Dodaj do ulubionych

Self-compassion

27.10.20, 12:59
Praktykujecie? Mi się nie zawsze udaje, ale czytam teraz fajna książkę na ten temat i uczę się tego. Zapisałam się też na Webinar na ten temat :)
Obserwuj wątek
          • yadaxad Re: Self-compassion 27.10.20, 14:57
            Zresztą masz w sobie duży potencjał samoakceptacji. Potrzebujesz go w sobie poukładać i pouświadamiać, bo trzymanie się jednego nicku od tylu lat naprawdę świetnie o podstawach tej umiejętności świadczy.
      • afq Re: Self-compassion 27.10.20, 15:00
        tak, uswiadamiam sobie, raczej szyciej niz pozniej, oczywiscie nie od razu tak bylo
        moja droga do tego prowadzila przez wyciszenie, pozbycie sie napiec, lęków, itd
        całego emocjonalnego natłoku ktory czesto sam sobie niepotrzebnie wytwarzałem
        bez tego zaczelo byc dla mnie slyszalne lepiej/szybciej co czuje głebiej w tych rzeczywistych a nie wymyslonych przeze mnie sytuacjach
        • yadaxad Re: Self-compassion 27.10.20, 15:13
          Serio? Zmieniłeś "osobowościową" reakcję? Ja się z nią pogodziłam. Spontanicznie krew, agresja i chęć rozszarpania mnie zalewa. Ale wytresowałam w sobie instynkt pawłowa, który mnie uziemia. Zwłaszcza, że wiem, że jest skuteczny. A że to w sobie widzę, to inna sprawa.
          • astroblaster Re: Self-compassion 27.10.20, 15:37
            A mnie nie uziemia, ale (chyba) mną nie zarządza.
            I nie jest mi obce zdziwienie Yady?

            Tak się da, czy tak byśmy sobie życzyli?

            Nie tylko chodzi o skorpiona, często tez o żabę.

            Byle w koło było wesoło.
          • afq Re: Self-compassion 27.10.20, 15:45
            yadaxad napisał(a):

            > Serio? Zmieniłeś "osobowościową" reakcję? Ja się z nią pogodziłam.

            nie wiem, na pewno przestałem sam siebie straszyc wymyslaniem katastrof ktore sie na perwno wydarzą
            a ktore sie nie wydarzaly, to taki przykład, i nie przezywam wiec emocji na mysl o tym ze swiat sie skonczy bo cos tam
            zwyczajnie zrobilo sie miejsce na zauwazenie odczuc w rzeczywistych sytuacjach ktore są zwyczajnie mniejsze niz konce swiata, a wiec były przykrywane wymyslanymi wielkimi tragediami
            bardzo upraszczam, ale mniej wiecej tak to jakos wygladało i tak wygladala zmiana
            • afq Re: Self-compassion 27.10.20, 15:47
              wiesz jak to jest
              mózgowi wszystko jedno czy tylko myslisz o tragedii czy ja na prawde przezywasz
              jedno i drugie dla mózgu jest rzeczywistością
              wiec zostawiam mu to co jest na prawde
              nie wymyslam, a przynajmniej sie staram
              kiedy ma mniej bodzców to wyrazniej dostrzega te ktore są
              czyz nie?
          • afq Re: Self-compassion 27.10.20, 16:18
            czasami cos do mnie dochodzi.. i czuje jak rosnie we mnie ładunek, który ma ochotę wypierdolić w kosmos wszystko w najblizszym promieniu
            to jest super moment dla mnie jesli to zauwazam
            bo mam sekundy male na to zeby to zostawic, wpuscic i wypuscic
            to tylko czyjas frustracja, nie musze jej dzielic, moge zrobic nad nia krok i przejsc do sprawy
            swietne uczucie

            no ale to tylko wtedy kiedy nie mam zadnego glodowego stanu
            kiedy mam to chyba jednak wypierdalam wszystko w kosmos
            dopiero nastepnego dnia mam "aha..to bylo to"
              • yadaxad Re: Self-compassion 27.10.20, 16:41
                Trochę przyjaźniej to traktuj. Głód ci tylko mówi, że zdajesz sobie sprawę, że twój odbiór rzeczywistości jest czymś przywalony i lepiej by było myśleć inaczej. To, że masz najbardziej zaprzyjaźniony jeden sposób zmienić co ma ci do spojrzenia na świat nakapać, nie znaczy, że nie masz prawa go zmienić. Wywołać inną chemię innymi sposobami.
                • astroblaster Re: Self-compassion 27.10.20, 16:56
                  Takie odmiany stany umysłu mamy wszyscy -według mnie-.

                  Świadomość nie wyklucza kontroli, ale czy kontrola jest najlepsza?
                  Pozostawia dużą przestrzeń do wyjebania stolika z niby poukładanymi kartami.

                  AFQ dzisiaj refleksyjny. Wkręcam się.

                  W nawiązaniu do pierwszego akapitu
                  www.youtube.com/watch?v=j09qs3zB_Yk
                  Szczególnie 3 sekundy od ze startem od 22sek

                  a jaka mega Bordereczka do kompletu o jaaa

                  Przyjaźniej dobrze brzmi.
                  Jak we francuskim biznesowym powiedzonku, każdy powinien mieć swojego zaprzyjaźnionego wroga.
                  Przyjaźniej=bez mega wyzwań
                  bez mega wyzwań=bez mega kar
                  bez mega kar=to co napisałeś wcześniej:
                  "nie wiem, na pewno przestałem sam siebie straszyc wymyslaniem katastrof ktore sie na perwno wydarzą
                  a ktore sie nie wydarzaly, to taki przykład, i nie przezywam wiec emocji na mysl o tym ze swiat sie skonczy bo cos tam
                  zwyczajnie zrobilo sie miejsce na zauwazenie odczuc w rzeczywistych sytuacjach ktore są zwyczajnie mniejsze niz konce swiata, a wiec były przykrywane wymyslanymi wielkimi tragediami
                  bardzo upraszczam, ale mniej wiecej tak to jakos wygladało i tak wygladala zmiana"
                • afq Re: Self-compassion 27.10.20, 22:39
                  yadaxad napisał(a):

                  > Trochę przyjaźniej to traktuj. Głód ci tylko mówi, że zdajesz sobie sprawę, że
                  > twój odbiór rzeczywistości jest czymś przywalony i lepiej by było myśleć inacze
                  > j. To, że masz najbardziej zaprzyjaźniony jeden sposób zmienić co ma ci do spoj
                  > rzenia na świat nakapać, nie znaczy, że nie masz prawa go zmienić. Wywołać inną
                  > chemię innymi sposobami.

                  ale głód nie jest moim wrogiem
                  nie mam tez jednego sposobu
                  nie zmieniam tez swiata

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka