Dodaj do ulubionych

Awanturujący się ojciec

26.02.24, 14:43
Co zrobić z awanturującym się ojcem, niezdolnym razem z matką do samodzielnej egzystencji, ledwo chodzącymi i chorymi na demencję gdy sytuacja zmusza mnie z corka do mieszkania z nimi, nie mamy pieniędzy, żeby opłacić mu opiekunkę, a oni by mieli, ale uwazaja, że to mój obowiązek.
Dziś zrobił karczemna o ubezpieczenie samochodu, ubzdurało mu się, że opłacał OC dwa miesiące temu, co jest nieprawda. Dobrze chociaż, że podpisał przy agencie. Ale potem kazał mi sprawdzać różne teczki, sprawdzałam, jest tylko to sprzed roku, a nie jakieś ubzdurane sprzed 2 miesięcy. Nie chciał uwierzyć, zaczął wrzeszczec, rzucił jedna teczka o podłogę. Poszłyśmy na górę, tu na szczęście raczej nie jest w stanie wejść. Moja córka mega się zdenerwowała, ja zresztą też, chce się wyprowadzać z powrotem do nas. Ale ze względu na swoja niepełnosprawność nie może mieszkać sama. Oni też nie mogą mieszkać sami. Mamy już dość jego awantur przy jakiejś niezgodzie z naszej strony. A z drugiej strony nie możemy na wszystkie jego zadania się zgadzać.
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: Awanturujący się ojciec 26.02.24, 15:22
      Nie macie możliwości z córką wynająć gdzieś choćby pokoju?
      Nawet czasowo, by do rodziców dotarło, że albo wyłożą na opiekę - szczególnie, że stać ich na nią - albo będą musieli sobie radzić sami?
      • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 26.02.24, 15:29
        Mamy swoje mieszkanie, problem w tym, że oni są już kompletnie niesamodzielni, nie zrobią sobie żadnego posiłku, bo jeszcze ledwo się przemieszczają tylko do łazienki i z powrotem. Leków sami nie wezmą, że względu na demencję, chrzani im się. Na szczęście jest pani do sprzątania i.pomocy, ale to tylko 2 razy w tygodniu po 3 godz, a oni potrzebuja opieki 24 godz na dobę.
        • zona_mi Re: Awanturujący się ojciec 26.02.24, 15:31
          To potrwa, o ile wiem, co najmniej rok, ale w tej sytuacji konieczne wydaje się ubezwłasnowolnienie, by zarządzać ich środkami, przeznaczając je na niezbędną opiekę.
          Ewentualnie można się samemu wykończyć nerwowo...
          • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 26.02.24, 15:34
            Już się wykonczamy, po 2 miesiącach :(
          • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 26.02.24, 15:35
            I rok tu nie wytrzymam...
      • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 26.02.24, 15:32
        Musiałabym dostać od nich pelnomocnictwo do ich odłożonych pieniędzy, obiecują od roku, a jak przychodzi co do czego to nie mam. Poza tym nie zgadzają się na obca opiekunkę.
        • zona_mi Re: Awanturujący się ojciec 26.02.24, 15:44
          mona.blue napisała:

          > Musiałabym dostać od nich pelnomocnictwo do ich odłożonych pieniędzy, obiecują
          > od roku, a jak przychodzi co do czego to nie mam. Poza tym nie zgadzają się na
          > obca opiekunkę.

          W tej sytuacji zadbałabym najpierw o swój dobrostan, a dopiero potem o ich - pełnomocnictwo natychmiast albo odstawienie od piersi.
          • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 26.02.24, 15:50
            Dzięki.
            • hell-raiser1 Re: Awanturujący się ojciec 26.02.24, 20:27
              Przecież to już tyle lat trwa. Mają oboje dobre emerytury i powinni mieć opiekunkę. O ile wiem to mieli, ale ze zmiennym skutkiem. Ani Ty ich nie opuścisz, ani oni Ciebie. A sama systematycznie się zarzynasz i córka też. To samo było z moją żoną, teść umarł, a teściowa straciła pamięć i szwagierka wykorzystała okazję i przepisała mieszkanie rodzinne żony na swojego starszego syna. Pisałem o tym. Pózniej to herbata po musztardzie. Miałaś tu już różnych porad. Może jakiś prawnik by Ci udziełil rady. Jak uzyskać by mogili żyć ze swoich pieniędzy. Cały czas nie spelnialaś ich oczekiwań i na ich stare lata wpędzają Cię w chorobę.
              • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 26.02.24, 20:47
                Powinni mieć opiekunkę, ale nie chcą nikogo obcego. Mieli i mają tylko dwa razy w tygodniu po 3 godz. A muszą mieć kogoś na 24 godz. Wiem, że się zarzynamy, mamy obie już dość, rodzice mają trudne charaktery i na starość to się jeszcze pogarsza. Dziś matka chciała wyprosić opiekunkę, ale ona nie z tych, co się boją, poza tym ja jej płace i się nie dała.
              • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 10:39
                Prawnik pewnie zaleciłby ubezwłasnowolnienie, ale ja bałabym się ich reakcji na takie moje postępowanie, a poza tym, nie wiem czy już się kwalifikują.
          • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 26.02.24, 20:43
            zona_mi napisała:

            >
            > W tej sytuacji zadbałabym najpierw o swój dobrostan, a dopiero potem o ich - pe
            > łnomocnictwo natychmiast albo odstawienie od piersi.
            >
            Dziś po zimnym rozejmie rozmawiałam o pełnomocnictwie, dowiem się w tym tygodniu (wolę się najpierw dowiedzieć, bo ojca trzeba zawieźć na wózku), a w przyszłym mam nadzieję, że pojedziemy, bo ten tydzień już obłożony zajęciami.
            • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 03.03.24, 19:16
              Dziś rozmawiałam o opiekunce, nie chcą nikogo obcego w domu. A my już mamy dosyć. Córka chce mi się przeprowadzać do nas, a nie może mieszkać sama, że względu na swoją niepełnosprawność. Nie jest całkiem samodzielna i bałabym się bardzo o nią. Między młotem a kowadłem. Ja też najchętniej wróciłabym do nas do mieszkania. Nie rozumiem, jak można być tak egoistycznym jak moi rodzice, żeby nie pójść na kompromis, 2 tyg. my, 2 tyg. opiekunka.
              • zona_mi Re: Awanturujący się ojciec 03.03.24, 19:29
                mona.blue napisała:

                > Nie rozumiem, jak można być tak egoistycznym jak moi rodzice,

                Dlaczego nie, skoro tyle lat to działało? Pstryk i mieli, po co zmieniać?

                > żeby nie pójść na kompromis, 2 tyg. my, 2 tyg. opiekunka.

                Możecie dalej dawać się szantażować albo wyprowadzić - teraz to wyłącznie Wasza decyzja. Dopóki nie są pozbawieni praw, niech się rządzą po swojemu.
                A Wy - zadbajcie o własny dobrostan.
                • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 03.03.24, 19:43
                  Problem w tym, że oni nie zrobią nic przy sobie, nawet śniadania czy kolacji, nie mówiąc o obiedzie. Matka nabawiła się silnej anemii, bo nie gotowała i nie jadła obiadów przez jakiś czas, zanim się przyprowadzilysmy. Trafiła przez to do szpitala, trochę ja podratowali. Poza tym mają demencję, nie wezma odpowiednio leków, albo wezma dwa razy, bo zapominają. I ledwo chodzą, łatwo mogą się przewrócić, co zresztą ojcu zdarzyło się ostatnio. Oczywiście prania też nie zrobią i nie po zmywają po sobie, śmieci nie wystawia do zabrania.
                  • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 03.03.24, 19:47
                    Matka jest odklejona od rzeczywistości, twierdzi, że "dają sobie radę". Ojciec wszedł mi na poczucie winy, powiedział, że trochę czasu mogę mu poświęcić, bo pewnie już niedługo umrze. A wcześniej, że mnie wychowali i wyksztalcili. Z dziwi się, że córka jest dla mnie ważniejsza niż on, nazywa ja też niewdzięczna, że chce z powrotem do swojego domu.
                    • zona_mi Re: Awanturujący się ojciec 03.03.24, 21:33
                      W tej sytuacji zastosowałabym siłowe rozwiązanie - opiekunka, która się nie przestraszy.
                      • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 03.03.24, 22:39
                        Na razie niestety nie mam do tego odwagi i jeszcze funduszy. Fundusze może da się zdobyć w ciągu 2 tygodni, jak dobrze pójdzie. Gorzej z odwaga, pewnie byłyby karczmne awantury. To rozwiązanie też polecały osoby, które są w podobnej sytuacji, wydaje się dobre mimo, że siłowe, gdyby nie charakter ojca. Z matką też nie prosto, dotychczasowa pani do sprzątania, ktora przychodziła raz w tygodniu na 3 godz. miała przychodzic drugi raz, bardziej w charakterze opiekunki, takie doświadczenie też ma, to matka chciała ja wyprosić z domu, na szczęście z ojcem się dogadalam i spacyfikowalismy matkę.
                        • hell-raiser1 Re: Awanturujący się ojciec 03.03.24, 22:53
                          Ależ nie było tak że Cię całkowicie wykorzystywali. Bo jednak pieniądze dostałaś na życie. I żyłaś z tego. Teraz w ich głowach jest inne ustawienia i jednak Cię kochają. Tu jedyny błąd, że cały czas masz w sobie jakąś winę i cierpisz i wpadasz w depresję. Uciekłaś nawet do Boga, ale to nic nie dało. Szkoda że nie masz rodziny dalszej by Ci mogli pomóc i sama się męczysz z córką. Sporo ciężkich chwil przeżyłaś w swoim życiu. Sorry że tak bezpośrednio.
                          • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 10:44
                            hell-raiser1 napisał:

                            Teraz w ich głowach jest inne ustawienia i jednak Cię kochają. Tl

                            Mam wrażenie, że matka nigdy mnie nie kochała, nie chciała mieć dzieci i nie umiała być dobra matką, zaspakającą moje potrzeby, w dodatku niedostępna emocjonalnie.
                        • zona_mi Re: Awanturujący się ojciec 04.03.24, 07:38
                          mona.blue napisała:

                          > Na razie niestety nie (...)

                          Czytam "tak, ale".
                          Niby wiesz, co robić, ale...
                          Tu się nie da inaczej, niż radykalnie.
                          Lecz, oczywiście, każdy ma swoje tempo do podejmowania decyzji i działań.
                          • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 04.03.24, 16:52
                            Niby wiem. Problem w tym, że ja zostałam wychowana do bezwzględnego posluszenstwa rodzicom, do uległości poprzez awantury i manipulacje. I ciężko teraz z tego wyjść. Czytam teraz dr Nerwice na temat relacji i on pisze, że trzeba wytrzymać, jak on to nazywa, "falę zwrotna", czyli właśnie czyjaś nieprxychylna reakcje na wyrażanie naszych potrzeb, prośb. Ja tego jeszcze nie potrafię. I pisze jeszcze to co wiem, że z niektórymi osobami trzeba po prostu się rozstać, jeżeli nas nie szanują, naszych potrzeb, uczuć, jeżeli brak im empatii. No, ale z rodzicami Ja nie widzę takiej opcji, mimo! że wg mnie można po ich określić modnym teraz stwierdzeniem, że są wampirami emocjonalnymi,a u ojca podejrzewam nawet cechy psychopatyczne, avu obojga cechy narcystyczne.
                            • hell-raiser1 Re: Awanturujący się ojciec 04.03.24, 20:09
                              Są w Twoim mieście takie punkty wsparcia i telefon do nich 800 70 2222. Wbij w neta i zadzwoń do nich. Od tego są. Nie ma sytuacji bez wyjścia.
                              • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 04.03.24, 21:04
                                Dziękuję.
                              • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 10:50
                                hell-raiser1 napisał:

                                > Są w Twoim mieście takie punkty wsparcia i telefon do nich 800 70 2222. Wbij
                                > w neta i zadzwoń do nich. Od tego są. Nie ma sytuacji bez wyjścia.
                                >
                                Dzwoniłam do mopsu, tam mówią, że rodzice musieliby wyrazić zgodę na opiekunkę od nich, poza tym jest to pomoc 2-3 razy w tygodniu po jakieś 3 godziny.

                                Mam też kolegę, który kształci się na psychoterapeute, pracuje w ramach stażu na Niebieskiej Linii, a ojciec już podpada pod przemoc fizyczna. Rozmawiałam z nim trochę, tym bardziej, że jego rodzice mają podobna sytuację z jego dziadkiem, też dość przemocowcy, ale ma opiekunkę, która z nim mieszka, muszę jeszcze dokładniej dopytać, jak tego dokonali, że się zgodził.
                                • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 10:51
                                  *przemoc psychiczną
                                  • yadaxad Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 12:37
                                    Rodzice są fizycznie bezsilni już na żadną kwalifikację przemocy nie licz. Przy opiece nad "trudno umierającymi", co sama przeżyłam, w y m a g a się dystansu i racjonalnych ruchów z opanowaniem własnej emocjonalności. To bywa przykre, bo rozsądne działanie wywołuje emocjonalną burzę, zarzuty tych osób i własne emocjonalne poczucie winy, które trzeba sobie wytłumaczyć jako mechanizm i też mieć do tego dystans. Ich zachowania teraz już nie mają nic wspólnego z twoim dzieciństwem. Odłóż to dziecko końcu w przeszłość. Jesteś dorosłym człowiekiem, ze swoim życiem i nawet jakby jakby w dzieciństwie była miłość i zrozumienie, to jest przeszłość, która nie dotyczy tego co dzieje się z z tymi ludźmi teraz. Są zapewne pod lekarską opieką, więc instrukcje co przeprowadzać w opiece dostajesz. Z ich złości nikt cię nie będzie rozliczał. Lekarze sami instruują dystans, mówiąc, proszę nie liczyć na wdzięczność. Natomiast z ulegania nieracjonalnym ruchom dyktowanym emocjonalną zależnością, jako na zaniedbania opieki tak.. Matka mi się awanturowała, skarżąc i zarzucając przedziwne okrutne przyczyny mojego zachowania, bo nie wsadzałam ją do wózka, by sobie mogła pojeździć po mieszkaniu, po telefonować. Ale była wiotka po przeciw bólowych, czuła się dzięki temu sprawnie , ale siedząc mogła się zwinąć i udusić, spłynąć z wózka i nikt by jej nie pomógł mi podnieść i właśnie uleganie jej, by udowodnić fizycznie, że siedzenie jest niemożliwe, byłoby z mojej strony zaniedbaniem opieki i "doprowadzeniem".
                                    • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 14:42
                                      Dziękuję Yadaxad.
                                    • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 14:53
                                      Ostatnio właśnie tak intuicyjnie działam bardziej racjonalnie, tylko o dystans czasem trudno, staram się tez odseparowac od nich na ile się da. Oni urzędują na parterze, my z corka na piętrze, ile się da, oczywiście czuwając czy nic złego się nie dzieje, wszystko słychać na górze, tym bardziej że mama przygłucha i głośno mowia. Rozumiem też, że chodzi o dystans emocjonalny, z tym właśnie trudniej, bo jestem z nimi jeszcze mocno zwiazana, nie bardzo wiem jak zmniejszyć to nadmierne przywiązanie, jakkolwiek to brzmi w moim wieku.
                                    • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 26.05.24, 20:40
                                      Znów się dzisiaj rano nabrałam na zainteresowanie ojca i miła rozmowę. A po południu zaczęła się ojca kłótnia z matką. To już ostatecznie daje mi do myślenia, ten dystans jest faktycznie konieczny, bo emocjonalnie się wykończę. Stwierdziłam, że zadbam o jedzenie, picie, ich higienę, lekarzy, leki. A reszta czasu dla mnie, na piętrze, gdzie jestem w miarę niezależna. I nie wdawać się w żadne dyskusje, nie nabierać się na "miłe rozmowy", na chwalenie, że dobra córka, ale tylko wtedy, gdy daje z siebie wszystko, a przy najmniejszym sprzeciwie wrogość. Dobrze, że jeszcze można wyjść z domu na jakieś 2 godziny i radzą sobie, nie wiem jak dalej będzie, pewnie coraz gorzej. I w najbliższym czasie mam zamiar umówić się z przyjacielem i jego ciocia, która sprawuje opiekę nad jego dziadkami, a dziadek podobny z charakteru do mojego ojca. Udało jej się przeforsować opiekunkę na stałe, oczywiście opieka rodziny też jest, ale to już inna perspektywa. Podzieli się swoimi doświadczeniami.
                                • hrasier_2 Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 13:49
                                  mona.blue napisała:

                                  > hell-raiser1 napisał:
                                  >
                                  > > Są w Twoim mieście takie punkty wsparcia i telefon do nich 800 70 2222.
                                  > Wbij
                                  > > w neta i zadzwoń do nich. Od tego są. Nie ma sytuacji bez wyjścia.
                                  > >
                                  > Dzwoniłam do mopsu, tam mówią, że rodzice musieliby wyrazić zgodę na opiekunkę
                                  > od nich, poza tym jest to pomoc 2-3 razy w tygodniu po jakieś 3 godziny.
                                  >
                                  > Mam też kolegę, który kształci się na psychoterapeute, pracuje w ramach stażu n
                                  > a Niebieskiej Linii, a ojciec już podpada pod przemoc fizyczna. Rozmawiałam z n
                                  > im trochę, tym bardziej, że jego rodzice mają podobna sytuację z jego dziadkiem
                                  > , też dość przemocowcy, ale ma opiekunkę, która z nim mieszka, muszę jeszcze do
                                  > kładniej dopytać, jak tego dokonali, że się zgodził.
                                  Ojciec coraz gorszy. Co zrobisz byle krócej tam przebywać. Syna potrzebowali nie córkę. A nic o mamusi, bo ona też nic nie robiła z tym faktem. Musiała byś poszukać takich co mają codzienny kontakt z rodzicami toksycznymi. Każda opiekunka będzie dla nich wrogiem. Jedynie czas płynie nieubłaganie.....
                                  • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 15:00
                                    Mama była uległa wobec ojca, nie umiała mu się postawić, zresztą tak jak ja. Teraz ja staram się być bardziej stanowcza, w drobnych sprawach wychodzi, w większych staram się go racjonalnie przekonać, bo na szczęście jeszcze na ogół daje rade,a jak nie daje to właśnie robi się ciężko, bo dochodzi do awantur.
                                    Co do kontaktu z ludźmi o podobnych problemach to mam trochę doświadczeń od innych, którzy też opiekują się czy opiekowali starszymi rodzicami, czasami też trudnymi. A co do toksycznych ludzi to czytam o tym książki, ale najlepsza rada to odseparowac się, co w tym przypadku nie jest możliwe, chyba że ten dystans, o którym piszę Yadaxad.
                                    • yadaxad Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 16:34
                                      Pamiętasz rozmowy przed lat z afq o jego zmianie stosunku do ojca? Trzeba wydorośleć i oderwać się od dziecięcych żali, spojrzeć na rodziców jak na ludzi tu i teraz, również ze zrozumieniem co czyniło ich takimi jak prowadzili swoje zachowanie. Zrozumienie nie oznacza akceptacji, ale uczy dystansu do tego czym są, czy jacy byli. Też jest dla mnie przykre doświadczenie, że mama dostała nastrojów zwierzeń i egzaltowanej serdeczności, na które rozsądek kazał mi nie odpowiadać, bo tak rozum i instynkt samozachowawczy mi kazał, w mojej sytuacji dopóki komunikowała z z nieprzyjaznym mi materialnie jej rodzeństwem i przy jej zdradzieckim charakterze, ale na sumieniu mi to nie leży, że tak nie umiliłam jej ostatniego etapu życia. Natomiast złości do niej nie mam, wiem co ją tak ukształtowało, no, mogła temu nie ulegać i zdobyć się refleksję bycia rozsądniejszą, ale lubiła swoje stany podniecenia i zdobycia kontroli za każdą cenę, nawet jeśli miałoby to mnie, dosłownie, uśmiercić, ale co mi po tym, nie ją oceniam, ale moje decyzje, by panować nad moim życiem. Też patrz na panowanie nad swoim życiem.
                                      • hrasier_2 Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 19:11
                                        Co ma zrobić? Zostawić ich jak oprócz jej nie ma nikogo. Chrzanienie. Ograniczyła kontakty.Tatus apodyktyczny, mamusia też nie lepsza i podporządkowana ojcu, który kiedyś zarządzał dużą firmą i nie znosi sprzeciwu. Trzeba na ten czas chuchać bo mają dobre emerytury. A Moni ma jeszcze córkę pod opieką. Gdyby oprócz niej było rodzeństwo to bajka by miała zupełnie zakończenie. Nie ma cudownej rady. Trzeba żyć mimo wszystko.
                                      • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 19:49
                                        Mam zrozumienie dlaczego tacy są znając trochę ich dzieciństwo i młodość z opowiadań. Ale faktycznie jeszcze trochę żalu może zostało, mimo przejścia terapii DDD i prób wybaczenia im. Czytam teraz jeszcze książki o toksycznych rodzicach, daje mi to zrozumienie, szczególnie jak są też opisane metody leczenia zranień z dzieciństwa, m.in praca z wewnętrznym dzieckiem, umocnienie dorosłego, umniejszenie wewnętrznego krytyka. Tylko pozostaje jeszcze żal, że przez ich sposób wychowywania mnie i atmosferę domu rodzinnego trudno mi było w dzieciństwie i młodości, co miało poważne konsekwencje w dorosłym życiu. Wiem, że potem mogłam już kierować sama swoim życiem, ale byłam już ukierunkowana, zależna i zanim "dorosłam" do tego minęły lata, za długo liczyłam się przede wszystkim z ich opinia, tym co oni uważali za dobre dla mnie, a nie umiałam sama podejmować dobrych dla siebie decyzji.
                                        • yadaxad Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 20:52
                                          Oj tam, też tak mam. Inaczej bym reagowała, inaczej rozwiązywała problemy inaczej ułożyła życie gdyby nie wpływ kompletnie pozbawionego intelektu despotyzmu rodziców, z drugiej strony ludzi z najwyższej półki i cenionych przez innych, tak że moje rozwiązania problemów między nami nie miało szans. Ale tego się nie wybiera, jest tylko to co jest i żadne wyobrażenia jak by być mogło nie są prawdą. Trzeba się odnosić tylko do rzeczywistości i do niej mieć odpowiedni stosunek, bo z niczego innego nic satysfakcjonującego i dobrego wyciągnąć nie można.
                                          • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 21:09
                                            Ale są te wyobrażenia jakby być mogło, nie cały czas, ale to się czasem we mnie odzywa. Fakt, że tego już się nie zmieni i trzeba realistycznie patrzeć na rzeczywistość i robić to, co jeszcze można.
                                          • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 14.05.24, 12:21
                                            Zauważyłam jeszcze, że podejmowałam decyzje czasami pod wpływem strachu przed nim, nie na swoją korzyść, tylko na ich - rodziców korzyść. Nawet teraz jak mieszkam z nimi łapie się na tym w drobnych i większych sprawach, to jest jakby wydrukowane we mnie, wytresowane przez nich i nie bardzo wiem jak to zmienić. Wręcz jak to zauważę to zmuszam się, żeby też pomyśleć o sobie i córce, nawet jako pierwsze wg zasady, że maskę tlenowa należy w samolocie założyć sobie, bo inaczej nikomu nie pomożemy.
                                            • hrasier_2 Re: Awanturujący się ojciec 14.05.24, 14:48
                                              mona.blue napisała:

                                              > Zauważyłam jeszcze, że podejmowałam decyzje czasami pod wpływem strachu przed n
                                              > im, nie na swoją korzyść, tylko na ich - rodziców korzyść. Nawet teraz jak mie
                                              > szkam z nimi łapie się na tym w drobnych i większych sprawach, to jest jakby wy
                                              > drukowane we mnie, wytresowane przez nich i nie bardzo wiem jak to zmienić. Wrę
                                              > cz jak to zauważę to zmuszam się, żeby też pomyśleć o sobie i córce, nawet jako
                                              > pierwsze wg zasady, że maskę tlenowa należy w samolocie założyć sobie, bo inac
                                              > zej nikomu nie pomożemy.
                                              Mieszkasz. Myślałem że wpadasz tam tylko na chwilę. Ogarnąć chałupę. Zobaczyć jak sobie radzi opiekunka i z powrotem. A jak Twoja córka to znosi?
                                              • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 14.05.24, 17:34
                                                Nie ma wyjścia, jak nie zgadzają się na opiekunkę to musimy z nimi mieszkać, są już kompletnie niesamodzielni. Córka znosi to nie najlepiej, ja zresztą też. Zawsze to nie u siebie.
                                                • hrasier_2 Re: Awanturujący się ojciec 14.05.24, 22:27
                                                  Wpadłaś w dwa słupy graniczne. I nie masz czasu dla siebie. Niektórzy nie mają skrupułów i oddają dziadków do DPSu. Kiedyś się w rodzinach pokoleniowych było inaczej. Ktoś odchodził, ale w domu był ktoś inny i się opiekował. Moi rodzice nie żyją. Matka zmarła jak miałem pięć lat. Zresztą wiesz , ale były ciocie, babcia , kuzynki i to one mnie wychowywały i zastępowały matkę. Mnie i siostrze. Siostra zmarła parę lat temu i zostawiła mi siostrzeńca. Teraz w wieku mojego syna. Jest z lekką niesprawnością..Ma swoje mieszkanie i z moją pomocą daje sobie radę. Moje dzieci kompletnie siostrzeniec nie obchodzi. Mają to gdzieś. Opieka nad starszą osobą jest wyczerpującą emocjonalnie i fizycznie. Ten tylko nie wie co nie przeżył tego. Jak się czyta książki psychologiczne to wpadłaś w pułapkę przymusu. Musisz kiedyś odpocząć i wyjechać z córką.
                                                  • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 15.05.24, 20:53
                                                    Tak, czasem się czujemy jak niewolnice, bo jesteśmy u nich z poczucia obowiązku i jak na razie nie widać innego rozwiązania. Dobrze, że mamy piętro dla siebie i trochę wolnego czasu.
                                      • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 19:58
                                        Z tą chęcią kontroli przez mojego ojca też jest podobnie, niszczy każdego, kto próbuje mu się przeciwstawić.
                                        Ja za późno dorosłam do tego, by próbować samodzielnie panować nad własnym życiem, ciągle szukałam rad przy podejmowaniu decyzji. Teraz już staram się bardziej ufać sobie i Bogu.
                                      • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 21:06
                                        Zapytam jeszcze, jeżeli można, czy Twoja mama miała też oprócz Ciebie opiekunke?
                                        • yadaxad Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 21:33
                                          Nie, było to kompletnie w naszej sytuacji nieproduktywne, ale to głównie dlatego, że ja pracuję jak mi wygodnie, kiedy chcę i nad czym chcę. Pomoc, zwłaszcza z tematami które ofiarowała, była kompletnie bez sensu a do tego dublowała się z tym co i tak bym musiała zrobić. Z tym akurat nie mogę poradzić, bo sytuację miałam zupełnie indywidualną. Z systemu miałam paliatywną pomoc i ta była optymalna.
                                      • afq Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 21:12
                                        od tamtej rozmowy jeszcze wiele mi przybyło w rozumieniu i widzeniu
                                        i dzis juz tylko mysle, "miałeś ojciec przewalone, szczerze współczuje"

                                        to nie jemu udało sie przerwac dziedziczną traume
                                        to nie on zaczął rozumiec relacje ktore go kształtowały
                                        do końca po omacku chował sie po ciemnych piwnicach
                                        • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 26.05.24, 21:10
                                          afq napisał:

                                          > od tamtej rozmowy jeszcze wiele mi przybyło w rozumieniu i widzeniu
                                          > i dzis juz tylko mysle, "miałeś ojciec przewalone, szczerze współczuje"

                                          Ja nie wiem, czy mój ojciec miał przewalone, w małżeństwie pewnie tak, ale w sprawach zawodowych to nie, pracował na dyrektorskich stanowiskach, miał ciekawa prace, która lubił. Współczuć to mu nie współczuję, już prędzej matce i jego podwładnym w pracy oraz sobie.
                                          >
                                          > to nie jemu udało sie przerwac dziedziczną traume
                                          > to nie on zaczął rozumiec relacje ktore go kształtowały

                                          Z tym to tak, ale za to "dawał sobie radę w życiu" terroryzujac innych poprzez wybuchy wściekłości, kontrolę i strach, który wzbudzal. I w dodatku nie widzi w tym nic złego, że niszczył mnie i matkę.
                                          >
                                          >
                                      • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 26.05.24, 20:55
                                        Ja czasem nabierałam się na jego "serdeczność", chęć pogadania, zainteresowanie, tym bardziej ze matka to już dba i interesuje się tylko sobą, nawet z siostrą nie chce praktycznie rozmawiać, nie interesuje ja już nikt poza nią sama.
                                        Ja już teraz piszę o żalach wobec niego na bieżąco, co zrobił kiedyś, to zrobił, były złe rzeczy, ale były też dobre, głównie materialne, ale nie tylko. Może jeszcze czasem mi się wspomina, jak niszczył mi życie, nie tylko w dzieciństiwe, w dorosłości też, wiem że mu dawałam się niszczyć, ale nie umiałam inaczej. Albo rzadko w snach wraca jako koszmar senny.
                                      • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 26.05.24, 21:02
                                        Tak, też ostatnio ciągle wraca do mnie w myśleniu, w książkach które czytam pojecie sprawczosci i zdaje sobie sprawę, że mam jej za mało. Mam dobre pomysły, ale odkładam działanie, prokrastunuję, nie realizuję tych pomysłów. Teraz wzięłam się za wdrażanie moich pomysłów w czyn, ze wsparciem przyjaciół, krok po kroku. Zapisałam się też znów na grupę wsparcia, mam nadzieję że będzie sensowna i że będę miała czas tam chodzić. Oby nie był to słomiany zapał.
                                        • afq Re: Awanturujący się ojciec 27.05.24, 12:08
                                          jest taka książka - "Nie zaczęło się od ciebie"

                                          pisałem o swoim stosunku do ojca
                                          nie nakłaniam żebyś miała podobnie
                                          ale jego agresja to przede wszystkim jego nieporadność
                                          która skądś się wzięła
                                          co w niczym nie powinno umniejszać twoim emocjom
                                          • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 27.05.24, 14:10
                                            afq napisał:

                                            > jest taka książka - "Nie zaczęło się od ciebie"

                                            A o czym w skrócie jest ta książka?
                                            >
                                            > pisałem o swoim stosunku do ojca
                                            > nie nakłaniam żebyś miała podobnie

                                            No trudno mu współczuć przy jego agresji i w dodatku braku skruchy za nią, kiedyś nawet przyznał się, że robi to intencjonalnie, żebyśmy się bały i go słuchały

                                            > ale jego agresja to przede wszystkim jego nieporadność
                                            > która skądś się wzięła

                                            Nie pomysłam o tym, faktycznie teraz jest we wszystkim zależny od nas, a kiedyś był bardzo sprawczy i zaradny, zarządzał wieloma ludźmi, był długo dyrektorem dużego przedsiębiorstwa, mówił nawet, że proponowano mu ministerialne stanowisko, ale odmówił.

                                            > co w niczym nie powinno umniejszać twoim emocjom
                                            >
                                            Czytam teraz super książkę dr Nerwicy "Bliskość i lęk", gdzie są dokładnie opisane m. in. relacje z toksycznymi ludźmi i jak je zmieniać, izolować się lub zerwać. Pisze właśnie o tzw. emocjonalnej fali zwrotnej - kiedy zmieniamy nasze zachowanie na bardziej asertywne i konfrontujemy się z toksyczna osobą to ona wkurza się, co z kolei powoduje u nas trudne emocje, które trzeba przetrzymać.
                                            Dzisiaj tak zrobiłam, ojciec wkurzył się, zaczął krzyczeć, na co powiedziałam, że nie życzę sobie, aby krzyczał na mnie. On z kolei powiedział, że jestem niewdzięczna, bo on mnie wychował i mi pomagał, ale ja mu na to, że nie jestem niewdzięczna, bo mieszkamy z nimi od. 5.misiecy i opiekujemy się nimi, a ktoś inny mógłby oddać go do domu opieki, na co zabrakło mu argumentów. Trochę mnie to kosztowało emocji, ale w sumie jestem zadowolona. Tylko nie wiem, na ile starczy mi odwagi i wytrwałości.
                                            • afq Re: Awanturujący się ojciec 27.05.24, 14:30
                                              "Depresja, zaburzenia lękowe, chroniczny ból, obsesje mogą mieć zupełnie inne podłoże, niż sądziliśmy do tej pory. Ich korzenie mogą sięgać do czasów naszych rodziców, dziadków, a nawet pradziadków. Najnowsze badania dowodzą tego, co wielu badaczy wcześniej przeczuwało - traumatyczne doświadczenia mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie.
                                              Książka czerpie z badań czołowych ekspertów zajmujących się zagadnieniem zespołu stresu pourazowego, m.in. Rachel Yehudy i Bessera van der Kolka. Nawet jeśli osoba, która doświadczyła traumy od dawna nie żyje albo historia tego doświadczenia została zapomniana lub przemilczana, ślady emocjonalne tego zdarzenia mogą wciąż być żywe. Często są głęboko ukryte, zakodowane w genach i języku i mogą odgrywać dużo większą rolę, niż do tej pory przypuszczano."

                                              z lubimyczytac.pl

                                              chodzi o to ze ty dziedziczysz, ale twoj ojciec tez cos, z czym moze sobie kompletnie, jak widac, nie radzic

                                              a "Bliskość i lęk" tez mam
                                              do czytania zaraz po "Co ci sie przydarzyło" O.Winfrey
                                              • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 27.05.24, 15:57
                                                To chyba czytałam, ale chcę jeszcze raz, bo mało pamietam
    • mieszkankaroztocza Re: Awanturujący się ojciec 09.03.24, 22:22
      Dzisiaj to oglądałam i wydaje mi się, że to coś dla Ciebie.
      youtu.be/0ksEVk5inqc?si=8Su6mqBWs2fI9mgk

      youtu.be/Rb3Lkss6F2E?si=SyHO3CDFr9jTJwS8

      • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 09.03.24, 23:06
        Dzięki. Pierwszy podcast już obejrzałam przed chwilą. Coś jest we mnie z tej nadodpowiedzialnosci. Tylko jeszcze trudno mi oddzielić, gdzie leży mój prawdziwy obowiązek, a gdzie jest już nadodpowiedzialnosc.
        Drugi podcast zaraz obejrzę, stawianie granic to moja słaba strona.
        BTW Bardzo lubię słuchać krótkie rolki na fb tej psycholożki, trafiają w punkt.
    • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 09.03.24, 23:16
      Wczoraj kolejna awantura o kąpiel. Kapie się za rzadko i to droga przez mękę namówić go na to i przetrwać te kąpiel- potrzebuje asysty mamy w łazience i mojej na zewnątrz. Cały dzień byłam ta zła, która go męczy jak kat i prowokuje do kłótni.Nie widzi swojej winy, tego że robię to dla jego dobra i nie przeprasza za swoje awantury, bo uważa że wina jest po obu stronach - ja niby doprowadzam go do furii. A w drugą stronę, jak on coś chce to trzeba to wykonać natychmiast, nie przyjmuje odmowy, wpada w krzyk.
      Nie wiem, jak ludzie wytrzymywali z nim w pracy, a może pozwala sobie na takie zachowanie tylko wobec nas, które jesteśmy w jego mniemaniu słabsze.
      Tak się musiałam wyglądać, to wtedy mi lżej.
    • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 10:35
      Jestem ciekawa Twojego zdania Yadaxad w kwestii opieki nad rodzicami w podeszłym wieku, zwłaszcza mieszkania z nimi, gdy mają takie trudne charaktery. Ojciec wykorzystujący moj strach i poczucie obowiązku, matka żyjąca już trochę w swoim świecie, na ogól mało przyjemna w kontakcie, oboje dość roszczeniowi i manipulujący mną. Przyzwyczaili się, że mieszkam z nimi z córką, wszystko dla nich robię, nie chcą żadnej opiekunki.
      Nie wiem, jak nakłonić ich chociaż do opieki opiekunki w trybie 2 tygodnie my, dwa tygodnie opiekunka.
      Innych zdania też jestem ciekawa.
    • snajper55 Re: Awanturujący się ojciec 13.05.24, 11:13
      Według niektórych religii cierpienie uszlachetnia, pozwala się doskonalić i zapewnia drogę do Raju.

      Katolik mógłby zacytowa Biblię:

      „Kogo Pan miłuje, tego karze” (List do Hebrajczyków 12:6). Pomimo tego, że często trudno to znieść, zaprawdę, powinniśmy radować się z faktu, iż Bóg uważa nas za wartych poświęcenia Swego czasu i wysiłku, żeby nas poprawić.

      S.
    • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 15.05.24, 20:49
      Wczoraj jeszcze dobitnie sobie uświadomiłam jak kontrolujący i upierdliwy jest mój ojciec. Jest praktycznie leżący, a wszystko musi mieć pod kontrolą. Najbardziej mnie wkurza jak dopytuje mnie kto do mnie dzwonił, musi też wiedzieć gdzie wychodzę i kiedy wrócę, co kupiłam itd., potem stresuję się jak mam się spóźnić z powrotem. W domu też wszystko musi być tak jak on chce, dyryguje nami z tego swojego łóżka, co kto ma zrobić i to bez zwloki, musi wszystko wiedzieć, zamecza nas swoimi wymaganiami, tym bardziej że jest perfekcjonista. Najgorzej, jak trzeba coś z nim ustalić i wspólnie zrobić, to już koszmar, jest tak upierdliwy i męczący,a gdy związani są z tym inni ludzie to ponprostu mi wstyd.
      W sumie nie wiem co na to można poradzić, obawiam się tylko, że niedługo mnie wykończy psychicznie i fizycznie.
      • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 25.05.24, 17:18
        Dzisiaj wzywałam do ojca pogotowie, po ostatniej chorobie tak się odwodnił, że miał zwidy, majaczył. Nawodnili go kroplówka i jak na razie przeszły, ale zobaczymy co dalej, bo fo szpitala nie pozwolił się zabrać. A teraz cały czas podsypia, to też nie jest dobrze, chociaż przynajmniej jest spokoj w domu.
        • hrasier_2 Re: Awanturujący się ojciec 25.05.24, 19:01
          Przeszła burza u mnie i oberwanie chmury. Karetki jeżdżą jak szalone Niedawno podjechała jedna do sąsiedniej klatki. Dobrze żeś wezwała. Prześpi się sen to zdrowie. Dawaj mu dużo picia trochę elektrolitów. W takim wieku i w upałach musi być nawodniony, bo toksyny jak mocznik i amoniak zrobią swoje. Byłem na cmentarzu u matki i siostry, grzało niesamowicie. W razie czego znowu dzwoń.
        • mona.blue Re: Awanturujący się ojciec 25.05.24, 22:35
          Dzisiaj wyraźnie czuć, jak jest inaczej w domu beż tej nieustannej kontroli, rozkazów i oczekiwania na wychuch wściekłości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka