosci zeby caly czas sie tylko do siebie zblizac i
        zblizac, w pewnym momencieniestety dochodzi do stagnacji i juz sie nie biega za
        druga strona jak z pieprzem w tylku.
        Wiesz co powiem ci ze to ja sie w tej chwili czuje winny a nie ona i to ja juz
        mysle ze to moze rzeczywiscie i moja wina.
        Wiadomo ze czasami sie o cos posprzeczaslimy ale nigdy o cos naprawde
        powaznego, najczesciej o jakies pierdoly nieodzywalismy sie do siebie przez 1-2
        i wszystko wracalo do porzadku.
        Wiesz co powiem ci szczerze ze ona jest bardzo ladna i wielu facetów na nia
        leci, ale jest madra i nigdy nie poczulem sie przy niej odrzucony zawsze
        stawala za mna i zawsze czulem jej bliskosc i moglem na nia liczyc w
        powazniejszych sprawach, ale to co sie teraz stalo to rozwalilo mi cale zycie,
        i moje cale marzenia, siedze teraz w pracy i zamiast zajmowac sie dokumentami
        to caly czas o tym mysle i sie stresuje w nocy spac nie moge. Po prostu masakra.
        Nie wiem naprawde co mam robic, ona bardzo chce miec psa ja zawsze bylem
        przeciwnikiem ale juz z tej desperacji i checi zatrzymania jej przy sobie
        powiedzialem jej ze kupie jej psa, to sie bardzo ucieszyla i zaczela juz
        wszytko planowac, kiedy kupimy jakiego i takie tam, ale ja nie wiem czy ja
        kiedykolwiek juz jest ponownie na tyle mocno zaufam obawiam sie tego ze zawsze
        bede o tym pamietal i ze juz zawsze bede mial tendencje do kontrolowania jej
        czego nigdy nie mialem, zawsze robila co chciala oczekiwalem od niej tylko
        jednego, zeby byla punktualna, bo ja taki jestem, a tego nie moglem jej
        nauczyc. Mowilem jej ze jak musisz zostac po godzinac to pusc mi tylko smsa ze
        np. bedziesz 1 godz pozniej ale ona i tego za bardzo nie mogla zrozumiec.
        Nie wiem KiKA co mam robic, chyba sprobuje sie jeszcze pomeczyc i poczekac
        tydzien i zobaczyc co sie jeszcze w ciagu tygodnia stanie i wtedy zobacze co
        zrobie, ale jeszcze raz ci Bardzo dziekuje za pomoc i mam nadzieje ze jeszcze
        kilka razy z toba porozmawiam i Ci przedstawie dokladnie ta cala sytuacje.
        Jeszce raz wielkie dzieki i trzymaj za mnie kciuki zeby mi sie jakos to wszytko
        ulozylo. Pozdrawiam serdecznie
        • k_i_k_a Re: MAM STRASZNY PROBLEM CO ROBIĆ DALEJ ??? 11.10.04, 14:31
          kurde... dupka trochę... ale pogadać zawsze możemy, no problem :)
          Tylko pamietaj - pierwsze primo: ŻADNA TWOJA WINA!!! Dziewczyna się "wymyka",
          a Ty chcesz winę na siebie brać? To, co w związku się dzieje, nawet jeśli są
          problemy - to jedna sprawa, a otarcie się o zdradę, to druga rzecz. Jesli jest
          niegłupia i dojrzała i jeśli coś jej przeszkadzało - to powinna sprawę postawić
          jasno i załatwiać to z Tobą, a nie "zakochiwać się" w drugim facecie... No
          sorry... Takich rzeczy się nie robi komuś, na kim nam zależy...
          Z punktualnością świetnie Cię rozumiem - też mam na to alergię ;) Ale na
          szczęście ja Osobnikowi Nieobojętnemu już chyba przetłumaczyłam o co chodzi,
          melduje, że się spóźni ;)
          Kurde... ale Ci współczuję... wiem co to znaczy poczuć się (choćby przez
          moment) bezpiecznie, blisko, wiedzieć że można liczyć... a tu nagle dowiadujesz
          się, że za plecami... Boli jak cholera. I masz rację - trudno zaufać znowu.
          Może nawet się nie da. Ale ja próbuję. Sama siebie od tej strony nie znałam,
          zawsze bliższ byłam zasady: "my way or higway", ale coś chyba na starość
          mięknę..;) Nie skreślam już tak szybko, na skreślenie zawsze przyjdzie czas.
          Kiedyś skreśliłam chyba za wcześnie i teraz sobie tylko mogę myśleć: co by było
          gdyby... Od tamtej pory chyba już mi to tak łatwo nie przychodzi.
          Wybaczyć można wiele, naprawdę wiele. Byle tylko móc jeszcze w tym wszystkim
          zachować godność - upodlić się nie dam, szacunek do samego siebie jest bardzo
          ważny. Pamiętaj o tym. Ja wybaczam. Nie wiem, czy dobrze robię, nie wiem, czy
          za jakiś czas nie będę sobie w brodę pluła... No ale tego mi nikt nie powie.
          Tobie niestety też nikt nie powie, co masz zrobić. Ale myśl, żeby przeczekać
          jeszcze tydzień i zobaczyć co z tego wyniknie - nie jest głupia. Tylko tyle, że
          masz prwao oczekiwać, by ona się starała. Daj sobie spokój z pomysłami na
          zatrzymywanie jej. To trochę rozpaczliwe. Poza tym dajesz jej się poczuć
          pewnie, silnie, mam nadzieję, że to tak nie zadziała, ale może sobie to odebrać
          jako deklarację: możesz robić co chcesz, a ja i tak cię kocham... Uważaj na to.
          A narazie trzymam kciuki... Niech Ci się ułoży jak najlepiej dla Ciebie.
          I jeszcze tylko dorzucę, że coś czuję, że fajny chyba z Ciebie facet ;)
      • Gość: Ciekawy Pytanie do K_I_K_I IP: *.prokom.pl 11.10.04, 14:36
        Czy Ty, Kika, masz coś wspólnego z tą Kiką na Sympatii? Pozdr.
        • k_i_k_a Re: Pytanie do K_I_K_I 11.10.04, 14:39
          hmmm... niejednemu psu burek...;) a kika zawsze coś wspólnego z kiką ma...;)
          • Gość: Ciekawy Re: Pytanie do K_I_K_I IP: *.prokom.pl 11.10.04, 16:06
            Ot, tak mnie to po prostu zaciekawiło. Dalej nie pytam ;-)
            Tak czy inaczej pozdrawiam ciepło.
    • Gość: Madzia Ich troje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 12:45
      Bylam w podobnej sytuacji kochalam obu nie moglam wybrac wiec postanowilam ze
      albo zgodza sie na trojkat albo zostawie obu...
      zgodzili sie bylo super mieszkalism razem przez trzy miesiace...
      potem wyjechalam na zdjecia i poznalam mojego meza :) teraz jestem stateczna
      mezatka i matka :)
      polecam goraca uklam ich troje
      • Gość: k_i_k_a Re: Ich troje... IP: *.cn.wroclaw.net.pl / 62.244.144.* 11.10.04, 12:53
        nie każdy lubi się dzielić, emocjonalnie i fizycznie, swoim partnerem... Jesteś
        pewna, że im też było tak fajnie i świetnie wspominają ten okres?
        • Gość: Madzia mysle ze tak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 12:55
          to dziwolagi podpbnie jak ja
          • Gość: k_i_k_a Re: mysle ze tak... IP: *.cn.wroclaw.net.pl / 62.244.144.* 11.10.04, 12:58
            ale większość ludzi na taki układ by nie poszła... I sądząc po tym, co i w jaki
            sposób pisze załamany - on też należy do tej większości...:) Ja sama też
            zresztą dzielić się nie lubię... ;)
            • Gość: zalamany Re: mysle ze tak... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.04, 13:19
              Dla mnie taka koncepcja zycia jest niedopuszczalna albo ja albo ktos inny, dla
              mnie milosc to za duze uczucie aby sie nim dzielic z kims innym. Ale dzieki za
              rade, chociaz dla mnie najlepsza nie byla :)
    • evamari Re: MAM STRASZNY PROBLEM CO ROBIĆ DALEJ ??? 11.10.04, 14:20
      a czy ona zdaje sobie sprawe, ze Ty nie jestes do niej przyczepiony na stale,
      ale mozesz miec dosc i Cie straci?
      Zobacz jeszcze przez kilka dni, rozmawiajacie o tym...ale musisz postawic
      sprawe jasno - niech wybiera...nie ma trojkatow, nie mozesz sie zgodzic na taka
      przyjazn...no ale problemem bedzie jesli nawet wybierze Ciebie to Jego bedzie
      spotykala w pracy....czy Ty sobie z tym poradzisz?
      Jest juz skaza na Waszym wzajemnym zaufaniu. ALe mozna to naprawic przy checi
      oojga.
      Niech wybierze, niech nie probuje Cie szanatazowac (emocjonalnie)...musi sie
      okreslic - jej pewnie tez ciezko, ale szybka decyzja wyjdzie rowniez jej na
      zdrowie.
      Wybor oznacza, ze komus na pewno zrobi przykrosc...tego sie nie da
      uniknac...ale niech zdecyduje na kim jej bardziej zalezy.
      Jest tez wersja, ze moze miec Was dwoch (przy czym Ty o Nim nie bedziesz
      wiedzial, bedzie sie ukrywac z smsami, spotkaniami) ale wtedy sobie sprawi
      przykrosc, sama siebie zameczy....zrujnuje wszystko!
      Czas na powazne kroki. Nawet w malzenstwie spotyka sie wielu interesujacych
      ludzi, do ktorych czasami serduszko zabije szybciej, ale trzeba umiec nad tym
      panowac. Z uczuciami jak w lesie im dalej sie zapuscisz, tym trudniej sie
      wycofac i odlalezc wlasciwa droge...
      • Gość: Załamany Re: MAM STRASZNY PROBLEM CO ROBIĆ DALEJ ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.04, 15:19
        Dzieki za kolejna mądrą rade
        A więc tak sprawa z pracą może sie rozwiąże bo on podobno ją zmienił ma tam
        tylko do konca tego miesiaca od czasu do czasu przychodzic i zakonczyc swoje
        sprawy. Ale wiesz on ja podobno tez Kocha i to mowi jej otwarcie a ona mu
        bardzo uwierzyla. Mowi jej ze jest piekna, madra, inteligenta, skromna i takie
        tam (prawda jest taka ze rzeczywiscie tak jest) ze cudownie wyglada super sie
        ubiera ma piekne lydki i itd. Jak ja jej mowie ze przeciez ja ci o tym tez caly
        czas mowie, a ona mowi ze jej sie wydaje ze ja to jej tak mowie zeby jej nie
        zrobic przykrości a tu cytat "jak ci mowi to osoba postronna to widocznie tak
        jest". Ona bardziej wierzy w jego słowa niż w moje, jak on cos powiedzial to
        znaczy ze tak jest, i jak slysze jaki to on jest super i jak mi o nim opowiada
        to malo co zawalu serca nie dostaje. Naprawde nie wiem co robic. Bo powinienem
        powiedziec jej ze to koniec i niech sie pakuje i wyprowadza, ale a bardzo ja
        kocham i nie chce jej stracic. Musze poczekac jeszcze tych kilka dni i
        przecierpiec i zobaczyc jak sie wszystko rozwinie, nie moge na niej za bardzo
        wywierac presji bo ona jest taka ze jak sie jej cos narzuca to zrobi odwrotnie,
        ale bede mocno sie zastanawial czy nasz zwiazek na dalej szanse na powodzenie.
        Jeszcze raz dzieki i pozdrawiam
        • evamari Re: MAM STRASZNY PROBLEM CO ROBIĆ DALEJ ??? 11.10.04, 15:34
          Gość portalu: Załamany napisał(a):
          Musze poczekac jeszcze tych kilka dni i
          > przecierpiec i zobaczyc jak sie wszystko rozwinie, nie moge na niej za bardzo
          > wywierac presji bo ona jest taka ze jak sie jej cos narzuca to zrobi
          odwrotnie,

          no to mi tutaj troche dziecinnoscia zapachnialo i brakiem dojrzalosci.
          Jestescie dosc dlugo ze soba i pewnie jej sie..znudzilo i szuka wrazen, moze
          sie jeszcze nie wyszalala...moze to potrzeba udowodnienia sobie, ze podoba sie
          wielu mezczyznom, stad ta wiara w jego komplementy.
          Chcesz przecierpiec kilka dni...mysle ze samo to sie nie rozmyje...dobrze, ze
          on zmienia prace. Ale mysle, ze w koncu bdziesz musial postawic jej
          ultimatum....bo gdy nie bedziesz robil nic, tylko mowil, ze Ci przykro, ze
          chcesz inaczej, ale zadnych decyzji....to ona poczuje te swobode. Wszyscy troje
          bedziecie tracic czas zyjac tak w zawieszeniu.
          ZGadzam sie z Kika, ze miedzy tamtymi to jeszcze nie milsoc (choc oczywiscie
          pewnosci nie ma,,rozne cuda sie zdarzaja)...to jakas fascynacja, zauroczenie,
          gra emocjami....
          Moze to dziwnie zabrzmi, ale bez wzgledu na wynik, wyjdzie to Ci na
          dobre...jesli zrezygnuje dla Ciebie z tamtych emocji, to bedziesz mial pewnosc,
          ze mozesz na nia liczyc...choc sie nawet na chwile zapomniala....a jesli
          stwierdzi, ze przez takie zakazy ograniczasz jej swobode, albo nawet odejdzie
          do tamtego (choc mysle, ze wtedy i tak przyjdzie chwila ze bedzie chciala
          wrocic do Ciebie)...to lepiej wczesniej niz pozniej.
          Trzymaj sie cieplo!
    • ph5.5 Re: MAM STRASZNY PROBLEM CO ROBIĆ DALEJ ??? 11.10.04, 15:12
      Witaj Zalamany,
      to kwestia zaufania a nie obecnosci lub braku osob trzecich.

      Zaufanie i nic wiecej nie bedzie potrzebne.

      pH 5,5
    • Gość: Załamany Re: MAM STRASZNY PROBLEM CO ROBIĆ DALEJ ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.04, 15:56
      Wielkie dzieki wszystkim za podpowiedzi, szczerze mówiąc to bardzo mi pomogły i
      jeszcze raz wielkie dzieki, koncze na dzisiaj robote (15.55 najwyższy juz
      czas :) ) ide do domu i zobaczy,my jak dzisiejszy wieczorek sie potoczy. Dam
      jutro znac Pozdrawiam wszystkich pa
    • Gość: gf Re: MAM STRASZNY PROBLEM CO ROBIĆ DALEJ ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 18:00
      Bierzesz pannę na stronę, mówisz "kocham cię, ale nie dam sie tak traktować,
      masz 2 tygodnie na decyzję z kim jesteś."

      I zmykasz na 2 tygodnie. Zero telefonów, zero przeszukiwania komórek, zero
      kontaktów z konkurencją.

      Tak robią mężczyźni.

      Pozdrawiam.
    • Gość: niebrzydki36 Daj sobie z nia spokoj. IP: *.wroclaw.mm.pl 11.10.04, 18:31
      Takie sa baby nie ufalem im nie ufam i ufac nie bede.
      • Gość: malgo Re: Daj sobie z nia spokoj. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 19:13
        To ty tez masz problem powazny?:)
        Chcesz o tym porozmawiać..?.
        • zalamanyx DECYZJA 11.10.04, 20:45
          Gość portalu: malgo napisał(a):

          > To ty tez masz problem powazny?:)
          > Chcesz o tym porozmawiać..?.

          A kto ich nie ma...? czasmi pojawiaja sie zupelnie znikad, a czasami calkiem
          nieswiadomie sami je sobie tworzymy. Z ludzmi czasem jest tak: podajesz im
          dlon - a oni chca reke. Dlon podalem i otwarty jestem na przyjazn, ale nic
          ponad to nie moge dac. Mam do tego prawo, i taka jest moja decyzja.
          Przyjaciol bardzo sobie cenie, i ciesze sie gdy moge im pomoc. A w ostatnim
          czasie na prawde pojawily sie takie mozliwosci, wiec mysle ze nie powinno byc
          powodow do zazdrosci....






          kpw?
          • Gość: malgo Re: DECYZJA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:03
            Dla formalności zapytam czy Ty to niebrzydki36?

            A na temat: co zyskujesz trwając w tym postanowieniu twardo i
            niezłomnie?dlaczego nie mozesz?Ja nie kwestionuję Twojego prawa
            do decyzji,tak tylko pytam...
    • Gość: Sebastian Re: MAM STRASZNY PROBLEM CO ROBIĆ DALEJ ??? IP: *.family4.net 11.10.04, 20:49
      A mi podobnie konczy sie wlasnie 7 letnie malzenstwo.
      tez niby tylko sms ( "tylko" 20 dziennie oczywiscie
      maz zaplaci rachunek ). Potem zaczely sie klamstwa
      chowanie bilingow, "sluzbowe" tylko spotkania itd.

      Na pytanie co zamierza jedyna odpowiedz: nie wiem

      Mam juz tego wszystkiego dosyc wyprowadzam sie za
      tydzien. Znajdz sobie taki watek na tym forum
      "sila zdradzonych" u mnie zgodzilo sie prawie wszystko.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka