06.09.18, 13:27
Odkąd staram się nie tłumić swoich uczuć, byc bardziej autentyczna, zauważyłam że mam problem ze swoją złością. Złoszczę się na siebie i innych, nie wiem, może to normalne, ale może przesada w drugą stronę, bo kiedyś starałam się w ogóle nie złościć, byłam tak wychowana, żeby tłumić i wypierać złość. Nie bardzo wiem jak to rozeznać, na ile ta złość jest normalna, zdrowa, a na ile przesadna.
Obserwuj wątek
    • in133 Re: Złość 06.09.18, 13:37
      To ja myślę, ze nadal tłumisz uczucia, tyle że wyrażasz to złością. Ale niech się Herakles wypowie.
      • mona.blue Re: Złość 06.09.18, 14:13
        Może tłumie jeszcze smutek.
        • in133 Re: Złość 06.09.18, 14:26
          i pewnie jeszcze strach. Ale jakbyś Mona ze wszystkim sobie w końcu poradziła, nie wiem, czy tyle sympatii byś budziła ;)
          • mona.blue Re: Złość 06.09.18, 14:35
            Masz rację, strach też.
            Dziękuję za miłe słowa :) Ale chciałabym sobie z tym poradzić, bo utrudnia mi to życie, przynajmniej tak mi się wydaje. Takie tłumienie uczuć było mi widocznie do czegoś potrzebne, może żeby czuć się bezpiecznie. A ostatnio wszystko obserwuje bardziej uważnie, innych ludzi i siebie, swoje uczucia i trochę mnie to wszystko przeraża.
            • mona.blue Re: Złość 06.09.18, 14:37
              Tylko coś trzeba by zrobić z tymi uczuciami, które wyłażą z kąta, są podobno jakieś metody radzenia sobie z negatywnymi uczuciami, ale ja jakoś sobie nie radzę.
    • herakles-one Re: Złość 07.09.18, 20:36
      Musisz wyrażać na bieżąco, w danej chwili, to co czujesz. Jeśli ktoś z domowników, czy znajomych Cię złości, to powiedz mu to. np." czuję złość gdy mi mówisz co powinnam robić". Jeśli do tej pory tłumiłaś wszystkie negatywne emocje to się nie ma co dziwić, że teraz czujesz, że Cię te emocje zalewają.
      • mona.blue Re: Złość 07.09.18, 21:36
        A czy samo wyrażanie uczuć pomoże, żeby poradzić sobie z tym zalewem negatywnych uczuć? Czy sa jeszcze inne metody radzenia sobie z negatywnymi uczuciami?
        • herakles-one Re: Złość 10.09.18, 09:44
          Oczywiście, że pomaga.
      • mona.blue Re: Złość 07.09.18, 21:38
        Poza tym nie bardzo umiem mowic o swoich negatywnych uczuciach i boje się je wyrażać.
        • herakles-one Re: Złość 07.09.18, 22:57
          Jeśli się boisz je wyrażać, to oznacza, że je nadal tłumisz.Tylko przedtem robiłaś to automatycznie, a teraz świadomie. To będzie się u Ciebie gotować jak w garnku pod pokrywką. Napisałem Ci jak trzeba je wyrażać. Nie mówimy o tym co myślimy o kimś kto nas złości, tylko o swoich uczuciach jakie wywołuje w nas jego zachowanie. Np. szef z pracy zwrócił Ci publicznie uwagę, że czegoś nie wykonałaś w terminie, albo zrobiłaś źle. Możesz stłumić wtedy swoje emocje z tym związane, by ni e reagować publicznie przy innych, ale powiedzieć mu gdy będziecie sami, że masz prośbę by nie robił Ci publicznie takich uwag, bo wtedy czujesz to i to....., czy czujesz się tak i tak... . Albo przychodzi mama i zaczyna Cię krytykować i nic się jej nie podoba... . Mówisz wtedy ; Mamo gdy tak mnie krytykujesz (albo porównujesz z kimś) to czuję złość i rozczarowanie, bo oczekiwałabym od Ciebie wsparcia, a nie krytyki. Nie wiem jakie sytuacje Cię złoszczą. Podaj przykłady, bo trudno mi wymyślać.
          • mona.blue Re: Złość 08.09.18, 09:56
            Wczoraj wyrazilam złość wobec córki i nic strasznego się nie stało :) nawet przyjęła to z uśmiechem. Muszę częściej trenować, tylko trudniej będzie wśród znajomych, a jeszcze trudnej wobec rodziców, którzy oduczyli mnie okazywania złości.
            Taki przykładem wobec rodziców jest to, że oni lubią mówić tylko o sobie, ja podtrzymuje wtedy rozmowe, zadaje pytania, a jak ja coś powiem o sobie to szczególnie mama jakby nie słyszała, nie skomentuje, nie żąda żadnego pytania, tylko znów zmienia temat na siebie i swoje sprawy, to mnie zlosci., a nie wiem za bardzo jak to sformułować. Kiedyś próbowałam o tym rozmawiać, ale to nie specjalnie odniosło skutek, poza tym z tego co wiem oni mają takie myślenie, że zadawanie pytań to jest wścibstwo.
            • herakles-one Re: Złość 08.09.18, 13:26
              Przerwij jej w trakcie rozmowy, gdy nie usłyszy i nie zareaguje na Twoje słowa i powiedz:

              "Mamo, odkąd pamiętam, to nasze rozmowy wyglądają od zawsze tak, jak w tej chwili, że Ty cały czas mówisz o swoich sprawach i sprawiasz na mnie wrażenie, że Cię w ogóle nie interesuje to czym ja chciałabym się z Tobą podzielić. Gdy zaczynam mówić o sobie, to zachowujesz się tak jakbyś tego w ogóle nie słyszała i nie odpowiadasz, tylko zmieniasz temat.
              To sprawia, że czuję się tak- jak ten przysłowiowy dziad, który gadał do obrazu, a obraz do niego ani razu. Jest mi z tego powodu przykro i czuję wielki smutek, a nieraz silną irytację i złość. Te uczucia mnie ogarniają dlatego, że nie mam prawdziwego kontaktu z Tobą. Takiego, jaki chciałabym mieć i wyobrażam sobie, że powinien być między matką i córką, a którego nigdy nie miałam z Tobą. Zamiast rozmowy i dialogu między nami jest tylko Twój monolog, na Twój temat. Wybacz, ale nie mogę dłużej w ten sposób rozmawiać z Tobą.


              Piszesz, że rodzice nauczyli Cię, że złości się nie okazuje.

              Jest zasadnicza różnica między okazywaniem złości , a wyrażaniem tego co czujesz.

              Okazywać złość można w ten sposób, że dziecko kładzie się na ziemię i ryczy. To jest zachowanie malucha, małego tyrana. Niektórym tak zostaje i zamiast się rzucać na podłogę będą rzucać w partnerkę, albo partnera tym co im się nawinie pod rękę, albo zaśmiecać anonimowe forum kalumniami na psychologów i terapeutów i odsądzać od czci i wiary całą psychologię ponieważ jedna przedstawicielka tego fachu zamiast odwzajemnić wspaniałe " uczucia wyższe", którymi pacjent chciał ją obdarzyć- szukała ratunku u organów ścigania przed tymi "uczuciami wyższymi".

              To jest niekontrolowane okazywanie złości i trudno się godzić na nie.

              Można też pasywnie okazywać złość. Widzimy, że partner/partnerka jest o coś zły, czy obrażony, bo okazuje to mową ciała, nie odzywa się, tylko siedzi i liczy muchy w nosie, ale zapytany/a zaprzeczy. To też jest sposób na podporządkowanie sobie drugiej osoby, która może zacząć się zastanawiać co przewiniła.Można też nie wyrażać złości wprost do danej osoby, tylko ją obgadywać za jej plecami. Ktoś może być miły dla nas, a tyłek nam obrabiać.To również nie jest wyrażaniem swoich uczuć tylko ich okazywaniem.

              Natomiast każdy człowiek ma prawo do przeżywania uczuć i emocji i powiedzenie o tym co przeżywasz buduje prawdziwy, autentyczny kontakt.
              Bez tego, to są zdawkowe rozmowy o niczym, albo o pogodzie. Takie przysłowiowe small talk.
              • herakles-one Re: Złość 09.09.18, 20:26
                Widzę, że się nie odezwałaś i nie skomentowałaś tego co napisałem. Jak znam życie nie odważysz się jej tego powiedzieć ?
                Ja to bardziej napisałem dla Ciebie, bo nie wiem; czy jesteś świadoma wszystkich uczuć, których doświadczasz związanych z tą sytuacją, o której rozmawiamy? Te wymienione przeze mnie wydają się być adekwatne do sytuacji.
                To, aby nauczyć się zdawać sobie sprawę z tego jakie uczucia przeżywamy powinno być elementarzem każdej terapii. Niestety, tak nie jest i wiele osób myśli zamiast czuć w sytuacjach gdy powinni dopuścić do głosu uczucia. Uczucia są zagłuszane przez mechanizmy obronne takie jak chociażby racjonalizacja i inne.
                Możesz to złagodzić i nie poruszać przeszłości tylko ustosunkować się do aktualnego czasu. Powiedzieć mamie, że ją kochasz, ale o to masz żal.
                Myślę, że to jest bardzo ważny problem dla Ciebie i to może być przyczyną Twoich problemów , które skłoniły Cię do korzystania z terapii, która jednak tego nie rozwiązała.
                Ten Twój konflikt trzeba jakoś rozwiązać dla Twojego zdrowia. Nie znam Twojej matki i nie potrafię przewidzieć jej reakcji w wypadku gdybyś zdecydowała się jej to powiedzieć. Być może się obrazi? A być może Wasze stosunki się poprawią? Być może ona nie jest świadoma tego swojego zachowania ?
                A czy, pomijając ten styl jej rozmowy, doświadczasz z jej strony jakiejś pomocy? Nie wiem, materialnej, wsparcia psychicznego czy jakieś innej?
                • mona.blue Re: Złość 09.09.18, 20:42
                  Juz kiedyś rozmawiałaam z mama na ten temat, ale to nic nie dało. Nie zmieniła swojego stylu rozmowy, ona chyba nie potrafi inaczej rozmawiac, nie tylko ze mna, w towarzystwie jest podobnie. Podejrzewam, ze ma silne cechy narcystyczne i stad to wynika, a to niełatwo jest zmienić. Pozostaje mi chyba dostosować się do tego, mówić o sobie ile dam rade, a wsparcia czy wysłuchania szukać u innych.
                  • mona.blue Re: Złość 09.09.18, 20:47
                    Kiedys zreszta osoba, ktora darze zaufaniem tak mi poradziła, zeby nie wymagac tego od mamy, zeby pogodzic sie z tym, ze nie jest mi w stanie dac swojej duzo swojej uwagi, zeby przyjac to co mi dala, przede wszystkim życie.
                    • in133 Re: Złość 09.09.18, 21:06

                      Spróbuj znaleźć jej dobre strony, coś za co ją cenisz, co ci się w niej podoba. Pomyśl o tym po prostu.
                      • mona.blue Re: Złość 09.09.18, 22:09
                        in133 napisała:

                        >
                        > Spróbuj znaleźć jej dobre strony, coś za co ją cenisz, co ci się w niej podoba.
                        > Pomyśl o tym po prostu.

                        Tak, ma też dobre strony, na swój sposób mnie kocha, stara się mi pomagać
                        • in133 Re: Złość 10.09.18, 11:21
                          "Tak, ma też dobre strony, na swój sposób mnie kocha, stara się mi pomagać"

                          miałam na myśli jej dobre strony, które nie mają zwiazku z tobą. Tak jakbyś spojrzała się na nią jak na obcą osobe. Co byś wtedy zobaczyła w niej dobrego: pracowitość, uczciwość, solidność, elegancję... itp
                    • herakles-one Re: Złość 09.09.18, 21:07
                      No więc właśnie. Skoro już rozmawiałaś i nic to nie dało, to nie pozostaje Ci nic innego jak się pogodzić z tym, że Twoje oczekiwania wobec niej są daremne. Jeśli zaakceptujesz ten fakt, żeTwoja mama się nie zmieni i przyjmiesz ją taką,jaką jest, to wtedy jej zachowanie przestanie wywoływać w Tobie takie emocje.
      • mona.blue Re: Złość 08.09.18, 09:57
        A strach i smutek też wyrażać?
        • herakles-one Re: Złość 08.09.18, 13:27
          Wszystkie uczucia. Również te pozytywne jak radość, miłość , zadowolenie itd.
          • mona.blue Re: Złość 09.09.18, 22:10
            Te pozytywne uczucia łatwiej mi wyrażać.
    • aaleksiss77 Re: Złość 10.09.18, 11:33
      kogo interesuje Twój pseudo-psychologiczny bełkot ?
      • herakles-one Re: Złość 10.09.18, 11:55
        Ciebie zapewne nie interesuje, to po cholerę się wpieprzasz między wódkę i zakąskę?
    • in133 Re: Złość 10.09.18, 12:34
      Mona, może ci to w czymś pomoże jak napiszę, ze moja złość, złość na innych/otoczenie ma często źródło w złosci na samą siebie.
      • mona.blue Re: Złość 10.09.18, 13:00
        Tak, często też czuję złość na samą siebie. Nie wiem, czy to się przekłada na złość na innych, ale mogę poobserwować.
      • mona.blue Re: Złość 10.09.18, 16:54
        I co robisz z tą złością na samą siebie?
        • in133 Re: Złość 10.09.18, 22:42
          zajmuję się czymś co lubię (tak, aby złapać równowagę). Z resztą takie rzeczy należy robić systematycznie, to wtedy łatwiej o spokojność głowy na co dzień. I u mnie co ważne, to nie robić za dużo zaległości. Bo te zaległości wkurzają mnie najbardziej.
    • mona.blue Re: Złość 10.09.18, 18:07
      Znalazłam tę książkę Gockel o zbyt miłych kobietach, zaraz sobie poczytam
    • jagoda.aga Re: Złość 11.09.18, 13:37
      Masz wymyślony problem. Prawdziwa złość zaczyna się, kiedy tak nad sobą nie panujesz, że ze złości niszczysz coś, kogoś lub siebie, a jedyną pomocą mogą być dla ciebie leki.
      • herakles-one Re: Złość 11.09.18, 16:23
        Myślę, że to nie tak. To , co opisujesz to już furia, a nie zwykła złość. Są osoby, które nie potrafią panować nad swoimi emocjami i nie bardzo zresztą sobie zdają sprawę z tego co naprawdę powoduje ich napięcie, które w ten sposób rozładowują . To tzw. acting out czyli rozładowanie napięcia w działaniu. To jeden z objawów występujących u osób z zaburzeniami osobowości.www.papilot.pl/zwiazki/milosc/21685/psychologia-gniewu-moj-facet-to-furiat
      • mona.blue Re: Złość 11.09.18, 17:40
        Dla mnie to nie wymyślony problem, nie chcę zbytnio ulegać złości ani jej z drugiej strony tłumić czy wypierać. Nie chcę też dać się zalewać uczuciom smutku czy strachu.
    • in133 Re: Złość 13.09.18, 13:48
      W pewnym momencie życia należy przestać się złościć na rodziców i zająć się swoimi dziećmi (czy małymi czy dużymi a nawet dorosłymi) tak, jakbyśmy chcieli, aby nami się zajmowano. To, jak było w rodzinach stworzonych przez naszych rodziców przestaje mieć znaczenie, gdy mamy już własne rodziny.
      • herakles-one Re: Złość 13.09.18, 15:04
        In 133 ! Mówiliśmy już o tym. Przede wszystkim trzeba zająć się sobą. Samej/samemu zadbać o zaspokojenie swoich potrzeb, a nie oczekiwać od innych, że je zaspokoją. Dorosłe dzieci lepiej zostawić w spokoju, chyba, że same proszą o pomoc, czy zwracają się z jakimś problemem do nas.
        • in133 Re: Złość 13.09.18, 15:49
          Z tymi dorosłymi też trzeba sobie jakoś relacje poukładać. Może też na coś czekają, jak Mona. Można im też tego nie dać i oczekiwac, ze zrozumieją, ale zdrowsze są takie relacje, gdzie nie trzeba zrozumieć, wybaczać, unikać, brać poprawki , itp.
        • mona.blue Re: Złość 13.09.18, 17:55
          Ciągle staram się sobie przypominać, żeby samej zaspokajać swoje potrzeby i dbać o siebie, i ciągle mam z tym trudności. Ale np. takich potrzeb jak miłości, przyjaźni, zrozumienia nie zaspokoimy sami, potrzebni nam są do tego inni ludzie.
      • mona.blue Re: Złość 13.09.18, 17:37
        Ja zajmowałam się dziećmi tak, jak uczylam się z książek, terapii czy od innych, aby nie powielać błędów moich rodziców. Ale myślę, że do dziś odczuwam jednak ich błędy wychowawcze na własnej skórze, może też to kwestie genetyczne do przeżywania nadmiernego lęku.
        • mona.blue Re: Złość 13.09.18, 17:58
          A żeby pozbyć się tego nadmiernego lęku potrzebna byłaby terapia. Dziś dowiedzialam się, że na terapię na NFZ tam, gdzie chce pójsc, trzeba czekać kilka miesięcy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka