Dodaj do ulubionych

bez tematu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 01:56
Witajcie,
ostrzegam, że będzie długo i strasznie nudno, ale jak ktoś jest
zainteresowany, zapraszam do lektury:

Gdyby nie względna anonimowość, nigdy w życiu nie odważyłbym się napisać.
Jestem strasznie nieśmiały. Nie lubię przemawiać przed dużą publicznością- w
klasie jeszcze jakoś sobie radzę, ale jak mam wyjść do ludzi i przemawiać,
albo na scenie grać- strasznie się boję. Ale nie w tym jest problem.

Ale od początku. Mam 18 lat, jestem w klasie maturalnej, uczę się w b. dobrym
liceum, oceny mam nienajgorsze. Szczupły nie jestem, ale nie stwarza mi to
problemów w nawiązywaniu kontaktów. Mam koleżanki, kolegów, Przyjaciół (ale z
którymi i tak nie jestem do końca szczery). Boję się reakcji, gdybym
powiedział o sobie wszystko. To są Przyjaciele, ale nie chcę im o tym mówić i
nie powiem, więc nie nakłaniajcie mnie do tego.
Co najmniej 3 razy już się ciąłem- nie dlatego, żeby się zabić- chciałem
zadać sobie ból, tak bardzo się nienawidzę. Jest o tyle ze mną lepiej, że jak
ostatnio koleżanka pokazała mi nowe ślady po tym jak podcinała sobie żyły -
poczułem jeszcze większy wstręt do samego siebie, że też tak robiłem i już
wiem, że nigdy tak nie zrobię- takie to dziecinne.


W czym przeszkadza mi moja nieśmiałość?? Nigdy nie miałem dziewczyny (no
dobra, raz byłem w takim hm "związku", ale miałem wtedy może 8 lat - taki
pierwszy kontakt z dziewczyną- wcześniej nigdy z nimi nie rozmawiałem- wtedy
to przeszedłem samego siebie- nawet za ręce się trzymaliśmy), nigdy w życiu
się nie całowałem, nie byłem na randce, nie kupiłem kwiatów, nie zaprosiłem
do kina. Raz jak było mi tak strasznie, strasznie źle- powiedziałem o swoich
uczuciach do jednej dziewczyny- oczywiście nic nie wyszło, ale teraz nawet
się z tego cieszę.
Dlaczego się cieszę?? Bo teraz wiem, że byśmy do siebie nie pasowali. Ona
mnie poprostu lubi- bo przyjaźnimy się nadal- a ja myślałem; nie ja nie
myślałem, ja po prostu chciałem być w związku.

Kolejnym moim problemem jest onanizm. Jejku od kiedy i ile razy dziennie ja
to robię. Jak bardzo się tego wstydzę. Jak bardzo przez to siebie nienawidzę.
Wyobrażam sobie, że ten koleś, który ostatnio związał się z moją koleżanką,
to ja i wtedy... :-(

Ostatnio jestem na takim etapie, że nawet to, że jestem sam nie bardzo mi
przeszkadza. Nawet jest mi to na rękę, bo mogę się uczyć. Tylko to
uzależnienie.

Od początku wakacji zacząłem eksperymentować z alkoholem. Lepiej się wtedy
czuję. Zrelaksowany, nic mi nie przeszkadza.

Nie wiem, czy chcę, żeby ktoś odpowiadał- jeśli przyszło Wam coś dogłowy-
piszcie, ale jak będziecie chcieli bardzo po mnie pojechać, proszę
zastanówcie się najpierw ile musiało mnie psychicznie kosztować napisanie
tego. Wbrew pozorom było to bardzo trudne. Od tygodnia się do tego
zabierałem. Ja chciałem się poprostu wygadać.
Dziękuję
pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • kvinna Cześć, 27.10.04, 13:14
      fakt, nie lubię czytać długich postów, ale przeczytałam.

      Jeśli to Ci pomogło.
      I rozumiem.

      Też pozdrawiam.
      • odett Re: Cześć, 27.10.04, 13:24
        podpisuje sie pod tym, co napisala kavinna.

        i dodam cos od siebie - moze przyjdzie taki czas, ze minie Ci niesmialosc (bo u
        niektorych z czasem mija lub staje sie mnie intensywna).

        i nie nienawidz siebie, jesli jest cos, co Ci sie w sobie nie podoba, ale nie
        jestes w stanie tego zmienic - przejdz nad tym do pozadku dziennego i naucz sie
        z tym zyc.
      • m.malone Cześć, witaj:) 27.10.04, 13:30
        Jest Ci trudno, a nawet bardzo. Ale słuchaj - wszyscy starsi od Ciebie
        przechodzili (jednym było trudniej innym może mniejk).

        To taki wiek.

        Dobrze, że postanowiłeś się nie ciąć. Tylko dotrzymaj tego. Sam zresztA widzisz,
        jakie to głupie.

        Onanizmem się nie przejmuj - to normalka.

        Z alkoholem ostrożnie. I broń Boże nie myśl o prochach (może mówię trochę
        wyprzedzająco). W to się łatwo wpada, a straaasznie ciężko wyłazui. Te świństwa
        mogą Cię zniszczyć. I fizycznie i psychicznie.

        A może masz zbyt wusokie wyobrażenie o swojej przyszłej dziewczynie? To chyba
        trzeba trochę skorygować. Ideałów nie ma. No nie:))) Ale są fajni ludzie. Płci
        obojga. No i od czegos (raczej kogoś) trzeba zacząć.

        Myślisz, że Twoi przyjaciele i koledzy nie mają tego problemu? Jeśli tak -
        mylisz się.

        Życzę powodzenia i serdecznioe pozdrawiam.

        MM (mam kilka razy po 18 lat...)
      • Gość: malgo Re: Cześć, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 13:50
        Czytałam w nocy i po nocy nie chciałam truć.

        Ciężkie jest życie nastolatka,gdy byłam w Twoim wieku marzyłam
        by miec np.30 lat,zeby juz skonczyly się problemy,które
        wydawały sie, a wlasciwie były dla mnie nierozwiazywalne.
        Teraz paradoks bo wspominam tamte czasy jako szczęśliwe w sumie.
        Moze szczęśliwe to nieodpowiednie okreslenie ale byly to czasy
        pelne także dobrych emocji,ktore dziś są juz niedostępne.
        Pierwsza milosc i wszystkio co z nią związane,także wątpliwosci,
        pocalunki,nadzieje..to juz nie wróci.
        Jesli mozesz postaraj się tak spojrzeć.

        Teraz potruję;
        Agresję ,którą kierujesz przeciwko sobie mozna inaczej rozladowac.
        Nie wiem ,czy wystarczy ale mozna drzeć i szarpać np.gazet ciskac nimi
        Wiem,ze glupio brzmi,jednak jak sie wyzyjesz wsciekle na papierze trochę
        ulgi odczujesz.
        Nie eksperymentuj z używkami latwo o nałog ,poza tym nie mozna być ciągle
        podchmielonym i tak Twoje poblemy dopadną Cię gdy wytrzezwiejesz.Alkohol
        niszczy komorki w mozgu,a Tobie ten mózg musi słuzyc i na maturze,i jeszcze
        paaaaarę lat.
        Pozdr.
        ps no i są poradnie psych.mozna skorzystać
    • milk.chocolate Re: bez tematu 27.10.04, 13:31
      Jesteś dla siebie zbyt surowy, tniesz się, bo karzesz siebie sam w ten sposób,
      nienawidzisz siebie, bo uważasz, że odstajesz od rówiesników, że jesteś inny.

      Nie tedy droga, musisz siebie zaakceptować takim jakim jesteś i nie obwiniać
      siebie za swoje słabości.

      Nie jestes otwarty, zamykasz się w sobie wśród przyjaciół.
      Czujesz się chyba wyalienowany. Brak Ci akceptacji innych, w tym dziewczyn.
      Boisz się chyba ich.

      Wydaje mi się, że potrzebna Ci jest pomoc psychologa.
      Możesz sam sobie nie pomóc. Uciekanie w alkohol nie jest właściwą drogą.

      Może zacznij od uprawiania jakiegoś sportu, aby podnieść we własnych oczach
      swoją atrakcyjność.

    • carduus Re: bez tematu 27.10.04, 15:20
      'Ja też myślę, że nie od rzeczy byłoby skonsultować się z psychologiem. Jestes
      w takim wieku, kiedy b. łatwo o rany, czasem na całe życie. Wydaje mi się, że
      nie jest wykluczone, że - jesli będziesz miał odrobine szczęścia - to samo
      minie, choc pewnie z takiego nieśmialka nie będzie duszy towarzystwa, ale
      przeciez nie o to chodzi. Ale jesli wczesniej przydaży Ci się cos złego -
      nikoniecznie katastrofa, wystarczy, że Tobie tak sie będzie wydawać, może byc
      coraz gorzej.
      Alkohol, to droga z której nie wraca się łatwo. Mam nadzieję, że zdajesz sobie
      z tego sprawę. Pamiętaj jednak, że jesli myslisz: "Mam jeszcze czas, nie jestem
      alkoholikiem", to znaczy, że własnie się niem stałeś.
      To, że jestes świadom problemu to sporo, ale nie wszystko. Trzeba chciec sobie
      pomóc. Jesli nie masz w swoim otoczeniu kogoś z kim możesz sobie pozwolic na
      szczerość idź do psychologa. Szkoda byłoby, żebys sie zmarnował.
      Jesli chcesz, napisz na skrzynkę.

      carduus
      Byłam taka jak Ty.
    • Gość: Madzia Re: bez tematu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 15:52
      to chociaz abstrakt jakis na pocztek...
    • Gość: Johan Bengtson Re: bez tematu IP: 195.245.217.* 27.10.04, 17:55
      Jak miałem 18 lat to byłem dokładnie taki sam. Tylko bardziej gniewny i
      bardziej intoksykowany :)
      Nie umiem Ci pomóc, ponieważ nie prosisz o pomoc. I nie piszesz, dlaczego
      właściwie nigdy nie miałeś dziewczyny. Nieśmiałość? Koszmarna bariera, w moim
      przypadku nie do przełamania bardzo długi czas. Dość powiedzieć, że gdyby nie
      jeden instrument dający mi pretekst do bliższych niż przelotne kontaktów z
      kobietami, to do tej pory byłbym w tej samej sytuacji (mam prawie 30 lat). A
      tak, nie mogę narzekać. Niemniej miałem po prostu szczęście - współczuję ci
      chłopie.
    • Gość: ... Re: bez tematu IP: *.anwa.com.pl / *.anwa.com.pl 27.10.04, 18:07
      18 lat to Ty nie masz:))))))))))))
      • Gość: małgo Re: bez tematu nie na temat do Gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:05
        Nawet jeśli to zlepek forumowych tematow z
        całego tygodnia,to bez znaczenia.Ktoś kto
        rzeczywiście ma takie problemy skorzysta.
        Niewazne autor czy ktoś inny.
        A jeśli to autentyk to pary sobie chlopak
        trochę upuścil.:)
    • Gość: inny Rewolucje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 03:01
      Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi
      Nawet nie wiecie jak mi pomogliście
      Tym zmotywowany i dodatkowo także niemałym sukcesem edukacyjnym, postanawiam,
      co następuje; deklaruję
      - Koniec onanizmu, koniec, koniec, koniec- wiem, że to już n-ty raz jest
      koniec, ale tym razem ostateczny. Nie ma: ‘jeszcze raz’. Tylko, żeby się
      udało... i żebym mógł zasnąć- jak kiedyś próbowałem przestać i noce są
      najgorsze, zasnąć nie można.
      - Poważne ograniczenie alkoholu (może i całkowite- chyba tak)
      - Sport – zapiszę się na jakiś basen


      „A może masz zbyt wusokie wyobrażenie o swojej przyszłej dziewczynie” a mi się
      wydaje, że jest dokładnie odwrotnie – kiedyś chwyciłbym się byle okazji. Teraz
      wydaje mi się, że to jest najmniejszy problem.

      „Myślisz, że Twoi przyjaciele i koledzy nie mają tego problemu” – może i mają,
      ale zawsze mi się wydawało, że bardziej niż ja poj*b*n*m być nie można.

      „Pierwsza milosc i wszystkio co z nią związane,także wątpliwosci,
      pocalunki,nadzieje..to juz nie wróci
      Jesli mozesz postaraj się tak spojrzeć.”
      Chyba nie da rady- mówisz, „nie wróci” – a ja kiedy przyjdzie??
      Ale to nie najważniejsze; ja chcę znormalnieć
      To jest totalna obsesja seksualna i wstręt do siebie samego, spowodowany
      totalnym egoizmem przykrytym imitacją altruizmu. Tzn. altruistyczne są tylko
      myśli i słowa.
      Cały czas swoją sytuację zwalam na dzieciństwo, czułem się (i byłem)
      odepchnięty i popychany przez wszystkich (kolegów z klasy, rodziców- a
      przynajmniej jednego z nich, na szczęscie rozwiedli się 8 lat temu). Ale co z
      tego?? Trzeba wstać, możliwe, że mam jakiś uraz, ale po to płynie czas, żeby o
      wszystkim zapomnieć.

      milk.chocolate – dziękuję za pomysł ze sportem
      Faktycznie, czuję się innie – inniejszy niż inni.
      Psychologa wolałbym w to nie mieszać – nie chcę – jak on na mnie popatrzy, jak
      się dowie. Jak ktokolwiek kto się dowie, jak będzie na mnie patrzył, co o mnie
      pomyśli. Nie potrafiłbym patrzeć w oczy komuś, komu powiedziałbym o sobie
      wszystko.

      Carduus, Johan- czyli z tego można wyjść??
      No to teraz trzeba być tylko cierpliwym i wytrwałym.

      Dziękuję Wam bardzo
      Kochani jesteście
      Pozdrawiam serdecznie
      • carduus Re: Rewolucje 28.10.04, 06:49
        Trzecia w nocy, a Ty na forum. A do szkoły jak wstaniesz? :-)

        Słuchaj, czy Ty trochę nie przesadzasz z tą masturbacją? To zaczyna wyglądać na
        obsesję! Przestań to sobie wyrzucać, przecież nikomu nie robisz krzywdy. To
        naturalne w Twoim wieku i zresztą chyba nie tylko w Twoim. Tyle juz napisano na
        temat szkodliwości nie masturbacji, ale poczucia winy z jej powodu, że naprawdę
        aż nie chce się wierzyć, żeby prawie dorosły facet miał z tym taki problem. Od
        tego się ani umiera, ani ręka nie usycha, spytaj starszych:) No mówię do Ciebie
        jak do człowieka nauki: to nic złego, tak po prostu jest. Hormony gotują Ci
        krew, a przy braku regularnego pozycia seksualnego, masturbacja jest jakąś
        formą rozładowania napięcia. Chyba lepiej, żebyś robił to tak, niz chodził do
        prostytutki, za co zresztą tez chyba do piekła się nie idzie.
        Wygląda na to, że "katolickie wychowanie" maczało palce w tej Twojej obsesji.
        Daj spokój chłopie, wypraw krzyzowych przecież nie popierasz, prawda? Więc
        wyluzuj z tym rygoryzmem moralnym. Dopóki nie robisz krzywdy innym i sobie -
        jestes w porządku:)
        Z chorobliwej niesmiałości można wyjść. Mnie jednak pomógł psycholog. Sama z
        pewnością nie dałabym rady. Jakoś tak mi się zdaje, że nie bardzo chcesz
        skorzystać z pomocy specjalisty. To Twój wybór, ale pamiętaj: będzie Ci
        trudniej.
        Szczerze pozdrawiam i życzę powodzenia!

        carduus
      • milk.chocolate Re: Rewolucje 28.10.04, 16:46
        > milk.chocolate – dziękuję za pomysł ze sportem
        > Faktycznie, czuję się innie – inniejszy niż inni.
        > Psychologa wolałbym w to nie mieszać – nie chcę – jak on na mnie po
        > patrzy, jak
        > się dowie. Jak ktokolwiek kto się dowie, jak będzie na mnie patrzył, co o
        mnie
        > pomyśli. Nie potrafiłbym patrzeć w oczy komuś, komu powiedziałbym o sobie
        > wszystko.


        Psychologowie nie z takimi sprawami mają do czynienia... Wierz mi...
        To co Ty przeżywasz jest typowe dla Twojego wieku... nie ma się czego
        wstydzić...
        Poza tym opowiedziałeś nam tutaj o tym wszystkim i nikt Ciebie nie potępił...
        nie wyśmiał..
        Jesli uważasz, że dasz sobie radę, to ok. Gdybyś jednak czuł, że to Ciebie
        przerasta, spróbuj szukać pomocy...

        To co napisałeś o swoim dzieciństwie i odrzuceniu przez jednego z rodziców może
        mieć kluczowy wpływ na Twoją samoocenę i brak samoakceptacji.
        Chyba warto sie temu przyjrzeć właśnie z pomocą fachowca...

        Pozdrawiam.
    • Gość: Teresa Re: bez tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 21:42
      Dopiero dziś przeczytałam Twój post i już Cię polubiłam.
      Za kilka lat będziesz wspaniałym, ciepłym facetem, o jakim marzą kobiety,
      znajdziesz prawdziwą miłość i będziesz szczęśliwy.
      Ostrożnie z alkoholem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka