Dodaj do ulubionych

Przerwa w zwiazku

27.07.18, 15:35
Witam. Tak jak w temacie.. jestesmy/bylismy razem przez 1,6 roku. On zerwal bo nie wie czy to milosc, duzo sie klocilismy, nie potrafilismy rozmawiac, jego praca, moje klopoty finansowe. Zaproponowalam mu, zebysmy zrobili miesieczna przerwe bez kontaktu i popracowali nad swoimi problemami - jego problem z komunikacja i moj problem z kontrolowaniem go. Zgodzil sie na to. Bedziemy mieszkac osobno przez ten czas i jezeli do siebie wrocimy to chcemy zaczac wszystko od poczatku. Za szybko zaczelismy ze soba mieszkac wiec to tez byl problem bo nie mielismy czasu, zeby poglebiac relacje w naturalny sposob. Nie wiem, jestem strasznie skolowana. Z jednej strony widze, ze on chce ale nastepnego dnia nie robi absolutnie nic, zeby to ulatwic. Powiedzial, ze chce isc do przodu i pracowac nad soba, zeby to naprawic... Co myslicie?
Obserwuj wątek
    • krytyk2 Re: Przerwa w zwiazku 27.07.18, 17:00
      "kochać-jak to łatwo powiedziec"
      no,niełatwo.Facet niezdecydowany po prostu Cię nie kocha.Zawracasz Wisłę kijem obecnie.Czeka cię zmudny proces odkochiwania.Jeśli jednak bedziesz uparta i w koncu zaciagniesz go przed przysłowiowy ołtarz,unieszczęsliwisz i jego i siebie.
      • herakles-one Re: Przerwa w zwiazku 27.07.18, 17:17
        Piszesz, że oboje nie potrafiliście rozmawiać, a twierdzisz, że to on ma kłopoty z komunikacją? Myślę, że sam się nie nauczy komunikować, poza komunikacją z samym sobą.
        Nie wiem; czy Cię kocha czy nie kocha, ale zbyt optymistycznie to nie wygląda. Jeśli masz problem z kontrolowaniem go, to daj sobie luz i czekaj co los przyniesie. Nie wydzwaniaj, nie szukaj pretekstów do spotkań, zajmij się swoimi sprawami, a jego zostaw na ten czas w spokoju. Będzie chciał to wróci jak się zdecyduje. Jak na razie, to nadal go kontrolujesz, bo piszesz, że na drugi dzień nie robi nic w tym kierunku. Żaden facet tego nie wytrzyma.
        • ada_ww Re: Przerwa w zwiazku 27.07.18, 18:03
          Z czegos ta potrzeba kontroli bierze sie Heraklesie. Skoro on nie wiedzial i nadal nie wie, czy to milosc tez o czyms swiadczy. Autorka jest jak widac ta strona, ktora kocha bardziej i wyczuwa na 100 % te niepewnosc z jego strony. Trudno powiedziec co z tego wyjdzie, bo na podstawie tak znikomych informacji mozna autorke poslac z tym pytaniem lepiej do wrozki
          • herakles-one Re: Przerwa w zwiazku 27.07.18, 18:32
            Taka potrzeba kontroli może mieć różne przyczyny. Niekoniecznie związane z zachowaniem partnera, ale może też tym zachowaniem być spowodowana. Ja tego nie oceniam, tylko informuję autorkę o skutkach jakich może się spodziewać, gdy nie zapanuje nad tym. Jeśli będzie wydzwaniać do niego i kontrolować postępy w jego" naprawie", to on będzie się czuł jak jakiś małolat kontrolowany przez despotyczną mamę. A z tą komunikacją to też tak nie jest do końca, ze tylko jedna strona nie potrafi się komunikować. Do komunikacji trzeba dwóch osób i obie mają wpływ na styl w jakim komunikacja przebiega. Nie wiemy zresztą, na czym polegał ten komunikacyjny problem.
            • ada_ww Re: Przerwa w zwiazku 27.07.18, 18:52
              Ja to przede wszystkim nie jestem zwolenniczka kontroli, sama nie znosze byc kontrolowana i nie kontroluje. Eks tez mnie nie kontrolowal i ja jego tez nie nawet jak wiedzialam, ze mnie zdradzal. Wiem jednak, jak kontrola moze byc meczona i denerwujaca. Mielismy takiego w pracy, ktory nie wiem jakim cudem wdrapal sie na stanowisko. Z kontrola juz tak przeginal, ze kobiety pytaly pomiedzy soba, czy nastepnym razem przychodzac do pracy beda musialy pokazywac cipe. Jak ktos byl chory domagal sie listy lekarstw, jakie zostaly przepisane, do czego idiota nie mial prawa. Naruszal cudza prywatnosc glosno komentujac itp, za co chcieli go udusic tak go nienawidzili.
              • herakles-one Re: Przerwa w zwiazku 27.07.18, 19:03
                A kto lubi? Chyba nie ma takiego.
                • ada_ww Re: Przerwa w zwiazku 28.07.18, 17:07
                  herakles-one napisał:

                  > A kto lubi? Chyba nie ma takiego.

                  Nie wiem, trudno powiedziec, ma takich na swoim poziomie, ktorzy go pewnie cenia. Jest jednak ktos, kto wiecznie czuje sie wobec niego zobowiazany, chociaz za kazdym razem dostaje od idioty noz w plecy.
      • ada_ww Re: Przerwa w zwiazku 27.07.18, 18:16
        Roznie z tym zakochaniem i miloscia bywa, czasem jest to dylemat. Pamietam jak kiedys moja znajoma (ladna kobieta, z wyksztalceniem, dobra praca) zostawila przystojnego, dobrego meza z dobra praca i z kasa dla golodupca niedosc, ze brzydkiego, to jeszcze chama i prostaka. Golodupiec tylko wykorzystal ja finansowo i nie tylko, a w miedzyczasie sypial ze swoja eks, ktora go wyrzucala i przyjmowala. Poszedl w koncu do eks a tamtej dziewczynie narobil tylko problemow.
      • aaleksiss77 Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 17:31
        Miłość to nic innego jak określenie kopulacji. Pewnie po to by tak banalnie to nie wyglądało. Ludzie maja tendencje do dorabiania teorii zwłaszcza jak hormony buzują.
        Cóż, miesiąc na zastanowienie się czy mu jeszcze staje na jej widok? hmm
        ha ha ha - dobre :D
        • aaleksiss77 Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 17:41
          ponadto, która z dzisiejszych kobiet mająca cokolwiek pod kopułą poświęca czas uwagę śmieciom, których nie stać na nic więcej jak przemoc.
          Masz bank spermy, zabawki i problem z głowy czy się dusi czy się może już udusił. ha ha ha
    • paulina54321 Re: Przerwa w zwiazku 27.07.18, 20:44
      dzieki za wszystkie slowa, te negatywne i te pozytywne. Kilka spraw przedstawilam chyba nie jasno. Nie potrafilismy rozmawiac a napisalam, ze tylko on ma problem z komunikacja. Ja tez z tym mam problem. Zawsze kiedy oboje mielismy czas i rozmawialismy, te rozmowy konczyly w bardzo kochajacej atmosferze. To ja nie dawalam mu przestrzeni do otwierania sie przede mna. Wiec nie mowie, ze to on mial z tym problem tylko.
      Moja kontrola wynikala z tego, ze zamieszkalismy ze soba bardzo szybko i w pewnym sensie zabralam mu wolnosc.. Jestesmy ze soba 24h na dobe, poza jego praca, w ktorej spedzal cale dni ostatnimi czasy. Bylismy nierozerwalni. Kiedy wyjechal na miesiac do swojego rodzinnego kraju, dzwonil ( ON ) do mnie dwa razy dziennie. To on mowi o tej przerwie jak o czyms co jest dla niego bardzo wazne bo chce uratowac ten zwiazek. Ja sie staram za bardzo teraz chyba.. probuje z nim rozmawiac, probuje zagadywac - nadal mieszkamy razem az do polowy sierpnia. Sama nie moge sie doczekac przerwy, zeby napbrac perspektywy i zaczac naprawiac siebie... bo bardzo go kocham ale chce, zeby ten zwiazek byl zdrowy wiec chce poczekac az poukladamy sobie wszystko w swoim zyciu.
      • herakles-one Re: Przerwa w zwiazku 27.07.18, 22:31
        Jeśli Wam obojgu zależy na związku to powinniście : razem jeść, razem się śmiać i potrafić mówić o swoich lękach. To łączy.

        W wielu związkach nie mówi się o swoich emocjach, tylko atakuje partnera. Kobiety ponadto mają takie oczekiwania, że partner się powinien domyślić czego od niego chcą. Chłop się nie domyśli. Trzeba mu to powiedzieć. Życzę powodzenia !!!
        • ada_ww Re: Przerwa w zwiazku 27.07.18, 22:39
          Niekoniecznie Herakles, bycie w zwiazku nie oznacza robienia wszystkiego razem i przebywania ze soba 24 godziny na dobe, jak to bylo u autorki. Ja moze mam nieco inne spojrzenie na zwiazek, bo jestem muzulmanka, ale ja potrzebuje wlasnej przestrzeni typu wlasne lozko, lazienka, wlasny kibel i kawalek wlasnego zycia typu np. praca, z ktorej trzeba zyc i ktorej nie chcialabym przynosic do domu. Wazne sa pewne priorytety, ktore ludzi lacza i oczekiwania, ktore bardziej lacza niz dziela
          • herakles-one Re: Przerwa w zwiazku 27.07.18, 23:06
            A gdzie ja napisałem, ze trzeba być cały czas razem? Z czym Ty dyskutujesz, bo raczej nie z tym co napisałem?
            • ada_ww Re: Przerwa w zwiazku 28.07.18, 10:42
              herakles-one napisał:

              > A gdzie ja napisałem, ze trzeba być cały czas razem? Z czym Ty dyskutujesz, bo
              > raczej nie z tym co napisałem?

              Masz racje, nic takiego nie napisales, chyba ostatnio przewrazliwiona jestem. Tez jestem chyba ostatnia osoba, jaka powinna wypowiadac sie o zwiazkach. Ostatnio syn ma do mnie zal, chyba do calego swiata i chce powaznej rozmowy, a nie wie jak zaczac. Tak naprawde chce uslyszec ode mnie cos, o czym sam dobrze wie, tylko czeka, az mu o tym powiem. Sporo mam ostatnio na glowie i byc moze niewlasciwie odczytuje komunikaty.
    • paulina54321 Re: Przerwa w zwiazku 28.07.18, 18:56
      Jest jedna rzecz ktora mnie niepokoi. Teoretycznie i pracktycznie rozstalismy sie. Nadal mieszkamy razem i bedziemy przez dwa nastepne tygodnie. On jest strasznie zimny w stosunku do mnie. Tak jakbysmy sie rozstali na dobre. Rozmawia ze mna, ja do niego zagaduje ale on przygotowuje sobie jedzenie sam i je sam. Oglada jakies dokumenty do 3 w nocy a pozniej spi do 16. Wyglada na to, ze rozmawia ze mna jak musi. Kiedy chce rozmawiac o naszej sytuacji wsszystko co powtarza to to, ze nie chce o tym rozmawiac, ze podjelismy decyzje o miesiecznej przerwie po to, eby popracowac nad soba, zeby nasz zwiazek dzialal. Naprawde nie chce sobie krecic w glowie ani kontrolowac jego zachowania, obserwuje go, nic nie wymuszam, staram sie byc osobno od niego tez, bo ewidentnie potrzebuje przestrzeni ale nie wiem co mam myslec o tym...
      • mona.blue Re: Przerwa w zwiazku 28.07.18, 22:09
        Kiepsko to wygląda, nie wygląda, żeby rokowalo na przyszłość.
      • herakles-one Re: Przerwa w zwiazku 28.07.18, 23:12
        To dosyć straszne te dwa tygodnie. Nie możesz wyjechać gdzieś ?
    • paulina54321 Re: Przerwa w zwiazku 29.07.18, 13:53
      Dlaczego wszyscy sa tak negatywnie nastawieni. Update. Wczoraj pierwszy zaczal ze mna rozmawiac. Zapytal czy uwazam, ze tylko on problem z komunikacja itd. Rozmawialismy o tym, ze ja tez widze u siebie problemy z tym i, ze nie tylko on powiniem nad tym pacowac. Strasznie sie tym przejal, powiedzial, ze poczul sie glupio, ze nie potrafil tego wczesniej zobaczyc i obwinial tylko siebie za to. Powiedzialam przepraszam, powiedzialam, ze osoba, ktora powinna poczuc sie najbardziej glupio to ja, ze nie potrafilam mowic o swoich uczuciach otwarcie.. Zapytalam czy uwaza, ze to jest do naprawienia miedzy nami i odpowiedzial, ze tak... wiec czuje, ze mu zalezy. Rano wstal i zrobil dla nas sniadanie... przykro mi na niego patrzec jak nie sypia.. dzisiaj sie przeprowadzamy z tego miejsca. Powiedzial, ze chce spac sam dzisiaj w koncu wiec troche odpoczniemy od siebie.. Czy to musi byc regula, ze jak ludzie postanawiaja zakonczyc cos co im nie sluzy ale chca nad soba pracowac to znaczy, ze od razu to ma oznaczac dla nich koniec? A jezeli to nasz poczatek dopiero??
      • herakles-one Re: Przerwa w zwiazku 29.07.18, 16:43
        Ludzie tutaj wysnuwają wnioski na podstawie tego tylko, co sama napisałaś, więc nie miej pretensji. Tutaj nikt nie siedzi w Waszych głowach i nie ma zdolności czytania telepatycznie Waszych myśli. Wy sami nie wiecie co czujecie i nie potraficie o tym mówić, a masz pretensje , że tutaj nie wiedzą?
        • mona.blue Re: Przerwa w zwiazku 29.07.18, 20:54
          Dokładnie. Pisałas, ze jest zimny wobec Ciebie dlatego stwierdzilam, ze kiepsko to rokuje, teraz, ze zaczal rozmawiac, ze sie angazuje, to z kolei wyglada lepiej. Ale tak naprawdę to zalezy od niego, od tego co przemyśli, co czuje, bo tobie chyba zalezy na dalszym ciągu.
    • quba Re: Przerwa w zwiazku 29.07.18, 22:06
      No to skoro zaordynowałaś miesięczną przerwę to nie czekaj, że on jutro zacznie działać. Dałaś mu wszak miesiąc.
    • paulina54321 Re: Przerwa w zwiazku 04.08.18, 23:02
      Jezeli kogos jeszcze interesuje ten watek to mam kolejny update. Relacja miedzy nami wyglada tak, ze on nie robi nic, zeby to naprawic. Nie probuje nawet. Rozmawiamy o pie...ch, ja inicjuje rozmowe oczywiscie. Dzisiaj chcialam ruszyc sytuacje do przodu i wracajac z pracy przechodzilam obok jego miejsca gdzie pracuje i napisalam czy ma ochote wyjsc i powiedziec czesc. Napisal, ze tak. Spotkalismy sie na zewnatrz, zapytalam sie co u niego a on odpowiedzial, ze : NIE CZUJE SIE KOMFORTOWO, ZE TU PRZYSZLAM I WOLABY, ZEBYM WIECEJ NIE PRZYCHODZILA TUTAJ..... nie wiem co mam powiedziec nawet
      • mona.blue Re: Przerwa w zwiazku 04.08.18, 23:08
        Skoro mieliście sonie dać miesiąc przerwy to po co to było?
        • paulina54321 Re: Przerwa w zwiazku 04.08.18, 23:21
          My nadal mieszkamy razem.. i do przyszlego tygodnia na pewno bedziemy. Pomyslalam, ze do bedzie dobry pomysl.. jak ja mam to teraz w ogole odkrecic..
          • mona.blue Re: Przerwa w zwiazku 04.08.18, 23:25
            Skoro mieszkanie razem to jak niby dajecie sobie ten miesiąc przerwy?
            • paulina54321 Re: Przerwa w zwiazku 04.08.18, 23:31
              to bedzie od momentu wyprowadzenia sie stad.. czyli jakies dwa tyg.
            • herakles-one Re: Przerwa w zwiazku 05.08.18, 13:01
              Nie wiem po co autorka zwraca się na forum o poradę skoro się nie potrafi do nich zastosować? Pisałem, że jeśli ustalili, że robią sobie miesiąc przerwy, to powinni się na ten miesiąc starać rzeczywiście odizolować od siebie, aby się rozeznać w swoich uczuciach, a ona jeszcze chłopu w pracy nie daje spokoju.
              • paulina54321 Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 16:24
                Wiem, juz to zrozumialam. Jedna z rzeczy nad ktora zamierzam pracowac. Wczoraj w koncu ustalilismy zasady tego wszystkiego, po tym jak prawie doszlo do tego, ze powiedzial, ze to koniec i zadnej przerwy nie bedzie bo za abrdzo naciskam, ze nie chce mnie w swoim zyciu, wpadl w furie, ze go dusze soba... :( Okropne bylo tego sluchac ale chyba ma racje w pewnym sensie. W koncu emocje opadly i wieczorem podszedl do mnie i przeprosil i powiedzial, ze po prostu jest tym zmeczony ale chce nadal tej przerwy. Zapytal czy mozemy razem jesc.. Ustalilismy, ze nie bedziemy o tym wszystkim rozmawiac tylko pisac do siebie. On i ja jestesmy wyczerpani psychicznie tym wszystkim. Ja znalazlam psychologa. On powiedzial, ze chce zaczac chodzic na silownie i wyrzucac z siebie to wszystko w ten sposob, pracujac nad soba. To nie jest tak, ze chce wierzyc w to co widze ale przez ten caly okres ja nie wiem w co mam wierzyc juz. Z jednej strony czuje, ze to koniec i powinnam sie z tym godzic a z drugiej mysle, ze to dopiero poczatek miedzy nami jak juz wszystko wroci do normy..
    • aaleksiss77 Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 17:26
      co, za historia. Jasny gwint. Myślałaś może aby romanse pisać lub scenariusze do telenowel ?
      • paulina54321 Re: Przerwa w zwiazku 07.08.18, 00:48
        wow. nie, nie pomyslalam o tym. po twoim wpisie na pewno sie nad tym zastanowie.
        • aaleksiss77 Re: Przerwa w zwiazku 07.08.18, 09:01
          A co by to było gdybyście mieli dzieci i nagle zacząłby się dusić ? ha ha ha
          A gwarantuję Ci, ze po którejś nie przespanej nocce jak dziecko np. choruje - nie prosiłabyś nawet a żądała snu.
          A on Ci na to, ze sie dusi. bucha cha cha cha cha cha.
          • paulina54321 Re: Przerwa w zwiazku 07.08.18, 11:24
            nie mamy dzieci nie zyjemy w twojej wyobrazni tylko w takiej rzeczywistosci jaka przedstawilam w temacie tego posta. pisze na forum bo jak kazda kobieta i czlowiek potrzebuje innego czlowieka, ktory spojrzy na te sytuacje innym, moze bardziej trzezwym okiem. rozstania nie sa latwe, praca nad zwiazkiem tym bardziej. jezeli widze, ze moge cos wskrzesic i jest na to szansa to to zrobie pomimo wszystko. jezeli rady z tego forum pozwola mi spojrzec na sytuacje z innej perspektywy to mozliwe, ze zmienie zdanie i przestane walczyc.
            • aaleksiss77 Re: Przerwa w zwiazku 07.08.18, 12:53
              Twoja sprawa. Żebyś się kiedyś nie obudziła z ręką w nocniku. Powodzenia :D

    • aaleksiss77 Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 18:25
      tak, to fakt gdyby było można tak wcześniej - być może zaoszczędziłoby mi wielu przykrych doświadczeń, poczucia krzywdy.
      • ada_ww Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 18:31
        aaleksiss77 napisał(a):

        > tak, to fakt gdyby było można tak wcześniej - być może zaoszczędziłoby mi wielu
        > przykrych doświadczeń, poczucia krzywdy.

        Nie Tobie jednej, uwierz.
        Ps. ja tez mam ochote sobie pojechac podobnie do Ciebie, ale hamuje mnie to, ze razem z ciocia Marusia obiecalysmy babci- mojej babci a jej mamie w meczecie, ze bedziemy zachowywac sie i ze nie bedziemy bluzgac:)
        • aaleksiss77 Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 18:41
          a ja obiecałam sobie, że mam wyjebane na to, co kto sobie o mnie pomyśli : Zwłaszcza jakieś trolisko netowe :D
          • ada_ww Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 19:02
            aaleksiss77 napisał(a):

            > a ja obiecałam sobie, że mam wyjebane na to, co kto sobie o mnie pomyśli : Zwła
            > szcza jakieś trolisko netowe :D

            To tez prawda, ale zaraz moga odezwac sie glosy obroncow matki naturki. Tylko ci durnie nie zdaja sobie sprawy z tego, ze gdyby madrzy ludzie tej naturki nie kontrolowali, tylko odwrotnie, to tsunami wyjebalyby ponad 80% ludzkosci tego globu, morza i rzeki wylewalyby, ludzie nie mogliby sie w morzu kapac bez falochronow, ze umieraliby na zapalenie dziasel od zgnilych zebow, gdyby nie wyrwal ich im dentysta, czy nie dal antybiotyku.
            • aaleksiss77 Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 19:30
              Oj - po prostu by umarli.
              Myślisz, że żal by mi było zwłaszcza tych, którzy żyją tylko po to aby zaspokajać swoje potrzeby kosztem planety i innych ? Nie :)
              Czy ktoś miał litość nade mną nad moimi dziećmi ?
              Nie :)
              A mi obojętne - żadne szczęścia żyć obok sku...synów, którym sie wydaje, ze są ludźmi.
    • aaleksiss77 Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 18:30
      Posprzątane na strychu ? Czy może jednak pomoc potrzebna ?
      • ada_ww Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 18:32
        aaleksiss77 napisał(a):

        > Posprzątane na strychu ? Czy może jednak pomoc potrzebna ?

        Jak masz czas i ochote to pomoz posprzatac, ja na strych nie chodze, bo tam straszy
        • aaleksiss77 Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 18:42
          brakiem odruchu typowo ludzkiego ?
          • ada_ww Re: Przerwa w zwiazku 06.08.18, 18:59
            aaleksiss77 napisał(a):

            > brakiem odruchu typowo ludzkiego ?

            Jaki to brak odruchu ludzkiego, ja Ci tylko napisalam, ze jak masz czas i ochote, to mozesz pomoc posprzatac strych. Gdzie jeszcze dopatrzysz sie braku ludzkich odruchow?:)
    • paulina54321 Re: Przerwa w zwiazku 09.08.18, 19:54
      ok. tak jak wszyscy sie pewnie spodziewali konca tej zalosnej historii. Dzisiaj sobie uswiadomilam co ja robie.... on sie robi coraz bardziej arogancki w stosunku do mnie, czuje, ze tego w ogole nie chce, czuje, ze tylko ja sie staram i probuje cos robic. Ktos napisal, ze skoro dalam mu miesiac to nie powinnam sie spodziewac cudow. Tylko, ze do poczatku tej przerwy ja kompletnie trace poczucie wlasnej wartosci, kompletnie zatracam szacunek do wlasnej osoby i ta cala sytuacja zaczyna mnie coraz bardziej przygniatac emocjonalnie. On jest z tym juz pogodzony. Nie wiem czy ktos trzeci w tym jest, szczerze mowiac juz mnie to zaczyna nie interesowac nawet. Nie moge sie doczekac jak sie stad wyprowadze i bede miec swiety spokoj i nie bede musiala na niego patrzec i miec z nim do czynienia.. przez te kilka ostatnich tygodni spowodowal, ze go zaczelam nienawidzic... szczerze go juz nawet nie lubie. Obwinialam siebie sluchajac tych 'punktow', o ktorych mi mowill, ze powinnam je 'naprawic'... troche w tym prawdy ale w wiekszosci to po prostu nie mialo miejsca bytu.. Podsumowujac. Zastanawiam sie czy mam mu powiedziec od razu, ze to nie ma sensu, czekac do niedzieli i w trakcie wyprowadzki mu o tym powiedziec, nie mowic nic czy poczekac miesiac iwtedy mu o tym powiedziec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka