Dodaj do ulubionych

Do wilczamii

16.02.25, 18:18
Przerwano nam rozmowę, a chciałem coś jeszcze dodać.

Ja też przewracam oczami jak ktoś mówi zasługujesz na kogoś lepszego i uważam to za prośbę o glaski.

Beke z tego miałem.

A teraz czasami się zastanawiam czy taki tekst w kontekście który znam nie jest czasem zasadny i prawdziwy w tym konkretnie naszym przypadku.

No. Więc mnie nachodzi tak czasem. Co nie oznacza że miałbym odwagę ją zostawić. Tu dochodzimy do zapętlenia.

Bo jak nie umiem jej zostawić to nie chcę jej dobra.
Jak nie chcę jej dobra to ją nie kocham.
Jak ją nie kocham to tym bardziej powinienem ją zostawić.

😆

Więc sama widzisz to grozi wariactwem 😆⚠️
Obserwuj wątek
    • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 16.02.25, 18:46
      Ha, wyświetlił mi się tamten wątek w ostatnio oglądanym i voila, mam to, co tam napisałaś więc zacytuję i się odniosę.

      "Bez przesady, nie infantylizuj jej. Uposledzona jest? Chyba nie, wiec ma takie same mozliwosci decydowac o tym, co jest dobre dla niej jak kazdy inny czlowiek. Sorry, ale uzaleznienie czy cos tam to nie jest Twoja tozsamosc. Oprocz tego jestes jeszcze atrakcyjny w innych zawodach, np. bez watpienia inteligentny, a widocznie i w bezposrednim kontakcie takze przejawiasz jakies fajne cechy. I dlatego Cie chciala."
      • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 16.02.25, 18:56
        No więc uposledzona nie jest bynajmniej, ale na pewno ma uposledzoną pewność siebie. A u mnie uzaleznienia to tylko wierzchołek góry lodowej.

        Związek zaczął się od właśnie gadki poszłabym z Tobą na kawę ale chyba zasługujesz na kogoś lepszego a ja na to, że też bym z nią poszedł ale też uważam że zasluguje na kogoś lepszego.
        Szybko doszliśmy dlaczego żadne nie jest ideałem.

        Tylko u niej to nie jest obiektywne a że ja jestem radioaktywny to wystarczy spojrzeć na sąsiednie forum.

        Pewnie mogę z nią być bo ma teraz strasznie zanizone poczucie własnej wartości. Ja jej mogę w tym nie pomóc. Mogę to jeszcze bardziej jej utrudnić i ją w tym zapewnić.

        I to jest trochę chuuowe
        • wilczamia Re: Do wilczamii 16.02.25, 21:33
          A kim Ty jestes takim znowu zajebistym i najmadrzejszym w galaktyce, ze uzurpujesz sobie prawo decydowania za dorosla kobiete, ha? :D

          Mozesz sobie myslec, ze jestes niewystarczajacy dla niej. Tak po prawdzie to wrecz naturalny element prawdziwej milosci: to poczucie, ze ten ktos jest troszke jakby z wyzszej ligi niz my. Ale to nie jest Twoja rola podejmowac za nia decyzje. Kazdy czlowiek z ponadprzecietna wrazliwoscia ma uposledzona pewnosc siebie w takim kontekscie. Tylko jakis narcyz uwaza, ze zasluguje na cale zloto tego swiata.

          Mam dla Ciebie tipa: przestan myslec o sobie non stop w kontekscie rzeczy, ktore Ci w Tobie przeszkadzaja zyc. To ze jestes taki, smaki i owaki to naprawde nie jest Twoja tozsamosc. Masz cechy, ktore ja w Tobie przyciagaja, domyslam sie, ze mocno. Moze sie zastanow co albo ja zapytaj. Nie szukaj w tym dziury, a jak masz za duzo czasu, zrob cos pozytecznego - czegos sie naucz nowego zamiast codziennie kminic i kminic co jest z Toba zle :D Jak masz potrzebe myslenia o sobie w kontekscie relacji, to raczej praktyczniej by chyba bylo myslec o tym, co chcialbys jej dac, co ona chcialaby dostac, jak ta milosc mialaby wygladac, co chcialbys ewentualnie zmienic, zeby dostala wiecej itd.
          • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 16.02.25, 21:41
            Jak się siedzi dzień w dzień w jeb psychiatryku, to trudno nie kminic 😅

            Ps. Po prawdzie tydzień nie byłem i upewnia mnie to, że nie jestem tam bez przyczyny 😆

            A serio to ja mam problem z tożsamością, ja nie wiem gdzie jest diagnoza a gdzie ja. Nie rozróżniam ale mam raczej poczucie że bez niej mnie nie ma, to nie ja.

            Co do reszty zgadzam się na 100 %
            • wilczamia Re: Do wilczamii 16.02.25, 22:20
              Meh, diagnoza jest cudza, wiec w pewien sposob jednak drugorzedna. Ja bardzo cenie psychiatrow, ratuja niektorym zycie, pomagaja innym, mam/mialam psychiatrow w rodzinie, kolezanka jest, ale
              • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 17.02.25, 11:44
                To nie jest tak, że cały jestem bleee więc nie powinienem z nią być.

                Nie jestem pewien czy mam w tym związku dobrze poukładane wartości- tu dostrzegam problem 🤷‍♂️

                Nie chciałbym ją przeżuć i wypluć bo się okaże że to było tylko na moje chwilowe potrzeby.
                • wilczamia Re: Do wilczamii 17.02.25, 13:01
                  To bardzo ladnie, znaczy masz sumienie. Po tym sie wlasnie milosc poznaje, ze Cie obchodzi, co bedzie z ta osoba i sprawia Ci np. przyjemnosc rezygnowanie z czegos dla siebie, zeby ten ktos mial lepiej. Bez obawy, nie wydaje mi sie, zeby miala krzywde, raczej jej sie dobrze trafilo - ktos, kto chyba jest w stanie kochac. A ze ewentualnie sa w Tobie jakies trudnosci dla niej do ogarniecia? A moze wlasnie lepiej, po co ma stac w miejscu?
                  • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 17.02.25, 13:10
                    Powiedzialbym że ma całą furę własnych problemów, nie wiem czy potrzebuje też moich. 🤷‍♂️

                    Powinna się zająć sobą. Bo ja nie wiem czy w jej kryzysie ja jej pomogę czy pod tym wpływem popadnę w swój. 🤷‍♂️

                    Ona to raczej glupia twierdzi że uff dobrze że ja też mam jakieś deficyty jeśli ona je ma.
                    Prawda jest taka, że wokół nas orbituje strasznie dużo zagrożeń z każdej strony i w sumie każde sporo ryzykuje.

                    Nie zostawię jej to jasne, ale gdy sobie o tym wszystkim mówię to zachowuję dzięki temu czujność którą w tym układzie mieć muszę.
                    • wilczamia Re: Do wilczamii 17.02.25, 13:51
                      Tobie sie tylko tak wydaje, ze inni ludzie nie maja problemow :) Kazdy jest dokladnie w takiej samej sytuacji, mimo ze te problemy sie moga diametralnie roznic.

                      Mysle, ze ma racje - milosc, ktora ma sens, to jest milosc, ktora Cie rozwija, czyli Cie lepszym, fajniejszym czlowiekiem. I wlasnie jest ryzykiem. Wlasciwie taka, ktora nie jest, jest dziwna. To nie pasuje do milosci romantycznej. Moze musisz podskoczyc do jakiejs poprzeczki, zeby nie odeszla albo zebys mial poczucie, ze jej nie krzywdzisz, jakos sie dla niej zmienic. Moze ona tez ma jakas poprzeczke i moze to wlasnie Ty jestes wiatrem w jej zagle.

                      Mysle, ze jej pomozesz, bo tak to dziala, ze potrzeba pomocy komus, kogo kochamy, wyzwala w nas ekstra zapas sily.
                      • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 17.02.25, 13:55
                        Do tej pory miłość czyniła mnie porworem, wcale nie lepszym człowiekiem.

                        • wilczamia Re: Do wilczamii 17.02.25, 14:15
                          Widocznie nie byla to milosc wlasciwa :)
                          • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 17.02.25, 16:13
                            Była ale na miarę dwójki toksykow 🤷‍♂️
            • afq Re: Do wilczamii 17.02.25, 08:22
              c-i-n, a nie jest troszke i tak, że jak tak poujmujesz sobie to potem mozna nazbierac pochwał?

              jestem zdania, że bardzo dobrze zdajesz sobie sprawę z tego jaka i w czym jest Twoja wartość
              czy to tylko maskowanie?
              • afq Re: Do wilczamii 17.02.25, 08:24
                znasz to, piszesz we wstępie, widziałes u innych..
              • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 17.02.25, 12:01
                Jest tak trochę, bo ja sobie szukam uznania. 🤦‍♂️

                Znam swoją wartość. Są rzeczy, które wręcz w sobie uwielbiam. 😁

                Wiem np że jestem ciachem. Wiem że jestem świetny w łóżku.
                Wiem, że imponuję talentem, zainteresowaniami, pracą.
                Wiem że dziewczyny na mnie reagują bo się odnajduję w rozmowach i mocno stąpam po ziemi ale egzystencjalnie też ze mną można bo intelekt, wrażliwość sceptycyzm i poczucie humoru.
                Jak chcę potrafię być mega empatyczny i czuły.

                Ale za tym wszystkim stoją też gorsze rzeczy, widziałeś sam wczoraj jak potrafię wystartować. A mnie taki mrok szybko pochłania i odbiera rozum. 🫣

                Wilczamia kurtuazyjnie nazwała porywczością ale to eufemizm.

                Boję się trochę że ten wamp w związku w końcu we mnie wstąpi. Bo jak wchodzą wysokie emocje to coś mi się wyłącza.

                Oczywiście pozostaje kwestia że jestem męczący. Wszyscy wchodzą na palcach bo nie wiedzą, czy padnę w ramiona i będę płakał czy może postanowię spontanicznie zdobyć świat czy może będę przeklinał i rzucał talerzami.

                Wszystko byłoby cacy, gdyby nie te dwie diagnozy przy których nawet nie wiem kiedy jedna się kończy a zaczyna druga.
                • afq Re: Do wilczamii 17.02.25, 12:24
                  cpun-i-narkoman napisał(a):


                  > Ale za tym wszystkim stoją też gorsze rzeczy, widziałeś sam wczoraj jak potraf
                  > ię wystartować. A mnie taki mrok szybko pochłania i odbiera rozum. 🫣

                  ale masz samoświadomość i na sygnały reagujesz
                  to że się odpalamy to tak bywa, ważne co z tym robimy
                  masz podwójną diagnozę, ale i bez niej można się uruchomić bez sensu, nakręcić i narobić bałaganu
                  ważne co potem


                  > Oczywiście pozostaje kwestia że jestem męczący. Wszyscy wchodzą na palcach bo
                  > nie wiedzą, czy padnę w ramiona i będę płakał czy może postanowię spontanicznie
                  > zdobyć świat czy może będę przeklinał i rzucał talerzami.

                  no, wszyscy nie wszyscy
                  chodzi Ci pewnie o wszystkich Ci bliskich
                  emocjonalnie uwikłanych w relacji z Tobą :-)
                  • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 17.02.25, 13:12
                    Yeah, umiejętność wycofania się, przyznania do przeszarżowania to coś nowego i fajnego.

                    Nie zawsze jest szczera, czasem interesowna ale to już kij.

                    Ja chyba sobie po prostu zwiazkowo nie ufam bo mam trochę rzeczy w pamięci.
                    Nie chcę już mieć na sumieniu takich rzeczy
                  • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 17.02.25, 14:08
                    Z wszystkimi przegiąłem, ok. No ale sporo jest takich.

                    To nic. Gorsze są moje instynkty w tym. Kocham jak się ludzie o mnie boją albo mnie się boją.

                    Mam dziką satysfakcję z tego, że tatuś zaczął uważać i obchodzi się ze mną jak z jajkiem.

                    To nie jest normalne.
                    • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 17.02.25, 14:14
                      Tak wiem, muszę z nim to przepracować
                    • afq Re: Do wilczamii 17.02.25, 14:16
                      nie mówię że normalne
                      ale zmiana w przeciwną stronę, która daje satysfakcję,
                      po niedoborach
                      nie jest dziwna, może być przejściowa :-)
                    • yadaxad Re: Do wilczamii 17.02.25, 14:24
                      Przynajmniej to wiesz, a nie ściemniasz, że to zupełnie co innego, takie wielkie, głębokie, czego "szarzy i nie tak bogaci" nie rozumieją.
                      • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 17.02.25, 16:15
                        To o ojcu?

                        Wiem, ale jakoś od miesiąca nie potrafię mu powiedzieć jak karmi moją dysfunkcję, bo za dobrze mi z tym. 😁
    • mona.blue Re: Do wilczamii 17.02.25, 08:38
      Skąd wiesz, co będzie dla niej dobrem?
      • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 17.02.25, 12:02
        Myślę że obiektywnie można powiedzieć, że związek z psychicznym trudno nazwać bobrem 😆
        • mona.blue Re: Do wilczamii 17.02.25, 12:27
          cpun-i-narkoman napisał(a):

          > Myślę że obiektywnie można powiedzieć, że związek z psychicznym trudno nazwać b
          > obrem 😆

          Bobrem? Literówka czy podswiadomosc?

          Dlaczego nie ma być dobrem. Zależy na ile osoba w kryzysie psychicznym ( chora) czy uzależniona leczy się i terapeutyzuje i jakie są tego efekty. I sama ta osoba może zdecydować, czy udźwignie taki związek.
          • mona.blue Re: Do wilczamii 17.02.25, 12:28
            Miałam na myśli, że ta druga osoba może zdecydować, czy udźwignie.
          • cpun-i-narkoman Re: Do wilczamii 17.02.25, 13:13
            Lubię hasło zło bobrem zwyciężaj. 😆

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka