Dodaj do ulubionych

Bliskie zwiazki

21.01.05, 14:29
Mam problem, ktory dotyczy zwiazkow z plcia przeciwna,jestem
chyba "zwiazkofobem".Nie potrafie utrzymac dluzszej znajomosci z osoba,ktora
jestem zauroczona, z ktora pozniej sie spotykam. Bardzo obawiam sie
odrzucenia.Tego,ze ON zobaczy, ze tak naprawde jestem niesmiala, nie zawsze
stanowcza,czasami nudna, czasami sie czerwienie itp. i nie bedzie potrafil
pokochac,albo chociaz zaakceptowac moich wad(caly czas nad nimi
pracuje).jestem raczej atrakcyjna, wyksztalcona osoba i szukam podobnego
sobie mezczyzny.Jednak boje sie przed takimi otworzyc,zbyt duzej bliskosci.
czasami mam totalny mentlik w glowie.Przydalaby mi sie jakas dobra rada, ablo
chociaz slowa otuchy.
Obserwuj wątek
    • anula001 Re: Bliskie zwiazki 21.01.05, 14:37
      nie jestes zwiazkofobem - odrzucenia boi sie mysle kazdy. Nie wolno sie
      poddwac, i dobrze jest pokazac ukochanej osobie to swoje zwykle, prawdziwe, ale
      to nie znaczy ze gorsze ja. To jest szczere, bo ile mozna udawac? falsz zawsze
      da sie wyczuc. pozdrawiam i trzymam kciuki:)
    • leksheygyatso Re: Bliskie zwiazki 21.01.05, 14:54
      witam,
      nie jest Pani odosobniona, to bardzo częste doświadczenie.
      Byc może wiąże sie z Pani traumatycznymi doświadczeniami w poprzednich
      związkach przyjażniach etc. lub w relacjach z rodzicami(ocenianie negatywne
      przez rodziców być może odejście któregos z rodziców).
      Jeśli uświadomi pani sobie dobrze korzenie będzie napewno łatwiej.
      warto o tym pamiętać i nadal uparcie próbowac mimo wszystko utrzymywać kontakt
      z osobami, które uznała pani za wartościowe tego kontaktu nawet jak nachodzi
      Pania pokusa zerwania. Mozna też próbowac mówić o swoich obawach emocjach z tym
      związanych.Może też Pani jak uzna za potrzebne spróbowac poszukać psychologa z
      którym będzie mozna odkryc pani skrypty rodzinne w opaeciu o które buduje pani
      relacje z innymi ludźmi.
      pozdrawiam
      OM MANI PADME HUNG HRI
      lekshey
      • czarnycharakter "ledsheygyatso" :-))))))))))))))))))))))))))))) ))) 22.01.05, 17:53
        Po co cytujaesz formulki, ktorych znaczenia nie rozumiesz (om mani padme) ?
        Pragniesz komus zaimponowac ? Jesli sie myle, mozesz mi wytlumaczyc co ma
        piernik do wiatraka ? Osobiscie nie widze zwiazku...
        czch
    • hubkulik Re: Bliskie zwiazki 22.01.05, 17:31
      Moze po prostu Ci nie zalezalo na dluzszych zwiazkach z tymi osobami?

      Pzodrawiam Hubert
      • back.door Re: Bliskie zwiazki 22.01.05, 18:23
        Chyba rozumiem, o czym piszesz. Sama czasem zastanawiam się, dlaczego tak
        bardzo się chowam, nie wierzę, że aż nie chcę próbowac. Mysle jednak, ze
        odpowiednio cierpliwa osoba, nie pozwoli kiedyś Ci tak po prostu - odejsc,
        zniknąc...:)
        • hubkulik Re: Bliskie zwiazki 22.01.05, 18:30
          >Mysle jednak, ze
          > odpowiednio cierpliwa osoba, nie pozwoli kiedyś Ci tak po prostu - odejsc,
          > zniknąc...:)

          Natret jakis?
          • back.door Re: Bliskie zwiazki 22.01.05, 18:34
            cierpliwy = natrętny? :)
            • hubkulik Re: Bliskie zwiazki 22.01.05, 18:39
              > cierpliwy = natrętny? :)

              Niekoniecznie. Ale jesli kobieta mowi "nie", a on sie narzuca...
              • back.door Re: Bliskie zwiazki 22.01.05, 18:46
                Wydaje mi się, ze wiele osob utożsamia cierpliwość z narzucaniem się. Wiesz?
                Sama się w tym gubię.
                • hubkulik Re: Bliskie zwiazki 22.01.05, 18:57
                  > Wydaje mi się, ze wiele osob utożsamia cierpliwość z narzucaniem się. Wiesz?
                  > Sama się w tym gubię.

                  Mozesz sie odnalezc. Jest mozliwe, by bylo to jasne.
                  Wystarczy zapytac osobe, zlozyc konkretna propozycje. Jesli odpowie ze nie, to
                  znaczy ze nie. Jesli tak, to tak. A jesli nie wie, to znaczy ze mozna probowac.
                  Gdy odpowie ze nie, a Ty nadal sie starasz, to prawdopodobnie bedziesz natretem.

                  Pozdrawiam Hubert
                  • back.door Re: Bliskie zwiazki 22.01.05, 20:58
                    Zdecydowanie wolę "nie", bo "nie wiem" jedzie po człowieku bardziej, nie
                    sądzisz?
                    • hubkulik Re: Bliskie zwiazki 22.01.05, 21:03
                      To zalezy na jakie pytanie odpowiadasz i jak czujesz.
                      Mysle, ze w tych sprawach warto byc powaznym i mowic szczerze.

                      Pozdrawiam Hubert
                      • back.door Re: Bliskie zwiazki 22.01.05, 21:04
                        nie warto byc szczerym:)))))
                        • hubkulik Re: Bliskie zwiazki 22.01.05, 21:06
                          Ja uwazam ze szczerym byc warto, chociaz nie zawsze trzeba mowic cala prawde.
                          Zreszta zazwyczaj sie nie mowi calej prawdy, bo taka wypowiedz moglaby sie
                          nigdy nie skonczyc.
              • camaca Re: Bliskie zwiazki 24.01.05, 10:37
                Chyba nie znasz kobiet. Kobieta czasami mowiac "nie", ma na mysli "tak".Takie
                juz jestesmy
                • hubkulik Re: Bliskie zwiazki 24.01.05, 10:52
                  > Chyba nie znasz kobiet. Kobieta czasami mowiac "nie", ma na mysli "tak".Takie
                  > juz jestesmy

                  Nie tylko kobiety.
                  Nie zawsze prosta logika wystarcza by przekazac wazny komunikat.
                  Dlaczego Budda jednemu powiedzial ze nie ma Boga, drugiemu ze jest, a wobec
                  trzeciego zachowal milczenie?

                  Pozdrawiam Hubert
                  • alicja-ciekawska no 24.01.05, 11:19
                    wlasnie czemu?
                    Hubi odpowiedz bom ciekawa
                    • hubkulik Re: no 24.01.05, 11:21
                      Mysle, ze to pozostanie slodka tajemnica tych panow.

                      • alicja-ciekawska Re: no 24.01.05, 11:26
                        hubkulik napisał:

                        > Mysle, ze to pozostanie slodka tajemnica tych panow.
                        >

                        hmmm!!! a ty jak myslisz ,dlaczego Budda tak ich potraktowal?
                        • hubkulik Re: no 24.01.05, 11:27
                          Bo kazdy z nich mial jakies wyobrazenie boga spoza ktore zaslanialo im
                          rzeczywistosc.

                          Pozdrawiam Hubert
                          • alicja-ciekawska Re: no 24.01.05, 11:29
                            hubkulik napisał:

                            > Bo kazdy z nich mial jakies wyobrazenie boga spoza ktore zaslanialo im
                            > rzeczywistosc.
                            >
                            > Pozdrawiam Hubert

                            To madry ten Budda !
                            • hubkulik Re: no 24.01.05, 11:44
                              Buddysci mowia ze kazdy czlowiek ma umysl Buddy, tylko ze nie rozpoznal swej
                              prawdziwej natury. Innymi slowy mowiac po naszemu, kazdy czlowiek jest
                              potencjalnie madry. Ma dostep do intuicyjnej madrosci.
                              • vielonick Re: no 24.01.05, 14:05
                                u Sokratesa jest podobnie
    • witch-witch Re: Na przykladzie Viktorii Silwested. 24.01.05, 19:41
      Tak to widze, ze jestes trudna sprawa! Powiem ci oglednie, ze majstrujesz
      chlopcom wiele problemow, a i sobie przy okazji- tez. W glowie masz tak
      pogmatwane ze ino kosiarka przejechac. Chyba to jest tak, ze na zewnatrz siebie
      stworzylas obrazek jako takiego idealnego pakieciku typu pieknej i madrej
      Viktori Silwested czy jak jej tam, no wiesz, tej ktora chodzi bez majtak jak
      jej goraco...a w sumie wiesz, ze to nie prawda. Nie ma ludzi perfekt, kazdy ma
      jakies inne mniejsze czy wieksze wady, ktore musi akceptowac. W akceptacji jest
      milosc. Wszyscy jestesmy i "biali i czarni" i z tym faktem trzeba zyc. W
      pradziwej milosci kocha sie kogos pomimo jego wad. Gdy spotkasz tego wlasciwego
      mezczyzne to bedzie cie kochal taka jaka jestes nawet jako perfekcjonistke, z
      chaosem w glowie, ktora nie moze przejsc obojetnie wobec malych, drobnych a
      jakze uroczych "usterk".
      Apropo Viktorii, Viktoria jest bardzo szczesliwa pomimo silkonu w biuscie i w
      gornej wardze..... poniewaz lekarz stwiedzil ze Viktoria nie potrzebuje go w
      mozgu....tam wytstarczy tyko przegotowana woda.
      • isabar Re: Na przykladzie Viktorii Silwested. 24.01.05, 20:18
        Pozdrawiam Huberta jego pozdrowieniem, miło spotkać podobnie myślącego.
        Dla mnie wszystko jest w kontekście czegoś i kontekstem czegoś zarazem.

        Jeżeli ktoś wypowiada się na temat otaczającej rzeczywistości w tak
        apodyktyczny sposób jak witch-witch to też o czymś tam świadczy.

        Ja widzę witch-witch myślę Pytia, co o tym sądzisz?Może trochę obelg poleci?
        • witch-witch Re: Maly Temistakles... 24.01.05, 20:44
          isabar napisała:


          > apodyktyczny sposób jak witch-witch to też o czymś tam świadczy.
          >
          > Ja widzę witch-witch myślę Pytia, co o tym sądzisz?Może trochę obelg poleci?
          ............................
          Hie,hie,hie jezeli juz apodyktyczna to nie Pytia, ona raczej dawala duzo do
          myslenia i byla dwuznaczana i tajemnicza...ale ktos taki jak ty pewnie sobie by
          poradzil...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka