Dodaj do ulubionych

Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)...

IP: *.net.pl / *.net.pl 15.11.04, 21:30
byl u mnie dzisiaj chlopak zadzwonil ktos po niego z rodziny i on byl bardzo
zmartwiony powiedzial ze zaraz musi isc,powiedzial ze to cos osobistego,i
waznego ale nie powiedzial co.to mnie boli bo ja nie mam przed nim zadnych
tajemnic,a wogole cos osobistego to tym bardziej zawsze mam potrzebe z nim
sie podzielic...Chodz calkowicie szanuje to iz on nie chce mi o czyms
powiedziec ale jednoczesnie mnie to bardzo rani i bardzo mi przykro ze nie ma
do mnie zufania(tak to odbieram ze nie ufa mi do konca skoro nie chce sie ze
mna tym podzielic).Powiedzcie?dobrze to odbieram czy jednak przesadzam?i co
wolole o tym myslicie
Obserwuj wątek
    • procesor Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... 15.11.04, 21:47
      Przesadzasz.

      Miłość to nie ubezwłasnowolnienie. A tajemnice ma się nie tylko własne - także
      cudze, "na przechowaniu".
      A ty mu opowiadasz o tym co ktos w zaufaniu tylko TOBIE powiedział?!
      • Gość: donna Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... IP: *.net.pl / *.net.pl 15.11.04, 21:54
        gdy ktos chce mi cos powiedziec w zaufaniu odrazu stawiam sprawe jasno:sluchaj
        nie mam przed nim tajemnic...
        tamta sprawa dotyczy nie kogos a jego samego...
        moze i jednak mnie ponioslo...
        • procesor Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... 15.11.04, 22:11
          Gość portalu: donna napisał(a):
          > gdy ktos chce mi cos powiedziec w zaufaniu odrazu stawiam sprawe jasno:
          > sluchaj nie mam przed nim tajemnic...
          > tamta sprawa dotyczy nie kogos a jego samego...
          > moze i jednak mnie ponioslo...

          No włos mi się na głowie zjezył!

          Totalna szczerość - czy to w ogóle jest szczerość??- nie jest niezbędna. Możesz
          zadusic. Trzeba miec jakies granice swojego bytu, rany julek.
          I zdajesz mu relację z tego co robiłaś z dokładnoscia do jednej minuty?
          • alfika Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... 16.11.04, 10:01
            i w koło macieju
            szczerość niektórym kojarzy się z gadulstwem jeno
            :)))
          • Gość: gf Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 11:57
            Procesor, przeciez juz raz o tym bylo...ja Ci tlumaczylam mianowicie...naprawde
            tak trudno to skapowac?

            totalna szczerosc nie oznacza relacji z kazdej minuty tylko oznacza
            nieukrywanie rzeczy waznych, wstydliwych, niekreowanie 'wizerunku', nieomijanie
            rzeczy, ktore moga relacji, czyli moim interesom zaszkodzic itd.
        • j_ar Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... 16.11.04, 11:54
          nie wszystko sie mowi, tak jak imagine stwierdzil, sa sprawy o ktorych nie chce
          sie mowic, mimo, ze nie wynika to z braku zaufania, tylko po prostu nie ma
          takiej potrzeby....

          jezu, w zyciu bym ci niczego nie powiedzial w tajemnicy, jak sie mowi komus cos
          w tajemnicy to sie mowi tylko i wylacznie tej jednej osobie... no szok po
          prostu, dobrze, ze chociaz uczciwie zaznaczasz... ale, powiedz mi, kiedy ktos w
          pewnym momencie ci mowi "tylko to, pamietaj, bylo do twojej wiadomosci", to ty
          mu wtedy "a nie nie nie kolego, swojemu chlopcu tez musze o tym
          powiedziec" ????? hmmm
        • Gość: gf Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 11:58
          Gość portalu: donna napisał(a):

          > gdy ktos chce mi cos powiedziec w zaufaniu odrazu stawiam sprawe
          jasno:sluchaj
          > nie mam przed nim tajemnic...


          a co, cwaniutka, z rzeczami, ktore wiesz sprzed czasu, kiedy go poznalas? :)
    • Gość: Imagine Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... IP: *.unl.edu 15.11.04, 22:14
      a nie wpadlo co do glowy, ze moze ojca pijanego znalezli na smietniku ...
      to wcale nie zart ... to sie zdarza ...
      • m.malone Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... 16.11.04, 10:09
        Imagine ma rację - chwalenie się takim znaleziskiem? Nawet wobec bliskich (lub
        zwłaszcza)...E...
      • alfika Re: a za 10 lat... 16.11.04, 10:21
        kiedy na ten przykład będą małżenstwem, razem będą takiego ojca zbierać do domu
        - i nic się nie stanie, bo po ślubie takie akcje są ok

        albo nie będą małżeństwem, bo kocha się za moralne prowadzenie się wszystkich
        członków rodziny

        :))))))))))))))
        • Gość: malgo Re: a za 10 lat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 12:05
          Może oni są jeszcze na tym etapie,ze on
          nie wiąże z nią aż takich nadzieii,(myślę o
          stałym związku).Na nabranie takiego zaufania
          do drugiej osoby by o wstydliwych,(subiektywnie),
          sprawach mówić, trzeba czasu,beczki soli..
          • alfika Re: a za 10 lat... 16.11.04, 14:45
            to nie ma znaczenia w tej sprawie, jak sądzę, na jakim są etapie - tu
            najwyraźniej ona chce mu już mówić wszystko, on jej nie - i tylko tyle

            kwestia dogadania się, bez wymagań i oczekiwań
            oczekiwania niosą ryzyko ich niespełnienia, to daje uczucie zawodu, to daje
            uczucie frustracji, a to daje albo rozmowy i ustalenia, albo skryte (do czasu)
            pretensje

            zmykam :)
    • Gość: gf owszem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 11:45
      ale kiedy ktos czegos nie mowi, to z reguly albo jeszcze nie moze, albo sie
      wstydzi albo boi...

      tak czy siak stworz warunki, to napewno chetnie powie...
    • Gość: krish Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... IP: *.chello.pl 16.11.04, 12:11
      a mowisz mu o uplawach?
      • Gość: Reni6 Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 12:28
        jejku...a uplawy to jakas wstydliwa sprawa dla ludzi ktorzy sa w zwiazku?
        • j_ar Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... 16.11.04, 12:33
          ja kiedys bylem na splywie, ale.. tez nie opowiadam, bo takie rzeczy sie tam
          dzialy ze hoho..no po prostu...;)
          • Gość: Reni6 Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 12:40
            hmmm..na splywie to ja rozumiem, bo to przeciez sodomia i gomoria, ale uplawy
            kobiece czy inne wytryski meskie to coz wstydliwego?
            • j_ar Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... 16.11.04, 12:46
              problem wytrysku nie dotyczy tylko tych co stosuja wtrysk, chociaz.. ja to bym
              sie wstydzil wtrysku ;)
              • Gość: Reni6 Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 12:51
                hihi...wtrysk...ano wlasnie, ciekawa jestem czy to musi byc wy, a nie moglby
                byc wtrysk? ale byloby ciekawie, a moze i przyjemnie, a na pewno czysciej:)
                Ot i temat do rozmowy z ukochanym/ą juz gotowy.
                Czy w tym cos wstydliwego?
                • j_ar Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... 16.11.04, 12:54
                  ale czy wtrysk nie spowodowal by konfliktu?.. "ty nie masz orgazmu!".. "alez
                  mam kochanie, tylko, ze wewnetrzny"... "chcesz powiedziec duchowy?"..."nie,
                  wtryskowy"... ;)
                  • Gość: Reni6 Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 13:10
                    eeee, tam, orgazm...w razie czego pokrzyczy sobie gosc z rozkoszy i orgazm
                    gotowy!
                    Tylko z tym wtryskiem, ups...mogloby byc bolesnie...hmmm.
                    Nie zazdroszcze.
                    Jak pieknie byc kobieta.
    • Gość: donna Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... IP: *.net.pl / *.net.pl 16.11.04, 19:11
      hmmm i nadal nie wiem czy slusznie czuje do niego zal ,czy mam prawo...ale mija
      a moze i nawet juz minelo to nieprzyjemne uczucie...
      co z tajemnicami zanim sie poznalismy hmm no tak napewno sa juz nie istone i
      zadnych nie pamietam...a wiec jednak zadnej wielkiej tajemnicy nie mam a
      pozatym to co innego miec z kims tajemnice a zakowac cos dla siebie gdy ktos
      sie zwierzy ...no jest w tym spora roznica..czyz nie?
      • Gość: donna Re: Gdy sie kogos kocha nie ma sie tajemnic(?)... IP: *.net.pl / *.net.pl 16.11.04, 19:22
        J-ar
        po pierwsze to juz odbiega od tematu ale
        no gdy juz taka sytuacja zaistnieje to niestety zachowam to dla siebie,ale
        zazwyczaj jest to sprawa nie istotna dla naszego zwiazku.

        ktos pisal ze zalezy ile jestesmy ze soba ;10 miesiecy mysle ze to sporo,by
        komus zaufac i zreaszta mowi mi ze ufa mi jak nikomu dotad ze jestem
        najwazniejsza ze wie ze zawsze moze na mnie liczyc i ze za to mi dziekuje...no
        sluchajcie to sa zoobowiazujace slowa ale dobra juz sie nie czepiam przeszlo mi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka