Gość: dodo
IP: 209.226.65.*
23.04.02, 16:15
co myslicie o bolu? tym fizycznym np. zeba albo bolu porodowym, albo migrenie?
czy za wszelka cene staracie sie znalezc srodek usmierzajacy ten bol, czy
raczej probujecie przeczekac?
czy myslicie, ze umiejetnosc radzenia sobie z bolem fizycznym pomaga w radzeniu
sobie z bolem ducha? a odwrotnie?
tak pytam, bo bywam u mojego meza w szpitalu jako wolontariusz. czytam bajki
i opowiadam niestworzone historie dzieciom, ktore czesto znaja w zyciu tylko
bol (fizyczny) i potrafia znosic go w imponujacy sposob. zastanawia mnie skad
czerpia sile ducha by znosic bol ciala.
czy jest w ogole cos pozytywnego w bolu?