Dodaj do ulubionych

Hans, tam mi szkoda wątku:)))))))

20.12.04, 12:49
Żartowałem.
Dobra, nie chce mi się ciebie już ciągnąc za nochala(brak czasu, chociaż
zabawa przednia) a więc ci napisze, żebyś sobie przemyślał albo chociażby
poczytał i troszeczkę przemyślał.


Skoro Polska za czasów PRL była NIE SUWERENNYM państwem, to na jakiej
podstawie wprowadziłaby sama stan wojenny, bez zgody Moskwy?
Więc skoro Moskwa wysyła takie instrukcje, to powiedz mi jakie są szanse na
interwencje wojskową z ich strony, bez prośby z naszej?
Po drugie, skoro został wprowadzony stan wojenny, tak jak twierdzi
Jaruzelski, ze względu na ratowanie naszego kraju, to dlaczego za przyczynę
podał nastroje wewnętrzne, skoro solidarność była popierana przez
społeczeństwo, a więc solidarność było głosem narodu, a więc Jaruzelski
chciał bronić nasz naród przed naszym narodem? ( to jest po prostu śmieszne)
Dlaczego wystąpił przeciwko bezbronnemu społeczeństwu?
Nie wydaje ci się to trochę dziwne?
Dlaczego po uzgodnieniach sierpniowych, dostając 90 dni umiarkowanego spokoju
od społeczeństwa (zawieszenie strajków itp.), przygotowuje się do stanu
wojennego? (zero porozumienia, mimo zapewnień że nad tym pracuje)
Bo wprowadzając stan wojenny prawa które społeczeństwo sobie wywalczyło w
uzgodnieniach sierpniowych przepadły po wprowadzeniu stanu wojennego.
A tak na marginesie, to od kiedy krach gospodarczy, rozwiązuje się metodami
wojskowymi?
Dlaczego za przyczynę stanu wojennego nie podał ewentualne zagrożenie ze
strony ZSRR?
Byłby bohaterem.
Są zeznania świadków (np.wys. Oficerów Rosyjskich + dokumenty) którzy
zeznają że nie mieli takich zamiarów.
Nie wydaje ci się że utrata władzy przez kacyków, była powiązana ze strata
dobrobytu, który sobie wypracowali przez parę dekad i super im się z tym
żyło. A więc strach przed spadnięciem ze stołków.
Moim zdaniem chodziło o zduszenie solidarności,( całkowite podporządkowanie
sobie społeczeństwa) nie udało im się tego zrobić od wew. to myśleli, że uda
im się to zrobić metodami stosowanymi przez SS.
Rzekłem.
Obserwuj wątek
    • Gość: hansi rowniez nie mam aktualnie czasu na pierdoly IP: *.arcor-ip.net 20.12.04, 13:04
      Sam: napisales:

      > Moim zdaniem chodziło o zduszenie solidarności,( całkowite podporządkowanie
      sobie społeczeństwa) nie udało im się tego zrobić od wew. to myśleli, że uda
      im się to zrobić metodami stosowanymi przez SS.<

      I tak przeciez bylo.

      Jaruzelski zrobil to lagodniej, niz zrobilby to kazdy inny
      do zaakceptowania przez Rosjan (Olszowski, Grabski itd...)

      I daltego to nie tyle stan wojenny byl najmniejszym zlem,
      lecz to sam JARUZELSKI byl najmniejszym zlem.
      Dla Polski, ale rowniez dla Rosji.

      To co byloby DOBREM dla Polski (WOLNOSC) - Byloby ZLEM gla Rosji.
      A to inni rozdawali karty, a nie my.

      Wybrano "kompromis".

      Hitoria pokazala , ze slusznie.

      J.K.






      • scylla Hans prosiłem przemyśl. 20.12.04, 13:30
        Jezeli on to zrobił łagodnie,
        to ja aż sie obawiam, co u ciebie znaczy niełagodnie.

        > Sam: napisales:
        >
        > > Moim zdaniem chodziło o zduszenie solidarności,( całkowite podporządkowan
        > ie
        > sobie społeczeństwa) nie udało im się tego zrobić od wew. to myśleli, że uda
        > im się to zrobić metodami stosowanymi przez SS.<

        Hans ja ci wszystkiego co do ciebie pisze nie będę tłumaczył.
        On tego nie zrobił dla nas, on to zrobił dla siebie i swojej kliki,
        Moskwa myslała że to wyjście z sytuacji, a Jaruzelskiemu się to wymkneło z pod
        kontroli. Ponieważ nie docenił ruchu wolnościowego. Pokazał się jako ignorant
        Nas wszystkich ( na nasze szczęście). Wydawało mu się że będzie ok, a tu
        bajzel.okazaliśmy się za mocni, a Moskwa się za poźno połapała, że Jaruzelski
        bagatelizował sprawę( i tu jego zasługa, że się bał Moskwy i nie przedstawił
        prawdy).
        I dlatego się udało. powinniśmy dziękować tym bohaterom, a nie jakiemuś
        generałkowi. Niech sobie żyje z własnymi przemyśleniemi, ale niech nie ściemnia
        publicznie że zrobił to dla nas.
        To samo dzieje się na Ukrainie, z Kuczmy posadzanego o morderstwo, powstaje
        bohater działajacy na rzecz wolnej Ukrainy. I tak wie że wygra demokracja.
        Tylko taką ma szansę (drogę), aby potem nie zostać osądzonym.

        Udało nam się w całej tej sytuacji, ale to nie była zasługo Jaruzelskiego, jako
        mniejszego zła.
        Przynajmniej ja to tak widzę.
        • Gość: hansi Nie mam potrzeby. IP: *.arcor-ip.net 20.12.04, 13:47
          Ile Ty masz lat czlowieku?
          Rozumiem, ze z poziomu piaskownicy stan wojenny wygladal tak,
          jak go opisuja teraz dyzurni zurnalisci.

          1. Moskwa chciala caly czas robic interwencje, ale Amerykanie dali im do
          zrozumienia, ze interwencja rosyjska - niczym nie sprowokowana (tzn. bez wojny
          domowej w Polsce) bedzie miec dla nich powazne konsekwencje i problem maja
          rozwiazac sami Polacy.

          2.A zatem posrednio i Amerykanie rowniez zgadzali sie na stan wojenny.

          3. Ile razy mam powtarzac, ze Jaruzel zrobil stan wojenny, glownie w interesie
          PZPR i jej utrzymania sie przy wladzy.? - To przeciez OCZYWISTE.!

          4. Najmniejsze zlo polegalo na tym, ze wszelkie REALNE inne opcje, jak:
          a) stan wojenny olszowki
          b) zalamanie stanu wojennego, wojna domowa i interwencja ZSRR

          byly jeszcze gorsze.
          a te lepsze opcje, ze wzgledu zarowno na beton PZPR
          i stojaca za nim Moskwe - byly wtedy nierealne.

          ERGO: - Stan wojenny byl zatem NAJMNIEKSZYM ZLEM.

          Dziekuje za uwage.
          Nie mam czasu na dalsza dyskusje.
          • alfika Re: Nie mam potrzeby. 20.12.04, 14:11
            Gość portalu: hansi napisał(a):

            >
            > 1. Moskwa chciala caly czas robic interwencje, ale Amerykanie dali im do
            > zrozumienia, ze interwencja rosyjska - niczym nie sprowokowana (tzn. bez
            wojny
            > domowej w Polsce) bedzie miec dla nich powazne konsekwencje i problem maja
            > rozwiazac sami Polacy.
            >
            > 2.A zatem posrednio i Amerykanie rowniez zgadzali sie na stan wojenny.
            >

            znowu ten wniosek jest całkowicie bez sensu, hansi -
            choć mam wrażenie, ze raczej własnych postów nie rozumiesz, bo jak najbardziej
            dajesz argumenty adwersarzom :)

            Amerykanom bardziej zależało na pokonaniu rządu komunistycznego przez Polaków,
            a nie na stanie wojennym :))))))))))))))

            nie masz czasu - bardziej nie dasz rady się zaplątać
            no, chyba że...
            :)
            • Gość: hansi Amerykanie chcieli by Polacy samiobalili komunizm IP: *.arcor-ip.net 20.12.04, 14:40
              pewnie, ze chcieli.
              Nie pisz, dziecie, oczywistosci.
              Tylko, ze wiedzieli, ze to wtedy nierealne.

              Kobiet sie o wiek nie pyta - wiec z mojej strony nie padna niepotrzebne pytania.

              NIE MAM CZSU NA DYSKUSJE.
              • alfika Re: :))) 20.12.04, 14:48
                nie pisz, głąbie, głupot
                bo albo się zgadzali na stan wojenny, albo się nie zgadzali na komunizm

                ja jak nie mam czasu, to spadam
                jako teraz uczynię
                :)
                • Gość: hansi Zero wiedzy! IP: *.arcor-ip.net 20.12.04, 14:53
                  Zgadzali sie (WTEDY) na komunizm w Polsce, nieuku...
                  Oczywiscie nie publicznie - tylko naprawde.
                  Spytaj doradcow Reagana. Paru jeszcze zyje.

                  A zamieszanie w obrebie Ukladu warszawskiego bylo im na reke.

                  dotarlo, czy uproscic?

                  NIE MAM czasu na dyskusje.

                  Twoj, jak zawsze Dr. J.K.

                  (po przekroczeniu pewnego poziomu nieuctwa,
                  kazdy na FS dostaje odem nie takie pozdrowienia...)

                  zegnam.
                  • komandos57 hansi,Tworki w te penda 20.12.04, 14:58
                    Gość portalu: hansi napisał(a):
                    > A zamieszanie w obrebie Ukladu warszawskiego bylo im na reke.
                    >
                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                    ty swirzorku walniety
                  • scylla Żenada Hansi 21.12.04, 08:02
                    Pewnie dlatego wspierali ( miliony dolarów ) solidarność, bo zgadzali się na
                    komunizm.
                    Hans, sam widzisz że twój upór zaczyna świadczyć przeciwko tobie.

                    > A zamieszanie w obrebie Ukladu warszawskiego bylo im na reke.

                    Powiedz mi geniuszu, dlaczego tak uważasz.
                    Tylko konkretnie, bez ściemy.

                    > (po przekroczeniu pewnego poziomu nieuctwa,
                    > kazdy na FS dostaje odem nie takie pozdrowienia...)

                    Własnie to jest żenujące. Hans albo mówisz co wiesz i dzielisz się z tym z nami
                    i dyskutujemy na ten temat, albo spadaj. Nie masz najmniejszego powodu do
                    obrażania ludzi.
                    Mój wykładowca zawsze mówił: " wiedza nieuporządkowana, to brak wiedzy",
                    więc się nie dziw, że się ciebie pytamy, skoro się motasz.
                    Zrozumiałeś?
                    Trzymaj poziom człowieku.
                    • Gość: hansi niewiedza, scylla IP: *.arcor-ip.net 21.12.04, 12:51
                      Jeszcze dlugo bedziesz sie musial uczyc geopolityki, scylla.
                      wiec istotnie, wspierali Solidarnosc milionami i liczyli TYLKO na oslabienie
                      Ukladu Warszawskiego i rozmiekczenie komunizmu.

                      W Waszyngtonie nie siedza takie "scylle" jak Ty. Tylko fachowcy.
                      Wiedziano wtedy dobrze, ze obalenie komunizmu jest w danym momencie historii
                      niemozliwe, gdyz na Kremlu w 1981 siedzial Brezniew, i za plecami mial
                      Andropowa, a nie Gorbaczowa.

                      Rozmiekczenie komunizmu, uczynienie go bardziej otwartym, oslabienie
                      politycznej roli ZSRR w Swiecie, to byl ten zysk dla Amerykanow.
                      Zysk wart duzo wiecej, niz te pare milionow jakie nam dali.
                      Polska byla dla nich tylko pionkem w tej grze.

                      Odlylam do licznych ksiazek Brzezinskiego n/t Global politics,
                      w tym i czasow 1981.
                      • scylla Pierwszy raz napisane konkretnie i spójnie 21.12.04, 13:14

                        Jak chcesz to potrafisz:)))
                        Brawo Hans.
                        I tu się z tobą zgadzam, że chodziło o osłabienie układu warszawskiego,
                        chodziło też o to co Amerykanie robią z nas teraz, nasz rząd wchodzi im w tyłek
                        bez wazeliny, a amerykanie zdobyli wiernego pieska.
                        popierającego ich nawet w całkowiecie mylnej interwencji w Iraku.

                        > W Waszyngtonie nie siedza takie "scylle" jak Ty. Tylko fachowcy.

                        Koło scylli zapomniałeś dodać i hansy
                        Nie robię z siebie fachowca, interesuje mnie to jako historia i ciekawy jestem
                        Swiata.


                  • alfika Re: Zero wiedzy! 21.12.04, 09:02
                    Gość portalu: hansi napisał(a):

                    > Zgadzali sie (WTEDY) na komunizm w Polsce, nieuku...
                    > Oczywiscie nie publicznie - tylko naprawde.
                    > Spytaj doradcow Reagana. Paru jeszcze zyje.


                    mówiłam ci, gląbie, że pytam tego, kogo chcę i że niepotrzebnie udzielasz rad
                    jak nikt cię nie prosi - co najmniej jak niespełniona matkapolka ;)))

                    a że głąb jesteś, to znowu do książek cię odeślę
                    a sio!


                    >
                    > A zamieszanie w obrebie Ukladu warszawskiego bylo im na reke.
                    >
                    > dotarlo, czy uproscic?

                    było im na rękę, bo nie Ameryka wprowadzała komunizm, zresztą Ameryka jakoś
                    szczególnie tez komunizu nie ceniła, brawo!
                    :))))))))))))
                    coś w koncu zrozumiałeś, upraszczać jak widać dalej juz nie trzeba?
                    :)


                    >
                    > NIE MAM czasu na dyskusje.
                    >
                    > Twoj, jak zawsze Dr. J.K.


                    nie pisz, żeś mój, bo cię będę musiała odstąpić komuś, kto tylko zechce :)

                    a propos kindersztuby - ktoś, kto szanuje samego siebie, zna swoj/ą wartość i
                    zna podstawowe zasady zachowania, nigdy nie bedzie używał swoich (wątpliwych tu
                    na forum, przyznasz :)) tytułów
                    ale to tak na marginesie, pewnie i tak nie dotrze


                    >
                    > (po przekroczeniu pewnego poziomu nieuctwa,
                    > kazdy na FS dostaje odem nie takie pozdrowienia...)

                    łoł, mamy nowego pana boga w postaci hansiego :)
                    bezsprzecznie na pewno jesteś wiarygodny jako oceniający i masz niezwykle
                    obiektywne kryteria hihihihihi :))))))))))))))))))
                    >
                    > zegnam.

                    rzekłeś :))))
                    • Gość: Alfiko, nieuku Re: Zero wiedzy! IP: *.arcor-ip.net 21.12.04, 13:06
                      widze, dziecie, ze placzesz sie w zeznaniach, ale to nic.
                      To kobiece przeciez.

                      Zrozum dziewczyno, Scylla zaczyna cos tam chwwytac, Ty w ogole...
                      (zalozywszy naturalnie, ze Twoje teksty nie sa provokacjami
                      - czego, kochanie, nie wykluczam...).

                      Wiec Amerykanie istotnie zgodzili sie na komunizm w Polsce w roku 1945,
                      gdyz nie chcialo im sie ginac za Europe wschodnia i w roku 1981 nic sie tu nie
                      zmienilo.

                      Bylo NATO, byl Uklad Warszawski. ZSRR, w co trudno ci teraz uwierzyc, znajdowal
                      sie u sczytu swojej potegi militarnej. Majac tyle samo glowic atomowych,
                      a wiecej samolotow i 3 razy wiecej czolgow, niz USA.

                      Amerykanie, mogli tylko, moj Ty historyczny nieuku, wywierac naciski na ZSRR,
                      grozac im totalnym embargo handlowym, jezeli Rosjanie zrobia interwencje
                      wojskowa w Polsce bez wyraznego powodu, czyli tak, jak zrobili w Czechoslowacji
                      1968.

                      I takiego zapewnienia Brezniew im udzielil. Ale postawil swoje warunki:
                      1. PZPR, jako gwarant interesow Rosji musi pozostac u wladzy, nawet,
                      jak sie dokoptuje jakos do wladzy Solidarnosc i
                      2.Polska musi pozostac w ukladzie warszawskim.
                      3. I w kraju ma byc spokoj
                      (slawne zdanie Brezniewa do Jaruzela: "ma byc spokoj nad Wisla" - w domysle,
                      obojetnie czy metodami politycznymi, czy wojskowymi.)

                      Problem byl w tym, ze nie udalo sie stworzyc takiej formuly politycznej, gdyz
                      BETON PARTYJNY PZPR i RADYKALOWIE z Solidarnosci, i jedni i drudzy pewni swej
                      sily NIE CHCIELI sie dogadac.

                      cbdo.

                      Twoj, jak zawsze, Dr. J.K.
                      • Gość: hansi korekta. IP: *.arcor-ip.net 21.12.04, 13:07
                        I tylko prosze sie mnie nie czepiac, ze z pospiechu zamiast mojego nicka,
                        wpisalem "alfiko, nieuku"
                        • alfika Re: korekta. 21.12.04, 14:20
                          > zegnam.

                          rzekłeś


                          a na provokacje, głąbie, nie licz :)
                          i nie powtarzaj w postach słów, które były kierowane do ciebie, bo pomyślę, że
                          ci brak polotu
                          no
                      • scylla tak na marginesie 21.12.04, 13:38
                        jeżeli ktokolwiek do tej pory mieszał się w zeznaniach to byłeś to ty:)
                        Jednak widzę że troszeczkę ruszyłeś mozgownicą przez noc.
                        To nie Scylla zaczyna łapać, tylko ty.
                        Nie chwyciłeś jeszcze jednej rzeczy, nie obrażaj innych ludzi, bo ci akurat
                        daleko do nich.

                        > Wiec Amerykanie istotnie zgodzili sie na komunizm w Polsce w roku 1945,
                        > gdyz nie chcialo im sie ginac za Europe wschodnia i w roku 1981 nic sie tu
                        nie
                        > zmienilo.

                        Nie chciało się im ginąć:)))), Hans to ta twoja geopolityka. Chłopie oni
                        najspokojniej w życiu utarli Churchilowi nosa( jak zwykle nie chcieli żeby miał
                        większe wpływy niż oni), rolując go jak tylko mogli,dogadując się ze Stalinem w
                        innej wilii niż z Churchilem.
                        To Churchil miał zamiar ograniczyć wpływy Rosji już podczas drugiej wojny, nie
                        udało mu się, bo został przekręcony.
                        Tak że linia przechodziła przez Berlin a nie przez coś innego, to powinniśmy
                        podziękować w dużej mierze Amerykanom.
                        Ale to odrębny temat.
                        • Gość: hansi Re: tak na marginesie IP: *.arcor-ip.net 21.12.04, 13:44
                          wiecej dyskusji n/t tu nie bedzie.
                          Odsylam do mojego "oswiadczenia" w osobnym watku - jezeli nie zauwazyles.

                          by the way: Po Rosevelcie byl Truman, ktoremu myslowo bylo blizej do Reagana...
                          ale tez w r. 1945 niewiele juz mogl zdzialac.
                          To sie nazywa prawo dzialania mas - w polityce.


                          • scylla No popatrz:))))))) 21.12.04, 13:53
                            jednak sie wypowiedziałeś i to już po oświadczeniu, no nie wiem co o tym myśleć.
                            Dobra niech ci bedzie, tylko nie pisz takich bzdur historycznych i bedzie ok:)
          • scylla owszem, z tego co widze to masz potrzebę. 20.12.04, 14:14
            > Rozumiem, ze z poziomu piaskownicy stan wojenny wygladal tak,
            > jak go opisuja teraz dyzurni zurnalisci.

            Taaaaa, a ty wiesz najlepiej bo to przeżyłeś.
            Co tam historycy, co tam dostęp do dokumentów, co tam wiedza.
            Hans wie lepiej.

            > 1. Moskwa chciala caly czas robic interwencje, ale Amerykanie dali im do
            > zrozumienia, ze interwencja rosyjska - niczym nie sprowokowana (tzn. bez
            wojny
            > domowej w Polsce) bedzie miec dla nich powazne konsekwencje i problem maja
            > rozwiazac sami Polacy.

            Totalna bzdura, nie potrzebowała interweniować, bo cała czapa była ich i ta
            czapa postępowała zgonie z ich życzeniem, zaleceniami, prośbami plus wkład
            własny dla dobra ZSRR.

            > 2.A zatem posrednio i Amerykanie rowniez zgadzali sie na stan wojenny.

            Nie mieli innego wyjścia.
            My nie mamy ropy:))))

            > 3. Ile razy mam powtarzac, ze Jaruzel zrobil stan wojenny, glownie w
            interesie
            > PZPR i jej utrzymania sie przy wladzy.? - To przeciez OCZYWISTE.!

            Do momentu w którym skończysz go wynosić pod niebiosa:)

            > 4. Najmniejsze zlo polegalo na tym, ze wszelkie REALNE inne opcje, jak:
            > a) stan wojenny olszowki
            > b) zalamanie stanu wojennego, wojna domowa i interwencja ZSRR

            Chrzanisz Hans, gdyby Jaruzelski wprowadził stan wojenny zgodny z prawem Polskim
            i zgodnie z przeznaczeniem stanu wojennego mogłoby być inacze.
            Nic nie tłumaczy przesłuchań, deportacji, odciecia od świata, zabijania itp.
            i to jeszcze dla naszego dobra.
            Dostał wytyczne i według nich postepował i tyle.


            > byly jeszcze gorsze.
            > a te lepsze opcje, ze wzgledu zarowno na beton PZPR
            > i stojaca za nim Moskwe - byly wtedy nierealne.

            Pewnie że byłe nie realne, myśleli że pojdzie po ich myśli i wygrają.


            > ERGO: - Stan wojenny byl zatem NAJMNIEKSZYM ZLEM.

            I to znaczy że musisz jeszcze trochę pomyśleć.

            Sam sie domyśl ile mam lat, ja wie ile masz ty, bez podpowiedzi, wystarczy
            ciebie poczytać.


    • komandos57 swir o polityce 20.12.04, 14:18
      scylla napisał:
      > Skoro Polska za czasów PRL była NIE SUWERENNYM państwem, to na jakiej
      > podstawie wprowadziłaby sama stan wojenny, bez zgody Moskwy?
      > Więc skoro Moskwa wysyła takie instrukcje, to powiedz mi jakie są szanse na
      > interwencje

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      posrac sie mozna!lecz pracie bo i glowke na parterze.Na ta wyzej tylko Tworki.
      • scylla Re: swir o polityce 20.12.04, 14:30
        Rób co chcesz, byle w samotności:)
        Nie wysilaj się zbytnio co by ci oczeta nie pękły.
        Z tego co pamiętam, sam byłeś w Tworkach i co pomogło?
        • komandos57 Re: swir o polityce 20.12.04, 14:35
          scylla napisał:

          > Rób co chcesz, byle w samotności:)
          > Nie wysilaj się zbytnio co by ci oczeta nie pękły.
          > Z tego co pamiętam, sam byłeś w Tworkach i co pomogło?
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          O tak przepoczwarzony czubku.Bylem zalatwiac ci lokum w Tworkach.Ty bedziesz
          otoczony nadzwyczajna opieka.Jak przyjda mrozy,bedziesz mial solarium na
          swiezym powietrzu.Pozniej prostowanie skrzywienia praciowego na kowadle,swirze
          walniety.
          • scylla Re: swir o polityce 20.12.04, 14:42
            > O tak przepoczwarzony czubku.Bylem zalatwiac ci lokum w Tworkach.Ty bedziesz
            > otoczony nadzwyczajna opieka.Jak przyjda mrozy,bedziesz mial solarium na
            > swiezym powietrzu.Pozniej prostowanie skrzywienia praciowego na
            kowadle,swirze
            > walniety.

            Taaaak, widać że musiało boleć, oj widać.
            Mi moje skrzywienie się podoba, nie wszustko co dla ciebie miłe, jest miłe dla
            inych, tak że mi tego nie proponuj. I co wyprostowali ci?
            Opowiedz mi o tym dawno nie widziany tu człowieku.
            Pogadałbym z toba, ale muszę iść w cholerę, a więc napisz coś to ci jutro
            pomogę:))))
            Nie dasz rady mnie sprowokować.
            Zakładamy się Śloneczko.
            • komandos57 Re: swir o polityce 20.12.04, 14:48
              scylla napisał:
              > Nie dasz rady mnie sprowokować.
              > Zakładamy się Śloneczko.
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              Tak mi wszystkie pederastki mowia.Buzka.papa
              • scylla Re: swir o polityce 21.12.04, 07:42
                > Tak mi wszystkie pederastki mowia.Buzka.papa

                Znowu pudło. Co sie stało z twoją intuicją.
                Ejże nie poddawaj się, daj spokój, wracaj, pogadajmy.
                Nie zamykaj się w sobie.
                Wracaj tu!!!
                A juz zaczynaliśmi się dogadywać.
      • alfika Re: swir o polityce 20.12.04, 14:59
        pośpieszyłeś się z oceną, Komandos,
        pomyłka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka