wierszykarnia
30.12.04, 13:24
Czy romantyzm pomaga w życiu czy szkodzi?trudno mi wypośrodkować między
romantyczną naturą-życie w własnym świecie,swoich myślach i
wyobrażeniach,tajemniczością ,a obowiązkowością,prozą życia.ostatnio w
internecie natknęłam się na adres dawnego znajomego,którego darzyłam
sympatią,a który ledwo mnie zauważał,nie widziałam go 10 lat,napisałam do
niego list,lecz nie przyznałam się,że to ja,obawiałam się,że nie będzie
chciał ze mną rozmawiać.on bardzo chętnie podjął korespondencję,świetnie się
nam rozmawia przez net na tematy psychologiczne,życiowe,dużo mówimy o
przemijaniu.boję się przyznać ,kim jestem,a jednocześnie wiem,że mu się to
należy,czuję,że go oszukuję,jeśli zależy mi na nim,powinnam nawiązać normalny
kontakt,w necie dla niego jestem tajemniczą, inteligentną ,piękną i wrażliwą
panią x,to prawda,ale życie już nie jest tak romantyczne-człowiek nie zawsze
korzystnie wygląda,nie zawsze ma błyskotliwe odpowiedzi,musi pracować,jeść,ma
problemy-to też prawda.boję się,że jak pokażę mu jaka jestem w prozie
życia,nastąpi koniec tej pięknej aury,duchowego porozumienia,jaki mamy w
necie:(
nie oczekuję rad,lecz proszę o trzeźwy osąd sytuacji,własne zdanie
forumowiczów nt.romantyczności,jak ją pogodzić z prozą życia.to dla mnie
ważne.