Gość: donna
IP: *.net.pl / *.net.pl
15.11.04, 21:30
byl u mnie dzisiaj chlopak zadzwonil ktos po niego z rodziny i on byl bardzo
zmartwiony powiedzial ze zaraz musi isc,powiedzial ze to cos osobistego,i
waznego ale nie powiedzial co.to mnie boli bo ja nie mam przed nim zadnych
tajemnic,a wogole cos osobistego to tym bardziej zawsze mam potrzebe z nim
sie podzielic...Chodz calkowicie szanuje to iz on nie chce mi o czyms
powiedziec ale jednoczesnie mnie to bardzo rani i bardzo mi przykro ze nie ma
do mnie zufania(tak to odbieram ze nie ufa mi do konca skoro nie chce sie ze
mna tym podzielic).Powiedzcie?dobrze to odbieram czy jednak przesadzam?i co
wolole o tym myslicie