Dodaj do ulubionych

Powodem istnienia religii

IP: *.unl.edu 01.11.04, 15:48
jest tylko i wylacznie cierpienie. Im dalej od cierpienia w kierunku dobrego
samopoczucia (jakiegokowliek formatu), tym mniej zapotrzebowania na religie
i jej "poslugi".
To co wyzej napisalem, nie jest zadna proba osmieszenia, wykpienia czy
obrazenia wierzacych. Zanikanie wiary wraz z ustepowaniem cierpienia nie
wynika z ludzkiej niewdziecznosci, jak niektorzy chcieliby nam to wmowic,
klepiac swe "jak trwoga to do boga". Wynika to raczej z naturalnego procesu
"komfortowania swiadomosci" w kierunku niezaleznego, doroslego bytu.
Jesli ktos, komu "sciele sie" ze zdrowiem, finansami etc, odchodzi od
trzymania sie boskiej kiecki, to wyobrazmy sobie nas wszystkich, nagle
zdrowych, kochajacyc i kochanych, finansowo zabezpieczonych ... czy byloby
cos jeszcze o co moznaby prosic boga ? z czego sie spowiadac ?
Religia jest wiec opium dla ludu, nieszczesliwego, uciemiezonego, cierpiacego.
I nie chodzi mi tu tylko o tzw. fizoli, uposledzonych ekonomicznie. Tu chodzi
o nas wszystkich cierpiacych ... chorujacych, umierajacych, walczacych ze
soba i z kazdym z osobna ...
Imagine.
Obserwuj wątek
    • Gość: ewa Re: Powodem istnienia religii IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 01.11.04, 16:32
      ale dlaczego naukowcy ,osiagajac maksymum ich
      mysli naukowych nie majacych nic wspolnego
      z religia,czesto osobiscie sie do niej zwracaja.
      Przykladem najbardziej znanym jest Einstein. Po co,
      dlaczego?Czyzby ze strachu przed smiercia-ktorej
      nikt nie uniknie? Jesli strach jest pewnego rodzaju
      cierpieniem, to twoja teza jest jak najbardziej sluszna
      A propos naukowcow dodalabym ze jest to potrzeba
      wytlumaczenie tego, co dotychczas pozostaje niewytlumaczalne.
      • Gość: ryb Re: Powodem istnienia religii IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 01.11.04, 16:38
        asekuruja sie, nie wiedza co bedzie po smierci a przezorny zawsze ubezpieczony.
      • Gość: Imagine Re: Powodem istnienia religii IP: *.unl.edu 01.11.04, 16:43
        Einstein ani nie wierzyl w personalnego boga ani w zadna forma zycia
        pozagrobowego. W tym sensie, w jakim my to rozumiemy powszechnie, nie byl
        czlowiekiem religijnym.
        Byl natomiast czlowiekiem szeroko otwartym na to co POZA.
        To, ze jacys tam naukowcy, zwracaja sie w pewnych okresach swego zycia do
        religii, nie obala mojej tezy ze powodem istnienia religii jest cierpienie.
        Ci ludzie cierpia, i chce cie przekonac, ze cierpienie to nie tylko bole
        fizyczne, glod, i osobiste tragedie. Niemoznosc zrozumienia istoty rzeczy,
        egzystencjalne rozterki, wszystko to jest cierpieniem i tak wlasnie cierpia
        twoi naukowcy.
        Imagine.
        • Gość: ewa Re: Powodem istnienia religii IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 01.11.04, 16:53
          Imagine-z Einsteinem to sie mylisz
          Przez niemal cale zycie nie byl czlowiekiem
          religijnym ale otwartym "poza"-jak piszesz.
          Natomiast pod koniec zycia stal sie wierzacym
          i praktykujacym, co zdarza sie rowniez wielu
          innym naukowcom.
          • Gość: Imagine Re: Powodem istnienia religii IP: *.unl.edu 01.11.04, 17:00
            nie wiem skad masz takie wiadomosci. przyslij jakis link. wiem, ze dla niego
            jedyna akceptowalna religia mogl byc tylko buddyzm, ktory nie jest religia
            oparta na wierze w cokolwiek, tylko na wlasnym doswiadczeniu.
            Imagine.
            • Gość: ewa Re: Powodem istnienia religii IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 01.11.04, 17:25
              jest ksiazka filozofa Françoise Balibar"Einstein et le Dieu"
              i taki link(niestety rowniez po francusku)
              www.dialogus2.org/EIN/vousetdieu.html
    • fnoll powodem snucia tych rozważań... 01.11.04, 17:35
      ... jest tylko i wyłącznie nuda?

      coś nie ufam cudownym teoriom sprowadzającym wszystko do jednej przyczyny

      myślę, że oprócz nudy kieruje jeszcze tobą parę innych zmiennych, Imagine

      i podobnie z religią
      • Gość: Imagine Re: powodem snucia tych rozważań... IP: *.unl.edu 01.11.04, 17:42
        nie nudze sie fnollu. myslenie towarzyszylo mi od zawsze, szkoda ze u i ciebie
        nie jest to rutyna ...
        • fnoll Re: powodem snucia tych rozważań... 01.11.04, 18:00
          ha! skoro tak łatwo omylić się w przypadku orzeczenia przyczyn powstania posta
          autorstwa Imagina - czyż nie łatwiej jeszcze omylić się diagnozując genezę
          wszystkich religii świata? a patrzysz na nie przecież również z odległości,
          rozpoznajesz po znakach, jakie zostawiają - tak jak ja twoje posty

          krótko: myślę, że nie masz racji sprowadzając religię do jednej przyczyny
          • Gość: Imagine Re: powodem snucia tych rozważań... IP: *.unl.edu 01.11.04, 18:08
            geneza religii swiata jest jedna przyczyna: cierpienie.
            ktos, na przyklad ty, moglby powiedziec: nie, przyczyna religii jest chec
            manipulowania ludzmi. to nieprawda. manipulowanie pojawia sie znacznie pozniej,
            jako zreczne podsuwanie rozwiazan w postaci zorganizowanej i sterowanej
            religii, istniejacemu od zawsze cierpieniu ludzkiemu. Jednak samo cierpienie
            jest praprzyczyna tesknot religijnych. Bez cierpienia nie ma religii.
            Imagine.
            • fnoll Re: powodem snucia tych rozważań... 01.11.04, 18:21
              poniekąd masz rację - gdyż brak cierpienia równa się brakowi życia, co
              oczywiście równa się brakowi religii :)

              ale z drugiej strony spotyka się niereligijnych ludzi, którzy cierpią... hmm...

              nienormalni jacyś, czy co?
              • Gość: Imagine Re: powodem snucia tych rozważań... IP: *.unl.edu 01.11.04, 18:23
                nie widzialem takich. masz jakis link do nich ... ?
                • fnoll Re: powodem snucia tych rozważań... 01.11.04, 18:48
                  serio nigdy nie spotkałeś zdeklarowanego ateisty? dziwne... coś kręcisz Imagine
                  • Gość: Imagine Re: powodem snucia tych rozważań... IP: *.unl.edu 01.11.04, 18:50
                    ci zdeklarowani ateisci to tak jak zdeklarowani przeciwnicy czekolady ...
                    a jak nikt nie patrzy ......
                    • fnoll Re: powodem snucia tych rozważań... 01.11.04, 18:59
                      no w ten sposób to można udowadniać wszystko, tzw. metodą Hegla - jeśli fakty
                      nie pasują do teorii, tym gorzej dla nich

                      masz teorię, do której nie pasują ateiści, więc robisz z nich wierzących
                      • malvvina Re: powodem istnienia religii jest strach n/t 01.11.04, 20:21

                    • Gość: małgo Re: powodem snucia tych rozważań... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 20:35
                      A co z tymi,ktorzy utracili wiarę pod wplywem
                      cierpienia np.po śmierci bliskich.Oni tez wierzą,
                      a jedynie nie wiedzą o tym ,ze wierzą?
                      Trudno mi oceniać przyczyny powstania wszystkich
                      religii bo ich nie znam.Wydaje sie jednak,ze szukanie
                      jednego powodu dla wielu skutków to jakaś podwójna
                      generalizacja.Nie jedna jest religia i nie jedna
                      przyczyna .
                      Czy religie powstały i istnieją bo ludzie cierpią,
                      boją się, chcą objasnić to czego nie można wytłumaczyć
                      bo jeszcze jest niezbadane?A może religie to "twór"
                      ludzi żądnych władzy i bogactwa,którzy wykorzystali
                      ludzką niewiedzę,chęc nazwania nieznanego,lęk?

                      Co było skutkiem a co przyczyną-ambicje "twórców" i
                      propagatorów ,czy oczekiwania "owieczek"?


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka