neja
12.11.04, 11:05
Mam kłopoty ze słodyczami ... i to duże. Zawsze miałam. Wszystko co związane
z czekoladą potrafi zrujnować największe postanowienia. Wcześniej kiedy byłam
w liceum, na studiach nie zwracałam takiej uwagi na to co jem i nie widziałam
problemu. Potrafiłam iść do sklepu kupić batoniki, czekoladki, ip. i
pochłaniać je w ogromych ilościach... zawsze z postanowieniem że to na
pożegnanie ze słodyczami.Druga moja słabość to lody.. O dziwo nigdy problemów
z wagą nie miałam. Ale lata lecą przemiana materii siada a ja żeby nie tyc
musze jeść coraz mniej. Rzuciłam palenie, ale zaczełąm regularnie ćwiczyć
fitness. Co z tego jak to nie działa !!! Czasem myślę sobie że gdybym jadła
tyle co normalni ludzie nie mieściłabym się już w drzwiach. Nie pomagają
regularne niewielkie posiłki, ani organiczny chrom. Mnie się cały czas chce
czekolady !!!
Przyszła jesień a z nią kolejne kilogramy. Znowu przytyłam. Ważę już 53 kg i
doprowadza mnie to co rano do rozpaczy. Znowu ograniczam jedzenie a waga pnie
się w górę jak szalona. Jak walczyć ze słodyczami ?!?! Jak pokonać to
paskudztwo !!!!!