01.05.02, 17:32

chcialam podzielic sie z wami swoja refleksja ...

to, co ostatnio przeszlam (klopoty ze zdrowiem moim i bliskich mi osob)
oraz to, co ... wyczytalam na tym forum ... utwierdzaja mnie w uczuciu wielkiej
POKORY ... wobec zycia, losu, ludzi

tyle jest problemow na swiecie
tyle problemow moze spotkac nas
nie mozna zycia zaplanowac, bo .. pstyk .. swiatelko zgaslo ...

czemu ja sie przejmuje tym, ze ktos na mnie krzywo spojrzal, ze nie mam
pieniedzy, ze ....
czytam o problemach innych i wlosy staja mi deba ... odczuwam... no wlasnie ..
pokore ... ale takze wdziecznosc (do boga?)

podziwiam ludzi, ktorzy potrafia radzic sobie ze swoimi problemami, ktorzy sa
na tyle silni, by szukac rozwiazan, i by trwac na swoim stanowisku wyznaczonym
im przez los (?)


chyle czolo
i w ogole ...
nostalgiczna (melancholijna?)czarodziejka
Obserwuj wątek
    • barabasz Re: pokora 01.05.02, 18:42
      hi czarodziejko,

      pokora jest raczej niemodna, brak pieniedzy bardzo wzgledny, zdrowie -kochane
      (zwlaszcza w moim wieku...) tego Ci wiec duzo zycze, choc z drugiej strony:
      all you need is love !
      b.
      • czarodziejka Re: pokora 01.05.02, 23:30
        barabasz napisał(a):
        > pokora jest raczej niemodna,

        czy ja deklarowalam, ze bede w zyciu robic rzeczy modne? ;oP
    • ta_mar_ta Re: pokora 07.05.02, 00:48
      Witaj czarodziejko :)
      Pamiętam, żeś Strzelec, a Strzelec i pokora???? TO NIEMOŻLIWE.
      To tylko chwilowe zachwianie emocjonalne, co już ze znakiem tym kojarzy się
      dobrze.
      ( I tak to dwa wątki spięte wdzięcznie zostały)

      Pozdrawiam ciepło
      Ta_

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka