Dodaj do ulubionych

chronić szczęście

29.12.04, 09:26
Zakładam, że kilku szczęśliwych ludzi z tych, co tu pisują na forum dałoby
sie wyłowić (choć plotka głosi, iz ten kto tu pisuje ma jakiś problem).
Reszta, która wpada by poskomleć, trafia tu jak paproszek miotnięty wiatrem w
oko. To jedynie subwrażenie, że oni maja wieeeelki problem, ten ich
problem ,z innej strony to tyle samo, co trauma dwulatka, a wiec jedynie
przejściowa. Niezbyt wiele tutaj tych, którzy sa w prawdziwych tarapatach.
Chciałbym więc poprosić przynajmniej tych szczęsliwych, by napisali w jaki
sposób chronią swoje szczęście, o ile ono w ogóle da sie chronic na
jakimkolwiek poziomie.

- zwolnij, stań i zapytaj czy zrobiłes wszystko w sprawie x.
- nie musisz byc sobą
.....itd
Obserwuj wątek
    • ettrich Re: chronić szczęście 29.12.04, 10:08
      toś zabił ćwieka towarzystwu
      • rachela180 Re: chronić szczęście 29.12.04, 10:31
        Ja tam czytam swoje pamiętniki z liceum (ale byłam głupiutka... hihihihi) no i
        śmieję się ile się da. Jest jeszcze parę innych rzeczy które robię... b.
        przyjemnych ;) ale tez staram się pomagać innym (stosownie do swoich rozmiarów
        i możliwości). I to chyba najważniejsze.
    • Gość: Hubert Re: chronić szczęście IP: *.chello.pl 29.12.04, 10:29
      Nie ma czego chronic.
      To tak jakby mala rybka chciala chronic ocean, zeby jej nie wyciekl.
      :)

      Pozdrawiam Hubert
      • paco_lopez Re: chronić szczęście 29.12.04, 10:44
        A nie wycieknie ????

        Popatrz pan, że każdy jakby swój własny miał ocean.
        • Gość: Hubert Re: chronić szczęście IP: *.chello.pl 29.12.04, 10:46
          Moim zdaniem nie.
          Ale jak chcesz to mozesz chronic.
          hehe

          Pozdrawiam Hubert
          • ettrich Re: chronić szczęście 29.12.04, 11:01
            szczęscie najlepiej nosić z sobą
    • Gość: Reni6 Re: chronić szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 11:12
      Witam...
      A dlaczego myslisz, ze nieszczescie 2-latka jest przejsciowe.
      Mam wrazenie czytajac was czasem, ze nigdy nie byliscie 2-latkami. Nieszczescia
      dzieci sa dla nich duzo wieksze niz doroslych. Z tej przyczyny, ze my mamy
      doswiadczenie zyciowe, a one nie. My potrafimy sie bronic (powinnismy), a one
      sa bezbronne.
      A co do ludzi szczesliwych? Hmmm....czy spotkales czlowieka ktory nigdy nie byl
      nieszczesliwy? Ja w to nie wierze. To, ze na ogol jestem szczesliwa nie znaczy
      wcale ,ze nie przezywam traumy. Zycie.

      A jak chronie swoje szczescie? Obdarzam nim innych.
      Pomnazana radosc wraca do nas w dwojnasob.

      Pozdrawiam cieplutko,
      czytujaca was Reni.
      • paco_lopez Re: chronić szczęście 29.12.04, 11:33
        Gubisz się w skalach i punktach widzenia czy żartujesz ?

        Nie wazne
        Obdarzaj tym szczęsciem byle nie na siłę.
        • Gość: Reni6 Re: chronić szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 11:40
          Nie badz silly.
          Nie da sie obdarzac na sile.
          To ja jestem szczesliwa czlowieku i jesli juz jestem to po mnie to widac.]
          I fajnie jesli choc jeden czlowiek w tlumie rowniez usmiechnie sie widzac
          szczescie na mojej twarzy.A cala reszta nieszczesliwych idzie dalej.
          Tak jak to juz zostalo powiedziane: szczescie jest w nas albo go nie ma. I tyle.
          Pozdrawiam,
          Reni.
          • paco_lopez Re: chronić szczęście 29.12.04, 12:02
            ...i tak sie do siebie usmiechacie ...
            chyba jestem silly i idę dalej jak ci twoi nieszczesliwi.
            • Gość: Reni6 Re: :) na droge/ nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 12:34
    • Gość: rozal Re: chronić szczęście IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.04, 11:41
      A potrafisz zdefinjowac slowo,, szczescie ,,?
      Co to jest szczescie?


      • paco_lopez Re: chronić szczęście 29.12.04, 12:05
        Otóz niech synonimem bedzie stan zadowolenia czy jak go zwał.


        • Gość: rozal Re: chronić szczęście IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.04, 12:25
          to juz lepiej
          stan zadowolenia ,
          to cieszenie sie z drobiazgami ,codziennoscia,
          a szczescie to,to ze jestesmy zdrowi,
          ze nie dotknelo nas np.trzesienie ziemi ,.


    • procesor Re: chronić szczęście 29.12.04, 12:26
      Czemu sądzisz, że szczęście nalezy chronić?

      Nie wiem czemu ale to mi się skojarzyło z jakims zamykaniem na życie i to co
      ono niesie - bo a nuż coś złego sie przydarzy?
      Na zasadzie - nie pojadę do wymarzonego miesjca bo może wypadek po drodze sie
      zdarzyć??

      Szczęście mamy w sobie i jedyne co nalezy robic to pamiętać że nie można go
      uzalezniać od warunków zewnętzrnych.
      Mozna byc ogólnie szczęsliwym człowiekiem i doświadczac nieszczęść. Różnica
      jest w sposobie reagowania na to co przynosi zycie....
      • back.door Re: chronić szczęście 29.12.04, 12:37
        > Szczęście mamy w sobie i jedyne co nalezy robic to pamiętać że nie można go
        > uzalezniać od warunków zewnętzrnych.
        > Mozna byc ogólnie szczęsliwym człowiekiem i doświadczac nieszczęść. Różnica
        > jest w sposobie reagowania na to co przynosi zycie....

        Pięknie to napisałaś procesorko:)
        Szczęście ma to do siebie, każde, to codzienne, że nie trwa wiecznie i człowiek
        szczęśliwy jest tego świadomy, potrafi odpowiednio zareagować, gdy zetknie się
        z nieszczęściem obok, wyciągnąc ręke do Kogoś, komu (chwilowo) wydaje się, że
        opuścił go cały świat. Nie szczęście trzeba chronic, lecz ludzi, którzy
        potrafią je dostrzegać w maleńkich przejawach życia i rozdawać je całkiem
        bezinteresownie.
        :)
      • paco_lopez Re: chronić szczęście 29.12.04, 12:57
        Tak pieknie piszesz, że wydaje mi sie, ze leżysz cały dzień i nic nie robisz a
        anioły nad tobą na harfach grają. W tym stanie istotnie ani chronic tego co
        najcenniejsze ani siegac nie ma po co.

        A jak mozna byc ogólnie szczęśliwym i doswiadczać nieszczęść ?
        A co tobie potrzeba byś czuła sie dobrze? Nic? Czy z bólem zębów tez jesteś
        happy ?
        • procesor Re: chronić szczęście 29.12.04, 13:13
          paco_lopez napisał:
          > Tak pieknie piszesz, że wydaje mi sie, ze leżysz cały dzień i nic nie robisz
          > a anioły nad tobą na harfach grają. W tym stanie istotnie ani chronic tego co
          > najcenniejsze ani siegac nie ma po co.

          > A jak mozna byc ogólnie szczęśliwym i doswiadczać nieszczęść ?
          > A co tobie potrzeba byś czuła sie dobrze? Nic? Czy z bólem zębów tez jesteś
          > happy ?

          Ci którzy znają mnie nie tylko z forum ale i z prywatnych kontaktów moga ci
          przyświadczyć że moje życie to nie leżenie na kanapie i słuchanie chórów
          anielskich. :)
          Zawsze mówiłam o sobei że jestem optymistką, co nie znaczy że zawsze z życiu
          dobrze mi się działo. Raczej znaczy to że potrafiłam sie podnosić z różnych
          sytuacji gdy mnie do ziemi przygięło.. Doświadczyłam w życiu i wiele dobrego, i
          wiele złego. I własnei dlatego umiem sie cieszyć z drobnych codziennych
          szczęść.
          I jeszcze jedno - lubie ludzi. Mam rodzine i przyjaciół. Ja mam swoje wady, oni
          swoje - ważne że nawzajem je tolerujemy, co nie znaczy że czasem sie an siebie
          nie wkurzymy. :)

          Tak, chyba ludzie sa mi jednak do szczęścia potrzebni. :)

          Co do zebów - uwielbiam mojego dentystę! Namówiłam juz na chodzenie do niego
          całą rodzne i połowe znajomych, teraz przystopowałam bo cięzko mi się do niego
          zapisac, hehe, za dużo chętnych ma.
          UWIELBIAM U NIEGO LECZYĆ ZĘBY!! :D Nawet jak musiałam u niego wyrwać dwa zęby
          mądrości bo mi sie nie miały jak w szczęce zmieścić - to i tak wspominam te
          operację z usmiechem! No i co ty na to?? :D

          Pogodne nastawienie do życia to tajemnica szczęścia.
          • back.door Re: chronić szczęście 29.12.04, 13:18
            Procesorko, d o k ł a d n i e...!!!!

          • qw5 Re: chronić szczęście 29.12.04, 13:58
            >No i co ty na to?? :D

            Jestem pod tzw wrażeniem :)

            Wracając do tematu.
            Szczęście np możemy rozumieć w dwójnasób. Jako nastawienie do życia i wtedy
            faktycznie, nie ma co chronić, po prostu umie się odczuwać lub nie.

            Natomiast szczęście jako powodzenie w życiu, coś bardziej obiektywnego, tu
            faktycznie byłoby co chronić, gdyby sie dało. Owszem można się starać nie
            podejmować nierozsądnych decyzji, ale mówcie, co chcecie - w pewnej mierze jest
            to dziełem przypadku. To tak jak rodzisz się ładny lub brzydki. Pewno, że dużo
            możesz zrobić, by polepszyć swoją urodę, ale nie oszukujmy się nie do końca.
            Tak pewno jest i ze szczęściem jako powodzeniem w życiu.
            Cholernie ważna jest przedsiebiorczość, odwaga, wytyczony jasno cel i
            cierpliwość, ale ... No właśnie zwłaszcza w życiu prywatnym nie jest to już
            takie proste.

            I niestety mam taki podły charakter, kiedy dobrze mi sie układa, to sobie
            myślę: cholewcia, jest zaskakująco, wręcz podejrzanie dobrze, no i oczekuję
            niczym ocean odpływu, ale to już chyba na inny wątek.
    • maika7 przypomniałam sobie, co kiedyś o szcześciu 29.12.04, 13:14
      napisała Yagnieszka, jak jeszcze tu pisywała.
      Bardzo mi się to spodobało - szczęście według Yagnieszki:

      "Jestem szczesliwa, bo wciaz mnie ciekawi szukanie szczescia i domyslanie sie
      jakie to ono moze byc. Czuje sie spelniona, bo wiem jak wiele jeszcze spelnien
      i niespelnien mnie czeka, jak wiele sama przyniose innym spelnien i szczesc.
      Kazdy dzien jest tajemnica, pulapka, znakiem zapytania. Kazdy dzien jest
      spelnieniem i oczekiwaniem, spelnieniem i zalem za tym co odchodzi, spelnieniem
      i planem, spelnieniem i nadzieja. Kazdy wybor jest zamknieciem rodzialu i
      siegnieciem po kolejna ksiazke. W szczesciu sie nie plawie ale je kreuje. Ono
      nie przychodzi samo ale ja je chwytam pelnymi garsciami, gdy sie da lub tylko
      dotykam koncem palcow, gdy nie chce sie przyblizyc za bardzo. Spelniam sie, bo
      wiem jak bardzo pomagam w spelnianiu sie moich ukochanych. Szczesliwie jestem.
      W spelnieniu czekam na ciag dalszy :)"

      Szczęście udomowione, oswojone może z nami zamieszkać.....
      :-)
      M.
    • Gość: Luty Re: chronić szczęście IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 29.12.04, 13:27
      Szczescia sie nie chroni, to tak jak z usmiechem...chronisz usmiech...?
      usmiechasz sie i tyle...
    • lune Re: chronić szczęście 29.12.04, 13:27
      paco_lopez napisał:

      > Chciałbym więc poprosić przynajmniej tych szczęsliwych, by napisali w jaki
      > sposób chronią swoje szczęście, o ile ono w ogóle da sie chronic na
      > jakimkolwiek poziomie.

      Szczesliwe chwilki docenic, cieszyc sie nimi i dzielic :) Czy to znaczy ze
      potrafie chronic szczescie ? Nie, to po prostu znaczy ze bywam szczesliwa :)
      Ale to bardzo wiele gdy czlowiek 'bywa' szczesliwy :)

      pozdrawiam, lune
    • Gość: baba zona Re: chronić szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 13:41
      Ja to rozumiem jako nieprzegapianie szczesliwych chwil. Rzeczywiscie miewa sie
      poczucie chronienia szczescia, kiedy przezylo sie duza traume - tzn. bylo sie
      na pograniczu totalnego unieszczesliwienia.
      A definicja szczescia jest bardzo indywidualna sprawa - kazdy ma swoja :))))
      • ettrich Re: chronić szczęście 29.12.04, 13:49
        myślę, że jest zupełnie na odwrót:
        gdy człowiek czuje się bardzo szczęśliwy nachodzą
        go myśli w stylu:
        nic nie może wiecznie trwać
        co zesłał los trzeba będzie stracić...
        i wtedy pojawia się odruch, aby chronić
        • procesor Re: chronić szczęście 29.12.04, 13:55
          Raczej nachodza mysli - cieszmy sie każda chwila bo nie wiadomo jak długo
          będzie trwała.

          To tak jak zabronic dziecku wyjazdu na wymarzony obóz żeglarski czy jeździecki -
          bo może spaść i się połamać albo utopić..

          Strach tez trzeba miec pod kontrola. Nie boja sie tylko głupcy, ale nie można
          pozwolić by strach nami rządził.
          • ettrich Re: chronić szczęście 29.12.04, 14:12
            czy potrafisz kontrolować swój strach?
            • procesor Re: chronić szczęście 29.12.04, 21:24
              ettrich napisała:
              > czy potrafisz kontrolować swój strach?

              Nie da się żyć bez kontrolowania swego strachu!
              Nawet przez ulice bałby sie człowiek przejść..

              Oczywiście nie pisze tu o sytuacji typu chodzenie na linie bez zabezpieczenia
              na wysokości 4 pietra.. Ale np. ktos uprawiający wspinaczkę musi kontrolowac
              swój strach.. bo jak mu "psycha siądzie" to d... blada - koniec trasy..

              Nie będę się na zapas martwić że moje dziecko wpadnie pod samochód w drodze do
              szkoły. Ale poniewaz dziecko jest jeszcze mocno nieletnie - nie chodzi samo do
              szkoły. Można powiedziec że dlatego że sie boję - a można powiedziec że to
              jedynie zdrowy rozsądek.
        • Gość: baba zona Re: chronić szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 14:17
          Ja pisze o sobie, o swoich odczuciach...:)))
          U mnie po takiej wlasnie sytuacji pojawil sie ten odruch.
          Ale to, co piszesz, tez odczulam, choc slabiej. :))))
          • ettrich Re: chronić szczęście 29.12.04, 14:25
            skoro z życia wzięte, to prawdziwe
    • Gość: robert Re: chronić szczęście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 14:35
      Ja jestem szczęśliwy jak do czegoś dążę i jak odnoszę sukces. Jak już to mam to
      mniej. Więc szczęśliwy jestem tylko od czasu do czasu.
    • Gość: majka9 Re: chronić szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 17:58
      A ja jestem szczesliwsza odkad przestalam
      przekornemu Panu Bogu mieć za złe, że
      miesza w moich planach;)
    • Gość: Kinga K. Re: chronić szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 21:34
      Z całym szacunkiem, ale ja jestem szczęśliwa jak norka, pomimo oczywistych
      tymczasowych niedoborów życiowych, które zlikwiduję niebawem. Prędzej się
      przekręcę i stanę na głowie, niż powiem coś złego na swój temat, stosunek mam
      pozytywny i w ogóle życie się mnie podoba.
      Miałam różne doły, chyba nawet jęczałam po forumach, ale ostatniemi czasy mi
      minęło.
      Jak chronić szczęście. IMHO ja uznaję, a przynajmniej staram się, że wszystko,
      co się dzieje, jest jedynym możliwym, najlepszym dla mnie rozwiązaniem i nie
      marudzę jak fretka, gdy coś jest nie po mojej myśli. Wierzę, że życie to coś w
      rodzaju delegacji z misją, i są dwie możliwości:
      - mam misję do wypełnienie i nie zostanę odwołana, dopóki jej nie zrealizuję
      (nie ma więc powodów do zmartwienia)
      - misja odwołana, a ja zgarnięta (tym lepiej, mniej pracy).
      Jeśli po śmierci nic nie ma - nie ma się czym martwić. Jeśli jest - to super. I
      tak dalej.
      A szczęście to chyba akceptacja tego, co jest i założenie, że jeśli dzieje się
      coś złego, to może jest w tym jakiś cel. Ja się nie będę zastanawiać, jaki, bo
      to nie moja sprawa na szczęście :-))
      Pozdrawiam serdecznie szczęśliwych i nieszczęśliwych.
      • Gość: alanis Re: chronić szczęście IP: *.adsl.green.ch 30.12.04, 11:39
        Gość portalu: Kinga K. napisał(a):

        > Z całym szacunkiem, ale ja jestem szczęśliwa jak norka, pomimo oczywistych
        > tymczasowych niedoborów życiowych, które zlikwiduję niebawem. Prędzej się
        > przekręcę i stanę na głowie, niż powiem coś złego na swój temat, stosunek mam
        > pozytywny i w ogóle życie się mnie podoba.
        > Miałam różne doły, chyba nawet jęczałam po forumach, ale ostatniemi czasy mi
        > minęło.
        > Jak chronić szczęście. IMHO ja uznaję, a przynajmniej staram się, że
        wszystko,
        > co się dzieje, jest jedynym możliwym, najlepszym dla mnie rozwiązaniem i nie
        > marudzę jak fretka, gdy coś jest nie po mojej myśli. Wierzę, że życie to coś
        w
        > rodzaju delegacji z misją, i są dwie możliwości:
        > - mam misję do wypełnienie i nie zostanę odwołana, dopóki jej nie zrealizuję
        > (nie ma więc powodów do zmartwienia)
        > - misja odwołana, a ja zgarnięta (tym lepiej, mniej pracy).
        > Jeśli po śmierci nic nie ma - nie ma się czym martwić. Jeśli jest - to super.
        I
        >
        > tak dalej.
        > A szczęście to chyba akceptacja tego, co jest i założenie, że jeśli dzieje
        się
        > coś złego, to może jest w tym jakiś cel. Ja się nie będę zastanawiać, jaki,
        bo
        > to nie moja sprawa na szczęście :-))
        > Pozdrawiam serdecznie szczęśliwych i nieszczęśliwych.
        ---> SUPER! W zyciu bym tak tego slicznie nie ujela! juz naklejam na biurko :)))
        Dzieki i b. serdeczne pozdro
        alanis
    • vielonick szczęście 29.12.04, 21:58
      'chwilo trwaj, jestes tak piekna!'

      chronic sie tego nie da
      ale chlonac kazda komoreczka ciala tak

      :)
      • Gość: hansi Szczęście... IP: *.arcor-ip.net 29.12.04, 22:08
        masz racje. (jak prawie zawsze)
        ale chuchac i dmuchac na to czeba.
        • Gość: Kinga K. Re: Szczęście... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 22:09
          Trzeba chuchać i zawsze sobie to powtarzać, żeby się wryło i stało drugą
          naturą. Bo jak się w chwili stressu zapomni, to się wypada z rytmu :-)
          • Gość: hansi Re: Szczęście... IP: *.arcor-ip.net 29.12.04, 22:42
            ano, ano - Ty se prawa, ma laska (nebeska, razumi se).
            • Gość: Kinga K. Re: Szczęście... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 22:47
              No raczej! :-)))))
    • cossa Re: chronić szczęście 29.12.04, 22:55
      zdaje mi sie
      ze szczesliwy jest ten co umie dostrzegac szczescie
      i sie z niego cieszyc

      ten co plawi sie w szczesciu
      bo wydaje mu sie, ze juz ten stan osiagnal
      wpada w pulapke :)

      wiec "ochrona" bedzie
      ciagle staranie
      i otwarte oczy i dusza :)

      pozdr.cossa
    • Gość: sdf Re: chronić szczęście IP: *.range81-157.btcentralplus.com 29.12.04, 22:59
      dla niektorych paproszek, jak to mowisz, jest belka
      • Gość: Renka Re: chronić szczęście IP: *.home.cgocable.net 30.12.04, 07:42
        Ja mysle, ze chronic szczescie to pielegnowac to co najwazniejsze dla nas, to
        co napawa nas wewnetrzna duma.
    • Gość: Reni6 Re: chronić szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 09:36
      Szczescie to jednak bardzo indywidualna sprawa kazdego z osobna.
      Ktos poczuje sie szczesliwy gdy cos dobrego sie wydarzy w jego zyciu i mija mu
      to bo albo sie przyzwyczail albo stalo sie cos mniej dobrego.
      Jednak dla niektorych (dla mnie takze) sa szczescia nieustajace.
      I mimo, ze zycie przynosi rozne sytuacje, czasem tragiczne, czlowiek mimo to
      moze czuc sie szczesliwy.
      Dla mnie np. takim niustajacym szczesciem jest swiadomosc posiadania dziecka.
      I mimo, ze roznie w zyciu bywalo, czasem wrecz tragicznie, to jednak zawsze
      jest we mnie ta duma i radosc, ze moja coreczka jest, ze ja mam i ze moge byc z
      tego dumna.

      Trauma przynosi bol ale nie jest w stanie zabic tego szczescia ktore od lat
      jest we mnie i mam nadzieje bedzie juz do konca.

      Wiec moze nie trzeba czekac az cos sie wydarzy co na moment uczyni szczesliwym
      ale znalezc powody do bycia szczesliwym przez cale zycie.

      Pozdrawiam,
      Reni.
      • paco_lopez Re: chronić szczęście 30.12.04, 11:51
        Nie obawiasz się, że budowanie swego szczęścia na czyimś istnieniu zaprowadzi
        cie w kompost. Co sie z toba stanie kiedy wiesz..... Cierpiałabyś pewnie- czy
        to szczęscie ? Gdzie sa wtedy te wszystkie małe rzeczy co to mają cieszyć.
        • Gość: Reni6 Re: chronić szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 13:38
          Wiesz, nie mozna chyba sztywno ustawiac sobie zycia i uzalezniac sie od
          zewnetrznych przyczyn naszego szczescia.
          Mam swoje szczescie ale nie mysle o tym czy moge je utracic, co by bylo gdyby...
          Wiem, ze tak czy siak przyjdzie czas, ze nie bedziemy razem i to tez bedzie
          szczescie.
          Jestem przygotowana na to, ze kiedys wyjedzie do ojca za ocean i jesli bedzie
          szczesliwa to, to tez bedzie szczescie.
          Ale nie mozna sie ograniczac. Taka swiadomosc pozwala byc szczesliwym ogolnie,
          moze to byc swiadomosc tego, ze dane mi bylo dostac zycie i zobaczyc to
          wszystko co widze naokolo. Ptaki, zwierzeta, lasy, kwiaty, morze itp.

          A poza tym zdarzaja sie tez te male szczescia, te ktore dzis przychodza, a
          jutro bledna, to ze zalatwilam sobie tanio bilet na mecz, to ze dobrze mi w tej
          sukience, to, ze szef mi powiedzial , ze jestem filarem firmy, itp, itd.

          Szczescie zyje w nas lub go nie ma bo jestesmy jakby slepi czy glusi.
          Gdybym nie widziala powodow do szczescia, takich prozaicznych powodow to
          zylabym w wiecznym mroku moich ciemnych mysli.

          A to bardzo smutne.

          Szczescie mozna sobie zbudowac, trzeba tylko znalezc powod dajacy to szczescie.

          Pozdrawiam,
          Reni6
          • paco_lopez Re: chronić szczęście 30.12.04, 13:48
            hmmmmmm rozumiem..

            ...a na jaki mecz?
            • Gość: Reni6 Re: chronić szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 13:58
              Hmmmmmmm....z tym, ze uda sie taniej cos kupic w tym kraju to przesada.
              Jak chce widziec chlopakow w akcji to place 25 zeta i to bez gadania.Ale wtedy
              mam widok na boisko i nie siedze pod koszem.
              Ale nie pochodze chyba zbyt dlugo na eurolige bo chlopaki du...(sorry)ciala
              daja.
              Pozostanie mi hokej Stoczniowca...buuuu:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka