Dodaj do ulubionych

potrzebuję pocieszenia

IP: *.itpp.pl 26.12.04, 19:19
Niedawno odszedł ode mnie i naszego 3-letniego syna mąż po 10 latach
małżeństwa. Spędzam święta z jego (!) rodzicami, a on wyjechał sobie gdzieś z
kochanką . Nawet nie złożył nam świątecznych życzeń... Jest mi bardzo, bardzo
smutno.
Obserwuj wątek
    • Gość: she Re: potrzebuję pocieszenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 19:24
      Nie z jego rodzicami, tylko z dziadkami swojego synka :)
      • beznadziejna2 Re: potrzebuję pocieszenia 26.12.04, 19:31
        Gość portalu: she napisał(a):

        > Nie z jego rodzicami, tylko z dziadkami swojego synka :)


        Szkoda ze tak smutne masz te swieta.
        Czas wszystko zagoi,
        Masz dla kogo zyc,masz synka,
        i skladam Wam najszczersze zyczenia-
        wszystkiego najlepszego,
        i jak najwiecej powodow do usmiechu,
        trzymaj sie cieplutko,
    • Gość: Buka Re: potrzebuję pocieszenia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.12.04, 21:06
      Ja bym olała go i nawet celowo zaznaczyła byłym teściom, że nie życze sobie o
      nim rozmawiać i dowiadywać się czegokolwiek - lepiej pogadac o dziecku, to sto
      razy milsze! Jest przeciez taki promyczek, na którym warto sie skupić! Szkoda
      twoich mysli, rozmów, nerwów i czasu na zajmowanie sie byłym. Tylko Ty, synek,
      miłość... I ewentualnie nowa miłosć... Czego Ci serdecznie życze na Nowy Rok!
      • ewka5 Re: potrzebuję pocieszenia 27.12.04, 02:34
        Gość portalu: Buka napisał(a):

        > Ja bym olała go i nawet celowo zaznaczyła byłym teściom, że nie życze sobie o
        nim rozmawiać i dowiadywać się czegokolwiek - lepiej pogadac o dziecku, to sto
        razy milsze!

        * uwielbiam teksty pod tytulem: "ja bym zrobil/a to czy tamto".
        Najpierw samemu trzeba czegos dotknac, a potem mowic, ze.
        • Gość: Buka Re: potrzebuję pocieszenia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.12.04, 10:42
          Nie zgadzam sie z Tobą w twierdzeniu, ze najpierw czegoś trzeba dotknać aby móc
          wyrażac na ten ten temat poglad czy teorię. To straszne: aby odradzic komuś
          zabicie męża /jest tu na forum taki problem/ musiałabym najpierw zabić swojego,
          sprawdzic, jak to jest, a dopiero potem radzić innym.. A zważywszy, ze mój mąż
          to brunet - jezeli mąż tamtej jest blondynem, powinnam wyjść za blondyna i
          zabić blondyna, a dopiero wtedy miałabym prawo głosu.. Niemądrze piszesz. Każda
          rozmowa, zwłaszcza na tematy bardziej złozone, jest wymiana jakichs teorii i
          pogladów. Jesli tak nie lubisz tego typu rozmów, ograniczaj sie do
          tekstów: "Gdzie kawa?" "Czwarta półka po lewej" - w ten sposób zawsze bedzie
          racja.. Ale inni być może chcą poznać rózne ewentualności, a nie jedyne racje?
    • Gość: Rene Nastepne swieta beda weselsze, zobaczysz... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.12.04, 03:24
      Co za totalny kretyn. Majac tak fantastyczna rodzine: zone, synka, rodzicow
      spedza te swieta z daleka od was z inna kobieta. A co na to jego rodzice? Czy
      sa rownie nim zawiedzeni i smutni? Mysle, ze to bardzo pocieszajace, ze nie
      jestescie z synkiem sami lecz w gronie rodziny. Niech ci juz nie bedzie smutno.
      Masz fantastyczne dziecko i to jest najwazniejsze. Na twoim mezu ani sie swiat
      nie zaczyna ani nie konczy. Jeszcze ulozysz sobie zycie i nastepne swieta beda
      o wiele weselsze zobaczysz. Czego zycze ci z calego serca.
      • Gość: z Re: Nastepne swieta beda weselsze, zobaczysz... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.12.04, 08:26
        Dla teściów to też jest szalenie bolesne. Są ze mną całym sercem. Mają
        świadomość, że być może były to ostatnie takie święta w ich życiu, bo jeśli
        kogoś poznam i się z nim zwiążę, to ich kontakty z jedynym wnukiem ulegną
        ograniczeniu. Mieszkają bowiem kilkaset km ode mnie. Jest mi ich bardzo szkoda,
        bo bardzo ich lubię. Piękny prezent otrzymali od syna na stare lata...
    • Gość: Hubert Re: potrzebuję pocieszenia IP: *.chello.pl 27.12.04, 09:17
      Uciekl?

      Pozdrawiam Hubert
      • Gość: z Re: potrzebuję pocieszenia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.12.04, 10:05
        No cóż, to jest typ mężczyzny, który ma wieczne poczucie niespełnienia i goni
        sam nie wie za czym.Ja zresztą jestem jego drugą żoną. Może do trzech razy
        sztuka?
        • Gość: ADAM Re: potrzebuję pocieszenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 11:36
          Bidulko ty....mam nadzieję, że wyjechał ze swoją kochanicą na wyspę PUCKET...
          podawali w tv,że tam lezy dwójka polskich turystów...
          no to rzeczywiście ci się poplątało....
          ale popatrz. ZYSKAŁAŚ DWÓJKĘ DZIADKÓW!!!!! więc jakaś korzyść z waszej
          znajomosci pozostała...a jego olej! niech sobie hula po świecie...niestety,
          niektóre SAMCE pozostają SZCZENIAKAMI całe życie...
          gorąco pozdrawiam... ciebie, twojego synka i dziadków.
          SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!! ach....rodzina..... rodzina.....
    • Gość: Madzia Re: potrzebuję pocieszenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 11:42
      nie boj los sprawiedliwy pokreci go noebawem
      zadbaj o testament
      • Gość: z Re: potrzebuję pocieszenia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.12.04, 12:29
        Śmieszne jest to, że rzeczywiście wybierali się z kochanką do Tajlandii. Nie
        wiem gdzie są ostatecznie, ale jednak nie chciałabym, aby mój syn stracił ojca.
        • Gość: ADAM Re: potrzebuję pocieszenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 13:25
          a to jeszcze go nie stracił?... no fakt... przesadziłem lekko...
          ale tamci w szpitalu żyją...więc tylko.."dostałby po nosie"...
          aaaaaa, niech mu waliza lekką będzie....
          ja się rozstałem 2 lata temu- to ona mnie zrobiła " w trąbę" na szczęście nie
          było sprawy DZIECI...wiec nie ucierpią... oj, bidne te dzieciaki, bidne...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka