Dodaj do ulubionych

zwiazek z Hindusem

24.01.05, 02:38
Na moim roku jest chlopak pochodzacy z Indii (wyznaje jakas tam wersje
Hinduizmu), mieszkajcy w Stanach (juz dosc dlugo)a studiujacy w Polsce.
Ostatnio spedzam z nim wiele czasu, duzo rozmawiamy i naprawde jeszcze nigdy
mi sie tak dobrze nie gadalo z zadnym chlopakiem. Bardzo go lubie a i on daje
mi do zrozumienia ze nie mialby nic przeciwko temu aby nasza przyjazn
przerodzila sie w cos wiecej. Ale! U mnie jak zwykle rozum nad sercem i
chociaz bardzo mi sie podoba to boje sie jak nasze odmienne kulturowo
korzenie beda wplywaly na ten zwiazek. Czy to w ogole ma sens? Bardzo jestem
ciekawa waszych opinii, szczegolnie zdania ludzi ktorzy badz slyszeli o
takich zwiazkach (Polka-katoliczka i Hindus)lub poczynili wlasne obserwacje
na ten temat. Dzieki
Obserwuj wątek
    • psychoguru Jak iskrzy to probowac 24.01.05, 09:12
      shrink napisała:

      > Na moim roku jest chlopak pochodzacy z Indii (wyznaje jakas tam wersje
      > Hinduizmu), mieszkajcy w Stanach (juz dosc dlugo)a studiujacy w Polsce.
      >...
      > Ale! U mnie jak zwykle rozum nad sercem i
      > chociaz bardzo mi sie podoba to boje sie jak nasze odmienne kulturowo
      > korzenie beda wplywaly na ten zwiazek. Czy to w ogole ma sens? Bardzo jestem
      > ciekawa waszych opinii, szczegolnie zdania ludzi ktorzy badz slyszeli o
      > takich zwiazkach (Polka-katoliczka i Hindus)lub poczynili wlasne obserwacje
      > na ten temat. Dzieki

      Zwiazki miedzykulturowe moga miec specyficzne problemy. Ale nie mozna tego
      generalizowac wiec nalezy starannie rozpoznac sprawe. Na przyklad religia:
      okreslasz siebie jako Polke-katoliczke, jaki jest twoj stopien religijnosci,
      jaka role odgrywa religia w twoim zyciu? To samo mozna zapytac o hinduizmie.
      Partnerzy o bardzo silnych przekonaniach religijnych moga miec kolosalne
      problemy w zwiazku. Partnerzy bardzo tradycyjni moga byc malo tolerancyjni.
      Sa na przyklad problemy z rola kobiety itd. Ale jezeli partnrerzy nie maja
      skrajnych postaw to wszystko da sie dopasowac.

      Natepna sprawa to sprawy kulturowe i wzajemne zrozumienie. To ze potencjalny
      partner studiuje w Polsce jest ogromnym plusem bo zna twoje kulturowe tlo,
      jezyk itd. Jezeli zaczniesz z nim krecic to bardzo pozyteczne byloby zapoznanie
      sie z jego kulturowym tlem. Jest to jak nalezy rozumiec czlowiek wychowany w
      USA wiec prawdopodobnie jest Amerykaninem hinduskiego pochodzenia wiec raczej
      nie powinno byc z tym duzego problemu.

      Mozna sadzic ze w tym przypadku pochodzenie partnerow moze miec drugorzedne
      znaczenie. Jezeli cos iskrzy to mozna sprobowac przekonac sie czy pasujecie do
      siebie po prostu jako ludzie.
      • witch-witch Re: Jak iskrzy to probowac 24.01.05, 19:14
        Sprubowac mozesz przekonac sie jak sie z nim czujesz, ale z moich obserwacji to
        taki zwiazek ma male szanse na powodzenie. Zbyt wielka roznica kultur.
        • bazylia7 Re: Jak iskrzy to probowac 24.01.05, 21:23
          witch-witch napisała:

          > Sprubowac mozesz przekonac sie jak sie z nim czujesz, ale z moich obserwacji
          to
          >
          > taki zwiazek ma male szanse na powodzenie. Zbyt wielka roznica kultur.

          moze cos blizej?

          o roznicy wiemy - z moich obserwacji wynika ze zwiazki ludzi z dwoch roznych
          kultur ani lepsze ani gorsze od monokulturowych...

          vide FP
          • psychoguru Re: Jak iskrzy to probowac 25.01.05, 08:24
            bazylia7 napisała:

            > o roznicy wiemy - z moich obserwacji wynika ze zwiazki ludzi z dwoch roznych
            > kultur ani lepsze ani gorsze od monokulturowych...

            Z wyjatkiem ludzi o skrajnych nastawieniach kulturowych gdzie roznice kulturowe
            moga byc zrodlem konfliktow. Na przyklad partner-katolik chce koniecznie
            nawrocic partnera-niekatolika i robi z tego powodu afery wymyslajac od pogan i
            szatana, obrzydzajac wspolzycie itd.
            • bazylia7 Re: Jak iskrzy to probowac 25.01.05, 08:36
              > Z wyjatkiem ludzi o skrajnych nastawieniach kulturowych gdzie roznice
              kulturowe
              >
              > moga byc zrodlem konfliktow. Na przyklad partner-katolik chce koniecznie
              > nawrocic partnera-niekatolika i robi z tego powodu afery wymyslajac od pogan i
              > szatana, obrzydzajac wspolzycie itd.

              tacy to chyba sie nie pobieraja...
              przed slubem sie zagryza ;)
              • venus22 Re: Jak iskrzy to probowac 25.01.05, 09:30
                w hinduskich rodzinach rodzice maja bardzo duzo do powiedzenia... jezeli sa oni
                konserwatywni moga cie odrzucic, jesli sa tolernacyjni to jest wieksza szansa
                na bycie zaakceptowana.
                Nie ma gwarancji ze Hindus urodzony w USA ma bardziej tolerancyjna rodzine -
                mniejszosci narodowe bardzo podtrzymuja swoje tradycje i kulture.
                Np o ile sie nie myle rodzice a nawet dziadkowie moga mieszkac u syna.

                jezeli jest on Sikh albo jego rodzice sa mocno wierzacymi Sikhami to watpie aby
                im sie podobala synowa- Katoliczka.

                Najbezpieczniej, moim zdaniem byloby pojechac do jego rodziny z wakacyjna
                wizyta.
                jesli jest taka mozliwosc..
                i sie rozejrzec.

                Venus
                • psychoguru Re: Jak iskrzy to probowac 25.01.05, 10:13
                  venus22 napisała:

                  > w hinduskich rodzinach rodzice maja bardzo duzo do powiedzenia... jezeli sa
                  > oni konserwatywni moga cie odrzucic, jesli sa tolernacyjni to jest wieksza
                  > szansa na bycie zaakceptowana.

                  A w ogole to jak wiadomo w tradycyjnej kulturze indyjskiej to rodzice decyduja
                  o wyborze partnerow. To sa tzw. ustawione malzenstwa (arranged marriages), nie
                  istnieje pojecie tzw. malzenstwa z milosci. Ciekawe ze malzenstwa te sa bardzo
                  trwale.

                  > Nie ma gwarancji ze Hindus urodzony w USA ma bardziej tolerancyjna rodzine -
                  > mniejszosci narodowe bardzo podtrzymuja swoje tradycje i kulture.
                  > Np o ile sie nie myle rodzice a nawet dziadkowie moga mieszkac u syna.

                  Dzieci ponosza odpowiedzialnosc za rodzicow.

                  > Najbezpieczniej, moim zdaniem byloby pojechac do jego rodziny z wakacyjna
                  > wizyta. jesli jest taka mozliwosc.. i sie rozejrzec.

                  Jakby byly plany malzenskie to pewnie ze tak. Ale jesli mialoby byc tak tylko
                  na pociupcianie to kazdy facet na to wskoczy a rodziny nie ma co mieszac.
                • bazylia7 Re: Jak iskrzy to probowac 25.01.05, 10:20
                  to ze maja do powiedzenia to ... taka niby prawda...

                  taki sam stereotyp jak mowienie ze polska katoliczka do slubu w bialej sukni
                  idzie, bo bialosc dziewictwo oznacza.
                  Rodzice, owszem uzurpuja sobie "manie duzo do powiedzenia" (tak samo jak polscy
                  rodzice (vide niektore watki typu 'moja matka..')

                  to jak potraktuja to dzieci/synowie/corki to juz inna inszosc...

                  nie przywolojmy ztereotypow i obiegowych opinii rozwazajac indywidualne
                  przypadki - a juz na pewno lepiej nie doradzac opierajac sie na stereotypach
            • hubkulik Re: Jak iskrzy to probowac 25.01.05, 10:21
              Jeszcze moze byc kwestia co na to rodzice (rodzina)?
              I w jaki sposob wychowac ewentualne dzieci.

              Moja kolezanka jest prawie 2 lata z Wietnamczykiem.
              Mowi ze to mezczyzna jej zycia.

              Pozdrawiam Hubert
              • shrink Re: Jak iskrzy to probowac 26.01.05, 09:40
                Moi rodzice pomimo ze sa praktykujacymi katolikami nie mieliby nic przeciwko
                temu jezeli bym sie z kolega 'spiknela' bo bardzo mi ufaja. Ja takze jestem
                praktykujaca ale nie mam zamiaru go nawracac. Natomiast wazne byloby dla mnie
                zeby nie mial nic przeciwko religijnym wychowywaniu dzieci tzn chrzest,
                komunia, msza, wartosci chrzescijanskie. Ja ze swojej strony tez nie mialabym
                obiekcji przeciwko uczestnicwu dzieci w tradycjonalnych hinduskich ceremoniach,
                ktore jak mi dal do zrozumienia byloby dla niego takze istotnym elementem. Jego
                rodzice sa dosyc konserwatywni ale nie bewzgledni. Moj przyjaciel twierdzi ze
                jego rodzice byliby na pewno w szoku ze ich synowa jest biala i do tego
                Katoliczka ale mysli ze by sie z tym jednak pogodzili i nie sprawiali klopotow.
                O rodzicach mieszkajacych na starosc u swojego syna wiem i akceptuje to. Moi
                rodzice tez beda za mna mieszkali na starosc wiec bedzie niezla zabawa. Chyba
                trzeba by bylo postawic wielka chalupe gdzies a Ameryce ;)
                To sa jednak rzeczy drugoplanowe. Dla mnie najwazniejsze jest to czy bedzie on
                gotowy isc na kompromisy,tj czy bedzie wystarczjaco tolerancyjny zeby pozwolic
                dzieciom chodzic do Kosciola i przekazywac im wartosci chrzescijanskie. Ogolnie
                facet wydaje sie byc niezwykle tolerancyjny ale zauwazylam ze ma slabe pojecie
                o chrzescijanstwie wogole a z katolicyzmem kojarza mu sie ksieza pedofile, na
                komunie mowi wafel i twierdzi ze nastepnym razem jak bedzie w kosciele tez
                pojdzie po ten wafel bo nie lubi byc pomijany ;)
                Moja wiedza o hinduizmie jest podobna do jego o katolicyzmie, nigdy nie moge
                spamietac imion tych wszystkich bogow i opowiesci o nich, chociaz musze
                przyznac ze uwielbiam jak je opowiada. No i po prostu lubie go bardzo. Naprawde
                czasem wydaje mi sie ze wszystko sie jakos ulozy ale z drugiej strony,patrzac
                wlasnie, na gipsowe figurki tych wielorekich bostw ktore mi sprezentowal,
                widze jakie to bedzie trudne i wtedy smutno mi.
                • hubkulik Re: Jak iskrzy to probowac 26.01.05, 10:21
                  Hindusi sa bardzo tolerancyjni z natury. Hinduizm nie jest tak jednolita
                  religia jak katolicyzm. Jest konglomeratem setek kultow, bostw i sekt. I
                  wszyscy tam zyja obok siebie tolerujac sie nawzajem. Dzesiatki przeroznych
                  swiatyn na jednej ulicy (o tym czytalem u Kapuscinskiego "Podroze z Herodotem" -
                  polecam, jest teraz w ksiegarniach). Kazdy moze sobie do niej wejsc i pomodlic
                  sie, zlozyc jakies ofiary itd. Nikt Cie nie pyta czy jestes hinduista, ktory z
                  kultow wyznajesz. Tam wszystko zyje obok siebie i sie nawzajem przenika. To, ze
                  jest duzo bostw, to tez nie znaczy ze musi to byc politeizm taki jak np. u
                  naszych poganskich przodkow. Wielu hindusow ma swiadomosc jednego Boga. Problem
                  polega na tym, ze jedni nazywaja go Sziwa, inni Wisznu, a jeszcze inni Brahma.
                  Tak jak u nas: jest Bog Chrzescijanski, Allah, zydowski starotestamentalny
                  Jahwe. Dla modlacego sie jest oczywiste ze to jedyny Bog, ktory obejmuje caly
                  swiat. Jest jednak roznie nazywany i rozne sa jego wyobrazenia.

                  Jestem ciekawy czy wam by sie to udalo. Czy to jest mozliwe, zeby stworzyc
                  rodzine by te 2 religie mogly zgodnie wspolistniec razem. I zeby dzieci nie
                  dostaly krecka od tego wszystkiego. W tradycji hinduistycznej jest duzo madrych
                  ksiag filozoficznych, religia i filozofia rozwijana i utrzymywana przez wieki
                  jest tam na zaawansowanym poziomie. Nie ma jednak jednolitej struktury i jest
                  tam przez to mnostwo roznych kierunkow. Np. hare kriszna tez sie wywodzi z
                  hinduizmu, ale w samych Indiach jest tylko pomniejsza sekta.

                  > jego rodzice byliby na pewno w szoku ze ich synowa jest biala i do tego
                  > Katoliczka ale mysli ze by sie z tym jednak pogodzili i nie sprawiali
                  klopotow.

                  Hindusi maja taka ceche, ze bardzo szybko sie godza z losem. Po prostu
                  mowia: "taka karma" i to wszystko.

                  Zastanawiam sie tylko jak Ty bys to pogodzila od strony katolicyzmu.
                  Czy mozna miec w katolicyzmie slub koscielny z innowierca (nieochrzczonym)?

                  Pozdrawiam Hubert
                  • sweetnighter Re: Jak iskrzy to probowac 27.01.05, 01:31
                    a o tym jak się hinduiści wściekle żrą z muzułmanami w gudżaracie słyszałeś?
                    (krwawe zamieszki, podpalenia, itp. atrakcje)? o nacjonalizmie hinduistycznym,
                    o ichniej LPR - BJP? więc może ostrożnie z tymi generalizacjami. nie chodzi
                    przecież o pluralizm w ramach hinduizmu tylko stosunek do innych religii.
                    • hubkulik Re: Jak iskrzy to probowac 27.01.05, 08:48
                      Zgadza sie, slyszalem. Mysle, ze jednak to marginalne w skali kraju. Indie to
                      ogromny narod - juz chyba ponad miliard ludzi i ogromny kraj.
                      O takich rzeczach sie donosi w tv. Czlowiek, ktory byl w Afganistanie tez mowi,
                      ze dominuja tam poczciwi i pogodni ludzi, a ekstremisci sa w znacznej
                      mniejszosci. Media pkazuja tylko ulamek rzeczywistosci, a w umysle powstaje
                      wrazenie powszechnosci tej skrajnosci w danym miejscu (np. w Jerozolimie ciagle
                      wybuchaja na przystankach autobusowych bomby, bo juz 3 razy o tym slyszalem
                      itp.).
                      Ale to juz dygresja nie na temat.

                      Pozdrawiam Hubert
                • psychoguru Iskry od religii 26.01.05, 18:55
                  shrink napisała:

                  > praktykujaca ale nie mam zamiaru go nawracac. Natomiast wazne byloby dla mnie
                  > zeby nie mial nic przeciwko religijnym wychowywaniu dzieci tzn chrzest,
                  > komunia, msza, wartosci chrzescijanskie. Ja ze swojej strony tez nie mialabym
                  > obiekcji przeciwko uczestnicwu dzieci w tradycjonalnych hinduskich
                  >ceremoniach, ktore jak mi dal do zrozumienia byloby dla niego takze istotnym
                  > elementem.

                  Dobrze byloby jednak bys dokonala starannej oceny roli religijnosci dla ciebie.

                  Religie sa paskudne z logicznego punktu widzenia bo sa wzajemnie sprzeczne i
                  pretenduja do roli ostatecznych prawd. Religia katolicka deklaruje absolutna
                  supremacje, reszta to poganstwo z ktorego najlepiej sie nawrocic. Wiec nie
                  mozna nawet mowic o uczestnictwie dzieci w tradycyjnych ceremoniach i tak
                  dalej.
                  > gotowy isc na kompromisy,tj czy bedzie wystarczjaco tolerancyjny zeby
                  >pozwolic dzieciom chodzic do Kosciola i przekazywac im wartosci
                  >chrzescijanskie.

                  Oczywiscie ma to byc taki kompromis ze ty bedziesz zadala zeby dzieci nie
                  chodzily to temple i zeby im nie przekazywac wartosci hinduistycznych hehe.

                  > o chrzescijanstwie wogole a z katolicyzmem kojarza mu sie ksieza pedofile, na
                  > komunie mowi wafel i twierdzi ze nastepnym razem jak bedzie w kosciele tez
                  > pojdzie po ten wafel bo nie lubi byc pomijany ;)
                  > Moja wiedza o hinduizmie jest podobna do jego o katolicyzmie, nigdy nie moge
                  > spamietac imion tych wszystkich bogow i opowiesci o nich, chociaz musze
                  > przyznac ze uwielbiam jak je opowiada. No i po prostu lubie go bardzo.

                  Jest to normalna ignorancja. Oczywiscie dobrze jest zapoznac sie z religiami
                  jak i kultura partnera (wtedy np. zrozumie sie dlaczego krowy sa swiete) ale
                  trzeba jednak pamietac ze miedzy religiami sa fundamentalne sprzecznosci
                  logiczne wiec beda zawsze problemy.

                  >Naprawde czasem wydaje mi sie ze wszystko sie jakos ulozy ale z drugiej
                  > strony,patrzac
                  > wlasnie, na gipsowe figurki tych wielorekich bostw ktore mi sprezentowal,
                  > widze jakie to bedzie trudne i wtedy smutno mi.

                  Bardzo dobrze ze zdajesz sobie sprawe z mozliwych trudnosci. Teraz chodzi o
                  to zeby przemyslec wlasna elastycznosc kulturowa i czy jest sie gotowym na
                  kompromisy i nieprzewidywalne niespodzianki.
    • komandos57 [...] 26.01.05, 19:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • chiu Re: zwiazek z Hindusem 27.01.05, 01:19
      To ma sens tylko wtedy gdy bedziesz czula ze to jest ten! Ja jestem w zwiazku z
      Hindusem od prawie 3 lat i w tym roku planujemy slub,Nigdy nie czulismy ze
      jestemy z dwoch roznych kultur.On jest ateista a ja katoliczka i bardzo
      szanujemy nawzajem nasze poglady w tej sprawie.
      Najwaznieszy wplyw na Hindusow ma rodzina .I ten wplyw jest duzo duzo wiekszy
      niz w innych krajach. Moi przyszli tesciowie sa wspaniali ale nie sa oni
      typowymi Hindusami.
      Najpierw musisz spytac sama siebie czy na prawde zalezy Ci na nim i poznac go
      dobrze.Jezeli poczujesz ze jest miedzy wami bariera religii i szacunku do
      niej to bedzie bardzo trudno ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka