meh-ona
30.12.21, 15:55
Jestem przed trzydziestką, mam syna i po 4 latach weszłam w związek z chłopakiem, który wspierał mnie w trudnym czasie.
Po dwóch pierwszych latach znajomości dał mi kosza, po czterech jednak wrócił do kraju, jednym z powodów- rzekomo- byłam ja. Zaczął się nasz związek.
Mieszkamy razem od roku, z moim synem ma niezwykłą więź, jest najlepszym mężczyzną, z jakim kiedykolwiek byłam. Dba o nas. Jest jednak coś, co nie pozwala mi odetchnąć i się tym wszystkim cieszyć. Nie mogę powiedzieć o tym nikomu, moje otoczenie go zna, a on bardzo się boi wyjścia tego na jaw.
Nie daje mi odczuć, żebym była pożądana. Jego komplementy są wymuszone, nie kryje się z tym, że nie jestem dla niego atrakcyjna
W przeszłości korzystał z wielu używek i pod wpływem dwukrotnie (a może i więcej razy) spółkował ze swoim kolegą. Twierdzi, że nie był świadomy tego co robi, na co dzień słowo "pedał" to jedna z najgorszych obelg, które wypluwa z pogardą, uważa gejów za ścierwo - wyczuwam tu nienawiść do samego siebie, jednak na razie to moje przypuszczenie. Wiem od niego, że bolało go to, że kolega później się od niego odwrócił i go zostawił. Sam za młodu stracił ojca, kompletnie go nie znając - wychowywali go bracia, mama była ciągle zajęta domem i pracą.
Kiedy ten kolega odezwał się, kiedy mój luby był zagranicą, mój chłopak (wówczas jeszcze singiel) - od razu zaoferował mu swoją pomoc w utrzymaniu i życiu - kolega jednak nie skorzystał.
Nie raz kolega dedykował mu piosenki, w jednej tekst jasno wskazywał na zakazaną miłość/ pożądanie.
Chłopak sam napisał dla niego piosenkę - melodię, bez słów, za to przejmującą.
Ostatnio nasz wspólny kolega zadzwonił do mojego chłopaka wieczorem, że jedzie z kimś samochodem i chce, żeby mój chłopak wyszedł przed klatkę porozmawiać. Akurat wtedy mój syn był chory i chłopak odmówił. Tamci zawrócili. Minęło parę dni, a mój chłopak wciąż myśli, kim była ta tajemnicza osoba - ja od razu drogą eliminacji wiem, że to ten Kolega z przeszłości. On chyba też.
Mój chłopak często zastanawia się, czy nie jest BI. Chciałby, aby do naszego stosunku dołączył mężczyzna, lubi filmy dla dorosłych, w których mężczyźni i kobiety w różnych konfiguracjach sprawiają sobie zmysłową przyjemność, ale kiedy konfrontuję go z jego fantazjami, akcjami i przeszłością - zaprzecza. Twierdzi, że zależy mu na mnie i nie mogę zaprzeczyć, bo stara się za trzech, jego telefon i komputer stoją przede mną otworem - więc nie chroni specjalnie swojej prywatności. Co do Kolegi: powtarza - "dla mnie rozdział zamknięty", ale jego wspominanie przeszłości, niejasne sygnały każą mi wątpić. Nie chcę od niego odchodzić, póki nie będę miała pewności, że to nie są tylko moje domysły i wałkowanie przeszłości... ale jestem po rozwodzie w wyniku zdrady męża, drugi facet wolał pracę od wspólnego spędzania czasu i jako były narkoman, był toksyczny. Mój ojciec zostawił nas, jak byłam mała i naprawdę jestem zmęczona ciągłym odtrącaniem. Chcę być szczęśliwa.
Za dużo niuansów oraz fakt, że powiedział kiedyś o mnie, że "w tym wieku na nic lepszego go nie stać" blokują mnie przed kompletnym opuszczeniem gardy, choć parę razy go sprawdziłam - nie przyłapałam go na niczym.
Z kobietami wcześniej też się spotykał, jedna poważnie złamała mu serce.
Jak mogę sprawić, by zaczął być szczery ze mną i ze sobą?