Dodaj do ulubionych

Problem akceptacji partnera i córki

01.03.25, 11:21
Witam . Mam od kilku lat problem . Mam dwójkę dzieci z poprzedniego związku a z obecnym partnerem jedna córkę . Mój problem polega na tym że od samego początku córka ma problem akceptacji partnera oraz na odwrót. Ciągle dogryzanie sobie nawzajem , głupie gadanie jakieś teksty ( córka lat 13 ) mam wrażenie że są o mnie zazdrosni . I partner i córka . Córka na codzien od tego roku przebywa u dziadków ponieważ ma tam szkole na weekendy w domu . Jak wraca bardzo się cieszę ale ta radość jest chwilowa bo ich zachowanie doprowadza do mojego przygnębienia płacze w łazience staram się zalagadzac sytuację ale nie jest to łatwe . Partner zaraz grozi że wyjdzie że się wyprowadzi córka patrzy i gada do mnie po cichu . Wprowadzają taka atmosferę że odechciewa się wszystkiego . Ona chce na obiad jednak to on chce drugie . Ona chce żebym coś jej pomogła to on też chce . Jestem w 5 w miesiącu ciąży . Mam dosyć wszystkiego . Syn najstarszy jak to 15 latek ma teraz fazę że siedzi z kolegami przed komputerem za to najmłodsza córka 3 lata bardzo kocha siostrę i jak przyjeżdża nie chce się od niej oderwać . Pomocy
Obserwuj wątek
    • brightsun Re: Problem akceptacji partnera i córki 01.03.25, 12:13
      Jakby Ci to powiedzieć delikatnie?🤷‍♂️

      Troszku chyba za późno na wzywanie pomocy. 🤦‍♂️
      Jedynie możesz faceta wykopywać na weekendy tak jak wykopujesz córkę na całe tygodnie. 😝

      Albo wykopać go całkiem bo związek z kimś kto przychodzi i nie akceptuje tego co zastane to związek z kiepskim człekiem. 🤦‍♂️

      Sorry, brutalnie ale prawdziwie, znam podobne klimaciki
    • afq Re: Problem akceptacji partnera i córki 01.03.25, 13:39
      no niestety, to sie zdarza w takich układach
      ale to jednak facet powinien sie przylozyc do poszukania porozumienia i do budowania jakiejs relacji
      to w koncu dorosły
      to ze dzieci w takich sytuacjach nie od razu akceptuja kogos nowego to jest fakt oczywisty
      to sie da zniwelowac, ale wymaga starania, a tu masz chyba kolejne, dorosłe niby, ale dziecko
    • hrasier_2 Re: Problem akceptacji partnera i córki 01.03.25, 15:21
      paula1992 napisała:

      > Witam . Mam od kilku lat problem . Mam dwójkę dzieci z poprzedniego związku a z
      > obecnym partnerem jedna córkę . Mój problem polega na tym że od samego początk
      > u córka ma problem akceptacji partnera oraz na odwrót. Ciągle dogryzanie sobie
      > nawzajem , głupie gadanie jakieś teksty ( córka lat 13 ) mam wrażenie że są o m
      > nie zazdrosni . I partner i córka . Córka na codzien od tego roku przebywa u dz
      > iadków ponieważ ma tam szkole na weekendy w domu . Jak wraca bardzo się cieszę
      > ale ta radość jest chwilowa bo ich zachowanie doprowadza do mojego przygnębieni
      > a płacze w łazience staram się zalagadzac sytuację ale nie jest to łatwe . Part
      > ner zaraz grozi że wyjdzie że się wyprowadzi córka patrzy i gada do mnie po cic
      > hu . Wprowadzają taka atmosferę że odechciewa się wszystkiego . Ona chce na obi
      > ad jednak to on chce drugie . Ona chce żebym coś jej pomogła to on też chce . J
      > estem w 5 w miesiącu ciąży . Mam dosyć wszystkiego . Syn najstarszy jak to 15 l
      > atek ma teraz fazę że siedzi z kolegami przed komputerem za to najmłodsza córka
      > 3 lata bardzo kocha siostrę i jak przyjeżdża nie chce się od niej oderwać . Po
      > mocy
      Ten twój partner to młodszy od córki? To on powinien przejąć inicjatywę. Ludzie dorośli a jak dzieci.
    • brightsun Re: Problem akceptacji partnera i córki 01.03.25, 16:18
      W ogóle to nie spodziewaj się za wiele nawet w swoich relacjach z córką. Wybrałaś faceta, więc ze swoim wyborem musisz żyć. 🤦‍♂️

      Pewnie nie było warto, ale musztarda po obiedzie 🤷‍♂️

      W tej chwili to już masz tak nagrabione wokół siebie, że już lepiej walczyć o niego niż córkę. Jej nie mac w głowie, niech się nie ludzi że Ci zależy, niech tez w weekendy siedzi u dziadków, żeby luby był dla Ciebie miły i nie groził wyprowadzką.

      Już się nie matrw, już po wszystkim. Już ja straciłaś więc nie myśl jak utrzymać 🤷‍♂️

    • nick_z_desperacji2 Re: Problem akceptacji partnera i córki 01.03.25, 17:50
      Gratulacje. Jesteś z mentalnym dzieckiem. Partner oczekuje, że Twoje dzieci znikną z Waszego życia. Pan oznaczył teren własnym nasieniem, ale nie przywiązuj się, bo jak mu się znudzi, to wspólne dzieci też staną się dla niego byłe.
    • eagle.eagle Re: Problem akceptacji partnera i córki 01.03.25, 21:17
      Polecam, tobie i partnerowi, film na Netflix Rodzina plus. Zobaczycie jak powinna wyglądać wzorcowa patchworkowa rodzina, jak to jest dużo pracy i że nic samo nie przychodzi.

      Rozmawiaj z partnerem również o tym co czuje i dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej. I może spędzaj choć jeden dzień w miesiącu tylko ze starszą córką, a i na każdym weekendzie miej tą godzinę czy dwie tylko dla niej , np wspólne zakupy, basen, kino. Nie zapominaj oczywiście o synu, to że nie domaga się twojej uwagi nie oznacza że jej nie potrzebuje.

      • yadaxad Re: Problem akceptacji partnera i córki 02.03.25, 09:50
        Taki powtarzający się temat na emmie, wywołujący nawalankę, jak powtarzający się temat seksu dorosłych dzieci zakłócających partnerami domowy mir. Sorki, ale jakiej pomocy? Jak się nie umie stworzyć rodziny, to się nie umie i -najlepiej- do niej sprowadzać dalsze dziecko, bo będzie weselej.
        • eagle.eagle Re: Problem akceptacji partnera i córki 02.03.25, 12:32
          Znaczy nie ma co szukać pomocy , rozmowy, lepiej zostać sama z czwórką dzieci.
          Wasze rady jedynie sprawią że kobieta się zamknie w sobie i następnym razem jak będzie potrzebować pomocy to się zastanowi 10 razy czy w ogóle usta otworzyć. I się będzie kisić w swoim piekiełku.
          • yadaxad Re: Problem akceptacji partnera i córki 02.03.25, 13:02
            A co powiedzieć kobiecie zadowolonej, że z synem nie ma kontaktu, bo jest zadowolona, że ucieka w komputerowy nałóg i nie przeszkadza, no dopóki trwaniem przy kompie nie będzie potrzebował wspomagaczy. Córkę wyemigrowała z domu, bo nie umie porozmawiać ze swoim nowym facetem jak zneutralizować kontakty i bierze na kark problemy w relacji z nim, które zawsze wynikają z pojawieniem się niemowlaka, nawet w dogodnych warunkach pierworództwa, a co dopiero w takiej domowej atmosferze nie funkcjonującej rodziny? Stosunki w rodzinie są do terapii i to z każdym osobno, bo tak, zbudowała nieszczęście w którym się będzie kisić, ale nie tak, że z niego nic negatywnego nie wyniknie. Chyba, że z nowym dzieckiem rzucą to wszystko i "uciekną w Bieszczady".
            • eagle.eagle Re: Problem akceptacji partnera i córki 02.03.25, 13:38
              Czasami lepiej jest nic nie mówić, tym bardziej jak się nie umie tego powiedzieć w taki sposób aby jeszcze bardziej nie zdołować osoby w potrzebie.

              Jeszcze raz napiszę, dlatego chwalę sobie grupowe spotkania osób pokrzywdzonych przez los, tam każdy ma podobnie więc nikt nikogo nie ocenia i nie dołuje się nawzajem. I pomimo tego że wszyscy dookoła są "patologią" to ludzie dzięki tym spotkaniom powoli prostują swoje życie i relacje rodzinne.
              • yadaxad Re: Problem akceptacji partnera i córki 02.03.25, 13:55
                Widzisz tu jakąś dyskusję z autorką wpisu? No to chodzi o to byśmy się na psy między sobą pożarli.
                • eagle.eagle Re: Problem akceptacji partnera i córki 02.03.25, 14:02
                  Dostała odpowiedzi które nikogo nie zachęciłby do dyskusji i rozmowy.
                  • yadaxad Re: Problem akceptacji partnera i córki 02.03.25, 14:15
                    Jeśli się uważa, że ktoś coś źle widzi, to się pogłębia temat. Tu się zaczynamy stukać o własne wpisy.
            • nick_z_desperacji2 Re: Problem akceptacji partnera i córki 02.03.25, 18:58
              yadaxad napisał(a):

              > A co powiedzieć kobiecie zadowolonej, że z synem nie ma kontaktu, bo jest zadow
              > olona, że ucieka w komputerowy nałóg i nie przeszkadza,
              I to jest clou. Autorka ma faceta cały tydzień i córkę (jeszcze, szybko się zmieni) w weekendy i ma problem, żeby powiedzieć dorosłemu facetowi, że ma się "poświęcić" i raz w tygodniu łaskawie zeżreć nie to, co sobie wymarzył? To może nie jeść, jak się nie podoba. Tak samo z czasem wolnym, córka potrzebuje w tym wieku po powrocie do domu trochę czasu z rodzicem sam na sam (wiem, jak to jest z punktu widzenia dziecka), spaceru, zakupów, rozmowy, jakiegoś zainteresowania. Raz w tygodniu , bo pewnie przyjeżdża w piętek późno, a w niedzielę już jedzie. To nie jest problem sfochowanego nastolatka i starającego się partnera, tylko partnera, który zachowuje się jak rozpuszczony bachor: cała mamusia musi być dla niego. Takiego sobie wybrała i albo go ustawi do pionu w kwestii relacji rodzinnych, albo córka już niedługo weekendy też będzie spędzać u dziadków. Syn już się zamknął w jaskini i mieszkając pod jednym dachem kontaktów nie mają.
          • brightsun Re: Problem akceptacji partnera i córki 02.03.25, 15:12
            Ej, ale tu ciężko o pomoc, za późno 🤷‍♂️

            Nie da się już pozbyć tych wszystkich owoców miłości.

            No dobra, paula może sobie pójść na terapię, poukładać hierarchię relacji we łbie. I tyle.

            Reszta to jakby przesadzona. Kontakty ze starszymi pozamiatane, urodziła następne i urodzi kolejne.

            Potem one pójdą na terapię jak swoim dzieciom rozpiżdza głowy 🤷‍♂️
            • brightsun Re: Problem akceptacji partnera i córki 02.03.25, 17:10
              Z rad to można jeszcze dodać że partnerzy mogą być na chwilę a dzieci na zawsze ale to znowu już za późno 🤷‍♂️

              Z praktycznych rzeczy proponowałbym pauli bardzo dużo zarabiać, żeby chawira była. To ułatwia, bo dzieciory będą mogły się mijać z ojczymen i przyrodnim rodzeństwem. Żadnych wspólnych pokoi, wspólnych rzeczy.

              Kasa się też przyda na weekendowe wypady fagasa do hotelu lub wynajem. Albo dla pauli żeby spędzała czas z córa poza domem. A sorry dziecko małe będzie miała 🤦‍♂️

              No to jednak nic się nie da 🤷‍♂️

              Nie, da. Można temu jelopowi powiedzieć jasno, że nie ma prawa słowem krytykować tych nie z jego spermy.

              To w ogóle najlepsza opcja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka