Dodaj do ulubionych

po raz pierwszy

04.11.04, 12:31
Witam was. Też mam TEN problem i sobie nie radzę. W zasadzie to juz chyba
sobie nie poradzę. Anoreksja , terapia , bulimia, terapia , kompulsy....
Zdaje się że jestem jedna z tych osób, które skazane są na porażkę. Nie
sądzę , zebym wyzdrowiała. Jeśli wyjde z kompulsów to pewnie tylko czeka mnie
anoreksja. Normalnie jeść nie umiem. Nigdy chyba nie umiałam.
Liczę , że przyjmiecie mnie do waszego grona. Pozdrawiem. bvx3
Obserwuj wątek
    • kasiolda Re: po raz pierwszy 04.11.04, 13:19
      oczywiscie ze cie przyjmiemy..przykro slyszec ze nie wierzysz ze
      wyzdrowiejesz..moze wlasnie w tym tkwi problem?
      nie powinnas tracic nadzieji i poddawac sie..wiem ze czasem ma sie dosc..ze nie
      ma sie juz sily na to wszystko..ale kazdy ma gorszy dzien..jutro bedzie lepiej..
      a teraz sie leczysz?
      sluchaj..kazda z nas tak czasem mysli..ze jestesmy skazane na
      porazke..coz..prawde mowiac nie wiemy czy tak naprawde kiedys do konca bedziemy
      zdrowe..czy ten koszmar nie wroci..trzeba probowac..normalnie jesc mozna sie
      nauczyc..tez mialam anoreksje..teraz kompulsy..i wiesz czasem kiedy nie mam
      napadow..wlacza mi sie chore anorektyczne myslenie..strach przed
      przytyciem..ale walcze z tym..i ty tez mozesz..wierze w ciebie..wierze we
      wszystkie forumowiczki..pozdrawiam..usmiechnij sie...bedzie dobrze ;)))
      • bvx3 Re: po raz pierwszy 04.11.04, 14:03
        Teraz chodzę do psychologa , ale nieregularnie. Tracę nadzieję , bo nie pomogła
        mi ani terapia grupowa , ani grupa wsparcia , ani indywidualne wizyty ... tzn.
        one mi pomogły , ale nie wyleczyły mnie. Kiedy przestaje mieć ataki momentalnie
        zaczynam kontrolować wagę i stosować bardzo radykalną dietę.
        Zasada: wszystko albo nic. I tak źle i tak niedobrze.
        • kasiolda Re: po raz pierwszy 04.11.04, 15:09
          a jak dlugo chodzisz do psychologa..moze za szybko sie zniechecasz..moze
          potrzeba jeszcze czasu..moze chodzi wlasnie o to ze wizyty sa nieregularne..
          a co rozumiesz przez wyzdrowienie..jak sobie wyobrazasz to ze jestes zdrowa?
          to fakt..ale mowilam ci tez tak mam..mysle ze kilka innych osob na forum tez by
          sie znalazlo..ale tak nie musi przeciez byc zawsze..glowa do gory..na razie
          jest tak jak jest..trzeba zaakceptowac sytuacje i przystapic do robienia czegos
          zeby ja zmienic...narzekanie nic nie da..sluchaj..nie wiem..moze sama cos
          wymyslisz..a moze na przyklad probuj walczyc z twoja samokontrola..codziennie
          jedz cos na co masz ochote..moze byc cos slodkiego..jesli czujesz ze cos bys
          zjadla to zjedz..zajmij sie czyms innym niz odchudzanie..wyjdz do ludzi..nie
          bedziesz miala czasu zeby sie martwic tym ile wazysz ile przytylas ile
          zjadlas..3mam kciuki
          • bvx3 Re: po raz pierwszy 04.11.04, 17:37
            Do psychologa chodzę bardzo długo - wiele lat. Chyba od pierwszego
            odchudzania ...z 9 lat (wiem że to brzmi żenująco - 9 lat i nic tylko skakanie
            z anoreksji w bulimie w kompulsy - jak tak myślę to chyba wykorzystałam juz
            wszystkie kombinacje).
            Teraz chodzę nieregularnie , w chwilach kiedy już sama sobie nie radzę (w
            zasadzie gdybym sie trzymała tego to powinnam chodzic co drugi dzień). Znudziło
            mi sie gadanie o sobie i o ludziach którzy sa w moim życiu o moich snach i
            obawach.
            Postanwiłam , że biorę się za siebie ostatni raz. Na poczatek ,żeby tylko nie
            miec ataków , żeby tylko nie mieć ataków , żeby tylko nie mieć ataków.....

            Co znaczy dla mnie być zdrową??? Zjeść dwie kosteczki czekolady .... a nie całą
            przegryzając wszystko ciastkami (to w okresie kompulsywnego jedzenia). Albo
            zjeść dwie kostki czekolady ..... i nie miec wyrzutów sumienia z tego powodu
            (to w czasie okresu anorektycznego).
            • kasiolda Re: po raz pierwszy 04.11.04, 19:25
              > Postanwiłam , że biorę się za siebie ostatni raz. Na poczatek ,żeby tylko nie
              > miec ataków , żeby tylko nie mieć ataków , żeby tylko nie mieć ataków.....
              ostatni raz? a jak nie to co? sluchaj nie mozesz tak kategorycznie stawiac
              sprawy..i obawiam ze ci sie nie uda..mozesz miec atak..to moze sie zawsze
              zdarzyc..ale tak jak juz wielokrotnie pisalam trzeba sie z tym oswoic..mnie sie
              dzisiaj znowu zdarzylo..zdarzylo sie przedwczoraj..wczoraj jadlam normalnie nie
              zniechecilam sie, nie rzucilam wszystkiego tylko dlatego..dzisiaj znowu..ale
              mimo to nie nienawidze siebie..mam szacunek dla siebie..zdarzylo sie..to nie
              koniec swiata..jutro bedzie lepiej..nie wolno wszystkiego przekreslac..zaczynac
              od nowa..negujac to co sie osiagnelo,zrobilo wczesniej..tego sie nauczylam od
              psycholozki i staram sie to wprowadzac w zycie..sluchaj a moze chodzi o
              psychologa..moze poszukaj kogos innego..rozumiem ze mozesz byc tym wszystkim
              zmeczona..ja mecze sie z tym zaledwie cztery lata..a wydaje mi sie ze to trwa
              wiecznosc..i tez mam zalamke czasem ze nic z tego nie bedzie..a co dopiero po 9
              latach..ale coz..trzeba zakasac rekawy i do roboty..nie wiem co ci tu jeszcze
              poradzic..probowalas pisac pamietnik/bloga..moze jakbys to wszystko z siebie
              wyrzucila..miala komu sie wyzalic byloby ci latwiej...jesli nie chcesz tak
              przed wszystkimi..nie masz z kim szczerze pogadac..mozesz napisac do mnie o
              czym chcesz..czego sie boisz..co cie smuci..jak to sie wszystko zaczelo..jesli
              tylko masz ochote..
              > Co znaczy dla mnie być zdrową??? Zjeść dwie kosteczki czekolady .... a nie
              całą
              >
              > przegryzając wszystko ciastkami (to w okresie kompulsywnego jedzenia). Albo
              > zjeść dwie kostki czekolady ..... i nie miec wyrzutów sumienia z tego powodu
              > (to w czasie okresu anorektycznego).
              wiec rob na przekor sobie..zjedz te dwie kosteczki i mow sobie ze nie czujesz
              sie winna..z czasem to wejdzie ci w krew..tyle moge ci napisac..nie jestem
              ekspertem...byc moze moje rady ci sie nie przydadza..ale mozesz liczyc na moje
              wsparcie..pisz kiedy potrzebujesz..pozdrawiam
              • bvx3 Re: po raz pierwszy 04.11.04, 21:24
                kasiolda - dziękuję. Dzięki tobie ten dzień minął mi "czysto".
                • bvx3 Re: po raz pierwszy 04.11.04, 21:25
                  Oby więcej takich dni w moim życiu.
                  • kasiolda Re: po raz pierwszy 04.11.04, 22:10
                    nie kochana..nie moja w tym zasluga..sama sobie to zawdzieczasz..ja moge sobie
                    pisac co mi sie podoba..ale to ty decydujesz o tym co robisz..czy pozwalasz by
                    cos przykrego,by czyjes krytyczne slowa,krzywe spojrzenie cokolwiek dotknelo
                    cie tak bardzo by z tego powodu sie objesc czy nie przejmujesz sie tym i wiesz
                    ze mimo to jestes fajna wartosciowa dziewczyna..pamietaj o tym..my decydujemy
                    co robimy z czasem ktory nam dano..wierze ze wiecej bedzie takich dni..ty tez w
                    to uwierz..3mam kciuki..
                    • mostena Re: po raz pierwszy 05.11.04, 12:13
                      Ale swietny ten tekst byl, Kasiolda, naprawde. Ja go sobie wlasnie przeczytalam
                      dwa razy.
                      A za nowa forumowiczke trzymam kciuki;) Oby wiecej 'czystych' dni. Pozdrawiam!
              • szczesliwawa Re: po raz pierwszy 05.11.04, 14:00
                Dobrze mówisz, kasiolda... też przechodzę etap ponapadowego lubienia siebie
                pomimo wszystko. Wczoraj była czekolada, ale słodko było... ech. A dzisiaj
                wracamy do normalności... Kasiolda, jesteś świetna :)
                Pozdrawiam,
                Sz
                • kasiolda Re: po raz pierwszy 07.11.04, 20:40
                  dajcie spokoj bo mi jeszcze woda sodowa uderzy do glowy...a tak wogole to tekst
                  sami decydujemy o czasie ktory nam dano to z Władcy Pierscieni,sama tego nie
                  wymyslilam..i powiem wam jeszcze cos..wy tez jestescie
                  swietne..wszystkie..dzieki wam nie czuje sie samotna..czuje sie za to potrzebna
                  akceptowana i wogole ;)))
                  pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka