czarodziejka
01.05.02, 17:32
chcialam podzielic sie z wami swoja refleksja ...
to, co ostatnio przeszlam (klopoty ze zdrowiem moim i bliskich mi osob)
oraz to, co ... wyczytalam na tym forum ... utwierdzaja mnie w uczuciu wielkiej
POKORY ... wobec zycia, losu, ludzi
tyle jest problemow na swiecie
tyle problemow moze spotkac nas
nie mozna zycia zaplanowac, bo .. pstyk .. swiatelko zgaslo ...
czemu ja sie przejmuje tym, ze ktos na mnie krzywo spojrzal, ze nie mam
pieniedzy, ze ....
czytam o problemach innych i wlosy staja mi deba ... odczuwam... no wlasnie ..
pokore ... ale takze wdziecznosc (do boga?)
podziwiam ludzi, ktorzy potrafia radzic sobie ze swoimi problemami, ktorzy sa
na tyle silni, by szukac rozwiazan, i by trwac na swoim stanowisku wyznaczonym
im przez los (?)
chyle czolo
i w ogole ...
nostalgiczna (melancholijna?)czarodziejka