Dodaj do ulubionych

nauczcie mnie jak wygrywac klótnie

IP: *.bredband.skanova.com 20.10.04, 00:13
Jak prowadzic rozmowe,
Obserwuj wątek
    • fnoll Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie 20.10.04, 00:15
      powtarzaj to, co powiedział twój rozmówca, tylko nieco innymi słowami, i
      naśladuj jego ruchy, gesty, pozycję ciała

      wciągająca zabawa :)
      • Gość: malgo Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 00:48
        Staraj się trochę w inny sposób niz Twoj adwersarz,
        mowić to samo co on.Probuj tez byc lustrzanym odbiciem
        jego postaci.
        pasjonująca gra :)
        • fnoll Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie 20.10.04, 01:06
          dokładnie, przez podobieństwo słów zbliżają się nasze umysły, a odpowiedniością
          gestów komunikujemy sobie nawzajem akceptację!

          i to jest właściwe zachowanie
          • Gość: malgo Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 01:12
            Ale co znaczy wygrac klótnię?
            Przeciwnik ma płakać,czy chcesz
            go przekonać do swoich racji?
            • fnoll Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie 20.10.04, 01:26
              ba, a co to jest kłótnia?
            • vielonick Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie 20.10.04, 01:26
              zeby wygrac trzeba mowic to co sluchajacy chce uslyszec
              ;)

              bo w przypadku gdy nasz rozmowca zaczyna wrzeszczec i rzucasc talerzami
              i my w ramach podobienstwa zaczniemy sie tak samo zachowywac
              to raczej wspolnego stanowiska nie bedzie
              • Gość: malgo Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 01:36
                W tym ujęciu wygrana polega na
                uzyskaniu wspolnego stanowiska.

                Jesli jednak wygrana mialaby polegać
                na uzyskaniu przewagi ,to nasladowanie
                gestów rzucającego talerzami moze być
                skuteczne.O ile celniej rzucamy oczywiscie. :)
                • m.malone Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie 20.10.04, 01:46
                  Szkoda porcyneli. Lepiej od razu chwycić kije do palanta. Albo sztachety - jak
                  na wiejskim weselu:))) Tak kwitnie sztuka erystyki
                  • Gość: malgo Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 02:05
                    Sztuka kwitnie pod warunkiem,ze maczuga jest
                    subtelna. Przypominam jednak,ze wątek nie o
                    pokwitaniu,a o wygrywaniu kłotni..:))
                    • Gość: malgo Re: a a zapomniałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 02:08
                      Jak porcelany szkoda mozna rzucać papierowymi
                      talerzami:)
                      • vielonick Re: a a zapomniałam 20.10.04, 02:15
                        to pelne
                        pustymi sie nie da ;)
                        • Gość: malgo Re: a a zapomniałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 02:28
                          Z kielbasą z grilla czy bigosem?
                          Jakim argumentem się posłużyć? :))
                    • Gość: m.malone przeciez mówię - erstyki:))) nt IP: *.aster.pl 20.10.04, 02:12
    • roseanne Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie 20.10.04, 01:45
      chcesz prowadzic rozmowe, klocic sie, czy rozwiazac problem ?
    • mskaiq Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie 20.10.04, 03:55
      Nigdy nie mozna wygrac klotni, nalezy jej unikac. Jesli chcesz cos rozwiazac
      musisz rozmawiac, im mniej emocji w takiej rozmowie tym lepsze rezultaty.
    • Gość: renata Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 04:49
      Spokojnie, nie dawać się wyprowadzić z równowagi.
      Emocje starać się schować. Nie uderzać w osobę, jedynie w jej argumenty.
      Czasami dobrze obrócić coś w żart.
      • Gość: rynio sprecyzuje moja sytuacje IP: *.bredband.skanova.com 20.10.04, 08:30
        boje sie okazywac emocje, podnosic glos, czym bardziej jestem zdenerwowany tym
        bardziej glos mi grzeznie w gardle, robie sie czerwony ze zlosci, dlatego
        unikalem powaznego tonu, tylko zartobliwie staralem sie relatywizowac,
        wskazywac na paradoksy, to jest jako tako dobre,ale gdy druga soba zaczyna
        na "powaznie" brac moje/swoje argumenty, i okazywac szczere oburzenie i zlosc,
        wychodze wtedy na pajaca, bez charakteru, itp., sa osoby które wtedy powtarzaja
        moje wypowiedziane tresci, mimo ze to mial byc zart, lapia prokuratorsko za
        slówka, podnosza glos, wtedy wychodze na niepowaznego.
        • k_i_k_a Re: sprecyzuje moja sytuacje 20.10.04, 10:35
          Gość portalu: rynio napisał(a):

          > boje sie okazywac emocje, podnosic glos, czym bardziej jestem zdenerwowany
          tym
          > bardziej glos mi grzeznie w gardle, robie sie czerwony ze zlosci, dlatego
          > unikalem powaznego tonu,

          nie unikaj, zanim przejdziesz do meritum - nazwij emocja. To stara sprawdzona
          zasada terapeutyczna. Kiedy powiesz "to trudny dla mnie temat... czuję się z
          tym niezręcznie... jestem w tej chwili zdenerwowany... złości mnie, że...."
          itd., emocje automatycznie trochę opadną. Poważnie. Tak działa właśnie
          nazywanie emocji. Spróbuj. A potem już nieco spokojniejszy przejdź do meritum.

          tylko zartobliwie staralem sie relatywizowac,
          > wskazywac na paradoksy, to jest jako tako dobre,ale gdy druga soba zaczyna
          > na "powaznie" brac moje/swoje argumenty, i okazywac szczere oburzenie i
          zlosc,
          > wychodze wtedy na pajaca, bez charakteru, itp., sa osoby które wtedy
          powtarzaja
          >
          > moje wypowiedziane tresci, mimo ze to mial byc zart, lapia prokuratorsko za
          > slówka, podnosza glos, wtedy wychodze na niepowaznego.


          Nic dziwnego. Jesli ktoś podchodzi do tematu zupełnie serio, a Ty unikasz
          konfrontacji uciekając w żart, ktoś może poczuć się zlekceważony, zatem poziom
          emocji podnosi mu się jeszcze bardziej.

          Spróbuj z nazwaniem, mówię Ci. Mnie się nie raz sprawdziło :)
        • baabett Re: sprecyzuje moja sytuacje 20.10.04, 11:29
          Gość portalu: rynio napisał(a):

          > boje sie okazywac emocje, podnosic glos, czym bardziej jestem zdenerwowany
          tym
          > bardziej glos mi grzeznie w gardle, robie sie czerwony ze zlosci,

          dobra rada Kiki, powiedz o tym, że jestes troche zdenerwowany...
          wazne chyba natomiast jest, żeby nie dać sie tym emocjom ujawniać, tzn.
          żeby nie podnosić głosu itd., ale w Twoim przypadku tak własnie jest...
          jest problem odmienny...
          a więc chyba bym własnie otwarcie powiedziała, że ze zdenerwowania głos może mi
          za chwilę uwiąść w gardle, i na pewno zaraz zrobię się czerwona... z usmiechem
          na twarzy... gdy to rzeczywiścei nazwiesz, przestaniesz zamartwiać się tym, co
          byś chcial ukryć...

          > dlatego
          > unikalem powaznego tonu, tylko zartobliwie staralem sie relatywizowac,
          > wskazywac na paradoksy, to jest jako tako dobre,ale gdy druga soba zaczyna
          > na "powaznie" brac moje/swoje argumenty, i okazywac szczere oburzenie i
          zlosc,
          > wychodze wtedy na pajaca, bez charakteru, itp., sa osoby które wtedy
          powtarzaja
          >
          > moje wypowiedziane tresci, mimo ze to mial byc zart, lapia prokuratorsko za
          > slówka, podnosza glos, wtedy wychodze na niepowaznego.

          chyba staraja sie Tobą manipulować... być może sami sa przekonani o słabości
          swoich argumentów...
          nie żartuj ze swoich argumentów, ani ich...
          tu trzeba być nieugietym...
          żart ma słuzyć rozładowaniu sytuacji, atmosfery, a nie sprawiać wrazenia, że
          sie wycofujesz, lub co gorsza traktujesz ich protekcjonalnie czy z góry...
    • ivek Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie 20.10.04, 08:32

      jak chcesz prowadzic rozmowe/spory a nie wygrywac to poczytaj sobie
      "Uczciwa klotnie malzenska" Fischaleck'a. Rzecz mozna traktowac nie tylko jako
      pomocna w przypadku wspolnego bytowania par, z uniewersalnego punktu widzenia
      tez mozesz porady zawarte w tej ksiazce stosowac.
      aj.
    • mathias_sammer Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie 20.10.04, 10:26
      Rynio, nikt nie poda na tacy zlotego srodka, kazdy musi wypracowac wlasna
      technike. Zelezy czemu ma sluzyc klotnia, jesli wykrzyczeniu zalu, tupaniu
      nogami, obrazaniu kogos z chwila braku zrozumienia przez druga strone to zysk z
      klotni rowna sie zero, straty uboczne = kilka punktow minusowych.
      Ludzie , mimo podobienstw, sa tak genetycznie skonstruowani, ze najpierw
      swiadomie lub podswiadomie przemawia przez nich wlasne doswiadczenie i nikomu
      nie uda sie "wylaczyc tego guzika". Dlatego na dany problem inaczej patrzy
      kobieta, inaczej mezczyzna, inaczej osoba mieszkajaca w Wycierkach Malych a
      inaczej w Krakowie itp. itd.

      Musisz sobie zadac pytanie, co chcesz osiagnac dana rozmowa- bo zakladam, ze
      klotnia wynika wylacznie z nieumiejetnosci jej prowadzenia przez strone/strony.
      Jezeli Twoj rozmowca jest dla Ciebie zbyt trudny i latwo wyprowadza Cie z
      rownowagi zadaj sobie pytanie: "Dlaczego ta osoba tak latwo wyprowadza mnie z
      rownowagi i jakich argumentow w tym celu uzywa?". Wypisz owe argumenty na
      kartce i sprobuj odwrocic sytuacje- Ty jestes osoba, ktora ma na nie
      odpowiedziec. Wylacz czasowo swoje racje i odpowiedzi, ktore miales wczesniej
      dla drugiej strony przygotowane.

      Nie inaczej jak- sprobuj postawic sie po drugiej stronie "barykady". Szalenie
      trudne, ale mozliwe.
      Nie wiem czy nie kopiuje cudzych wypowiedzi, nie czytalem. Jesli tak to byc
      moze cos w tym jest co piszemy, jesli nie to zastanow sie przez chwile.

      Klaniam sie,
      M.S.
    • Gość: gf no to rozmowe czy klotnie? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 10:31
      Trenuj floret - przejdzie Ci.

      pzdr :)
      • m.malone Re: no to rozmowe czy klotnie? ;) 20.10.04, 10:36
        Gość portalu: gf napisał(a):

        > Trenuj floret - przejdzie Ci.
        >
        > pzdr :)

        Eeee GF... we florecie nie wolno trafiać poniżej pasa!
        • Gość: gf Re: no to rozmowe czy klotnie? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 14:01
          m.malone napisał:

          > Gość portalu: gf napisał(a):
          >
          > > Trenuj floret - przejdzie Ci.
          > >
          > > pzdr :)
          >
          > Eeee GF... we florecie nie wolno trafiać poniżej pasa!

          No i oko mozna sobie wydlubac ;)To niech sie wezmie za sumo moze? :)
          • m.malone Re: no to rozmowe czy klotnie? ;) 20.10.04, 14:30
            A ile waży??
            :)))))
    • mathias_sammer Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie 20.10.04, 10:31
      Acha,, jeszcze jedno.

      "Wygrywanie klotni" juz z zalozenia jest blednym podejsciem do istoty rozmowy.
      Jezeli rozmowa dla Ciebie oznacza wylacznie chec "wygrania" czegokolwiek to z
      gory skazany jestes na porazke. Zycie, owszem, jest walka na ringu, trzeba
      tylko wejsc ten odpowiedni- inaczej znajdujac go po czasie wejdziemy nan
      polamani i poobijani tylko z poczekalni.
      M.S.
      • Gość: malgo Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 11:52
        Ćwicz na forum .
        Nie raz Cię zatrzęsie ale łatwiej się
        opanować(tak myślę)i skupić na wyszukiwaniu
        argumentów.I czasu więcej na przemyślenie.

        Moze się wprawisz i przeniesiesz to na życie.
        Tylko staraj się odejsc od dotychczasowego
        wzorca tzn.złość,dowcipkowanie,branie odmiennego
        niż Twoje zdania za atak personalny...:)
        • baabett Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie 20.10.04, 12:00
          Gość portalu: malgo napisał(a):

          > Ćwicz na forum .
          > Nie raz Cię zatrzęsie ale łatwiej się
          > opanować(tak myślę)i skupić na wyszukiwaniu
          > argumentów.I czasu więcej na przemyślenie.
          >
          > Moze się wprawisz i przeniesiesz to na życie.
          > Tylko staraj się odejsc od dotychczasowego
          > wzorca tzn.złość,dowcipkowanie,branie odmiennego
          > niż Twoje zdania za atak personalny...:)

          sprawiasz wrażenie, że masz te sztukę opanowaną do perfekcji

          miło Ciebie czytać
          i się uczyć:)
          • Gość: malgo Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 14:11
          • Gość: malgo Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 14:11
          • Gość: malgo Re: Baabett :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 14:19
            Dziękuję ale ja dopiero ćwiczę .
            Zobaczę co z praktyką życiową
            będzie np.w wakacje z Mamą...;)

            Te spory poważne... w jakim garnku
            zupę gotować...:))))
    • cossa Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie 20.10.04, 12:08
      samemu zrobic co w swojej mocy, by sie dogadac
      ale pamietac rowniez, ze nie wszystko zalezy od Ciebie

      u siebie praktykuje rozmowy po klotni
      co bylo nie tak, co mozna bylo powiedziec inaczej, innym tonem
      cos z tych rozmow zostaje

      i powolutku uczymy sie siebie nawzajem

      jedna wazna moim zdaniem sprawa
      emocje
      jak najmniej

      pozdr.cossa
      • Gość: etta Re: nauczcie mnie jak wygrywac klótnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 14:27
        nie znam żadnych mądrych chwytów psychologicznych,
        ale wiem, że przy poważnej rozmowie za nic nie
        mogę dać ponieść się nerwom, bo wtedy źle argumentuję,
        głos mi się łamie etc.
        Przed poważną rozmową obmyślam sobie jej teoretyczny przebieg,
        jak partię szchów. Zastanawiam się nie tylko nad swoimi argumentami,
        ale też przewiduję rozumowanie przeciwnika
        Ubieram się odpowiednio do sytuacji, maluję, biorę np. validol i do walki
    • m.malone Wygrać nie wygrywając 20.10.04, 13:54
      Rozśmieszyć, najlepiej wprowadzając w dysonans poznawczy, i wtedy wykorzystć
      słabość:))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka