Dodaj do ulubionych

Kobiety...

03.12.04, 12:45
Czemu pozwalacie facetom wciskać wam kity że ta druga jest "jakaś-nie-ten-
tego"
a on nadal jakoś się z nia rozstac nie może?


Zdarzy się byc naiwnym przez rok,
zakochanym z klepkami na oczach dwa lata,
ale dłużej to juz tylko wygoda i kalkulacja...
wszystkich stron.
Obserwuj wątek
    • yoosh Re: Kobiety... 03.12.04, 13:31
      i dokladnie tak jest.Przeciez żaden facet mając ochotę na skok w bok nie
      powie,że ma śliczną,mądrą żonę,że dzięki niej ma ten czas na swoje "rozrywki".

      Mam kolegę,z którym lączą mnie zainteresowania zawodowe.Ile przy okazji
      nasluchalam się potworności o jego żonie!Przez przypadek mialam okazję poznać
      ją bliżej i to ja się potem zastanawialam,jak ona wytrzymuje ze swoim mężem.Od
      tej pory wszelkie narzekania na wspólmalżonków wpuszczam jednym uchem i
      wypuszczam drugim.
      • marta9991 Re: Kobiety... 03.12.04, 13:35
        Nie zgodzę się, ja nigdy nie usłyszałam złego słowa na żonę od swojego
        kochanka. Zresztą kiedy zaczynałam o tym pisac, to napisałam, ze jest ładna,
        wykształcona i zadbana. I za to go cenię. Gdyby jej obrabiał tyłek,to po
        wyjściu ode mnie robiłby to samo. Teraz wiesz dlaczego niektóre w swoich
        wątkach płaczą? Bo pewnie słyszały to od kochanków, a myślały że same są
        idealne.
        Na koniec dodam, że ich małżeństwo bardzo się poprawiło od kiedy jesteśmy
        razem. I daj im Boże jak najlepiej. ja go na starość nie chcę.
        • yoosh Re: Kobiety... 03.12.04, 13:42
          ..ich malżeństwo bardzo się poprawilo..

          1.Tak twierdzi kochanek,nie znasz prawdy obiektywnej lub nie wiesz,czy jego
          żona też zauwazyla tą poprawę.
          2.jeżeli się poprawilo,to znaczy mają udany seks,bo co to znaczy udane
          mażeństwo bez udanego seksu?
          • marta9991 Re: Kobiety... 03.12.04, 13:46
            jesli komus mogłam pomóc, to czemu nie. Nie pytam się go o seks z żoną, ten
            temat mnie nie interesuje i o dziwo nie jestem o to zazdrosna,aż się sama sobie
            dziwię. Ale możnana to spojrzeć z innej strony. Może jest na tyle inteligentna,
            że zauwazyła co się święci i zaczęła o niego bardziej dbać? bardziej się nim
            interesować? może przestała chodzić w papilotach? Nie wiem, ale widze że jest
            lepiej i to od dawna, co nie znaczy, że u nas jest gorzej. A może facet coś
            zrozumiał?
            • heihe Re: Kobiety... 03.12.04, 13:52
              > że zauwazyła co się święci i zaczęła o niego bardziej dbać? bardziej się nim
              > interesować? może przestała chodzić w papilotach?


              Wiec jednak nie myslisz o niej tak bardzo pozytywnie,że jest taka super, jednak
              tkwi gdzieś to przekonanie ze zona to-cos-nie-do konca-ten-tego :)))


              > A może facet coś > zrozumiał?

              To normalne ze strona zdradzajaca w małzeństwie jest milsza dla strony
              zdradzanej, ma poczucie winy i je "odkupuje".
              • marta9991 Re: Kobiety... 03.12.04, 13:54
                To jużjego problem, a nie mój.Ja o niej nie myslę, niech on o niej myśli.
              • siestas Re: Kobiety... 03.12.04, 13:58
                Nie mam poczucia winy i nie wiem, co mialbym odkupywac.
                A mily jestem z natury.
                • heihe Re: Kobiety... 03.12.04, 14:01
                  > A mily jestem z natury.

                  dla wszystkich kobiet ktore sie napatoczą:)))
                  • siestas Re: Kobiety... 03.12.04, 14:02
                    tak, ale dla tych wyjatkowych - SZCZEGOLNIE.
                    nie widac?
                    • heihe Re: Kobiety... 03.12.04, 14:05
                      siestas napisała:

                      > tak, ale dla tych wyjatkowych - SZCZEGOLNIE.
                      > nie widac?



                      nie.






                      do tego masz zenskiego nicka, zboczeniec ?:))))
            • yoosh Re: Kobiety... 03.12.04, 13:56
              Gratuluję akceptacji faktu,że kochanek tak "skacze po lóżkach".

              Jeżeli tam jest coraz lepiej,licz się z możliwością,że facet pewnego dnia powie
              ci:"Dzieki za mile chwile.Dzięki tobie znalazlem ponownie szczęście w
              malżeństwie.Szukalem,a nie nie wiedzialem co mam tak blisko.Ty to sprawilaś,pa
              kochanie!"
              No ale znając twoje cele życiowe,nie zmartwisz sie,bo zostanie kasa,prezenty...
              Ale tak w glębi duszy coś będzie uwierać.
              • marta9991 Re: Kobiety... 03.12.04, 14:01
                Co ma uwierać? Po 7 latach jest super, więc jak nam się znudzi, to się
                rozstaniemy kiedyś. Aleczy to musi uwierać? Gdybym chciała inaczej,to
                poszukałąbym sobie męża. Zastanów sięczemu tego nie robię, przecież kawalerów
                jest sporo
                • siestas Re: Kobiety... 03.12.04, 14:05
                  no to powiedz szczerze, czemu?
                  powaznie, sam, nie wiem.

                  zawsze przypuszczalem, ze kobiety bardziej szukaja stabilizacji,
                  a przygody raczej wyjatkowo.
                  • marta9991 Re: Kobiety... 03.12.04, 14:07
                    zależy jakie kobiety,chyba te które chcą miec dzieci. ja znam mnóstwo takich co
                    nie chcą dzieci, a stabilizację same sobie zapewniają. Jak widac facet jej nie
                    może zapewnić. Bądźmy samodzielne, choć nie feministki, bo te są okropne.
    • siestas Re: Kobiety... 03.12.04, 13:35
      A co Ty w Wielkim Swiecie nie bywala - dobra kobieto?
      Jaki zonaty mezczyzna moze powiedziec kobiecie:
      "Wiesz, mam znakomita zone, ale troche mi sie nudzi, potrzebuje jeszcze
      kochanki?"
      Ile by na to poszlo? - 5 %.
      Nsatomiast, gdy sie juz raz nieprawde powie, to przeciez potem trudno to
      odkrecic i powiedziec: Wiesz, wlasciwie i z zona i z Toba jest mi dobrze.
      Kto jest zainteresowany takim odkrecaniem?


      • marta9991 Re: Kobiety... 03.12.04, 13:37
        To ja chyba jestem w tych 5 procentach.
        I jeszcze jedna zasada, nigdy nie kłamać, wtedy można wpaść. Zwyczajnie nie
        należy mówić wszystkiego do końca, ale trzeba mówić prawdę, nawet w której się
        jest właśnie restauracji, czy w którym hotelu na wyjeździe. żona i tak
        niesprawdzi.
        • marta9991 Re: Kobiety... 03.12.04, 13:38
          nie sprawdzi oczywiście, prze[praszam za błąd, jeszcze ktos mi powie, że jestem
          nieuk i co wtedy będzie.
        • siestas Re: Kobiety... 03.12.04, 13:38
          Tez sie z Toba zgadzam.
          Opisuje sytuacje najczestsza, a nie moja.

          A tak powaznie: to kogo chcesz na starosc?
          • marta9991 Re: Kobiety... 03.12.04, 13:49
            Jak będę stara to pomyślę. Czy aż tak bardzo boisz się starości? Bo po to
            niektórym jest mąż, zona i dzieci. Boją się zostać sami. ja się nie
            boję.najwyżej zostane sama ze swoimi zainteresowaniami i pasjami. Starzy ludzie
            też są fajni i mają pomysły na życie. Może będę zwiedzac swiat, a nie szukać
            męża lub kochanka. Może bedę więcej malować? Nie wiem jeszcze.
            • siestas Re: Kobiety... 03.12.04, 13:56
              nie, nie boje sie starosci.
              mysle tez podobnie jak Ty.
              ale jednak warto kogos miec...
              • marta9991 Re: Kobiety... 03.12.04, 13:59
                Może tak, może nie, to się okaże na starość, nieprawdaż?
                • yoosh Re: Kobiety... 03.12.04, 14:02
                  Tylko wtedy bedzie za póżno,żeby sobie szukać towarzysza życia-wybór
                  niewielki,mężczyżni żyją krócej;)
                  Ale zawsze można wynająć sobie mlodego pielegniarza/albo dwóch/ ,będziesz
                  miala odlożoną kasę..
                  • marta9991 Re: Kobiety... 03.12.04, 14:04
                    no widzisz, to tezjest pomysł, hihi
                    • marta9991 Re: Kobiety... 03.12.04, 14:04
                      zreszta medycyna idzie naprzód, może wynajdadla panów kolejne zastawki
                  • maika7 Re: Kobiety... 03.12.04, 14:06
                    > Tylko wtedy bedzie za póżno,żeby sobie szukać towarzysza życia-wybór
                    > niewielki,mężczyżni żyją krócej;)

                    Skąd wiadomo czy jako mężatka nie zostanę sama?
                    Być z kimś, żeby nie być samemu na starość... pokręcone to..
                    • marta9991 Re: Kobiety... 03.12.04, 14:08
                      No właśnie, dlatego trzeba łapać życie teraz póki jest się młodym, a nie
                      starym. Może bedzie niedługo koniec swiata? I co wtedy? Ile stracimy z tego
                      szczęścia, które teraz można mieć.
                      • maika7 Re: Kobiety... 03.12.04, 14:12
                        >dlatego trzeba łapać życie teraz póki jest się młodym, a nie starym

                        Hi, Hi, życie trzeba łapać zawsze i jak się jest młodym i jak się jest starym -
                        i zawsze po swojemu :-)
    • Gość: kobietka Re: Kobiety... IP: 80.48.253.* 04.12.04, 14:49

      > Czemu pozwalacie facetom wciskać wam kity że ta druga jest "jakaś-nie-ten-
      > tego">


      to system obronny, w przeciwniku trzeba podkreslac te zle cechy, smakowac sie
      nimi podswiadomie chociaz, bo jak inaczej godzic sie z oddawaniem tej drugiej
      polowy faceta?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka