kod_matrixa
21.11.18, 11:11
Tzn. że społeczności ludzkie mają charakter uzupełniający się, gdzie różne jednostki spełniają bardzo odmienne funkcje.
Psychologia natomiast popełnia kardynalny błąd próbując ujednolicić/uśrednić jednostki z grupą społeczną przez tzw. przystosowanie.
Jeśli zbadamy wystarczającą dużą grupę społeczną to zauważymy dużą różnorodność pod każdym względem: osobowościowym, umiejętności różnych obszarów, zróżnicowanie pod względem IQ i całej reszty.
To typowa cecha gatunku stadnego, w której natura postawiła na podział ról w odróżnieniu od gatunków samotniczych czyli samowystarczalnych, w których jednostki są do siebie bardzo podobne.
Bezsensownym jest więc zmuszanie ludzi np mało towarzyskich - czasem mylnie nazywanych jako aspołecznych - do tego aby na siłę stawali się towarzyscy. To że jesteśmy gatunkiem stadnym nie świadczy że wszyscy mają w nim być towarzyscy. To kompletne mylenie pojęć.
Zazwyczaj jest tak że osoby towarzyskie, nie należą do grupy osób kreatywnych czy b. inteligentnych i odwrotnie. I nie należy również oczekiwać od nich (osób towarzyskich) aby stały się nagle kreatywne i inteligentne.
Niestety jeszcze dużo nie wiemy o relacjach społecznych w kontekście naukowym, a ten brak wiedzy powoduje, iż chcemy ludzi uszczęśliwiać na siłę.