Dodaj do ulubionych

no dobra, zgrywanie 50-cio letniej nastolatki...

29.10.04, 21:50
nie jest zapewne dowcipn....
wyloze wiec kawe na lawe:
jestem na emigracji (nikogo nie podrywam w necie, wiem ze nie przystoi paniom
w moim wieku :((((
(a nawet jak jeszcze romansuje to na TYM forum sie nie przyznam ;(

do polskicj ksiazek dostepu malo
w necie na ten temat - smetne wypracowania nastolatkow
a ten wiersz mi sie przyplatal..z dawnych czasow
pomozcie zweryfikowac, prosze... ( w koncu to klasyka )

List Tatiany do Oniegina:

Pisze do Pana
trzebaz wiecej?
na jakiez slowa sie odwaze?
Kto wie czy Pana nie zniechece,
czy Pan mnie wzgarda nie ukaze?
Jednakze, list ten majac w rece
Pan ulituje sie mej doli (woli?)
Pan sercu zginac nie pozwoli...
Z poczatku chcialam milczec skromnie,
zachowac sekret moj prawdziwy
o nic by pan nie poznal po mnie,
gdyby choc czasem w dzien szczesliwy,
choc raz w tygodniu pan przyjechal,
gdyby zostala mi pociecha,
ze bede pana znow widziala,
ze sama slowko jakies szepne
i dzien po dniu az do nastepnej okazji bede wygladala,

(tu czegos brakuje chyba)

ktos by sie trafil sercu bliski
kto wie, bylabym dobra zona
i wzorem cnoty macierzynskiej

Inny? nie, nigdy
dla milosci ta tylko jedna jest ostoja
to wyrok dany z wysokosciu,
to wola niebios
jestem Twoja..

Obserwuj wątek
    • m.malone Re: no dobra, zgrywanie 50-cio letniej nastolatki 29.10.04, 23:31
      TATYANA’S LETTER TO ONEGIN

      I write to you – and all my soul
      Has none to add to such a fact!
      I know that, if ‘tis your goal,
      You’ll punish me with non-respect.
      But if for my unhappy dole,
      You have a drop of piety,
      You’d never leave alone me.
      At first, I’d wished to be quite silent;
      For sure, you never would have seen –
      These my atrocious shame and sin
      If I were any hope granted,
      Just seldom, on a week just once,
      To see you, as a guest, midst us,
      Only to catch your speeches fleeting,
      Only to say to you a word –
      And then to have this in a thought
      Through day and night till a new meeting. –
      But, they say, men spoil your good mood,
      You’re bored in the rustic hole,
      And we… have none to be approved,
      Though meet you with our heart and soul.

      Why have you called upon our place?
      In our village, all forgotten,
      I’d not know you in other case,
      Either the tortures, I am brought in.
      At time, having suppressed and molten
      The movement of my naïve heart,
      Maybe, I would find a good spouse,
      Become a true wife of a house,
      And a mother, very kind and right.

      Another one!... No, in the whole
      World only you can have my love!
      That’s the decree higher than royal…
      I’m yours – by will of skies above.
      My whole life was only pawning
      Of meeting that is waiting us,
      You are an advent of God’s morning,
      My guardian till my years last…
      In my night dreams, you oft appeared;
      Non-seemed, you have been my sweetheart,
      Your splendid glance troubled my blood,
      My heart was filled with your voice dear.
      Not long ago… That wasn’t a dream!
      You’d just come in – I got aware,
      Was stunned and put in awful glare,
      And thought at once, “That’s him! That’s him!”
      Is it not truth? I heard you often,
      You spake to me in quiet voice,
      When I was helping a poor orphan
      Or trying with a prayer to soften
      Pain of my soul, troubled and lost?
      And, at this very moment here,
      Was it not you – oh, my ghost dear –
      Who fleshed in the transparent night,
      Gently inclined to my hot pillow,
      And, with great joy and love which filled you,
      Whispered to me of hope’s light?
      Who’re you? My guardian and saver
      Or evil and perfidious temper:
      Help me to get off doubts’ seeds.
      Maybe, all this is silly, rather,
      A virgin soul’s great deceits,
      And fate prepares for me another…
      But so be it! I do entrust
      My fate to you since this great instant,
      Pour bitter tears under your glance,
      Beg you to be my warden decent…
      Behold! I’m here only one,
      None understand me all around,
      My mind gets tiered and unsound,
      And, mute, I move to deadly line.
      I wait for you: a glance yours, single,
      Let animate my dying heart,
      Or let your censure interrupt
      My dreams if they’re with folly mingled!

      I’m finishing! Can’t read it else…
      Stunned with my awful shame and fear…
      But I trust to your noble sense,
      And firmly self to it deliver…
      • m.malone PS 29.10.04, 23:33
        Przepraszam, że tak poleciało. Nie może byc po angielsku?
        • amelia7 Re: Moze 29.10.04, 23:40
        • indiana_dzons Re: PS 30.10.04, 04:17
          m.malone napisał:

          > Przepraszam, że tak poleciało. Nie może byc po angielsku?

          nie, nie moze ;(

          Ale bardzo Ci jestem wdzieczna :))))
          mimo ze po polsku wole,
          bo takie piekne czasy przypomina :)
    • m.malone A wot-tie na...posmotrim:))) 30.10.04, 00:28
      Письмо Татьяны
      к Онегину

      Я к вам пишу - чего же боле?
      Что я могу еще сказать?
      Теперь, я знаю, в вашей воле
      Меня презреньем наказать.
      Но вы, к моей несчастной доле
      Хоть каплю жалости храня,
      Вы не оставите меня.
      Сначала я молчать хотела;
      Поверьте: моего стыда
      Вы не узнали б никогда,
      Когда б надежду я имела
      Хоть редко, хоть в неделю раз
      В деревне нашей видеть вас,
      Чтоб только слышать ваши речи,
      Вам слово молвить, и потом
      Все думать, думать об одном
      И день и ночь до новой встречи.
      Но говорят, вы нелюдим;
      В глуши, в деревне всё вам скучно,
      А мы... ничем мы не блестим,
      Хоть вам и рады простодушно.

      Зачем вы посетили нас?
      В глуши забытого селенья
      Я никогда не знала б вас,
      Не знала б горького мученья.
      Души неопытной волненья
      Смирив со временем (как знать?),
      По сердцу я нашла бы друга,
      Была бы верная супруга
      И добродетельная мать.

      Другой!.. Нет, никому на свете
      Не отдала бы сердца я!
      То в вышнем суждено совете...
      То воля неба: я твоя;
      Вся жизнь моя была залогом
      Свиданья верного с тобой;
      Я знаю, ты мне послан богом,
      До гроба ты хранитель мой...
      Ты в сновиденьях мне являлся,
      Незримый, ты мне был уж мил,
      Твой чудный взгляд меня томил,
      В душе твой голос раздавался
      Давно... нет, это был не сон!
      Ты чуть вошел, я вмиг узнала,
      Вся обомлела, запылала
      И в мыслях молвила: вот он!
      Не правда ль? я тебя слыхала:
      Ты говорил со мной в тиши,
      Когда я бедным помогала
      Или молитвой услаждала
      Тоску волнуемой души?
      И в эт&
      • m.malone Re: A wot-tie na...posmotrim:))) 30.10.04, 00:40
        Coś mi koniec wycięło. Jest tu


        Не правда ль? я тебя слыхала:
        Ты говорил со мной в тиши,
        Когда я бедным помогала
        Или молитвой услаждала
        Тоску волнуемой души?
        И в это самое мгновенье
        Не ты ли, милое виденье,
        В прозрачной темноте мелькнул,
        Приникнул тихо к изголовью?
        Не ты ль, с отрадой и любовью,
        Слова надежды мне шепнул?
        Кто ты, мой ангел ли хранитель,
        Или коварный искуситель:
        Мои сомненья разреши.
        Быть может, это всё пустое,
        Обман неопытной души!
        И суждено совсем иное...
        Но так и быть! Судьбу мою
        Отныне я тебе вручаю,
        Перед тобою слезы лью,
        Твоей защиты умоляю...
        Вообрази: я здесь одна,
        Никто меня не понимает,
        Рассудок мой изнемогает,
        И молча гибнуть я должна.
        Я жду тебя: единым взором
        Надежды сердца оживи,
        Иль сон тяжелый перерви,
        Увы, заслуженным укором!

        Кончаю! Страшно перечесть...
        Стыдом и страхом замираю...
        Но мне порукой ваша честь,
        И смело ей себя вверяю...
        • m.malone Indiana:) 30.10.04, 00:44
          Aż motyki poczułem koło serca. Przez to przypomnienie. Niestety nie mam w domu
          przekładu "Oniegina" na polski. Dziękuję Ci:)))
          MM
          • vielonick Re: Indiana:) 30.10.04, 01:10
            uwazaj na zawal...
            • m.malone Re: Indiana:) 30.10.04, 01:12
              vielonick napisała:

              > uwazaj na zawal...
              >

              Wielonicku:)
              Zawał od motyki?
              I tak mi nie grozi bo połykam Aspirin protect, hahaha
              • Gość: malgo Re: Indiana:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 01:16
                aspirin to chyba na miazdzycę ,na motyki jakiś odrdzewiacz
                byłby lepszy? :)))
                • m.malone lubie motyki:) nt 30.10.04, 01:18

                  • Gość: malgo Re: na zdrowie :)))))n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 01:30
          • indiana_dzons Re: Indiana:) 30.10.04, 04:20
            m.malone napisał:

            > Aż motyki poczułem koło serca. Przez to przypomnienie. Niestety nie mam w domu
            > przekładu "Oniegina" na polski. Dziękuję Ci:)))

            A ja Tobie :))

            a te motyki to skad, az tak cie to kopnelo?
            mnie raczej MOTYLKI kolo serca, na wspomnienie
            • m.malone Re: Indiana:) 30.10.04, 11:17
              indiana_dzons napisała:

              >...
              > a te motyki to skad, az tak cie to kopnelo?
              > mnie raczej MOTYLKI kolo serca, na wspomnienie

              MOTYKI to wiekopomny wkład Odett na tym forum (zob. wątek pt.:"Motyki w
              brzuchu"). Określenie chyba się utrwaliło.
              • m.malone Re: Indiana:) 30.10.04, 11:31

                Motyki są tu:
                :)))))))

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=16606113&a=16606113
        • m.malone Re: A wot-tie na...posmotrim:))) 31.10.04, 11:10
          To muszę też zamieścić - wymóg Pieskina


          © Права на это собрание электронных текстов и собственно электронные тексты
          принадлежат Публичной электронной библиотеке (Евгению Пескину), 1994-1998 год.
          Разрешено свободное распространение при условии сохранения целостности текста
          (включая данную информацию). Разрешено свободное использование для
          некоммерческих целей при условии ссылки на источник.
          Публичная Электронная Библиотека - товарный знак и знак обслуживания,
          принадлежащие Евгению Пескину.
    • vielonick Re: no dobra, zgrywanie 50-cio letniej nastolatki 30.10.04, 01:30
      > List Tatiany do Oniegina:
      >
      > Pisze do Pana - trzebaz wiecej?
      > na jakiez slowa sie odwaze?
      > Kto wie czy Pana nie zniechece,
      > czy Pan mnie wzgarda nie ukaze?
      > Jednakze, list ten majac w rece
      > Pan ulituje sie mej doli
      > Pan zginac sercu nie pozwoli...
      > Z poczatku chcialam milczec skromnie,
      > zataic sekret moj wstydliwy.
      > o, nic by pan nie poznal po mnie,
      > gdyby choc czasem, w dzien szczesliwy,
      > choc raz w tygodniu, pan przyjechal,
      > gdyby zostala mi pociecha,
      > ze bede pana znow slyszala,
      > ze sama slowko jakies szepne
      > i dzien, i noc az do nastepnej
      okazji bede rozmyslala...
      Ale podobno pan odludek
      i nudno panu w wiejskiej gluszy
      a my... choc zkromny nasz ogrodek,
      radzismy panu z calej duszy.

      Po coz pan zlozyl nam wizyte?
      nigdy bym pana nie spotkala
      w naszej deskami wsi zabitej,
      gorzkiej udreki bym nie znala
      i moze bym niedoswiadczona
      burzliwa dusze okielznala
      > ktos by sie trafil sercu bliski
      > kto wie? - bylabym wierna zona
      > i wzorem cnoty macierzynskiej.
      > Inny!... nie, nigdy! dla milosci
      ta jedna tylko jest ostoja!
      > to wyrok dany z wysokosci...
      > to wola nieba: jestem Twoja;
      cale me zycie zwiastowalo
      ze ciebie spotkam nieuchronnie,
      wiem, ze mi niebo cie zeslalo,
      ty masz oslaniac mnie dozgonnie...
      to ty zjawiales mi sie we snie,
      jeszcze nieznany a juz mily,
      twe dziwne oczy mnie dreczyly
      twoj glos sie w duszy mej tak wczesnie
      odezwal... nie, to nie byl sen!
      Wszedles - od razu cie poznalam
      i zaplonelam, i struchlalam
      w mysli szepnelam: tak, to ten!
      czyz to nieprawda? niedaremno
      tyzes to w ciszy mowil ze mna,
      kiedy ubogich wspomagalam,
      kiedy przed snem tesknoty wrzenie
      w duszy modlitwa osladzalam...
      czyz to nie ty na oka mgnienie
      mile przyniosles mi widzenie
      w przejzrysztym mroku przeleciales
      i nad wezglowiem sie skloniles?
      Czyz to nie ty, zwiastujac milosc,
      slowa nadzei wyszeptales?
      Kim jestes? czy aniolem-strozem,
      czy kusicielem mym przewrotnym:
      wyjaw: niech sie nie blakam dluzej.
      Moze to w sercu mym samotnym
      roilam mrzonki niestworzone
      A co innego mi sadzone...
      Lecz wszystko jedno, niech sie dzieje!
      w twe rece los moj caly skladam,
      przed toba lzy me gorzkie leje
      i ciebie o obrone blagam...
      bo pomysl: jestem tutaj sama
      i nikt nie zajrzal w moja dusze,
      i moze rozum mnie oklamal
      i, milczac, tutaj ginac musze.
      Czekam na jedno twe spojrzenie:
      albo mi w serce tchnij nadzieje,
      albo niech ciezki sen rozwieje
      sluszne, niestety, potepienie.
      Koncze! i wstyd, i lek mnie bierze...
      i strach odczytac... pan to pojmie
      w pana honorze mam rekojmie,
      wiec bez wahania jej zawierze...

      (przekl. A. Wazyk)
      • indiana_dzons Re: no dobra, zgrywanie 50-cio letniej nastolatki 30.10.04, 04:21
        dzieki, vielonicku

        :)))))))))))))))))

        A Ty tak z pamieci?!
        czy z ksiazki?

        (powiedz, ze z ksiazki)
        • vvaligora Re: no dobra, zgrywanie 50-cio letniej nastolatki 30.10.04, 09:57
          velonick pewnie ma krew rosyjska gdzies tam.
          • m.malone Re: no dobra, zgrywanie 50-cio letniej nastolatki 30.10.04, 10:27
            vvaligora napisał:

            > velonick pewnie ma krew rosyjska gdzies tam.

            No przeciez po polsku napisała. A poza tym to nie wstyd:))))
    • twoja_cholera Re: no dobra, zgrywanie 50-cio letniej nastolatki 30.10.04, 10:26
      kim jesteś? Aniołem Stróżem
      czy kusicielem mym przwrotnym
      wyjaw niech się nie błakam dłużej
      może to w sercu mym samotnym
      roiłam mrzonki niestworzone
      a co innego mi sądzone

      kończę
      i wstyd i strach
      pan to pojmie
      w Pana honorzem mam renkojmę
      więc bez wachania jej zawierze..

      tak się kończy list Tatiany
      pisze z pamięci więc mogłam pokręcić


      Dość
      niech Pan wstanie Eugeniuszu
      ...
      bo weszłam w krąg wielkiego świata
      bom teraz mozna i bogata
      bo o mej hańbie świat by śpiewał
      bo mąż mój w polu krew przelewał
      ..

    • qw5 Indiana, 30.10.04, 11:19
      to forum jest właśnie od tego, żeby się do wszystkiego przyznawać:)

      Ja np przyznaję się, że powinnam robić coś zupełnie innego na komputerze i że
      mam czas na zrobienie tego tylko 2 doby, ale małe przerwy są potrzebne.

      Już wczoraj miałam coś tu napisać, ale zabrakło czasu.
      Przyznam się jeszcze do czegoś, choć, aż mi się chce z tego śmiać, liczyłam, że
      osobą, która Ci w pomoże w rekonstrukcji utworu będzie Malone. Tyle że
      myślałam, że od razu wystartuje z oryginałem:)

      A co do prawa i wieku do romansowania to temat na dłuższą rozmowę, ale jesteś w
      błędzie pisząc, że nastolatki. Co one mogą wiedzieć.
      Wysłaj wiersz i nie patrz na nic.
      • m.malone Re: Indiana, 30.10.04, 11:34
        qw5 napisała:

        > to forum jest właśnie od tego, żeby się do wszystkiego przyznawać:)
        >

        >
        > A co do prawa i wieku do romansowania to temat na dłuższą rozmowę, ale jesteś w
        >
        > błędzie pisząc, że nastolatki. Co one mogą wiedzieć.
        > Wysłaj wiersz i nie patrz na nic.

        Tu QW5 ma święta rację. Właśnie miałem cos takiego napisać:)))))

        A za dobre adanie o mnie, Q, dziękuję. Prawde mówiąc nie wiem czemu tak
        myślałaś. Może za dużo moich postów czytasz:PPP
        MM
        • kokesz1 Re: Indiana, 30.10.04, 11:37
          m.malone napisał:

          > A za dobre adanie o mnie, Q, dziękuję. Prawde mówiąc nie wiem czemu tak
          > myślałaś. Może za dużo moich postów czytasz:PPP
          > MM

          Bo Qwetka człowiek przyjemny :P
          • m.malone Re: Indiana, 30.10.04, 11:41
            Jasne, wiem o tym. Ale podoba mi sie zdrobnienie Qwetka:)))))

            Ale, ale... ten Wielock mnie spokojnie przeskoczył.
            • kokesz1 Re: Indiana, 30.10.04, 11:46
              m.malone napisał:

              > Jasne, wiem o tym. Ale podoba mi sie zdrobnienie Qwetka:)))))

              Żeby potem nie było na mnie ;)

              > Ale, ale... ten Wielock mnie spokojnie przeskoczył.

              Wieloklik? Tak hopsa, hopsa? ;)
              • m.malone Re: Indiana, 30.10.04, 11:51
                Vielonick. Co prawda byłem szybszy, ale Ona podała właściwy "towar":)
                • kokesz1 Re: Indiana, 30.10.04, 11:54
                  m.malone napisał:

                  > Vielonick. Co prawda byłem szybszy, ale Ona podała właściwy "towar":)

                  Widać nastajaszczaja puszkinistka... ;)
              • qw5 Do Malone i Kokesza, 30.10.04, 12:59
                Przez to że piszecie takie miłe rzeczy, muszę wskakiwać na forum, a moje
                zaległości w pracy rosną. Dzięki:)

                A co do Vielonicka nie jestem zbytnio zdziwiona, nie takie rzeczy ona zna.

      • indiana_dzons Re: Indiana, 30.10.04, 14:37
        >A co do prawa i wieku do romansowania to temat na dłuższą rozmowę, ale jesteś w
        >
        > błędzie pisząc, że nastolatki. Co one mogą wiedzieć.

        A ile Tatiana miala wiosenek ???? nie wiele wiecej niz nascie...chyba

        > Wysłaj wiersz i nie patrz na nic.

        do wszystkich??? ;)))

        cc recipients ? czy copy-paste? :DDDD
    • 50latka Re: no dobra, zgrywanie 50-cio letniej nastolatki 30.10.04, 23:49
      na 50latke patrza jak na powietrze. Gdzie tu ona moze miec szanse przy takiej
      ilosci mlodych i pieknych? No chyba ze dostanie jakiegos odpada.
      • m.malone Przesadzasz:) 30.10.04, 23:51

      • indiana_dzons Re: no dobra, zgrywanie 50-cio letniej nastolatki 30.10.04, 23:52
        50latka napisała:

        > na 50latke patrza jak na powietrze. Gdzie tu ona moze miec szanse przy takiej
        > ilosci mlodych i pieknych?

        Ja tam czuje sie mlada, a piekna to jestem od urodzenia,
        ...choc nie wszyscy tak sadza ;)))

        > No chyba ze dostanie jakiegos odpada.


        Co masz na mysli, mowiac "odpada"?
        • m.malone Re: no dobra, zgrywanie 50-cio letniej nastolatki 31.10.04, 00:02
          > Co masz na mysli, mowiac "odpada"?

          Pewnie jakiegos starego zgreda, albo w ogóle kalekę:)))))))))))))))))))))
          Ale nie ma racji.
          • m.malone Indiana, czy znasz ten adres? 31.10.04, 02:01
            www.mirpralat.republika.pl/n.htm
            Jeśli nie, zajrzyj
            • indiana_dzons Re: Indiana, czy znasz ten adres? 31.10.04, 03:05
              zajrzalam,
              dzieki :)))
              sliczna
    • 50latka Re: no dobra, zgrywanie 50-cio letniej nastolatki 01.11.04, 04:17
      taki program ogladalam pozno wieczorem "Klub Samotnych Serce"
      przychodzily kobiety starsze 50+. faceci byli beznadziejni nietylko z wygladu
      ale i z osoboswoci: Jeden stwierdzil ze szuka kobiety bo chce sie wyniesc ze
      swojego mieszkania, drugi mowil ze ma stwardnienie kostne i szuka opiekunczej
      kobiety. Inny szukal sponsorki. Az zle sie robi od takich odpadow.
      • indiana_dzons Re: no dobra, zgrywanie 50-cio letniej nastolatki 01.11.04, 07:21
        50latka napisała:

        > taki program ogladalam pozno wieczorem "Klub Samotnych Serce"
        > przychodzily kobiety starsze 50+. faceci byli beznadziejni nietylko z wygladu
        > ale i z osoboswoci: Jeden stwierdzil ze szuka kobiety bo chce sie wyniesc ze
        > swojego mieszkania, drugi mowil ze ma stwardnienie kostne i szuka opiekunczej
        > kobiety. Inny szukal sponsorki. Az zle sie robi od takich odpadow

        ja na takie spotkania nie chodze, bo meza juz mam...
        i tylko troszke poromansowac chce na boku ;)) no moze poromansowac, to zbyt
        duze slowo - poflirtowac raczej...

        to czego faceci chca, to jedna rzecz, a to co kobieta gotowa jest zaoferowac to
        zupelnie inna ;))
        Nie podoba Ci sie , to nie bierzesz... i tyle :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka