Dodaj do ulubionych

niepewnosc

IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 18:21
Sam niewiem co jest ze mna nie "tak"? Zatanawiam sie o co chodzi??? Nieumiem
sobie znalesc dziewczyny, sadze ze jestem romantyczny i co ztego idzie takze
niesmialy, co jest najgorsze kiedy widze szczesliwe pary, lub cos o nich czytam
potrafie wpasc w taka zlosc, ze juz kilkukrotnie odbilem tynk ze sciany golymi
rekoma, nienawidze tego!!! Niepotrafie byc szczesliwy, ostatnio niemam ochoty
na nic, niepotrafie sie nad niczym skupic, niczym zajac jedyne co robie to
cwicze aby opanowac zlosc ktora we mnie drzemie, ciagle szukam pomocy, ale nie
w kregu znajomych, nielubie obciazac ich swoimi problemami, wprost przeciwnie,
ja przewaznie wysluchuje ich, probujac z roznym skutkiem im pomoc, nigdy
nieopowiadam o swoich problemach, czuje jak mnie to wszystko juz niszcze od
srodka i mam juz tego dosyc. Ten swiat mnie zniszczyl, ale ja nikogo
nieobwiniam, trudno sie mowi, ale dlaczego niepotrafie/nieumiem znalesc
szczescia? Dlaczego jestem sam? Jak dlugo to juz wytrzymam? Odkrylem iz mi na
nikim niezalezy, ani na rodzinie, na nikim, obawiam sie ze wszystko co dobre
utracilem, mam 17 lat i od 4-5 lat tak juz ze mna jest, chcialbym zeby choc raz
ktos mi pomogl, powiedzial co mam robic, lubie siedziec i zastanawiac sie nad
zyciem/smiercia, ale oprocz zastanawiania chcialbym takze zobaczyc, odczuc to
wszystko, brakuje mi juz powoli sil................
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: niepewnosc 15.05.02, 18:32
      To nie swiat Cie niszczy, to Ty sam niszczysz siebie. Mysle, ze bardzo potrzeba
      Ci ciepla, akceptacji, milosci - a ze nie mozesz tego uzyskac, stad biora sie
      stresy, zlosc, zazdrosc w stosunku do par...
      Byc moze uwazasz, ze znalezienie sobie pary rozwiaze wszystkie Twoje
      problemy...

      Tak niestety nie bedzie. Swoje problemy musisz rozwiazac sam i sam sie zajac
      Tym co w Tobie siedzi. Sprobuj troche "wyluzowac", nie przejmowac sie tak tym
      co sie dzieje z Toba i wokol Ciebie. Postaraj sie nieco polubic i sam sobie dac
      to, czego oczekujesz od zwiazku z dziewczyna... Sprobuj siebie samego
      "dopiescic" - na przekor wszystkiemu i wszystkim robic to co lubisz, co sprawia
      Ci przyjemnosc, radosc - nawet jesli bedzie to akurat fikanie koziolkow czy
      gapienie sie w sufit...
      • Gość: a Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 18:49
    • Gość: Andrzej Re: niepewnosc IP: *.unl.edu 15.05.02, 18:56
      Gość portalu: AIR napisał(a):

      > Sam niewiem co jest ze mna nie "tak"? Zatanawiam sie o co chodzi??? Nieumiem
      > sobie znalesc dziewczyny, sadze ze jestem romantyczny i co ztego idzie takze
      > niesmialy, co jest najgorsze kiedy widze szczesliwe pary, lub cos o nich czytam
      >
      > potrafie wpasc w taka zlosc, ze juz kilkukrotnie odbilem tynk ze sciany golymi
      > rekoma, nienawidze tego!!! Niepotrafie byc szczesliwy, ostatnio niemam ochoty
      > na nic, niepotrafie sie nad niczym skupic, niczym zajac jedyne co robie to
      > cwicze aby opanowac zlosc ktora we mnie drzemie, ciagle szukam pomocy, ale nie
      > w kregu znajomych, nielubie obciazac ich swoimi problemami, wprost przeciwnie,
      > ja przewaznie wysluchuje ich, probujac z roznym skutkiem im pomoc, nigdy
      > nieopowiadam o swoich problemach, czuje jak mnie to wszystko juz niszcze od
      > srodka i mam juz tego dosyc. Ten swiat mnie zniszczyl, ale ja nikogo
      > nieobwiniam, trudno sie mowi, ale dlaczego niepotrafie/nieumiem znalesc
      > szczescia? Dlaczego jestem sam? Jak dlugo to juz wytrzymam? Odkrylem iz mi na
      > nikim niezalezy, ani na rodzinie, na nikim, obawiam sie ze wszystko co dobre
      > utracilem, mam 17 lat i od 4-5 lat tak juz ze mna jest, chcialbym zeby choc raz
      >
      > ktos mi pomogl, powiedzial co mam robic, lubie siedziec i zastanawiac sie nad
      > zyciem/smiercia, ale oprocz zastanawiania chcialbym takze zobaczyc, odczuc to
      > wszystko, brakuje mi juz powoli sil................

      Niczego nie znalazles w zyciu bo szukasz tego czegos poza soba.
      Szczescie i cel w zyciu, czy jego znaczenie to nie jest cos, co moze byc
      znalezione, odkryte w czyichs oczach, ofertach, zachetach czy rozmowach.
      To jest cos co musi byc wykreowane przez Ciebie samego. Zycie jest okazja do
      wykreowania znaczenia. Stan w ktorym jestes, jest w zasadzie blogoslawienstwem,
      choc moze nie rozumiesz tego na tym etapie swego zycia. Do takiego stanu ludzie
      zblizaja sie okolo czterdziestki, gdy juz zaczynaja sie pozbywac zludzen, ze
      cos czy ktos "odrobi za nich lekcje" z Przystosowania do Zycia w Samotnosci.
      Spojrz na swoj dylemat nie jako na problem ale jako na skarb, na okazje do
      zrobienia czegos, cokolwiek by to mialoby nie byc. Nie oczekuj od innych rozmow,
      rob cos, a nie zauwazysz jak znajdziesz sie w srodku rozmowy. A milosc ?
      Nie martw sie, przyjdzie.
      Pozdr, Andrzej.
    • Gość: AIR Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 19:32
      Nieuwazma tego za "cudowny stan" dla mnie jest to jedna z najgorszych rzeczy,
      swita wraz z ludzmi mnie zniszczyl, bo tak to wyglada, i nikt mi niepowie ze
      tak niejest! Sa rzeczy o ktorych poprostu niechce mi sie mowic, niechce sie
      kryc przed moimi problemami w zwiasku, ale chce zeby mnie wspomogl, zebym ja
      byl/czul sie komus potrzebny i ktos mi. Niepotrafie wyluzowac, juz probowalem,
      najwiekszym problemem jest to iz niepotrafie znalesc dziewczyny, nieumiem
      zaczac, niewiem co mam powiedziec, a moj stan mnie wkurza, niewidac tego po
      mnie ale trapi mnie to okropnie! Dokladnie czuje sie wypompowany i zniszczony,
      musialem kiedys duzo wytrzymac i nigdy nikt mnie niezalowal i teraz o to mi
      niechodzi, brak kobiety z ktora moglbym "byc", ktorej bym byl potrzebny mogloby
      mnie tak podniesc na duchu ze moze czulbym sie lepej, zawsze mialem niska
      samoocene w stosunku do siebie, mimo iz juz niewygladam najgozej (chyba-tak ja
      uwazam) to moj poglad na siebie niezmienil sie ani troche, moze szukam kobiety
      po to wlasnie zeby udowodnic sobie iz niejest ze mna tak zle??? Jezli tak
      bynajmniej to dluzej potrfa to albo ja ucierpie, albo ktos inny, poniewaz z
      natury jestem agresywny, potrafie sie kontrolowac ale moge wpasc w amok ktorego
      niekontroluje i tego sie obawiam. Niby balcha rzecz, a tak mozna z jej powodu
      (braku) cierpiec.......
      • Gość: Andrzej Re: niepewnosc IP: *.unl.edu 15.05.02, 19:54
        Gość portalu: AIR napisał(a):

        > Nieuwazma tego za "cudowny stan" dla mnie jest to jedna z najgorszych rzeczy,
        > swita wraz z ludzmi mnie zniszczyl, bo tak to wyglada, i nikt mi niepowie ze
        > tak nie jest!

        A to przepraszam. Jesli wychodzisz z zalozenia, ze nikt nie jest w stanie Ci cos
        doradzic, to po co prosisz tu, na forum, o rade ?
        Andrzej.
      • novia Re: niepewnosc 15.05.02, 19:58
        Drogi AIR, pozwol, ze tak zwroce sie do Ciebie. Pytania, ktore zadales sobie,
        ktore zadales publicznie sa bardzo dojrzale jak na 17latka. Mozliwosc takiego
        formulowania pragnien oraz ich odczuwania swiadczy o Twojej duzej wrazliwosci.
        To piekna zaleta, choc niestety czesto przeszkadzajaca w zyciu. Jestes bardzo
        OK- mnie sie podobasz :-)). A wniosek dla siebie? Pomysl- jestem szczesliwcem,
        wiem czego pragne, nie wiem tylko jak pragnienia urzeczywistnic. Kazdy, starszy
        rowniez przezywa podobne dylematy. Glowa do gory- jestes jednym z nas, jestes
        czlowiekiem!
        A teraz malutka uwaga odnosnie Twojej niesmialosci. Nic na sile, jesli nie ma
        obok Ciebie nikogo (tu mysle o dziewczynie), z kim chcialbys dzielic czas,
        pojsc na lody, do kina, podyskutowac o pozytywizmie lub calkach to nie popedzaj
        czasu. Masz jeszcze cale zycie na realizowanie pragnien. Natomiast w sytuacji,
        gdy w Twoim zyciu "zaistniala" juz jakas dziewczyna, ta- ktorej chcialbys
        wreczyc bukiet polnych kwiatow- nie wahaj sie. Sprobuj zwyczajnie do niej
        podejsc, jak inaczej dowie sie, ze ja lubisz? Kobiety bywaja domyslne, ale nie
        tak bardzo jak nam wszystkim mogloby sie wydawac. Przelam swoja niesmialosc.
        Gdybys nie wiedzial jak dac kwiaty to ja przez chwile siedze na portalu- mozesz
        potrenowac na mnie. Chetnie pomoge :-))) A tak powazniej - zobaczysz BEDZIE
        DOBRZE.
        novia
    • Gość: jasna Re: niepewnosc IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 23:35
      Gość portalu: AIR napisał(a):
      > Odkrylem iz mi na
      > nikim niezalezy, ani na rodzinie, na nikim, obawiam sie ze wszystko co dobre
      > utracilem, mam 17 lat i od 4-5 lat tak juz ze mna jest, chcialbym zeby choc raz
      > ktos mi pomogl, powiedzial co mam robic, lubie siedziec i zastanawiac sie nad
      > zyciem/smiercia, ale oprocz zastanawiania chcialbym takze zobaczyc, odczuc to
      > wszystko, brakuje mi juz powoli sil................

      a moze ty pomoz komus?
      proponuje wolontariat, rozejrzyj sie po swojej miejscowosci, na pewno jest jakas
      organizacja charytatywna, ktora potrzebuje pomocnych rak
      pozdrawiam

    • Gość: AIR Re: niepewnosc c.d. IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 23:40
      Chyba wolalbym niewiedziec co tak naprawde chce, moze bylo by lepiej :) a tak
      wiem i niepotrafie/niewiem jak uporac sie z tym, dlaczego pisze na forum, zeby
      poznac opinie innych ludzi, moze znajde cos co mi pomoze, albo chociaz podpowie
      jak i co mam robic, wiek u mnie nie jest przeszkoda, zycie nauczylo mnie ze
      jesli chce "byc" musze szybko wydoroslec i tak jak psychicznie jestem takze z
      wygladu starszy. Chec/pragnienie ktore nosze w sobie wypala mnie jak plomien
      powoli ale doszczetnie, niesadze zeby istaniala milosc od pierwszego spojzenia,
      dlatego wole najpierw pochodzic z dziewczyna, poznac ja,jej idealy, kryteria,
      spojzenie na swiat... sadze iz wtedy sie okaze jak to naprawde jest ... Sadze
      iz glownym powodem jest to ze sie ciagle nieczuje "dosc dobry" (chodzi mi tutaj
      o wyglad zew jak i o moja psychike). Zauwazyle takze iz dziewczyny (bynajmniej
      w moim przypadku) najczesciej szukaja "milosci od 1 wejzenia" zamiast
      sprobowac......... niedajac jednoczesnie mi szansy, ani takze niewiem czy
      chodzi wlasnie o mnie (dlatego zeby mnie nie zranic) czy mowia prawde. Sam juz
      niewiem....
      • Gość: Martyna Re: niepewnosc c.d. IP: *.proxy.aol.com 17.05.02, 16:49
        Gość portalu: AIR napisał(a):

        > Chyba wolalbym niewiedziec co tak naprawde chce, moze bylo by lepiej :) a tak
        > wiem i niepotrafie/niewiem jak uporac sie z tym, dlaczego pisze na forum, zeby
        > poznac opinie innych ludzi, moze znajde cos co mi pomoze, albo chociaz podpowie
        >
        > jak i co mam robic, wiek u mnie nie jest przeszkoda, zycie nauczylo mnie ze
        > jesli chce "byc" musze szybko wydoroslec i tak jak psychicznie jestem takze z
        > wygladu starszy. Chec/pragnienie ktore nosze w sobie wypala mnie jak plomien
        > powoli ale doszczetnie, niesadze zeby istaniala milosc od pierwszego spojzenia,
        >
        > dlatego wole najpierw pochodzic z dziewczyna, poznac ja,jej idealy, kryteria,
        > spojzenie na swiat... sadze iz wtedy sie okaze jak to naprawde jest ... Sadze
        > iz glownym powodem jest to ze sie ciagle nieczuje "dosc dobry" (chodzi mi tutaj
        >
        > o wyglad zew jak i o moja psychike). Zauwazyle takze iz dziewczyny (bynajmniej
        > w moim przypadku) najczesciej szukaja "milosci od 1 wejzenia" zamiast
        > sprobowac......... niedajac jednoczesnie mi szansy, ani takze niewiem czy
        > chodzi wlasnie o mnie (dlatego zeby mnie nie zranic) czy mowia prawde. Sam juz
        > niewiem....


        Piszesz, ze nie czujesz sie dosc dobry i tu jest problem , ktory na szczescie
        dostrzegles bardzo wczesnie w swoim zyciu i to bardzo dobrze dla Ciebie.
        Jesli sam nie wierzysz w swoja wartosc taka informacje przekazujesz nieswiadomie
        dookola i inni odbieraja Cie jako takiego, ktory nie jest niz wart, Nie przejmuj
        sie takie problemy ma wiekszosc ludzi jesli Twoje niskie poczucie wartosci jest
        wynikiem doswiadczen z przeszlosci poddaj sie terapii to bardzo pomaga.
        Jesli nie zaakceptujesz siebie takim jakim jestes bedzie to wplywalo negatywnie
        nie tylko na Teoje zwiazki z dziewczynami ale takze na zwiazki z ludzmi:
        przyjaznie, stosunki w szkole , na Twoja przyszla prace wiec dobrze dla Ciebie ,
        ze zauwazyles ten problem tak wczesnie - zacznij z nim walczyc.

        Ja bym radzila Ci psychoterapie o ktorej nikt poza toba nie musi wiedziec .
        Samemu w kazdej chwili praktykuj cwiczenie , ktore polega na tym, ze nie
        dopuszczasz zadnej negatywnej mysli o sobie np jestem do niczego, nie podobam sie
        dziewczynom. Jesli tak o sobie myslisz Twoje mysli zapisuja sie w mozgu i staja
        Cie czescia siebie. Mysl o sobie dobrze , jestem atrakcyjny, napewno sie uda,
        jestem inteligentny.
        Nie oczekuj szybkich efektow daj sobie rok, dwa trzy na calkowite zaakceptowanie
        siebie bo warto i cale zycie przed Toba.

        Staraj sie zapanowac nad zloscia i agresja bo obojetnie co stalo sie w Twoim
        zyciu i co sie dzieje Ty dokonujesz wyboru co z tym zrobisz.
        Nie pozwol zlosci i frustracji zniszczyc Twojego zycia bo masz jeszcze cale zycie
        przed Toba.

        Staraj sie miec poczucie humoru dziewczyny lubia facetow z poczuciem humoru,
        staraj sie miec pasje , zainteresowania, zapisz sie do klubu np sportowego czy
        jakiegokolwiek moze tam poznasz interesujaca dziewczyne.
        Miej dystans do siebie nie przyjmuj odmowy jako porazki bo najlepsi,
        najatrakcyjniejsi mezczzyni nie raz dostali tzw kosza.
        I pamietaj nikt nie jest perfekcyjny i kazdy popelnia bledy.
    • Gość: AIR pomoc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 08:13
      Ja juz pomagalem ludzia, a saze takdze ze niesprawdzilbym sie w tym zawodzie :D
      to nie dla mnie aczkolwiek moze warto bylo by sprobowac? Lecz napewno nie teraz
      gdyz mam za duzo obowiazkow na glowie,(ale jak nie teraz to juz nigdy sie za to
      niewezme), sie zobaczy
    • Gość: AIR Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 09:09
      Czy kiedykolwiek sie spotkaliscie z takim czyms?? Ja poprostu popadam w jakis
      dziwny apatyczny stan, a najgorze jest to iz wszystkim chce o tym opowiedziec,
      ale jednoczesnie, nichce zeby ktos wiedzial. Narawde sam niewiem juz po co to
      wszystko pisze, moze jest ktos kto sie z czyms takim spotkal i wyszedl z tego,
      albo wie jak z tego wyjsc, jest to dol, nie dolek ale dol zyciowy, ktory sie
      juz ciagnie wedlug mnie za dlugo i sam niepotrafie (widze i wiem) sobie z tym
      wszystkim poradzic, uciekam nawet do roznych zajec zeby tylko o tym niemyslec,
      poniewaz jedna mysl, spojzenie, wywoluje taki bol, gniew, smutek, ze czasami
      juz naprawde niewytrzymuje! I potem musze uspakajac sie przez dlugie godziny,
      aby dojsc do siebie, tylko przez chwile zapomnienia, ale jak mila chwile....
      • heti Re: niepewnosc 16.05.02, 11:44
        AIR, jestes mlodym, wrazliwym czlowiekiem, cale zycie przed Toba, to banaly,
        ale prawie kazdy z nas ma za soba takie lub podobne przezycia. problemy z
        akceptacja swojej osoby, przegladanie sie w oczach innych pytania czy oni mnie
        lubia,wszechogarniajce poczucie osamotnienia, to sa normanle odczucia okresu
        dojrzewania. Wydaje mi sie ze nie ma na to prostsezgo lekarstwa niz czas.Nie ma
        sensu walczyc i robic pewnych rzeczy na sile. Napisales ze ogarnia Cie zlosc na
        widok szczesliwych par, wiec ze oni etz maja problemy nie jest tak rozowa jak
        to obserujemy z zewnatrz, a Ty jestes przeciez tak mlody, ze wszystko jest
        przed Toba. Podejmuj proby zblizenia sie do kobiet, ale bez agresji, pamietaj
        ze ilosc podemowanych prob zwieksza szanse powodzenia, tylko sie nie zlamuj,bo
        w koncu zycie to suma sukcesow i porazek zktorych nalezy wyciagac wnioski na
        przyszlosc.
        • Gość: AIR Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 19:38
          Niesadze iz jest to efekt dojzewania, bo 5 lat to chyba przesada! Dobra maja
          swoje problemy ale takze maja sieboie nawzajem, i mogarobic to czego samotny
          czlowiek raczej niebardzo :) a zlosc jest czynnikiem bezwarunkowym, sam sie
          wyzwala, a zapalnikiem jest wlasnie to co juz wczesniej pisalem.
          • Gość: Renka Re: nastolatek IP: *.home.cgocable.net 17.05.02, 09:06
            Nastolatek samotny placze i glosno wola o pomoc, ale nie chce, zeby ktos sie o
            tym dowiedzial.No tak, oczywiscie, bo jest nastolatkiem.W tym wieku sprawy
            proste specjalnie sie komplikuje, zeby byly cool.
            Jestes niesmialy w stosunku do dziewczyn. Zacznij rozmowy na czacie. Gadaj jak
            najwiecej.Ze wszystkimi i staraj sie byc mily, nie uzywaj "wyrazow".W szkole
            siadaj blisko dziewczyn. Uzywaj eleganckich perfum meskich, ale MALO.Usmiechaj
            sie czesciej, pozdrawiaj dziewczyny z usmiechem.Oglos na czacie, ze szukasz
            dziewczyny, okresl jej parametry (nie wymiary, tylko ogolnie, np szczupla, moze
            byc niezbyt szczupla, tego typu, zainteresowania itd) i czekaj az sie zglosi,
            zeby sie z toba spotkac :))))
            Pamietaj, zawsze miej elegancko wyczyszczone buty i cool ubranko.Kup sobie
            fajne okulary przeciwsloneczne :) Usmiech na twarz i spojrz w lustro :)
            Nastepne lekcje pozniej.
            • Gość: AIR Re: nastolatek IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 21:47
              czy to jest cool? nie, nie o to mi chodzi, ja poprostu wiem ze ludzie maja
              swoje problemy i niechce im przyspazac swoich (widac to chociaz po tym forum, a
              sa to chyba/tak sadze/tak jest ciezsze problemy niz moje)a na forum siedza
              ludzie ktorzy chca/sadza ze moga pomoc, ze istnieje zloty srodek i to wlasnie
              oni go znaja (ta uwaga NIETYCZY SIE WSZYSTKICH!!!) Na czatach rozmawiam, sadze
              iz potrafie rozmawiac i (wedlug mnie) mam poczucie humoru (latwiej mi
              rozsmieszyc dziewczyny starsze niz ja, niz te w moim wieku), mam pare rzeczy
              ktore uprawiam: karate (8 lat), silownia, biegam sobie wieczorami i cwicze w
              domku, a takze stoje na bramkach (robie na ochronie w lokalach) jak jest
              robota, ale to wszystko mi jednak niedodaje pewnosci siebie, co do szkoly,
              jestem w szkole typowo meskiej, w klasie na 30 osob jest 1 dziewczyna, i to sie
              baradzo zadko zdaza ze jest az tyle! :D jak chociaz bylo cieplo to mi sie
              wszystko poprawilo, ale to trwalo 2 tygodnie i znow jest coraz gozej, jak tak
              dluzej pojdzie poprostu wykocze swoj organizm, bardzo sie lubie przeciazac zeby
              sie rozladowac (najlepiej na walkach na treningu) jednak czeste kontuzje
              ktorych nigdy nielecze.... Niemartwie sie tym, nieporownujcie iz moj wiek to
              takie "stadium" bo ja sie niespotkalem jeszcze z takim czlowiekim jak ja, a
              potrafie wyciagnac z czlowieka wszystko.
              • mambo Re: nastolatek 18.05.02, 05:17
                Potrafisz wyciagnac z czlowieka wszystko? Nigdy nie spotkales takiego czlowieka
                jak ty? Ja tez nie spotkalem takiego jak ja, mimo, ze wiele lat juz zyje i
                przemieszczam sie od czasu do czasu po swiecie.
                Lubisz sie zmagac.Lubisz tracic energie.Lubisz walczyc?
              • kwieto Re: nastolatek 18.05.02, 07:46
                Gość portalu: AIR napisał(a):

                > bo ja sie niespotkalem jeszcze z takim czlowiekim jak ja, a
                > potrafie wyciagnac z czlowieka wszystko.

                Zglos sie z tym na jakis uniwersystet, taka umiejetnosc jest warta Nobla...
                Ile ja spotkalem ludzi, ktorzy twierdzili ze potrafia innych czystac jak
                ksiazki... ech... tyle ze to ich "czytanie" to bardziej na dukanie wychodzilo.

    • Gość: AIR Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 18.05.02, 09:38
      czy lubie walczyc? Bardzo lubie, taki juz jestem, ale z zasadami bo inaczej
      niewarto, a po drugie w inny sposob niz sportowy (niejestem pewnien czy chodzi
      ci o walke fizyczna czy tez inna, ale wypowiem sie o tym) niewarto bo to jest
      tylko popisywanie sie. Czy umiem czytac (to jest moje zdanie, sam tak
      okreslilem i nietwierdze iz ina osoba mogla by powiedziec cos innego, jest nas
      6 mld na ziemi kazdy moze miec swoje zdanie, jak inne od kazdego, a
      rownoczesnie jak podobne) a wiec tak jak juz zauwazylem to zalezy od
      spostrzezenia tego faktu, a chodzilo mi tutaj glownie o to iz potrafie
      rozmawiac i w trakcie rozmowy duzo wyciagnac, glownie o zachowaniu danego
      czlowieka lub innych rzeczach to juz zalezy co dany czlowiek chce powiedziec,
      ja bynajmniej "potrafie" ustawic zeby to powiedzial.
      • Gość: Jaga Re: niepewnosc IP: *.compromis.pl / 192.168.1.* 18.05.02, 09:56
        Wiesz co? Przestań wyciągać ludzi na zwierzenia,
        przestań ich 'czytać'! Bo jest ogromna różnica
        pomiędzy chęcią pomocy (chociażby poprzez
        wysłuchanie), a przejmowaniem na siebie problemów! Nie
        żyj życiem innych "życiem zastępczym", ale swoim
        własnym. Oprócz tego stałe porównywanie się z innymi
        do niczego dobrego nie prowadzi.
      • kwieto Re: niepewnosc 18.05.02, 10:08
        Gość portalu: AIR napisał(a):

        > ja bynajmniej "potrafie" ustawic zeby to powiedzial.

        Zalozymy sie?
        • Gość: Air Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 18.05.02, 10:21
          Przejmowanie z ludzi ich problemow to jest cos czego iepotrafie odkrecic,
          wyglada to tak jak bym byl kieliche do ktorego kazdy moze sie wyplakac, ktory
          zawsze pomoze, bo i tak najczesciej bywa, ja to nawet lubie bo wtedy czuje sie
          choc troche potrzebny na tym swiecie, niemam innego powodu. Co do "czytania"
          1.nigdy sie niezakaldam 2jezeli ktos niebedzie chial powiedziec to ja go
          niezmusze to musi byc jego wolna wola 3jezeli ktos wie co chce zrobic i sie
          zaprze to napewno do niczego niedojde, ja chce pomoc ale nic na sile.
        • kamfora Re: niepewnosc 18.05.02, 10:23
          kwieto napisał(a):

          > Gość portalu: AIR napisał(a):
          >
          > > ja bynajmniej "potrafie" ustawic zeby to powiedzial.
          >
          > Zalozymy sie?

          Dlaczego sie, Kwieto chcesz zakladac? Przeciez "bynajmniej"
          oznacza, ze "wcale nie" potrafi , w zadnym razie nie potrafi ;-)
          • kwieto Re: niepewnosc 18.05.02, 10:59
            Faktycznie :")))

            Ale dziwi mnie ktos, kto opisuje siebie jako osobe bystra, inteligentna,
            pomocna ludziom w ich problemach, wspolczujaca...

            A jednoczesnie gdy czytam wypowiedzi tego kogos, ciagle mi wyplywa arogancja,
            zadufanie w sobie, ktore niezbyt dobrze maskuja bezradnosc...

            Ot, tyle na temat czytania innych osob :")))
    • Gość: AIR Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 18.05.02, 18:03
      Nierozumiem niektory ludzi na tym forum, ukazalem wam moj problem a wy zamiast
      pomoc/podpowiedziec co mam dalej z soba robic, moze porozmawiac ze mna
      (niemowie w tej chwili o wszystkich odpowiedziach, niektore naprawde daly mi do
      myslenia) to wy sie czepiacie do moich "slowek", tak doslownie jest bazujecie
      na tym co powiedzialem ale nie na tym o co mi sie rozchodzi tylko nad tym czym
      wam wygodnie! Niekrytykuje tu nikogo, ani nieobrazam ale jesli niemasz nic do
      powiedzenia na temat MOJEGO PROBLEMU to wolalbym zeby sie nieodzywac, napewno
      zaraz beda hasla typu : "jak prosiles o pomoc to czemu teraz kazesz byc cicho?"
      i to bedzie znow chhwytanie za slowka, wybieranie tylko tych fragmentow tekstu
      ktore sie przez przypadek przeczytalo, i cala teorie beda na niej opierac, wiec
      moze przeczytacie najpierw cala tresc (wiem ze moze byc duzo, ale w niektorych
      jest wiecej!) a potem jakies konkretne wypowiedzi. Jesli ustosukujecie sie do
      moich w/w "prosby" to dobrze i takim osoba bede wdzieczny, jesli nie to lepiej
      sie nieodzywajcie lub idzcie do jakiejs innej osoby.
      • kamfora Re: niepewnosc 18.05.02, 18:31

        Alez AIR, nikt tutaj nie chce Cie obrazic.
        Wszyscy wrecz przescigaja sie w znalezieniu jakiejs
        rady dla Ciebie...Rzecz w tym, ze Ty, nie wiedzac tak
        naprawde, jaki masz problem - nie jestes w stanie tych
        rad przyjac...
        Za duzo myslisz o sobie, za malo pracujesz nad soba.
        (A osiemnastka za pasem)
    • Gość: jojo Re: niepewnosc IP: *.delcom.com.pl / 192.168.0.* 18.05.02, 18:11
      Nic się nie przejmuj w tym wieku to normalne. Ja też miałem te problemy.
      Radziłbym ci piać wiersze. A noż masz talent. Szęście przyjdzie samo, nawet nie
      wiesz kiedy. Cze i głowa do góry
    • Gość: AIR Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 18.05.02, 22:20
      Za takie odpowiedzi jestem wdzieczny, faktem jest ze ona niewnosi nic nowego do
      mojej sprawy i jej widzenia ale i tak spoko
      • Gość: Renka Re: niepewnosc IP: *.home.cgocable.net 18.05.02, 23:09
        Ty, chyba zaczynasz proby zycia sprawami innych.To takie zastepowanie swoich
        problemow cudzymi problemami.Wszyscy sie do ciebie wyplakuja, ty sluchasz,
        pomagasz im jakos, ale przy okazji uczysz sie czegos, ze mozna miec takie, jak
        ONI problemy. A gdzie sa twoje? Komu TY sie wyplaczesz? Kto ciebie wyslucha?
        Forum?
        Moze i tak byc. Placz, kazda wypowiedz tutaj moze byc dla ciebie pomocna.Jak
        lubisz walke,znaczy, ze lubisz zyc.Dziewczyny szukaja takich facetow, ktorzy
        lubia zyc.Rozejrzyj sie wokol.
        • Gość: AIR Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 07:35
          Rozejzalem sie i stweirdziel ze dziewczyny nielubia takich jak ja, jeste to u
          mnie nieswiadome, poprostu taki juz jestem, aczkolwiek opanowanie jest u mnie
          bardzo wysokie, zadko sie denerwuje, a kiedy juz to niedaje tego po sobie poznac
          (moze to i tak widac, ale dopiero w zamknietym pomieszczeniu). Komu ja sie
          wyplacze? Niebardzo mi na tym zalezy, przeciez mam siebie :D nie, tak serio,
          dlatego wlasnie poszukuje tej drugiej osoby, z ktora moglbym porozmawiac o
          wszystkim i nietylko. Jak do tej pory wszystko tlumie w sobie, co mi
          na "zdrowie" moze niewyjsc...
          • Gość: Renka Re: niepewnosc IP: *.home.cgocable.net 19.05.02, 09:20
            Poszukujesz osoby? Zintensyfikuj poszukiwania. Mow na lewo i prawo, ze chcesz
            poznac fajna dziewczyne, taka do pogadania.Jak nie bedziesz artykuowal swoich
            potrzeb, kto o tym bedzie wiedzial?
            • Gość: AIR Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 09:30
              Myslisz ze tak nierobie? Ale tez niemozna byc zbyt bezposrednim, tak ja sadze,
              bo przeciez to moze odstarszyc dziewczyny, a tego tez niechce. Jak kiedy bylem
              miszany z blotem z powodu mego wygladu tak mi to do dzis zostalo, mimo iz moj
              wyglad sie zmienil w bardzo pozytywnym znaczeniu, wygladam na 20 lat lub wiecej
              jak to juz zostalo wielokrotnie zauwazone. Ale brak pewnosci siebie robi swoje,
              a ja tego niepotrafi przezwyciezyc, co jest chyba moim najwiekszym problemem,
              dlatego moze szukam akceptacji wsrod jakis dziewczyn, moze wtedy uwieze ze
              jestem naprawde "inny" niz kiedys...
              • kamfora Re: niepewnosc 19.05.02, 09:46
                Gość portalu: AIR napisał(a):

                > Myslisz ze tak nierobie? Ale tez niemozna byc zbyt bezposrednim, tak ja sadze,
                > bo przeciez to moze odstarszyc dziewczyny, a tego tez niechce.

                Moze na poczatek zastanow sie, jakie dziewczyny chcesz do siebie
                "przyciagnac". Bo przeciez nie wszystkie Ci odpowiadaja, prawda?

                Rozejrzyj sie wokol. Co Ci imponuje. Z jakimi dziewczynami chcialbys
                sie spotykac, rozmawiac, "chodzic"...Popatrz na chlopakow, z ktorymi
                te dziewczyny sa blisko. Do kogo chcialbys byc podobny?

                No, mniej wiecej tak...

                Powodzenia!
                • Gość: AIR Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 09:53
                  Wlasnie niechcialbym byc do nikogo podobny (tak jak chyb wiekszosc) staram sie
                  laczyc rozne style, oczywiscie zeby bylo to w dobrym guscie (czyt. dobrze
                  wygladalo), oczywiscie ze niekazda dziewczyna mi pasuje, najczesciej wychodzi
                  to w rozmowie, bo z wygladu to malo maozna sie dowiedziec, oczywiscie na wyglad
                  takze sie zwraca uwage, ale jest to mniejszy procent. Jestem raczej zaradnym
                  facetem, ale meczy mnie jedno pytanie, czego tak naprawde oczekuja kobiety po
                  facecie? Wiem, ze ile kobiet to tyle odpowiedzi, ale jak to wyglada ze strony
                  wygladu zew i zachowania, sie ludzi?
                  • Gość: kamfora Re: niepewnosc IP: 195.216.121.* 20.05.02, 09:54
                    Gość portalu: AIR napisał(a):

                    > Wlasnie niechcialbym byc do nikogo podobny (tak jak chyb wiekszosc)

                    Mowiac "podobny" nie mialam na mysli "taki sam". Przeciez nie jestes projektantem
                    mody, prawda? Wybierasz fryzure (dlugie czy krotkie wlosy?) buty (glany, adidasy
                    czy polbuty?) ubranie(garnitur, dresy, czy T-shirty i swetry?)
                    Zeby swoj wlasny styl miec - trzeba niektore rzeczy przyjac, a inne odrzucic.
                    Czym sie kierujesz?
                    staram sie
                    > laczyc rozne style, oczywiscie zeby bylo to w dobrym guscie (czyt. dobrze
                    > wygladalo),
                    Zeby dobrze wygladalo - to sie tak mowi...NIGDY nie bedzie jednakowo dobrze
                    wygladalo dla wszystkich. Wiec musisz sie zastanowic, komu chcesz sie podobac.

                    >oczywiscie ze niekazda dziewczyna mi pasuje, najczesciej wychodzi
                    > to w rozmowie, bo z wygladu to malo maozna sie dowiedziec, oczywiscie na wyglad
                    >
                    > takze sie zwraca uwage, ale jest to mniejszy procent.

                    Ale zeby zaczac rozmowe - musisz najpierw "ocenic" dana dziewczyne z wygladu,
                    prawda?

                    Jestem raczej zaradnym
                    > facetem, ale meczy mnie jedno pytanie, czego tak naprawde oczekuja kobiety po
                    > facecie?

                    Tak naprawde, to kazda oczekuje czego innego i jednoczesnie kazda tego samego.
                    Wszyscy oczekujemy od innych akceptacji i milosci.
                    Wazne jest tylko, w jaki sposob to chcemy osiagnac. I na czyjej
                    akceptacji/milosci najbardziej nam nalezy.
                    Na to pytanie musisz sobie odpowiedziec sam.
    • Gość: AIR Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 20:49
      czy da sie podbudowac swoj wlasny autorytet w wlasnych oczach gdzieki komus
      innemu?
      • Gość: Renka Re: niepewnosc wlasnej wartosci IP: *.home.cgocable.net 19.05.02, 23:50
        Kogo ty wlasciwie szukasz? Kogos, kto bedzie cie akceptowal takim, jaki jestes
        i w ten sposob widzisz nadzieje na zaakceptowanie samego siebie?
        Na wykreowanie SZACUNKU do samego siebie ? Na uwierzenie, ze jestes "dobry" w
        tym wszystkim, co robisz, ze jestes na wlasciwej drodze?
        W pierwszym przypadku nie sa mozliwe zadne relacje, jezeli nie okreslisz kogo
        chcesz miec przy sobie.Ja np nie lubie facetow, zartujacych czesto i bez
        powodu.Ale lubie facetow, ktorzy zartuja z powazna mina, tak, ze musisz sie
        domyslic, czy to zart czy nie :)W zwiazku z tym, nawet jak taki wesolek
        znajdzie sie w moim otoczeniu, bede go unikac,szybko stamtad wyjde, znajde
        pretekst, aby go sie pozbyc.Moje reakcje sa takie, a jakie sa twoje? Moze
        bedziesz cierpial w ciszy, albo moze bedziesz tryskac humorem?
        Ty musisz wiedziec, kogo szukasz.Zatem, jezeli nie ma zadnej akcji, a ty chcesz
        reakcji, to ty musisz zaczac akcje:)
        Mysl, glupi nie jestes, dala Bozia glowe? Dala.Wiec jej uzyj.
      • Gość: Martyna Re: niepewnosc IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 21:02
        Gość portalu: AIR napisał(a):

        > czy da sie podbudowac swoj wlasny autorytet w wlasnych oczach gdzieki komus
        > innemu?

        Jeszcze raz powtorze Ci popracuj nad poczuciem wlasnej wartosci to klucz do
        wszystkiego jesli sam myslisz, ze jestes nieatrajkcyjny to jak ma dostrzec
        atrakcyjnosc dziewczyna .
        Ja borykalam sie 12 lat z brakiem poczucia wlasnej wartosci i nawet teraz ciagle
        nad soba pracuje . Nie czekaj zglosc sie do dobrego psychoterapeuty on pomoze Ci
        popracowac nad problemami , ktore czesto wynikaja z urazow z dziecinstwa .
        Naprawde szkoda zycia jesli uwierzysz w siebie i w pelni siebie zaakceptujesz
        swiat dookola lacznie z dziwczynami dostrzega Twoja wartosc.
        Jesli nawet nie wierzysz w psychoterapie pojdz zeby sie przekonac i tak nic nie
        tracisz najwyzej mozesz cos zyskac .

        • Gość: Renka Re: psychoterapia dla nastolatka??????? IP: *.home.cgocable.net 22.05.02, 07:10
          Zauwazyalm, ze AIR jest zapewne milym, niesmialym troche ale zyczliwym ludziom
          nastolatkiem. Do tego ma wole walki, a wiec chec zmian.Mysle, ze masz w sobie
          wystarczajaco duzo swiadomej woli, aby okreslic jakie to cechy powinna miec
          twoja dziewczyna, przyjaciel czy kumpelka.I takiej szukaj, obserwujac swoje
          kolezanki :)
    • Gość: AIR Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 16:52
      psyhoterapeuta? Hehe myslalem juz o tym, lae jakos sie niedalem nigdy
      skusic :D, nietwierdze ze jest to zly pomysl, ale jakos ciezko sie zglosic, dla
      mnie w koncu to dziwne chlopak nastolatek i chodzi do psyhoterapeuty? To co on
      zrobi w wieku 40 lat, nasi dziadkowie zyli bez czyjejs pomocy, ale moze sie to
      zmienilo? Zastanawiam sie tylko czy 6to jest dobry powod zeby sie zglosic? Dla
      mnie to troche banalnie brzmi, dlatego poprosilem o pomoc ludzi (te walsnie
      forum). Tak szukam kogos kto by mnie zaakceptowal takiego jakim jestem,
      (siedzac jeszcze z niepoznanymi dziewczynami, bardzo sie pesze, w sumie nie ma
      czego, ale ja nieznajduje sposobu aby to powstrzymac), zato jak juz poznam
      (troche chociaz) to wszystko jest oki, czesto bywa tak ze wraz z kumplem
      jestesmy "dusza towarzystwa", ale widac kumpel ma wieksze powodzenie niz ja,
      mowi sie trudno. Zasatnawiam sie czy my tak zmieklismy czy to aktualne problemy
      tak nas zmienily/zniszczyly? Staram sie walczyc ze swoimi slabosciami, moja
      samoocena nie jest moze najwyzsza, ale jak by ktos mial brata "zylete" a ojcie
      patrzyl po pierworodnym (brat) to moglby sie spotkac z niefajna sytuacja typu:
      dlaczego nie jestes taki jak brat!! Fajne pytanie a doklaniej to bylo troche
      gozej ale tak na forum mimo iz jestem anonimowy to i tak mi sie o tym
      glupio/ciezko mowi, jeszcze nikomu o tym niepowiedzialem i niewiem czy sie
      kiedys przelamie.... Coz zaczynam o sobie myslec jednak lepiej niz kiedys, ale
      pewna bariera psyhiczna pozostala i juz chyba pozostanie, a wiec nigdy niebede
      taki jak bym chcial. Zastanawiajac sie teraz nad tym wszystkim wyglada to tak
      jak bym chcial wrocic do "srodowiska" ktore mnie kiedys odzucilo i wysmialo ale
      czy teraz bedzie inaczej? A jak sie sytuacja powtorzy? To bede juz pogrzebany
      do konca??? A jak sie niepoddam (bo to mi latwo nieprzychoddzi) to ciekaw
      jestem co sie stanie. Zobaczymy...
      • Gość: Renka Re: niepewnosc ? IP: *.home.cgocable.net 22.05.02, 18:01
        Zazwyczaj robimy niespodzianki rodzicom i.. jestesmy, jacy jestesmy i
        KONIEC.Nie ma zadnej dyskusji na ten temat :))Trzeba nas akceptowac takimi ,
        jacy jestesmy. Oczywiscie dla naszego dobra, mozemy sie troche zmienic,
        szczegolnie, jak jest nam niewygodnie z nasza postawa.Zdarza sie, ze sie z nas
        wysmiewaja, olej to, nastepnym razem ty sie usmiejesz.Ojciec jest autorytetem
        meskosci dla syna, zrozumiale, ale syn nie moze byc jego wiernym odbiciem, bo
        nie bylby soba.
        Ty i twoj brat to inne osoby. Kazdy z was jest jedyny w swoim rodzaju.Dzieki
        temu w kontaktach z innymi ludzmi mozesz ksztaltowac swoja wole i szlifujesz
        swoj charakter. Uczysz sie od nich i oni od ciebie.Masz wole zmian, walki, a
        wiec swiadomosc tego umacnia twoja sile wewnetrzna, twoja pewnosc siebie w
        srodowisku.Ten proces trwa,dopoki masz te wole.I nigdy nie mow nigdy.
    • Gość: Nic Re: niepewnosc IP: 64.107.182.* 22.05.02, 18:52
      Nie zalamuj sie!!!Chcesz porozmawiac to napisz; nicfl@interia.pl
    • Gość: AIR Re: niepewnosc IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 20:17
      chetnie bym z kims pogadal, najbardziej chce zeby ktos mnie ocenil, ale w taki
      sposob jakby mnie nieznal i niewiedzial czego chce, co chce uslyszec. Kogo kto
      by niebyl stronniczy i powiedzial mi prawde, dlaczego moze sie ktos spyta? Bo
      ja sam niejestm w stanie sie ocenic, wiem ze ile ludzi to tyle zdan ale jesli
      powiedzmy na 100 osob 80 powieje jedno a 20 drugie to bardziej bedzie sie
      liczylo zdanie wiekszosci wedlug mnie. Dlatego poszukuje moze partnerki
      (podswiadomie szukam kogos kto by mnie pozytywnie ocenil i chcial ze mna
      przebywac, bo czy partnersto niepolega na tym zeby akceptowc druga osobe?),
      wlasnie niebardzo wiem jak to zaczac, po poznac kogos to nie jest jeszcze takie
      trudne ale z kolezenstwa przejsc na partnerstwo jest dla mnie najtrudniejsze.
      • Gość: REnka Re: kolezanka-partnerka IP: *.home.cgocable.net 24.05.02, 05:14
        Partnerstwo w jakim sensie? Niektorzy lacza partnerstwo z seksem.Inni z
        biznesem.A jeszcze inni z praca dla innych.Kolezanka to ktos, kogo chyba nie
        trzeba akceptowac. Taka kolezanka istnieje, bo istnieje grupa, w ktorej ona ma
        swoje miejsce.Przez kontakty z grupa masz kontakty z kolezanka.
        Natomiast partnera musisz akceptowac.Jezeli nie akceptujesz, jest konflikt i
        wasze partnerstwo stoi pod znakiem zapytania.Jak mozna akceptowac, kiedy sie
        nie wie, jaki ten partner powinien byc? Jakie cechy powinien miec? A jakie
        cechy ty posiadasz, jaki jestes? Czy bedac np spontanicznym poszukujesz kogos
        rownie spontanicznego, kto bedzie cie trzymal ciagle "na haju"? Czy odwrotnie,
        chcesz sie uspokoic w ramionach cichej, zrownowazonej partnerki, czy partnera?
        Latwiej jest nie przeprowadzac wlasnej analizy, a zastanowic sie nad cechami
        tego wyidealizowanego partnera(ki).W koncu chyba wiesz, czego chcesz?
        • Gość: AIR Re: kolezanka-partnerka IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 19:12
          nie,nie,nie... partnera niebardzo :D, tak szukam partnerki. Wole chyba kogos w
          miare spokojnego, kogos do kogo bede mogl sie przytulic i uspokoic po calym
          dniu i zeby ta osoba mogla we mnie doznac tego samego uczucia. Nie mam jakiegos
          wypatrzonego typu, niepatrze w kategoriach : "blondynka jest fajna brunetka juz
          niebardzo", dana osoba musi mi porostu spasowac, nie jest tak jak mi sie podoba
          to bedzie dobrze (taki naiwny chyba nikt nie jest).
          • Gość: Renka Re: przyjacielska partnerka IP: *.home.cgocable.net 24.05.02, 23:00
            Przygladaj sie dziewczynom z twojej szkoly. Potrzeba ci chyba spokojnej,
            zrownowazonej dziewczyny, ktora lubi, to co ty. A co ty lubisz? Moze wycieczki
            za miasto i wloczenie sie nad rzeka, byczenie na dzikiej plazy..Czy moze
            lazenie po parku z lodem w rece, ot tak sobie, gadajac o wszystkim i o niczym?
            Czy chodzenie do kina na najnowsze filmy? A moze jakas karuzela, jarmark
            kolorowy z atrakcjami, ktore wszyscy lubia? A moze fotografowanie ?
            To ty wiesz.Kiedy robimy cos z radoscia, kiedy lubimy to robic, wtedy naprawde
            odpoczywamy.Relaksujemy sie.A jeszcze, jak obok nas jest ten przyjaciel-ONA lub
            ON..To moze i paradoks, ale ja to tak widze. To sa nasze male chwile
            szczesliwego relaksu :))
            • Gość: AIR Re: przyjacielska partnerka IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 12:57
              W mojej szkole jest malo dziewczyn, zastanawiam sie tylko czy jestem
              atrakcyjny, widze naprzyklad jak jest u mojego przyjaciela, do niego dziewczyny
              pisza, on sie niemusi trudzic wogole z "tym", poprostu mu to przychodzi, a
              jestesmy podobni, siwetnie sie rozumimy i wogole wszystko, czyli albo cos jest
              ze mna nie tak albo niewiem, moze jest gdzies napisane "on jest niefajny" :D,
              wiem ze tak niema ale serio niewiem o co tu chodzi, jednak ciesze sie
              szczesciem kumpla, ale tez bym go chcial doznac.... Co bo moze mam podejsc i
              centralnie powiedziec ze mi sie podoba??? Ale by jajko bylo... Myslalem zeby
              sie przedstawic itpale jaki podac przyklad zaczepienia, a moze odrazu mnie
              oleje? Najlepiej sie poznaje dziewczyny przez kolego, wtedy jest o wiele
              latwiej, lub na imprezach, dyskach, ale widze ze niemoga byc mlode, bo te
              niebardzo chyba kojaza o co chodzi, i co mam czekac? NIe tak sie bawic niebede!
              COs wykombinuje albo sie juz calkiem zalamie i pozostane w moim malym
              swiecie. :D sie zobaczy....
              • Gość: Renka Re: przyjacielska partnerka IP: *.home.cgocable.net 26.05.02, 08:06
                Pisanie listow z dziewczynami,fakt, to troche osmiela.Jak ci sie dziewczyna
                podoba, to pokrec sie kolo niej jakos niby przypadkiem, przeciez od razu nie
                musisz sie demaskowac, wyczuj sytuacje, moze jakis usmiech, moze jakas gadka,
                no, przeciez wiesz.Nie zrazaj sie, jak cie zmiecie spojrzeniem bazyliszka :)
    • Gość: ooo Re: niepewnosc IP: 2.4.STABLE* / 53.48.71.* 26.05.02, 10:47
      Ja mam 30 lat i z doswiadczenia wlasnego wiem, ze Twoj stan jest przejsciowy.
      Powiem wiecej: nawet typowy i z czasem przechodzi. W pewnym momencie zycia
      bedziesz sie cieszyl ze pozno znajdziesz sobie te druga polowe. Docenisz to w
      momenci gdy twoi znajomi beda obarczeni stadem bachorow i codziennych problemow
      a Ty bedieszszczesliwy, ze to wszystko jeszcze przed Toba. Ja wlasnie z pewna
      doza ciekawosci zaczalem obserwowac zgon mojego zwiazku i powiem szczerze
      sprawia mi to dzika satysfakcje: Po prostu rzygac mi sie chce na zniewolenie
      jaikm jest to gowniane uczucie zwane miloscia.
      Trzymaj sie piekno tego swiata nie jest warte lez i rozpaczy nad Twoja rzekoma
      samotnoscia. Docen to kiedy znajdziesz juz te wymarzona babe, z czasem zacznie
      Cie to uwierac: Zakupy, "ja nie mam co na siebie wlozyc", napady depresji i
      inne babskie przpadlosci, wszelkie jej humory beda wyladowywane na Tobie. takie
      sa kobiety i nic na to nie poradzisz. Jedyne co jest w nich fajnego to szpara.
      • Gość: Renka Re: niepewnosc oooo IP: *.home.cgocable.net 27.05.02, 00:17
        A ty, ooooo to masz szpare w glowie ?
    • Gość: AIR Re: ooo IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 07:46
      dziwnie sie czyta takie haselka od kobiety, chos wszystkiego sie mozna
      spodziewac po ludziach to fakt, wiec dochodza mnie dwie mysli. 1 albo serio tak
      myslisz 2 ktos se ze mnie jajka robi. a tego drugiego to nielubie wiec przejde
      do pkt 1, sadzisz ze jest to przejsciowe? a jak dlugo trzeba czekac? bo ja sie
      juz ok 5 lat z tym mecze? Stwierdzilas ze twoj zwiazek "umiera" , i coz w tym
      takiego wspanialego znajdujesz? masz 30 lat i co dalej? twoi znajomi pewnie juz
      maja rodziny pozakladane (przyjmuje ze na wzor obralas siebie sama) a ty?
      niepatrzysz z zazdroscia na inne dzieci, na szczescie par ktore sie w dziennych
      obowiazkach (i nie tylko) uzupelniaja i wspieraja? bo jak ci niezala
      (szczegolnie tego ostatniego) to sadze iz niemamy zabardzo o czym rozmawiac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka