IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 13:38
Nie mam innej mozliwosci ,musze wiec zrobic
zamieszanie.Zajrzyj proszę na wątek,na którym
byłam zbyt "wesola" po Twoim liście.Nie wiem
kiedy wrocę,dlatego zostaw jesli mozesz jakis
znak,ze byłas.Męczy mnie to od wczoraj.
Obserwuj wątek
    • qw5 Re: do QW5 29.10.04, 21:43
      Szczerze mówiąc, nie wiem za bardzo, o co chodzi. Czy to na pewno do mnie?
      • Gość: malgo Re: do QW5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 00:41
        Do Ciebie qw5 ,wygląda na to,ze jestem przewrażliwiona,
        jednak wolę na zimne dmuchać.Nie chcę pisać wprost o
        co mi chodzi,(choc w sumie to nie jakas wielka rzecz).
        Zostawiłam dla Ciebie list tam gdzie pisałaś o niedoszłej
        zakonnicy.Jak pisalam ,męczy mnie to i dlatego robię
        zamieszanie.:)
        • vielonick do malgo 30.10.04, 01:36
          daj linka....
          nie zasne z ciekawosci ;))
          • Gość: malgo Re: do malgo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 02:01
            kiedy się wstydzę:)
            (ale afera teraz to się juz spalę);)
            • vielonick Re: do malgo 30.10.04, 02:31
              a ja co? mam nie spac do rana...?

              odrzuc konwenanse
              tu sami wyzwoleni z pet dulszczyzny ;)
              • Gość: malgo Re: do malgo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 02:36
                Ty i tak nie śpisz:))
                A ze mnie istna Izaura ;)
                • vielonick Re: do malgo 30.10.04, 02:52
                  no wlasnie dlatego nie spie!

                  mam wezwac Leoncia? ;)))))))
                  • Gość: Leoncio Re: do malgo IP: *.aster.pl 30.10.04, 02:55
                    Jestem

                    Leoncio:)
                    • Gość: malgo Re: do malgo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 03:15
                      Paniczu Leoncio straszniem dziś strudzona,
                      nagrobki szorowalam pół dnia,trzcinę
                      cukrową ścinalam,żeby cukier na rum i
                      bezy był.
                      Pozwoli panicz,że udam się na spoczynek.:)

                      bezowych snów -to mówiłam ja wierna Izaura
                      • m.malone Re: do malgo 30.10.04, 10:50
                        Gość portalu: malgo napisał(a):

                        > Paniczu Leoncio straszniem dziś strudzona,
                        > nagrobki szorowalam pół dnia,trzcinę
                        > cukrową ścinalam,żeby cukier na rum i
                        > bezy był.
                        > Pozwoli panicz,że udam się na spoczynek.:)
                        >

                        Idź Izauro na spoczynek. Później podleje te szopę naftą i podpalę
                        Panicz Leoncio
                    • vielonick Re: do malgo 30.10.04, 03:17
                      Leoncio z satelita?
                      to jakas podroba! ;)
                      • m.malone Re: do malgo 30.10.04, 10:40
                        To ja w roli Leoncia, Wielonicku:)))
                        Chciałem tylko przydać nieco "dramatyzmu" scenie:))))
                        MM
                        • Gość: małgo Re: do malgo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 12:07
                          Paniczu Leoncio proszę się
                          nie bawić zapalkami!Bo po
                          łapach linijką będzie..:)
        • qw5 malgo, 30.10.04, 11:27
          ach wiem już o który wątek chodzi:) Bałam się, że to coś gorszego. Na szczęście
          była tylko jeszcze jedna alternatywa, ale w tamtej sprawie mam mało do
          powiedzenia, bo mam IQ rzędu meduzy. Pozdrawiam Cię Ouk, jak gdzieś tam jesteś:)

          Wracając do tematu, dla mnie to byłaś za mało wesoła:) Proszę, nie traktuj mnie
          zbyt poważnie, przynajmniej Ty... Jak chcesz, to kiedyś nie o takich świństwach
          pogadamy. Pozdrawiam.
          • Gość: małgo Re: do qw5 uff,odetchnęłam..:)))n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 12:03
            • m.malone Kobitki, Wy to jestescie naprawdę:)))))))))))) 30.10.04, 18:24
              No to tematu o przyzwyczajeniach (paskudnych) opowiem dowcip:

              Przychodzi baba do spowiedzi. Nawija, nawija o tych swoich grzechach i w końcu
              milknie. Ksiądz pyta:
              - Więcej, córko, grzechów nie pamiętasz?
              Baba waha się długo.
              - Mów, córko. Nie mnie, a Bogu się spowiadasz.
              - Kiedy sie wstydzę, proszę księdza.
              - Mów, mów. Przy konfesjonale nie możesz nic zataić, bo to wielki grzech...
              - Kiedy proszę księdza...
              - Mów...
              - No więc... co wieczór...
              - Tak córko.
              - Co wieczór po kolacji...
              - Tak, słucham cię.
              - Po kolacji, zanim pójdę spać...
              - No, co robisz?
              - Rozbieram sie do naga...
              - Tak. Tak? - z zainteresowaniem pyta wielebny.
              - No i kładę się do łóżka...kiedy się wstydzę...
              - Mów córko. Bóg cię wysłucha. Kładziesz się i co?
              - No, proszę księdza..
              - Mów.
              - No biorę i to czarne wydłubuję spomiędzy palców u nóg!
              - No i co jeszcze?
              - Już nic proszę księdza.
              - Nic?????
              - No wącham to, co wydłubię...

              Z dedykacją
              MM

              ps. Proszę osoby, znające ten dowcip, by nie śmiały sie ze mnie, że oświeżam
              stare kawały:)))))
            • m.malone Kobitki, Wy to jestescie naprawdę:)))))))))))) 30.10.04, 18:24
              No to tematu o przyzwyczajeniach (paskudnych) opowiem dowcip:

              Przychodzi baba do spowiedzi. Nawija, nawija o tych swoich grzechach i w końcu
              milknie. Ksiądz pyta:
              - Więcej, córko, grzechów nie pamiętasz?
              Baba waha się długo.
              - Mów, córko. Nie mnie, a Bogu się spowiadasz.
              - Kiedy sie wstydzę, proszę księdza.
              - Mów, mów. Przy konfesjonale nie możesz nic zataić, bo to wielki grzech...
              - Kiedy proszę księdza...
              - Mów...
              - No więc... co wieczór...
              - Tak córko.
              - Co wieczór po kolacji...
              - Tak, słucham cię.
              - Po kolacji, zanim pójdę spać...
              - No, co robisz?
              - Rozbieram sie do naga...
              - Tak. Tak? - z zainteresowaniem pyta wielebny.
              - No i kładę się do łóżka...kiedy się wstydzę...
              - Mów córko. Bóg cię wysłucha. Kładziesz się i co?
              - No, proszę księdza..
              - Mów.
              - No biorę i to czarne wydłubuję spomiędzy palców u nóg!
              - No i co jeszcze?
              - Już nic proszę księdza.
              - Nic?????
              - No wącham to, co wydłubię...

              Z dedykacją
              MM

              ps. Proszę osoby, znające ten dowcip, by nie śmiały sie ze mnie, że oświeżam
              stare kawały:)))))
              • m.malone Najpierw nie chciało, a potem 2x poszło:))nt 30.10.04, 18:26

                • Gość: malgo Re: Najpierw nie chciało, a potem 2x poszło:))nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 22:24
                  Co to za aluzje? ,nic nie rozumiem,nic nie wiem,
                  mnie tu nie było zresztą bo szopę musiałam chronic
                  przed okrytnym Leonciem.
                  Wracam na posterunek pa :))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka