Dodaj do ulubionych

Nowe wyzwania

30.06.18, 20:21
A jak nie bac się nowych wyzwań? Szczególnie, jak ma się za soba rózne trudne doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • maly.jasio Re: Nowe wyzwania - ze zacytuje... 30.06.18, 21:31
      zacytuje tu wspomnienia wielu osob, ktore przeszly przez trudne wyzwania, czesto paralizujace rozum, ale poradzily sobie z nimi:


      "Nie da sie nie bac czego trudnego.
      - Strach bedzie nam ciagle towarzyszyl.
      Nie nalezy sie tylko strachowi dac sparalizowac i dzialac mimo jego obecnosci..."

      A teraz napisze to samo - tylko moimi slowami, bo podzielam te filozofie.
      - "woz albo przewoz", albo sie uda, albo i nie.


      Ale - gdy nie podejme dzialan - to napewno sie nie uda.


      • mona.blue Re: Nowe wyzwania - ze zacytuje... 30.06.18, 22:00
        maly.jasio napisał:

        > zacytuje tu wspomnienia wielu osob, ktore przeszly przez trudne wyzwania, czest
        > o paralizujace rozum, ale poradzily sobie z nimi:
        >
        >
        > "Nie da sie nie bac czego trudnego.
        > - Strach bedzie nam ciagle towarzyszyl.
        > Nie nalezy sie tylko strachowi dac sparalizowac i dzialac mimo jego obecnosci..
        > ."
        >
        > A teraz napisze to samo - tylko moimi slowami, bo podzielam te filozofie.
        > - "woz albo przewoz", albo sie uda, albo i nie.
        >
        >
        > Ale - gdy nie podejme dzialan - to napewno sie nie uda.
        >
        >


        Dzięki
    • leda16 Re: Nowe wyzwania 30.06.18, 21:41
      Bać się? Przecież one są tak podniecające, tak nowe i niecodzienne. Jak się boisz, to po prostu nie podejmuj. Musu nie ma.
      • maly.jasio gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 30.06.18, 21:54
        leda16 napisała:
        > Bać się? Przecież one są tak podniecające, tak nowe i niecodzienne.


        gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia...
        niestety nie wszystkie trudne wyzwania sa podniecajace, a tez czasem jakos trzeba przez nie przejsc...

        dam Ci przyklad: - jestem chemikiem. na studiach mialem jeden najtrudniejszy egzamin z fizyki kwantowej (po xuja nam chemikom znajomosc fizyki kwantowej?)

        - nic z tego materialu nie rozumialem, ale wykulem to "na blache". i jakos zdalem
        - ale nie bez strachu, ze sie potkne i palne jakas glupote...
        • herakles-one Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 01.07.18, 11:34
          Bardo dobrą podpowiedź dałeś Monie Jasiu !
          Nie ma innej drogi.
          Sukcesu nie da się osiągnąć bez porażek. Trzeba porażki traktować jako cenne doświadczenia , wyciągać z nich wnioski oraz eliminować popełnione błędy, a nie obwiniać się za nie i zniechęcać. Boisz się , bo nie jesteś pewna siebie i swoich kompetencji.

          Aby zbudować pewność siebie potrzeba mieć poczucie skuteczności, a tego nie będziesz miała nic nie robiąc. Trzeba sobie wyznaczać cele, na początek mogą być niezbyt ambitne i krok po kroku konsekwentnie je realizować.

          Poczucie własnej kompetencji jest najbardziej motywującym czynnikiem w dążeniu do celu i ono głownie decyduje o powodzeniu naszych działań.
          Jeśli Twoje próby podejmowania pracy zgodnej z Twoim wykształceniem skończyły się niepowodzeniem, to trzeba wyciągnąć z tego wnioski i jeśli, jak twierdzisz, nie jesteś na bieżąco, to trzeba to nadrobić, a nie użalać się nad sobą.
          Są przecież różne kursy i szkolenia w tej dziedzinie oraz literatura fachowa. Zacznij coś robić, chociażby projektować strony internetowe, albo cokolwiek innego z prostszych rzeczy. Chociażbyś to miała robić jako wolontariusz na razie. Tysiące informatyków, którzy wykonują swoją pracę pewnie wcale nie było od Ciebie zdolniejszych w tym zakresie, ale oni podejmują działania, a Ty się pytasz innych co masz robić i czy dobrze to coś robisz, bo nie masz poczucia własnych kompetencji.
          Nie zaszkodzi podejmować też działania w sferach, które są dla Ciebie do tej pory obce. Nie wiem co to ma być , ale np. zrób tort jakiego przedtem nigdy nie robiłaś, naucz się robić na drutach i zrób komuś upominek, uszyj sobie sukienkę, albo zacznij malować, czy majsterkować. To tylko przykłady różnych aktywności, które mogą budować nasze poczucie skuteczności.
          • mona.blue Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 01.07.18, 22:37
            Dzięki. W moich porażkach nie chodziło raczej o brak komeptencji, chociaż to też mam zamiar poprawić, może jakieś szkolenie, na pewno literatura i praktyka własna. Raczej brak odpornosci na stres, braki w asertywności brak wiary w siebie i swoje umiejętności i tym podobne braki w miękkich umiejętnościach. To nie mnie zwalniano z ostatnich prac, to ja wątpiłam albo stresowałam się nadmiernie albo praca była poniżej moich kwalifikacji i wycofywałam się. w sumie może zabrakło mi wytrwałości i wiary, że sobie poradzę.
            • herakles-one Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 02.07.18, 09:49
              Ja Ci nie zarzucam braku kompetencji , tylko piszę, że nie masz poczucia skuteczności- że nie czujesz się kompetentna. A to jest różnica.
              W ogóle poziom kompetencji możemy ocenić następująco: 1. " Nie wie, że nie wie", 2. "Wie, że nie wie", 3. Wie, że wie."
              Ty pewnie się sytuujesz między 2 i 3 stopniem. Wiesz, co umiesz i co potrafisz i i co powinnaś uzupełnić, lecz zachowujesz się jakbyś nie miała tej świadomości i dlatego o wszystko pytasz, co budzi w otoczeniu irytację, bo odbierają Cie jako osobę niesamodzielną. Wspominałaś o tym !
              • mona.blue Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 02.07.18, 10:15
                Masz rację, juz na terapii rozmawiałam na ten temat i potem starałam się być bardziej samodzielna. Ale faktycznie chyba nie mam tego poczucia skuteczności i wiary w siebie.
                Czy poza podnoszeniem kompetencji mogłabym coś zrobić w tym kierunku?
                • herakles-one Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 02.07.18, 10:42
                  Już Ci to pisałem. Podejmować działanie i to w różnych dziedzinach, z nieudanych prób wyciągać wnioski i wprowadzać korekty.
                  Thomas Edison posiadacz ponad 1000 różnych patentów, zanim wynalazł żarówkę zrobił ponad 10 tys nieudanych prób. ( nie wiem czy w końcu mu się to udało, czy zrobił to ktoś inny, ale on to opatentował)
                  • herakles-one Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 02.07.18, 10:44
                    Jest takie powiedzenie, że : ludzi sukcesu od pozostałych różni to, że Ci pierwsi mają na swoim koncie więcej nieudanych prób i porażek.
                    • maly.jasio znakomite... 02.07.18, 12:42
                      herakles-one napisał:
                      > Jest takie powiedzenie, że : ludzi sukcesu od pozostałych różni to, że Ci pierw
                      > si mają na swoim koncie więcej nieudanych prób i porażek.


                      znakomite.

                      slyszalem podobne:

                      "nie sztuka umiec upasc...
                      - sztuka umiec sie po tym (upadku) podniesc."
              • herakles-one Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 02.07.18, 10:28
                Wyszła taka książka, ja jej jeszcze nie znam, ale może być Ci pomocna :pzwl.pl/Czasem-wygrywasz-a-czasem-sie-uczysz,5082441,p.html, bo dotyczy tego problemu, który poruszasz. Widzę natomiast , że zwlekasz z tą analizą dzienniczka. Nie wiem przez jaki czas go prowadziłaś i czy jest tam wystarczający materiał do analizy ?. Gdy to będziesz robić zwróć uwagę na to; jakie są powody Twojego stresu, które się powtarzają najczęściej? Słowem, dojdź do tego; co Ci nie odpowiada w życiu, które teraz prowadzisz? Co wymaga zmiany? Które problemy możesz rozwiązać, a które nie? Te które możesz rozwiązać: zastanów się jakie działania chcesz podjąć, by je rozwiązać.? Zrób plan z terminami kiedy i w jaki sposób chcesz je rozwiązać. Wyznacz sobie terminy uporania się z tym. Cel bez wyznaczonego terminu realizacji jest marzeniem, a nie celem. Pomyśl; co Ci jest potrzebne do tego, czy potrzebujesz jakiejś pomocy przy tym?
                Jeśli prowadziłaś dzienniczek to zrobiłaś pierwszy krok do zmiany. Gdy wykonasz to, co teraz napisałem i poddasz go weryfikacji to zrobisz drugi krok. Drugim krokiem jest zmiana tego co się da zmienić.
                Zrobienie tego kroku wymaga dużej pokory, przyznania się do tego przed sobą samym: w jaki sposób sami stwarzamy i przyczyniamy się do swoich problemów.
                Trzeci krok dotyczy sytuacji i problemów, których nie możesz zmienić. Ten krok polega na zmianie nastawienia wobec problemów i sytuacji, których nie można zmienić.
                O tym wiedział już Marek Aureliusz w starożytności, bo powiedział: " "Nasze życie jest takie, jakim uczyniły go nasze myśli."
                Jeśli zmienisz sposób myślenia zmienią się Twoje emocje. To jest bzdura co pisał tutaj matrix. że nad emocjami nie można zapanować. Poprzez zmianę myślenia można kontrolować nawet najsilniejsze emocje. Stres nie jest powodowany przez same wydarzenia, lecz przez naszą ich interpretację , to jak je postrzegamy.
                • ada_ww Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 02.07.18, 10:45
                  Herakles-one napisal:

                  >Jeśli zmienisz sposób myślenia zmienią się Twoje emocje. To jest bzdura co pisał tutaj matrix. że nad emocjami
                  > nie można zapanować. Poprzez zmianę myślenia można kontrolować nawet najsilniejsze emocje. Stres nie jest
                  > powodowany przez same wydarzenia, lecz przez naszą ich interpretację , to jak je postrzegamy.

                  Drobna podpowiedz Herakles, nalezy rozrozniac emocje od uczuc. Stres nie nalezy do emocji, stres jest uczuciem, ktore wywoluje takie czy tam inne emocje. Stres jest powodowany przez same wydarzenia, a to w jaki sposob postrzegamy te wydarzenia to sa wlasnie emocje.
                  www.thebestbrainpossible.com/whats-the-difference-between-feelings-and-emotions/
                  • herakles-one Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 02.07.18, 12:27
                    Dziękuję za podpowiedź, Ada, ale ja rozróżniam emocje i uczucia.
                    Widzę, że jesteś specjalistką w łapaniu za słowa. Jeśli jesteś zestresowana, bo partnera nie ma w domu, a miał być już dawno, to jeśli myślisz, że poszedł do tej jakiejś , " która szuka", to jesteś zła, a nawet wściekła niego, ale jeśli myślisz, że dłużej pracuje, to ani nie jesteś zestresowana, ani nie odczuwasz negatywnych emocji.
                    Szkoda, że nie jesteś taką specjalistką w radzeniu sobie ze swoimi problemami i zalewasz forum takim badziewiem, że przykro się to czyta. Tak się dzieje gdy uczucia się kryjące pod negatywnymi emocjami nie są rozpoznane i emocje stają się destrukcyjne.

                    Kiedy strach staje się niepokojem, pragnienie przeradza się w chciwość,
                    irytacja ustępuje złości, a złość nienawiści, przyjaźń zamienia się w zawiść,
                    miłość w obsesję, a przyjemność w uzależnienie,
                    to nasze emocje zaczynają obracać się przeciwko nam.
                    (J. LeDoux, Mózg emocjonalny)
                    • ada_ww Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 02.07.18, 13:42
                      Dobrze, ze odrozniasz emocje od uczuc, bo poprzedni post tak napisales, ze wynikaloby z niego, ze jednak nie. A co do trafnosci postu sugerujacego moja emocjonalna sytuacje, to tez zupelnie nietrafione. Ale taki post pasuje do wrozbity, wrozbiarstwo chyba po lacinie to paragnostica, wiec sprobuj, moze tam wiecej zarabisz:)
                      • herakles-one Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 02.07.18, 22:57
                        Mnie nie za bardzo interesuje Twoja emocjonalna sytuacja, którą dość dokładnie sama opisałaś, lecz przyznaję, że jestem zbulwersowany Twoimi postami.
                        Z jednej strony wypominasz ludziom ich wiejskie pochodzenie, piszesz, że wyjechałaś z Polski, bo miałaś dosyć tego wsiowego stylu życia, piszesz, że jesteś neurologiem z wykształcenia, a opisując swoje problemy prywatne z byłymi partnerami używasz takiego języka, że bardziej pasuje do marginesu społecznego i jakiegoś półświatka niż do pani neurolog.
                        • ada_ww Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 06:37
                          herakles-one napisał:

                          > Mnie nie za bardzo interesuje Twoja emocjonalna sytuacja, którą dość dokładnie
                          > sama opisałaś, lecz przyznaję, że jestem zbulwersowany Twoimi postami.

                          Skoro Cie nie interesuje moja emocjonalna sytuacja, to po co zabawiasz sie na forum we wrozbite? A moje posty byc moze sa wlasnie na temat ostatnio czesto tu poruszany dotyczacy dosc prostych zaleznosci przyczynowo skutkowych takich jak uczucia i emocje jako ich konsekwencje, czego Ty nie rozumiesz i dales temu dowod. Cos takiego jak nienawisc istnieje i towarzysza temu uczuciu emocje, czemu mialam prawo dac dowod.

                          > Z jednej strony wypominasz ludziom ich wiejskie pochodzenie, piszesz, że wyje
                          > chałaś z Polski, bo miałaś dosyć tego wsiowego stylu życia, piszesz, że jesteś
                          > neurologiem z wykształcenia, a opisując swoje problemy prywatne z byłymi partne
                          > rami używasz takiego języka, że bardziej pasuje do marginesu społecznego i jak
                          > iegoś półświatka niż do pani neurolog.

                          Moje relacje, jak to mozna z fusow wrozyc, powodzenia. A co do zawodu neurologa, coz, niestety nie pracuje w zawodzie, bo jest dubelszol- cokolwiek to znaczy, a znaczy to mniej wiecej tyle, co zmuszanie ludzi do pracy ponizej kwalifikacji (frustrujace, co bylo rowniez poruszane na tym forum), poniewaz ludzie chcac nie chcac musza spelniac zachcianki konwaliowo-malwowe po to, zeby ulzyc kompleksom jednej niepelnosprawnej umyslowo i jej cudem znalezionemu mezowi dla malzenstwa aranzowanego, przykre, ale widocznie ci z gory widza w tym jakis ukryty sens. Praca neurologa tez wiaze sie czesto wlasnie z kontaktem z marginesem spolecznym, jak sam to okreslasz, czasem masz na tyle dobrze, ze mozesz wybierac, zazwyczaj jednak nie.
                          • ada_ww Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 06:54
                            I dalej o prywacie, niech jeszcze raz wspomniana para w jakikolwiek sposob ruszy moje dzieci, niech jeszcze raz wariatka sprobuje wymuszac pokazywanie sie dla "szol" z cudzymi dziecmi, to zobacza, ze beda mieli problemy wychowawcze z jedynym synkiem, jakiego udalo im sie uzyskac dzieki cudom in vitro, za co chcieli publicznie zlinczowac lekarza, ktory tym dwum patologiom pomogl. Amen
                          • herakles-one Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 07:42
                            Ada to gołym okiem widać , nie potrzeba wróżyć z fusów, jakie przyczyny skutkowe i przyczynowe spowodowały Twój stan. Z Twojego opisu wynika, że zostałaś głęboko zraniona, lecz nie przeżyłaś tych uczuć jak należy, lecz zamieniłaś je w emocjonalne śmieci, które wytrząsasz tutaj na forum przy lada okazji. Z psychoterapii też nie chciałaś skorzystać, wiec tak się będziesz sama zatruwać tymi toksynami pewnie do śmierci. Współczuję Ci bardzo.
                            • herakles-one Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 07:51
                              PS. śpię jeszcze ! stad te przyczyny przyczynowo-skutkowe. ! Widzisz Ada !ja nawet śpiąc jeszcze potrafię Ci odpowiedzieć, co jest przyczyną, nie muszę wróżyć.
                          • mona.blue Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 12:39
                            Ada, dzięki za link o różnicach pomiędzy uczuciami a emocjami, muszę poczytac, bo ja prawdę mówiąc ich nie rozróżniam.
                        • aaleksiss Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 07:27
                          No widzisz - więcej jest patologii jak tych "ą" i "ę" - próbuj się wysławiać ładnie, składnie z dużym sposobem słownictwa - to zobaczysz jak zostaniesz potraktowany :D
                          • ada_ww Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 07:46
                            aaleksiss napisała:

                            > No widzisz - więcej jest patologii jak tych "ą" i "ę" - próbuj się wysławiać ła
                            > dnie, składnie z dużym sposobem słownictwa - to zobaczysz jak zostaniesz potrak
                            > towany :D

                            A co to jezd duzy sposob slownictwa?
                            • ada_ww Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 08:09
                              ada_ww napisała:

                              > aaleksiss napisała:
                              >
                              > > No widzisz - więcej jest patologii jak tych "ą" i "ę" - próbuj się wysław
                              > iać ładnie, składnie z dużym sposobem słownictwa - to zobaczysz jak zostaniesz
                              > potraktowany :D
                              >
                              > A co to jezd duzy sposob slownictwa?

                              Znow chcesz dopowiadac wszystko nie rozumiejac nic. W jaki sposob ja potraktowalam Heraklesa, czy ja go obrazilam? Naucz sie czytac ze zrozumieniem zanim napiszesz komentarz mowiac po swojsku ni to z gruszki ni z pietruszki
                              • aaleksiss Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 08:14
                                cóż - ja przyjmuję ludzi tacy jacy są,a Ty jak chcesz szukać ideała to droga wolna. Nie jestem idealna i nie zamierzam być, bo ktoś tak chce.
                                • ada_ww Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 08:18
                                  aaleksiss napisała:

                                  > cóż - ja przyjmuję ludzi tacy jacy są,a Ty jak chcesz szukać ideała to droga wo
                                  > lna. Nie jestem idealna i nie zamierzam być, bo ktoś tak chce.

                                  Znow dopowiastki, jakiego ideala ja szukam i coz ja mam z Toba wspolnego?
                                  • aaleksiss Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 08:25
                                    he he pozdrawiam :)
                                    • ada_ww Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 08:33
                                      aaleksiss napisała:

                                      > he he pozdrawiam :)

                                      Wiesz, jeden wspomniany tu przeze mnie dziennikarz siedzacy podobnie jak i ja na wielu portalach neuropsychologicznych pracowal niegdys na stanowisku wielkiego szefa, nazywany byl nawet "big brother". Zwrocilam kiedys uwage, ze nie przystoi komus na stanowisku nosic portek takich, zeby bylo mu widac cala dupe i zasugerowalam, zeby zaczal nosic pasek. Znalazala sie wlasnie taka nadgorliwa, ktora nie rozumie nic i w ostentacyjny sposob darla swoj niedouczony pysk, ze ja obrazam szefa, a ona sluzyla tam do podawania piwa napitym gentelmanom... i wlasnie taka byla dyskusja jak tu z potraktowaniem Heraklesa. Jest jednak nauczka- nie rzucaj perel przed wieprze.
            • aaleksiss Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 07:32
              a ja jestem zadowolona. Mam w Berlinie dobrą pracę - jako opiekunka. Podopieczny fakt - demencyjny ale nie agresywny. Jego była zona i inne osoby są nie to, że fajne ale normalne. Cieszą się, że ktoś z polski przyjechał i mogą żyć swoim życiem. Ja zadowolona, bo dzieci blisko - kurde to naprawdę trzeba mieć farta, bo mam do nich pół godz spacerkiem. Przy czym jedna dzielnica Berlina to np. Wrocław. Eska mam na "muszce" bo pracuje na czarno. Czyli chcąc czy nie będzie musiał się ugiąć. No i gra gitara :) A na resztę wykichane.
              • aaleksiss Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 07:58
                Co do stanu moich uczuć emocji. Przeżyłam tutaj oj przeżyłam w Niemczech - zostałam nawet i polską świnią Podopieczna się do mnie z rękoma rzuciła. Nie wiem skąd tyle równowagi mimo jej braku miałam, że nie oddałam. Chociaż wystraszyła mnie i zapowiedziałam, że jeszcze raz jak mnie uderzy to ja jak jej wypiertole to zakrętu nie złapie. Uderzyła w moje uczucia, bo część mojej rodziny została wybita w Powstaniu Warszawskim, partyzantce. Z drugiej jednak strony pomyślałam sobie, że chora baba nie wie, co robi i co mówi. Tak, że naprawdę chory człek nie jest w stanie mnie tak naprawdę urazić.
    • herakles-one Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 10:59
      Twój wybór !
      • ada_ww Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 11:07
        herakles-one napisał:

        > Twój wybór !

        Alez Heraklesie, ja bylam na konsultacjach w zwiazku np. z moja ostatnia trauma i lekarka powiedziala wprost, ze w moim przypadku przezywanie traumy na nowo, przerabianie jej wiecej mi zaszkodzi, niz pomoze. Przerabianie tego od nowa byloby blednym kolem, ktore doprowadziloby kierunek mojego myslenia w stone traum, a nie odwrotnie. Terapie behawioralna tez mi lekarka odradzala, bo uwaza, ze sama sobie dobrze radze z zyciem dniem dzisiejszym i zebym zajela sie czyms, co daje mi satysfakcje, co mnie interesuje.
        • herakles-one Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 12:53
          Rozumiem , że lekarz psychiatra Ci to powiedziała? Ja też widzę jak sobie radzisz.
          • ada_ww Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 16:40
            herakles-one napisał:

            > Rozumiem , że lekarz psychiatra Ci to powiedziała? Ja też widzę jak sobie radzisz.

            Ze co, ze plune jadem w strone jakiejs tam wsi, ktorej nie lubie jest powodem koniecznosci terapeutyzowania mnie? Czlowiek ma miejsca, ktore lubi i ktorych nie lubi i ja zwyczajnie wprost powiedzialam, ze nie zamierzam tam zapie...c niczym Stasia Bozowska i Doktor Judym, bo zwyczajnie sie do tego nie nadaje. Poza tym jedna schizofreniczka niczym wspomniana przez Ciebie labedzica nie bedzie mi mowic co mam robic, jak mam zyc i gdzie mam zyc. Powiedzialam jej bardzo brzydko moze, zeby zajela sie swoja pi... i swoim bachorem, zamiast mieszac sie w moje zycie, to mialam racje. A co ma do tego wszystkiego, czy ktos jest neurologiem, czy nie? Kazdy ma prawo do emocji i kazdy pod ich wplywem czasem sobie bluznie. Czemu do tej pory w Polsce neurolog kojarzony jest z brzydka baba przedpotopowo ubrana, w przedpotopowych okularach, cicha, szara mysza. Ten szanowany w swiecie zawod nadal uwazany jest za dziedzine, ktora wykonuja ludzie przepisujacy piguly na zabiurzenie blednika, uczacy wykonywania tzw, jaskolki i sprawdzajacy, czy pacjent potrafi wskazac nos. w Niemczech na uniwersytetach medycznych istnieje specjalizacja taka ja neuropsychologia (zdaje sie II stopnia po ukonczeniu neurologii) i ci ludzie maja wlasne gabinety przyjmujace cale rzesze zadowolonych pacjentow.
            Co do mnie i pani doktor: ta kobieta kierowala rozmowe na wydarzenia traumatyczne i sprawdzala moje reakcje. Pozniej przechodzila tematycznie na zwyczajne wydarzenia dnia codziennego, pory roku, hobby, wakacje itp i tez sprawdzala moje reakcje.
            • herakles-one Re: gratuluje tej Twojej ciekawosci zycia... 03.07.18, 19:19
              Nie nie dlatego, ale zostawmy to. Ja znam jedną bardzo sympatyczną i na poziomie panią neurolog.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka