Gość: anita
IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl
02.01.05, 20:00
zranił, skrzywdził, oszukał. Nie zdradził w sensie fizycznym, nie o kobietę
tu chodzi. Zostawił psychicznie i emocjonalnie, fizycznie też bo samotny
sylwester cały przepłakany...
Nie poczuwa sie do winy.
Jak dalej z nim być? Kocham. Ale mam momenty gdy mam ochotę popatrzeć mu
prosto w oczy i powiedzieć że jest dupkiem. Mam ochotę go skrzywdzić, zranic
tak jak on mnie. Po chwili ta chęć skrzywdzenia zamienia się w potrzebę
przytulenia, powiedzenia że będzie lepiej.
I tak z góry , na dół. I znów do góry i znów na dół.
Jak dalej z nim być i cieszyć się jego osobą skoro zranił tak bardzo?