shrink
24.01.05, 02:38
Na moim roku jest chlopak pochodzacy z Indii (wyznaje jakas tam wersje
Hinduizmu), mieszkajcy w Stanach (juz dosc dlugo)a studiujacy w Polsce.
Ostatnio spedzam z nim wiele czasu, duzo rozmawiamy i naprawde jeszcze nigdy
mi sie tak dobrze nie gadalo z zadnym chlopakiem. Bardzo go lubie a i on daje
mi do zrozumienia ze nie mialby nic przeciwko temu aby nasza przyjazn
przerodzila sie w cos wiecej. Ale! U mnie jak zwykle rozum nad sercem i
chociaz bardzo mi sie podoba to boje sie jak nasze odmienne kulturowo
korzenie beda wplywaly na ten zwiazek. Czy to w ogole ma sens? Bardzo jestem
ciekawa waszych opinii, szczegolnie zdania ludzi ktorzy badz slyszeli o
takich zwiazkach (Polka-katoliczka i Hindus)lub poczynili wlasne obserwacje
na ten temat. Dzieki