Dodaj do ulubionych

grupy terapeutyczne to sekty

29.01.05, 13:40
Jestem zdania, ze grupy ludzi siadajacych w koleczkach sa formoane nie
wiadomo po co..Ludzie czuja sie zobowiazani by sie zwierzac...Nikt tak
naprawde nie wie czemu to sluzy. Psychoterapia i psychologia to jedne z
wiekszych wspolczesnych Iluzji i Oszustw..a najwieksza mistyfikacja jest sa
Ukladanki Z Rodzin! sic Boje sie Was!
Obserwuj wątek
    • pipoq Re: grupy terapeutyczne to sekty 29.01.05, 13:48
      No pewnie, jak się czegoś boisz, to zniszcz to, zabij. Pewnie. Tak właśnie, w ciasnym umyśle rodzi się homofobia, rasizm, nazizm i Radio Maryja.
      • kod_matrixa Re: grupy terapeutyczne to sekty 27.03.21, 22:11
        Zapachniało lewicowym fanatyzmem...
    • staromodna zniszczyc 29.01.05, 13:54
      A jak oswoic mozna takie strachy na lachy...???
      Czy moje obawy sa nieuzasadnione?
      Jak byscie wskazali mi pozytecznosc tego rodzaju grup?
    • luty10 Re: grupy terapeutyczne to sekty 29.01.05, 13:56
      staromodna napisała:

      > Jestem zdania, ze grupy ludzi siadajacych w koleczkach sa formoane nie
      > wiadomo po co..Ludzie czuja sie zobowiazani by sie zwierzac...Nikt tak
      > naprawde nie wie czemu to sluzy. Psychoterapia i psychologia to jedne z
      > wiekszych wspolczesnych Iluzji i Oszustw..a najwieksza mistyfikacja jest sa
      > Ukladanki Z Rodzin! sic Boje sie Was!

      Prponuje obejrzec film Milosa Formana 'Lot nad kukulczym gniazdem'
      Tam wlasnie pokazana jest grupa terapeutyczna siadajaca kazdego ranka w
      zgrabnym koleczku...hi hi..dodam, ze jest to film genialny, mowiacy o ludzkiej
      wiernosci, przyjazni i nie wstydze sie dodac - milosci...
      • staromodna Re: grupy terapeutyczne to sekty 29.01.05, 14:03
        Ale czy to ma zwiazek z tym watkiem?

        Przeciez osoby sie nimi zajmujace wykazywaly:
        - zadze wladzy;
        - chec manipuowania i uzywania sily

        Przeciez oni uciekliiii
        Przeciez prawdziwe zycie toczylo sie za murami
        Przeciez Przyjazn i Milosc byly nielegalne na tym oddziale..
        Przeciez oni przez te Terapie Umieraliiii..umieraliii...
        • pipoq Re: grupy terapeutyczne to sekty 29.01.05, 15:21
          Własnie, to nie była żadna grupa terapeutyczna. prawdziwa grpa majaca walor terapeutyczny to taka, która ma silnego przywódcę, oraz jest zjednoczona wspólną, wielką ideą! I nikt z niej nie ucieka, bo wszyscy wiedzą, że mogą ogrzac swe zmarznięte dusze, w świetle bijącym od Przywódcy.
          • santorini_uwielbiam Re: grupy terapeutyczne to sekty 29.01.05, 16:05
            była taka grupa terapeutyczna, ktora miala ideę
            w1978 r. w Gujanie Francuskiej 913 członków Świątyni Ludu popełniło zbiorowe
            samobójstwo. Przywódca oświadczył im, że jeżeli kochają go, to powinni umrzeć,
            tak jak on, gdyż inaczej zginą z rąk ludzi spoza sekty. Wszyscy zmarli po
            wypiciu napoju z cyjankiem.

            Stephen Hassan podaje przykład technik stosowanych przez sekty, które
            zapraszając kandydatów na nowych adeptów z rodzinami tak organizują spotkania,
            by nie dopuścić albo ograniczyć bezpośrednie kontakty rodziców i dzieci. Dzieci
            w trakcie spotkania są oddzielane od rodziców w ten sposób, że do tych
            ostatnich podchodzą rozmaite osoby i podejmują ożywioną rozmowę, a dzieci w tym
            samym czasie znajdują się z innymi członkami grupy.

            Adept zwerbowany do sekty może zostać poddany działaniu technik zmiany
            nastroju - czuje się lepiej, jest w radosnym nastroju. Zastanawiając się nad
            przyczynami tej zmiany może sądzić, że jest ona wynikiem przyjęcia nowych
            poglądów, odnalezienia prawdy i "drogi światła". Takie techniki opisuje Caldini
            w swoich ksiażkach.

            Grupy destrukcyjne bardzo dbają o to, aby tylko ich członkowie byli nadawcami
            owych pozytywnych komunikatów emocjonalnych. Zwraca na to uwagę Hassan
            pokazując, że działania takich grup w fazie początkowej skoncentrowane są na
            odizolowaniu jednostki od jej dotychczasowego środowiska. Oddzielenie jednostki
            od rodziny i przyjaciół nawet w czasie początkowego spotkania ma na celu
            stworzenie uzależnienia od komunikatów pochodzących tylko z jednego źródła.
            Stwierdziwszy, że pobyt w pewnej grupie zaowocował dużymi zmianami w naszym
            nastroju, zmianami, których nie potrafimy wyjaśnić poprzez odwołanie się do
            pewnych zdarzeń zewnętrznych, winniśmy czujnie przeanalizować to, jak odnosili
            się do nas inni i dlaczego to robili. Sęk w tym, że radosny nastrój nie sprzyja
            w ogóle tego typu refleksjom, ponieważ dążymy do tylko do podtrzymania tego
            nastroju, a nie do zastanawiania się nad, dlaczego i w wyniku czego się
            pojawił.
          • santorini_uwielbiam Re: grupy terapeutyczne to sekty 29.01.05, 16:07
            Psychomanipulacja jest metodą bardziej subtelną wpływania na osobowość
            jednostki. Jej siła oddziaływania rośnie wtedy, gdy ci, którzy się nią
            posługują jawią się jako osoby nastawione życzliwie i przyjacielsko, a tak jak
            wiemy dzieje się w sektach destrukcyjnych. Ofiara dzięki metodom bombardowania
            miłością czy nieawersyjnym wchodzeniem w prywatny świat przez wyznawców sekty
            na ogół nie przyjmuje postawy obronnej. Zaczyna bezwiednie współpracować z
            ludźmi, którzy chcą przejąć nad nią panowanie. Wprowadza pseudoprzyjaciół w
            swoje sprawy dostarczając w ten sposób informacji, które mogą być wykorzystane
            przeciwko niej. Efekty psychomanipulacji są o wiele bardziej długofalowe niż
            prania mózgu i działają nawet po ustąpieniu wywierania nacisku. Nowy system
            przekonań staje się częścią nowej tożsamości i dlatego trudniej będzie ja
            odrzucić (Hassan, 1997).
            • pipoq Pani to już może podziękujemy...:) 29.01.05, 16:42
              No bardzo piękne skrypty z Hassana... ale Ty może zamiast tyle się mądrzyć, porozwijaj swoją inteligencję emocjonalną. Szczególnej uwadze polecam te rejony mózgu, które odpowiadają za odczytywanie ironii, poczucie humoru i takie tam nieracjonalne elementy komunikacji...

              I błagam, nie odpowiadaj tym razem skryptem z podręcznika neurochirurgii... Tego już nie zniosę.
              • santorini_uwielbiam Re: Pani to już może podziękujemy...:) 29.01.05, 18:24
                to nie sa skrypty z samego hassana, ale teksty wyjete z wykładu, czy nie
                trafione?
              • santorini_uwielbiam Re: Pani to już może podziękujemy...:) 29.01.05, 18:26
                a,zapomniałabym, poczucie humoru na tym forum?nie widziaam tu jeszcze tego
                • kingakunowska Re: Pani to już może podziękujemy...:) 30.01.05, 02:52
                  No nie mów ... chetnie opowiem jakis dowcip :-P
        • luty10 Re: grupy terapeutyczne to sekty 29.01.05, 15:52
          staromodna napisała:

          > Ale czy to ma zwiazek z tym watkiem?
          >
          > Przeciez osoby sie nimi zajmujace wykazywaly:
          > - zadze wladzy;
          > - chec manipuowania i uzywania sily
          >
          > Przeciez oni uciekliiii
          > Przeciez prawdziwe zycie toczylo sie za murami
          > Przeciez Przyjazn i Milosc byly nielegalne na tym oddziale..
          > Przeciez oni przez te Terapie Umieraliiii..umieraliii...

          No wlasnie...ten film pokazuje, jak leczenie ludzi moze byc zafajdane, lacznie
          z koleczkiem terapeutycznym...
    • hubkulik Re: grupy terapeutyczne to sekty 29.01.05, 19:14
      Grupy terapeutyczne moga pomoc tym, ktorzy chca sobie pomoc i sa wewnetrznie
      gotowi do tej formy pomocy.
      Zazwyczaj nie musisz uczestniczyc w grupie terapeutycznej jesli nie chcesz
      (poza resocjalizacja, czy innym rodzajem przymusowego leczenia).

      Mnie to pomoglo, bo moglem sie na spokojnie i w bezpieczny sposob przyjrzec
      relacjom i rolom spolecznym jakie jestem sklonny odgrywac takze w normalnym
      zyciu. Po uczestnictwie w rocznej grupie pewniej sie czuje w codziennych
      relacjach z ludzmi. W mojej grupie nie bylo zadnej presji, by sie wypowiadac i
      uwewnetrzniac sie. Robili to ci, ktorzy tego chcieli i czuli sie bezpiecznie.
      Uwewnetrznianie sie takie nie jest po to, by sie uwewnetrzniac, lecz zazwyczaj
      po to, by sobie cos waznego uswiadomic (odkryc). Grupa jest w tym procesie
      czesto bardzo wazna, bo stanowi istotne tlo dla tych procesow. Kto tego
      doswiadczyl ten wie o czym mowie.

      Co do formy kola, to uwazam ze to jest najlepsza forma ustawienia, w ktorej
      nastepuje wspolpraca (wszyscy moga na siebie patrzec i wszyscy sa rowni).
      Narady Indian odbywaly sie w kole, a Okragly Stol byl poczatkiem transformacji
      w naszym kraju.

      Bylbym ostrozny z publiczna negatywna ocena jakiegos zjawiska polegajac na
      wlasnych emocjach.

      Pozdrawiam Hubert
    • ziemiomorze Re: grupy terapeutyczne to sekty 29.01.05, 20:30
      Jesli gruba terapeutyczna to sekta, to nie jest juz grupa terapeutyczna; jakos
      mam wrazenie, ze przerazliwie placzesz pojecia i nie bardzo rozumiem, w jakim
      celu.

      Jesli chodzi o ustawienia hellingerowskie (to maja byc te 'ukladanki z
      rodzin'?) to, w odpowiednim wykonaniu, skutkuja one wyjatkowo glebokim wgladem
      we wlasna nieswiadomosc i jako takie sa niezwykle skuteczna metoda rozszerzania
      swiadomosci i sprzyjaja integracji. Wiem, o czym pisze, bo uczesniczylam w
      kilkunastu ustawieniach - a Ty w ilu? Z ciekawosci pytam.

      Tez fajnie, kiedy wyglaszasz jakis poglad ('psychoterapia i psychologia to
      jedne z najwiekszych wspolczesnych Iluzji i Oszustw'), umotywowac go jakims
      argumentem, o ile wiesz o co mi chodzi, ale to tak na marginesie,
      • staromodna platanina 29.01.05, 23:08
        Bo ja poplatalam pojecia prosze Pani? Ech to rzeczywiscie moglo miec
        miejsce.Prawde mowiac troszke jestem niedouczona i tak cos czasem powiem...by
        dac Innym Szanse Oswiecenia mnie...

        Ustawienia Hellingerowskie? A czym jest wglad? A czemu on sluzy? A czy ow wglad
        jest prawda? Od kiedy termin nieswiadomosc jest pewnikiem? Od kiedy
        nieswiadomosc jest pewnikiem? (Pani sie zgrabnie porusza w pewnej terminologii
        przyjmujac ja za sluszna..a jesli tworcy owej natchnionej koncepcji
        zbladzili???)

        Czy sad moj o psychologii mowiacy o tym, iz psychologia jest nauka, bedaca
        jednym z wiekszych wspolczesnych oszustw winnam uargumentowac?
        No moglabym uargumentowc to tak:
        Zarowno psychoterapia jak i psychologia nie jest w stanie uchwycic istoty
        czlowieka, porusza sie w kregu jakiegs wycinka w zaleznosci od
        kierunku...Wiedza plynaca z psychologii wykorzystywana jest glownie do kontroli
        spolecznej oraz do manipulacji! Czy wykorzystywana jest takze dla Dobra? No nie
        wiem, gdyz nie ma szans przeskoczyc dzieki psychoterapii uwarunkowan
        ekonomicznych, geograficznych, politycznych...czy obyczajowych...

        A kto jest glownie odbiorca psychoterapii? Byli studenci psychologii i
        pokrewnych kierunkow...znudzeni zyciem mieszczanie plus oferta poprzez darmowe
        uslugi stowrzyszen skierowana jest do tzw. patologii spolecznej..a owej tzw.
        patologii nie udalo sie oswiacic ani pozytywistom ani marksistom..zatem...Komu
        sluza te wszytkie promowane w Polsce ksiazeczki, modne terapie i inne twory
        powstajace jak grzybki po deszczu?

        Kto jest w stanie podjac wysilek zmian chocby w zakresie komunikacji spolecznej?

        Zobacz sama przeslas te ustawienia herlingerowskie a dyskusji nie umiesz zaczac
        bez Agresji,Oburzenia na czlowieka co pobladzil, zlosci...ile jeszcze tarapii
        Ci potrzeba..moze inna Ci pomoze...
        • ziemiomorze Re: platanina 30.01.05, 00:37
          staromodna napisała:

          > Bo ja poplatalam pojecia prosze Pani? Ech to rzeczywiscie moglo miec
          > miejsce.Prawde mowiac troszke jestem niedouczona i tak cos czasem powiem...by
          > dac Innym Szanse Oswiecenia mnie...

          Nie rozumiem, w jakim celu ironizujesz - mamy dalej rozmawiac? Bo jesli tak, to
          dyskutujmy na argumenty, a nie mizerne proby umniejszania, dziekuje z gory.

          > Ustawienia Hellingerowskie?

          Tak, one.

          > A czym jest wglad?

          www.pwn.com.pl: 'zajrzenie do czegos, wnikniecie w cos; zbadanie, sprawdzenie,
          skontrolowanie czegos'

          > A czemu on sluzy? A czy ow wglad jest prawda?

          A kto ma monopol na prawde i jak udowodnic, ze wlasnie on? Rownie dobrze mozemy
          porozmawiac o tym, czy ekran, ktory widzisz przed soba jest prawda. No wez i
          udowodnij :-)
          Dla mnie to, co przezylam w ramach warsztatow, gdzie wykorzystywano ustawienia,
          to prawda. Obojetnie od tego, czy te doswiadczenia rzeczywiscie przestawialy
          historie mojej rodziny czy nie, wniosly one istotne zmiany w moje zycie.

          > Od kiedy termin nieswiadomosc jest pewnikiem?

          Od kiedy zostal wymyslony?

          > Od kiedy
          > nieswiadomosc jest pewnikiem?

          Mozesz jakos inaczej ujac? Bo sie gubie w gaszczu znakow zapytania.

          > (Pani sie zgrabnie porusza w pewnej terminologii
          > przyjmujac ja za sluszna..a jesli tworcy owej natchnionej koncepcji
          > zbladzili???)

          Mam wrazenie, ze poruszam sie w kilku modelach (terapiach systemowych,
          psychologii transpersonalnej, psychoanalizie jungowskiej, psychologii
          humanistycznej i paru innych) - w zadnym niezbyt zgrabnie, mam wrazenie. Mam
          swiadomosc ograniczen, wynikajacych z przyjecia jednego modelu, takze - z
          przyjecia wielu modeli. Rzeczywistosc sie bowiem modelom wymyka. Tyle, ze jesli
          chce sie ja jakos ogarnac (a ja na tym etapie jestem, byc moze - prosze o
          cierpliwosc - kiedys wyrosne), to trzeba uzyc modelu/modeli. Jaki proponujesz?

          > Czy sad moj o psychologii mowiacy o tym, iz psychologia jest nauka, bedaca
          > jednym z wiekszych wspolczesnych oszustw winnam uargumentowac?

          Mam wrazenie, ze takie sa reguly dyskusji, jesli sie myle, to popraw i
          uargumentuj :-)
          Widzisz, moglybysmy rozmawiac w ten sposob:
          A: Uwazam, ze szmops.
          B: Uwazam, ze nie szmops.
          A: Ale ja sie nie zgadzam.
          B: A ja z toba.
          A: Aha.
          B: Aha.

          Czemu mialaby sluzyc taka wymiana? Nie widze w tym sensu.
          Nie chodzi mi o mozliwosc przekonania kogos do czegos - nie po to rozmawiam,
          aby ja miec lub by mnie przekonano. Chodzi raczej o inspiracje, iskrzenie, wole
          myslenia. Powyzszy przyklad konwersacji bez argumentow tego nie zapewni.

          > No moglabym uargumentowc to tak:
          > Zarowno psychoterapia jak i psychologia nie jest w stanie uchwycic istoty
          > czlowieka, porusza sie w kregu jakiegs wycinka w zaleznosci od
          > kierunku...

          Co to jest 'istota czlowieka'? Nie rozumiem terminu.
          I - gdzie tu argument? Naprawde nie widze. To nadal Twoje poglady. Szmops?

          > Wiedza plynaca z psychologii wykorzystywana jest glownie do kontroli
          > spolecznej oraz do manipulacji!

          Skoro jest wykorzystywana do kontroli i manipulacji, to znaczy, ze jest
          skuteczna, tak? Skoro skuteczna, to - nie wydaje Ci sie? - jest prawdziwa.
          Nadal - to Twoj poglad. Jak go udowodnisz? Wytezam wzrok i wytezam, a
          obiecanego argumetu ani okruszka.

          Czy wykorzystywana jest takze dla Dobra? No
          > nie
          > wiem, gdyz nie ma szans przeskoczyc dzieki psychoterapii uwarunkowan
          > ekonomicznych, geograficznych, politycznych...czy obyczajowych...

          Kolejny poglad. Argument?
          Nie to, ze sie czepiam, ale rownie dobrze ja moglabym napisac: 'mam szanse
          dzieki psychoterapii przeskoczyc to i owo'. Szmops - nie-szmops. Argumentem -
          calkowicie subiektywnym, ale jakims - byloby np: 'po roznych doswiadczeniach
          terapeutycznch stwierdzilam znaczaca zmiane w swoich zachowaniach, co rowniez
          dotyczy wielu bliskich mi ludzi, ktorzy przeszli przez doswiadczenie terapii'.
          Oczywiscie najlepiej byloby powolac sie na jakies dane statystyczne z naukowych
          opracowan, np skutecznosc terapii behawioralnych w leczeniu uzaleznien i fobii
          jako przyklad na to, ze dzialania terapeutyczne maja sens.

          > A kto jest glownie odbiorca psychoterapii? Byli studenci psychologii i
          > pokrewnych kierunkow...znudzeni zyciem mieszczanie plus oferta poprzez
          darmowe
          > uslugi stowrzyszen skierowana jest do tzw. patologii spolecznej..a owej tzw.
          > patologii nie udalo sie oswiacic ani pozytywistom ani marksistom..

          Poglad.
          :-)
          Chyba, ze kryjesz w zanadrzu jakies statystyki. Kto robil badania i gdzie mozna
          o tym przeczytac?

          zatem...Komu
          > sluza te wszytkie promowane w Polsce ksiazeczki, modne terapie i inne twory
          > powstajace jak grzybki po deszczu?

          No, komu?

          > Kto jest w stanie podjac wysilek zmian chocby w zakresie komunikacji
          > spolecznej?

          No, kto?

          > Zobacz sama przeslas te ustawienia herlingerowskie a dyskusji nie umiesz
          > zaczac
          > bez Agresji,Oburzenia na czlowieka co pobladzil, zlosci...

          Jedynie irytacji, ktorej dalam wyraz calkiem swiadomie, zatem nie 'nie umiesz'
          ale 'nie chcesz' - takie sa wlasnie wyniki mozliwosci swiadomego wgladu w
          emocje, ktorego sie nauczylam.

          ile jeszcze tarapii
          > Ci potrzeba..moze inna Ci pomoze...

          Jest argument!
          Ad personam.
      • dziobak71 Re: grupy terapeutyczne to sekty 29.01.05, 23:16
        tez uczestniczylem w ustawieniach hellingerowskich. w 6.
        wnioski: uzyskuje sie wgląd we własne projekcje, nie wiedząc, ze to projekcje.
        facet powinien byc zakazany. moje zdanie.
        matka997 sie klania i pozdrawia
        • staromodna projekcje 29.01.05, 23:20
          ech projekcje...ech psychoanaliza..jakbysmy sie komunikowali bez tych
          szlachetnych podwalin?
        • ziemiomorze Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 00:28
          Matka,

          nie wydaje mi sie, aby jeden rodzaj terapii byl odpowiedni dla wszystkich
          ludzi. Odwolam sie do modelu wilberowskiego, ktory zapewne znasz na pamiec - o
          tych pietrach integracji i najlepszych metodach rozwoju/terapii na kazdym z
          nich. Tu, mysle, lezy klucz do doboru odpowiedniej drogi. Daleka jestem od
          twierdzenia, ze metoda Hellingera to cudowne lekarstwo na kazdy rodzaj
          zaburzen - jest to stwierdzenie tak samo niemadre, jak to, ze nie pomaga ona
          (metoda) nigdy nikomu. Zwlaszcza, ze dla mnie to kwestia empirii, a takze
          mozliwosci rozwoju kilku mi bliskich osob.

          A w koncu o to chodzi, nie

          Dla mnie te metody sa po prostu skuteczne
      • kingakunowska Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 02:56
        A ja chodzilam 2 lata na terapie, i potem rok sama sie uczylam, bralam udzial w
        wielu niewiarygodnych warsztatach, robilam genogram, analize wg Johnsona etc.
        etc. - i niestety, po pierwszym entuzjazmie dotarlo do mnie, ze to jest jeden
        pic (pitz ;-) ).
        Mam dokladnie te same problemy, co wczesniej, nie zmienilo sie nic, natomiast
        kiedy przestalam sobie wmawiac, ze mam problemy psychiczne, od razu mi
        przeszlo. Nadal np. somatyzuje, zamiast przezywac, ale akurat mi to odpowiada.
        Przyzwyczailam sie. I tyle.
        • staromodna poglady 30.01.05, 10:18
          Dzieckoooo

          Tak. Zgadzam sie. Sformulowalam wiecej pogladow niz argumentow. Nie powolalam
          sie ani na Czabale ani na Lamberta ani na statystyczny pomiar, ktory mowi o
          tym, kto jest odbiorca psychoterapii. Rzecz sformulowalam czysto intuicyjnie, z
          domieszka obserwacji...mozna to zbadac...ale widac sprawa nie jest nazbyt
          zajmujaca skoro Czabala przytaczajac badania na temat skutecznosci
          psychoterapii nie moze sie powolac na nazbyt wiele badan...Badajmy zatem to
          zjawisko.Acz ow wspomniany przeze mnie badacz podobnie jak Ziemiomorze jest
          przekonany o skutecznosci roznorakich metod i proponuje sie skupic na
          zagadnieniu: Jak psychoterapia dziala? Czemu dziala? Hellinger dowdzi, ze nie
          wie..zatem..dotykamy tutaj przestrzeni, ktora nie jest uchwytna empirycznie?
          Zatem takze jest kwestia wiary, intuicji, przekonan? Moze to wszystko dziala
          jak Placebo?
          • ziemiomorze Re: poglady 30.01.05, 11:37
            staromodna napisała:

            > Dzieckoooo

            Jestem zdania, ze proby protekcjonalnego traktowania rozmowcy swiadcza o braku
            dojrzalosci stosujacego te proby :-)

            > Tak. Zgadzam sie. Sformulowalam wiecej pogladow niz argumentow.

            Nie, sformulowalas same poglady, bez argumentow.

            Nie powolalam
            > sie ani na Czabale

            A co pisze Czabala? Bardzo jestem ciekawa. Przeciez on sam jest takze
            psychoterapeuta.

            ani na Lamberta ani na statystyczny pomiar, ktory mowi o
            > tym, kto jest odbiorca psychoterapii.

            Znowu - moglabys sie powolac? Jestem tym bardzo zainteresowana.

            > Rzecz sformulowalam czysto intuicyjnie, z
            > domieszka obserwacji...mozna to zbadac...ale widac sprawa nie jest nazbyt
            > zajmujaca skoro Czabala przytaczajac badania na temat skutecznosci
            > psychoterapii nie moze sie powolac na nazbyt wiele badan...

            Ciekawilyby mnie raczej badania, (takze: ich ilosc), ktore by mowily o braku
            skutecznosci terapii.

            Badajmy zatem to
            > zjawisko.Acz ow wspomniany przeze mnie badacz podobnie jak Ziemiomorze jest
            > przekonany o skutecznosci roznorakich metod i proponuje sie skupic na
            > zagadnieniu: Jak psychoterapia dziala? Czemu dziala? Hellinger dowdzi, ze nie
            > wie..zatem..dotykamy tutaj przestrzeni, ktora nie jest uchwytna empirycznie?
            > Zatem takze jest kwestia wiary, intuicji, przekonan?

            Pare setek lat leczono zakazenia wirusowe antybiotykami z pajeczyn, mimo tego,
            ze znachorzy aplikujacy pajeczny na trudno gojace sie rany nie mieli pojecia
            anie o wirusach, ani o antybiotykach. Na podobnej zadadzie zielarki dawaly
            cierpiacym na migreny zmielona kore z czarnej wierzby, chociaz nie wiedzialy,
            co to aspiryna i jak ona dziala.
            Celem terapii jest integracja - na roznych poziomach, przebiegajaca w
            uporzadkowany i kontrolowany sposob. Terapia hellingerowska dziala w tajemniczy
            sposob, ale jest skuteczna, bo sluzy wgladowi i integracji uczuc.

            > Moze to wszystko dziala jak Placebo?

            Ale dziala, tak?
            • dziobak71 Re: poglady 30.01.05, 13:06
              nie ma jedenj terapii, ktora by mowila, ze dziejej sie to tak a tak. wiecej,
              wiekoszc terapii jest abssolutnie pozanaukowa. w kategoriach scisiel naukowych
              mozna rozpatrywac zaledwie dwie: poznawcza oraz behawioralna, ale one są tak
              blisko siebie, ze czasem okresla sie je jednym mianem: poznawczo-behawioralna.
              reszta to jak na razie wylacznie systemy tworcow. pelne zreszta niedomowien i
              wątpliwosci: np. pierwsza opisana pacjentka freuda niby jako wyleczona, wcale
              wyleczona nie byla - to bylo oszustwo freuda. wezmy gestalt - tworca Perls mial
              takie klopoty ze sobą, tak łaknął bliskosci i nie mogl jej nawiązac
              jednoczesnie, ze sypial z pacjentkami na okragło (jezu, ale fundament jedej z
              najpowszechniejszych dzis terapii :( )

              jak dziala hellinger? odsylam do listopadowych charakterow (duzo tzw.
              konstruktywnej krytyki), albo do wyjasnien klajsa w dduzym formacie (tydzien
              pozniej po wywiadzie z hellingerem, duzy format, wylacznie wydanie papieorowe) -
              jest duzo ciekaweych sugestii.
              zuluskie dzialanie pola zaproponowane przez hellingera to pic na wode. sam
              widzialem jak pacjenci wnosili wlasne akcje w prace czyjas, a terapeuci na to
              zero reakcji.
              dwa - sprawa wątpliwa etycznie - wielu wpada tylko na ustawienia i nikt sie nimi
              nie interesuje co pozniej. to moim zdanuiem jest brzydkie.

              natomiast wg mnie dziala tak: pozwala uzyskac odpowiedz na blokujące pytanie:
              "dlaczego" i wyjsc z impasu. zrobic krok do przodu.
              inna sprawa, ze ta odpowiedz nie musi byc prawdziwa. i rzadko kiedy jest. jak
              mozna mowic ze przyczyną anoreksji jest to, ze dziadek zginął w oświęcimiu?

              wiec komus to pomoze wyjsc z impasu, a komus po jakims czasie klamliwa odpowiedz
              skopie zycie. w niemczech przed hellingerem ostrzega prasa i towarzystwa
              psychologiczne. nazywają go psychoguru, i podkreslają, z nie moze on sam nayzwac
              sie psychoterapeuta.

              psychoterapeuci sami bywają zdrowo pieprznięci, i to jest fakt. a dodanie
              psychologii do szamanizmu powoduje, ze w ich przekonaniu sprawa nabiera wymiaru
              "naukowego".

              szkoly szkloami, ale leczy prawda. a hellinger to zbiorowa halucynacyja, bo
              ludziom brak duchowosci. uleczyc jednak moze w tej metodzie kontaktowanie sie z
              wlasnymi uczuciami. tyle, ze ryzyko porazki jest spore. w przypadku tej metody
              wychodzi w polsce omnipotencja srodowiska. za 10 lat nikt nie bedzie traktowal
              tego powaznie co mowil zulus bert. najwyzej jaakies elementy zostana. tylko po
              co budowac oltarze z ludzi?
              • ziemiomorze Re: poglady 30.01.05, 18:45
                BTW, Matka, na boga, skad ten nick?

                Jeszcze raz: nie interesuje mnie naukowosc, interesuje mnie skutecznosc,
                mierzona latwo obserwowalnymi zmianami w zachowaniu. To jedyne kryterium, ktore
                pozwala stwierdzic zasadnosc i jakosc interwencji terapeutycznej.

                Pomijajac kwestie doboru odpowiedniej terapii do klienta, pozostaje jeszcze
                wlasciwe jej realizowanie - o naprawde dobrego fachowca jest bardzo trudno, to
                zawod, ktory narzuca wielkie obciazenia i jest zrodlem nieustannych pokus.
                Trzeba byc czlowiekiem wielkiego formatu, aby byc dobrym terapeuta. Sa tacy.
                Tak czy inaczej, wygrywaja ci, ktorzy sa na tyle elastyczni i doswiadczeni, ze
                dla kazdego klienta tworza calkiem nowy system, zgrabnie laczac elementy
                roznych modeli.

                Piszesz:
                > zuluskie dzialanie pola zaproponowane przez hellingera to pic na wode. sam
                > widzialem jak pacjenci wnosili wlasne akcje w prace czyjas, a terapeuci na to
                > zero reakcji.

                Znowu - to nie kwestia metody, ale fachowosci prowadzacego.

                > dwa - sprawa wątpliwa etycznie - wielu wpada tylko na ustawienia i nikt sie
                > nimi
                > nie interesuje co pozniej. to moim zdanuiem jest brzydkie.

                Paskudne - wg mnie tak byc nie powinno. Ja mialam luksus bycia zaopiekowana po
                ustawieniach (warsztaty byly wyjazdowe i trwaly jakis czas) i to pozwalalo
                ulozyc jakos te tresci.

                > natomiast wg mnie dziala tak: pozwala uzyskac odpowiedz na blokujące pytanie:
                > "dlaczego" i wyjsc z impasu. zrobic krok do przodu.
                > inna sprawa, ze ta odpowiedz nie musi byc prawdziwa. i rzadko kiedy jest. jak
                > mozna mowic ze przyczyną anoreksji jest to, ze dziadek zginął w oświęcimiu?

                Mysle, ze takie ujmowanie skutkow warsztatow to splycanie.
                One sluza nie tylko wgladowi (chociaz przede wszystkim jemu), ale i integracji
                pewnych tresci i emocji.

                > wiec komus to pomoze wyjsc z impasu, a komus po jakims czasie klamliwa
                > odpowiedz
                > skopie zycie.

                Jeszcze raz - to raczej kwestia wykonania nie samej metody.
                Rownie dobrze to, co sie wydarza, mozna potraktowac nie doslownie jako
                objawienie 'historycznej prawdy', ale w planie symbolicznym i pracowac z tym
                jak z metafora. Bardzo podobnie jak w pracy ze snem.

                > w niemczech przed hellingerem ostrzega prasa i towarzystwa
                > psychologiczne. nazywają go psychoguru, i podkreslają, z nie moze on sam
                > nayzwac
                > sie psychoterapeuta.

                Mi sie on jako osoba nie podoba, ale wiele jego obserwacji jest niezwykle,
                poruszajaco wrecz trafnych.
                Podoba mi sie natomiast metoda - bardzo, bo odczulam jej wplyw.

                > psychoterapeuci sami bywają zdrowo pieprznięci, i to jest fakt. a dodanie
                > psychologii do szamanizmu powoduje, ze w ich przekonaniu sprawa nabiera
                > wymiaru"naukowego".

                Mnie nie obchodzi, co ich obchodzi, i czy metoda jest 'naukowa'
                czy 'szamanska'. Mnie, calkowicie pragmatycznie, interesuje skutecznosc.
                Terapia - zwlaszcza tak silna interwencja jak ustawienia - wymaga wielu
                nakladow (czasu, pieniedzy, energii, nade wszystko - sily do konfrontacji z
                niezwykle intensywnym bolem); w terapii, jak w wielu innych dziedzinach,
                obowiazuja prawa ekonomii.

                > szkoly szkloami, ale leczy prawda. a hellinger to zbiorowa halucynacyja, bo
                > ludziom brak duchowosci. uleczyc jednak moze w tej metodzie kontaktowanie sie
                > z wlasnymi uczuciami. tyle, ze ryzyko porazki jest spore. w przypadku tej
                > metody wychodzi w polsce omnipotencja srodowiska. za 10 lat nikt nie bedzie
                > traktowaltego powaznie co mowil zulus bert. najwyzej jaakies elementy
                > zostana. tylko po co budowac oltarze z ludzi?

                A buduje sie?
                Wiem, ze ustawienia mozna wykorzystywac niezwykle tworczo. Mialam okazje
                uczestniczyc warsztatach, w ktorych ustawiano np sny (takze wiele innych
                rzeczy, np traumatyczne przezycia). Mysle, ze propozycje Hellingera za pare lat
                przestana byc sensacyjka z kobiecych tabloidow i pchna cala, zgnusniala lekko,
                filozofie terapeutyczna naprzod.
                • sweetnighter Re: poglady 30.01.05, 20:50
                  ziemiomorze napisała:

                  > Pomijajac kwestie doboru odpowiedniej terapii do klienta

                  > Tak czy inaczej, wygrywaja ci, ktorzy sa na tyle elastyczni i doswiadczeni,
                  ze
                  > dla kazdego klienta tworza calkiem nowy system, zgrabnie laczac elementy
                  > roznych modeli.

                  hehe, pododoba mi sie... "dostoswanie do potrzeb klienta", "wygrywaja
                  najbardziej elastyczni". osobiscie wolalbym jednak byc p a c j e n t e m, jak
                  juz przyjdzie co do czego, niz klientem "dostawcy uslug psychoterapeutycznych".
                  >
                  > Piszesz:
                  > > zuluskie dzialanie pola zaproponowane przez hellingera to pic na wode. sa
                  > m
                  > > widzialem jak pacjenci wnosili wlasne akcje w prace czyjas, a terapeuci n
                  > a to
                  > > zero reakcji.
                  >
                  > Znowu - to nie kwestia metody, ale fachowosci prowadzacego.
                  >
                  > > dwa - sprawa wątpliwa etycznie - wielu wpada tylko na ustawienia i nikt s
                  > ie
                  > > nimi
                  > > nie interesuje co pozniej. to moim zdanuiem jest brzydkie.
                  >
                  > Paskudne - wg mnie tak byc nie powinno. Ja mialam luksus bycia zaopiekowana
                  po
                  > ustawieniach (warsztaty byly wyjazdowe i trwaly jakis czas) i to pozwalalo
                  > ulozyc jakos te tresci.
                  >
                  > > natomiast wg mnie dziala tak: pozwala uzyskac odpowiedz na blokujące pyta
                  > nie:
                  > > "dlaczego" i wyjsc z impasu. zrobic krok do przodu.
                  > > inna sprawa, ze ta odpowiedz nie musi byc prawdziwa. i rzadko kiedy jest.
                  > jak
                  > > mozna mowic ze przyczyną anoreksji jest to, ze dziadek zginął w oświęcimi
                  > u?
                  >
                  > Mysle, ze takie ujmowanie skutkow warsztatow to splycanie.
                  > One sluza nie tylko wgladowi (chociaz przede wszystkim jemu), ale i
                  integracji
                  > pewnych tresci i emocji.
                  >
                  > > wiec komus to pomoze wyjsc z impasu, a komus po jakims czasie klamliwa
                  > > odpowiedz
                  > > skopie zycie.
                  >
                  > Jeszcze raz - to raczej kwestia wykonania nie samej metody.
                  > Rownie dobrze to, co sie wydarza, mozna potraktowac nie doslownie jako
                  > objawienie 'historycznej prawdy', ale w planie symbolicznym i pracowac z tym
                  > jak z metafora. Bardzo podobnie jak w pracy ze snem.
                  >
                  > > w niemczech przed hellingerem ostrzega prasa i towarzystwa
                  > > psychologiczne. nazywają go psychoguru, i podkreslają, z nie moze on sam
                  > > nayzwac
                  > > sie psychoterapeuta.
                  >
                  > Mi sie on jako osoba nie podoba, ale wiele jego obserwacji jest niezwykle,
                  > poruszajaco wrecz trafnych.
                  > Podoba mi sie natomiast metoda - bardzo, bo odczulam jej wplyw.
                  >
                  > > psychoterapeuci sami bywają zdrowo pieprznięci, i to jest fakt. a dodanie
                  > > psychologii do szamanizmu powoduje, ze w ich przekonaniu sprawa nabiera
                  > > wymiaru"naukowego".
                  >
                  > Mnie nie obchodzi, co ich obchodzi, i czy metoda jest 'naukowa'
                  > czy 'szamanska'. Mnie, calkowicie pragmatycznie, interesuje skutecznosc.
                  > Terapia - zwlaszcza tak silna interwencja jak ustawienia - wymaga wielu
                  > nakladow (czasu, pieniedzy, energii, nade wszystko - sily do konfrontacji z
                  > niezwykle intensywnym bolem); w terapii, jak w wielu innych dziedzinach,
                  > obowiazuja prawa ekonomii.
                  >
                  > > szkoly szkloami, ale leczy prawda. a hellinger to zbiorowa halucynacyja,
                  > bo
                  > > ludziom brak duchowosci. uleczyc jednak moze w tej metodzie kontaktowanie
                  > sie
                  > > z wlasnymi uczuciami. tyle, ze ryzyko porazki jest spore. w przypadku tej
                  >
                  > > metody wychodzi w polsce omnipotencja srodowiska. za 10 lat nikt nie bedz
                  > ie
                  > > traktowaltego powaznie co mowil zulus bert. najwyzej jaakies elementy
                  > > zostana. tylko po co budowac oltarze z ludzi?
                  >
                  > A buduje sie?
                  > Wiem, ze ustawienia mozna wykorzystywac niezwykle tworczo. Mialam okazje
                  > uczestniczyc warsztatach, w ktorych ustawiano np sny (takze wiele innych
                  > rzeczy, np traumatyczne przezycia). Mysle, ze propozycje Hellingera za pare
                  lat
                  >
                  > przestana byc sensacyjka z kobiecych tabloidow i pchna cala, zgnusniala
                  lekko,
                  > filozofie terapeutyczna naprzod.
                  >
                  • ziemiomorze Re: poglady 30.01.05, 23:24
                    sweetnighter napisał:

                    > hehe, pododoba mi sie... "dostoswanie do potrzeb klienta", "wygrywaja
                    > najbardziej elastyczni". osobiscie wolalbym jednak byc p a c j e n t e m, jak
                    > juz przyjdzie co do czego, niz klientem "dostawcy uslug
                    psychoterapeutycznych".

                    Troche sie czepiamy, prawda?
                    I tak wiadomo juz, ze jestes lagodnym i grzecznym czlowiekiem, wiec daruj.

                    Jest wiele kontrowersji wokol uzywania slow 'pacjent' i 'klient' wobec osob
                    korzystajacych z pomocy terapeutycznej. Slowo 'klient' w tym znaczeniu pojawilo
                    sie w Polsce wraz z politycznie poprawnymi amerykanskimi ksiazkami poradniczymi
                    i fachowymi w polowie lat 80tych i tylko czesci czytajacych sie spodobalo.

                    Mysle jednak, ze zwlaszcza w Polsce powinno sie go uzywac. Ciagle jeszcze u
                    nas 'z terapi korzystaja swiry', psycholog mylony jest z psychiatra, a
                    wspomnienie o tym, ze sie chodzi na terapie powoduje u znajomych zmieszanie i
                    zazenowanie, jakby uslyszeli wyznanie typu 'mam chorobe weneryczna' albo 'moja
                    grzybica sprawia, ze niezwykle smierdza mi stopy'. Pacjent to osoba chora,
                    ktorej cos dolega. Pacjent terapeuty to w powszechnej prawdziwiepolackiej
                    swiadomosci wariat. Dlatego wole uzywac slowa 'klient'.

                    A co jest zlego w elastycznosci terapeuty? Badz milutki i wytlumacz.
                    Tnij cytaty,
                    • sweetnighter Re: poglady 30.01.05, 23:50
                      złośliwości puszczam mimo uszu. (nie wiem co prawda, czym sobie zasłuzyłem na
                      miano _grzecznego człowieka_, to jakis koszmar - pora umierac!).

                      sam noszę się z zamiarem skorzystania z psychoterapii. wiążę z tym pewne
                      nadzieje. trochę na ten temat czytałem, zasięgnąłem języka. ale teraz m.in.
                      powstaje kwestia: terapia prywatna vs. w państwowej placówce. na prywatną
                      byłoby mnie stac, natomiast nie chciałbym się znaleźć w pozycji strony relacji
                      czysto biznesowej. a w twojej wypowiedzi drażni mnie własnie maniera stosowania
                      żargonu biznesowego do tak delikatnej sfery. moim zdaniem nie jest to
                      przypadek, ale refleks ogólniejszej postawy, i dlatego zwróciłem na to uwagę.
                      moim zdaniem jest fundamentalna różnica między relacją terapeuta-pacjent (nawet
                      biorąc poprawkę na negatywne skojarzenia terminu pacjent w połączeniu z
                      psychoterapią), a usługodawca-klient. to nie jest czepialstwo ani sofistyka.
                      tyle.

                      • luty10 Re: poglady 30.01.05, 23:54
                        sweetnighter napisał:

                        > złośliwości puszczam mimo uszu. (nie wiem co prawda, czym sobie zasłuzyłem na
                        > miano _grzecznego człowieka_, to jakis koszmar - pora umierac!).
                        >
                        > sam noszę się z zamiarem skorzystania z psychoterapii. wiążę z tym pewne
                        > nadzieje. trochę na ten temat czytałem, zasięgnąłem języka. ale teraz m.in.
                        > powstaje kwestia: terapia prywatna vs. w państwowej placówce. na prywatną
                        > byłoby mnie stac, natomiast nie chciałbym się znaleźć w pozycji strony
                        relacji
                        > czysto biznesowej. a w twojej wypowiedzi drażni mnie własnie maniera
                        stosowania
                        >
                        > żargonu biznesowego do tak delikatnej sfery. moim zdaniem nie jest to
                        > przypadek, ale refleks ogólniejszej postawy, i dlatego zwróciłem na to uwagę.
                        > moim zdaniem jest fundamentalna różnica między relacją terapeuta-pacjent
                        (nawet
                        >
                        > biorąc poprawkę na negatywne skojarzenia terminu pacjent w połączeniu z
                        > psychoterapią), a usługodawca-klient. to nie jest czepialstwo ani sofistyka.
                        > tyle.
                        >
                        Chcesz? zrobie ci psychoterapie, na privie...:)
                      • ziemiomorze Re: poglady 30.01.05, 23:56
                        sweetnighter napisał:

                        > złośliwości puszczam mimo uszu. (nie wiem co prawda, czym sobie zasłuzyłem na
                        > miano _grzecznego człowieka_, to jakis koszmar - pora umierac!).

                        Tak myslalam, ze trafie.

                        > sam noszę się z zamiarem skorzystania z psychoterapii. wiążę z tym pewne
                        > nadzieje. trochę na ten temat czytałem, zasięgnąłem języka. ale teraz m.in.
                        > powstaje kwestia: terapia prywatna vs. w państwowej placówce. na prywatną
                        > byłoby mnie stac, natomiast nie chciałbym się znaleźć w pozycji strony
                        relacji
                        > czysto biznesowej. a w twojej wypowiedzi drażni mnie własnie maniera
                        stosowania
                        >
                        > żargonu biznesowego do tak delikatnej sfery. moim zdaniem nie jest to
                        > przypadek, ale refleks ogólniejszej postawy, i dlatego zwróciłem na to uwagę.
                        > moim zdaniem jest fundamentalna różnica między relacją terapeuta-pacjent
                        (nawet
                        >
                        > biorąc poprawkę na negatywne skojarzenia terminu pacjent w połączeniu z
                        > psychoterapią), a usługodawca-klient. to nie jest czepialstwo ani sofistyka.
                        > tyle.

                        To ja Ci moze odpisze na priw, jesli moge. Moge?
                        • luty10 Re: poglady 30.01.05, 23:59
                          ziemiomorze napisała:

                          > sweetnighter napisał:
                          >
                          > > złośliwości puszczam mimo uszu. (nie wiem co prawda, czym sobie zasłuzyłe
                          > m na
                          > > miano _grzecznego człowieka_, to jakis koszmar - pora umierac!).
                          >
                          > Tak myslalam, ze trafie.
                          >
                          > > sam noszę się z zamiarem skorzystania z psychoterapii. wiążę z tym pewne
                          > > nadzieje. trochę na ten temat czytałem, zasięgnąłem języka. ale teraz m.i
                          > n.
                          > > powstaje kwestia: terapia prywatna vs. w państwowej placówce. na prywatną
                          >
                          > > byłoby mnie stac, natomiast nie chciałbym się znaleźć w pozycji strony
                          > relacji
                          > > czysto biznesowej. a w twojej wypowiedzi drażni mnie własnie maniera
                          > stosowania
                          > >
                          > > żargonu biznesowego do tak delikatnej sfery. moim zdaniem nie jest to
                          > > przypadek, ale refleks ogólniejszej postawy, i dlatego zwróciłem na to uw
                          > agę.
                          > > moim zdaniem jest fundamentalna różnica między relacją terapeuta-pacjent
                          > (nawet
                          > >
                          > > biorąc poprawkę na negatywne skojarzenia terminu pacjent w połączeniu z
                          > > psychoterapią), a usługodawca-klient. to nie jest czepialstwo ani sofisty
                          > ka.
                          > > tyle.
                          >
                          > To ja Ci moze odpisze na priw, jesli moge. Moge?
                          >
                          > moze tez potrzebujesz psychoterapii? dla mnie to pestka...w stylu
                          Wilbera...Chcesz?
                        • sweetnighter Re: poglady 31.01.05, 00:03
                          jasne
                          • luty10 Re: poglady 31.01.05, 00:07
                            sweetnighter napisał:

                            > jasne

                            dodalbym...jak slonce...
        • santorini_uwielbiam Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 13:37
          nie wiem co rozumiesz pod hasłem "somatyzuję"?
          ale czy nie uważasz, że zarowno soma, psyche jak i polis powinny ze sobą
          współpracowac? bez tego daleko nie pojedziesz, jeden tylko czynnik nie wystarczy
          • kingakunowska Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 19:10
            Witam :-) To znaczy, ze jak sie zdenerwuje, zmartwie, etc.to odczuwam to
            fizycznie i mam wszystkie mozliwe dolegliwosci psychosomatyczne. Co jakis czas
            w ciezkich bolach jade na ostry dyzur, gdzie wsrod smiechow kaza mi sie
            uspokoic i jechac do domu. Mialam juz chyba wszystkie choroby urojone.
            Teoria byla, ze nie potrafie normalnie odczuwac emocji i zamiennie odczuwa je
            cialo, ale ja jestem niezwykle emocjonalna i czuje emocji wrecz za duzo.
            Egzaltacja zupelna! Cos jak Woody Allen w filmach. Poza tym nie rozumiem,
            dlaczego somatyzacja mialaby mi przeszkadzac, mnie sie to nawet podoba. Taka
            wrazliwosc akurat, co zrobic. Mnie z tym dobrze, nie chce tego zmieniac. A w
            swoje emocje mam swietny wglad, bo generalnie rzecz biorac skupiam sie na
            sobie, jak kazdy egocentryk.
            Ale ja uwielbiam egocentrykow. Mitomanow tez lubie.
            • santorini_uwielbiam Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 19:47
              to masz niezłą jazdę
              • kingakunowska Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 20:43
                Oj zebys wiedziala. Znajomi sie przyzwyczaili, ze co jakis czs umieram i nie
                robi to na nikim juz wrazenia.
            • isabar Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 19:54
              kingakunowska napisała:

              > Witam :-) To znaczy, ze jak sie zdenerwuje, zmartwie, etc.to odczuwam to
              > fizycznie i mam wszystkie mozliwe dolegliwosci psychosomatyczne. Co jakis
              czas
              > w ciezkich bolach jade na ostry dyzur, gdzie wsrod smiechow kaza mi sie
              > uspokoic i jechac do domu. Mialam juz chyba wszystkie choroby urojone.
              > Teoria byla, ze nie potrafie normalnie odczuwac emocji i zamiennie odczuwa je
              > cialo, ale ja jestem niezwykle emocjonalna i czuje emocji wrecz za duzo.
              > Egzaltacja zupelna! Cos jak Woody Allen w filmach. Poza tym nie rozumiem,
              > dlaczego somatyzacja mialaby mi przeszkadzac, mnie sie to nawet podoba. Taka
              > wrazliwosc akurat, co zrobic. Mnie z tym dobrze, nie chce tego zmieniac. A w
              > swoje emocje mam swietny wglad, bo generalnie rzecz biorac skupiam sie na
              > sobie, jak kazdy egocentryk.
              > Ale ja uwielbiam egocentrykow. Mitomanow tez lubie.

              O jejku! Jesteś kochana, to są nas dwie, każde z wyżej napisanych słów jest
              moim,czuję zachwyt, szkoda, że nie mogę Cię zobaczyć i przytulić- do tego
              jestem kinestetykiem.
              Czasem to czuję się nieswojo,b. łatwo się wzruszam, szczególnie jak ktoś mówi o
              ważnych dla mnie sprawach i zdarza mi sią popłakać publiczne, a niektórzy
              myślą, że mi tak smutno i chcą od razu zlikwidować ten stan, trudno im być z
              tym moim płaczem i nic nie robić.
              • isabar Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 20:09
                Ach i jeszcze ostatnio przyniosła mi sporą ulgę lektura biografii Wittgensteina
                (wiem dlaczego tylu ludzi go nie może zrozumieć)on był psychicznie identyczny
                ze mną.
                Otuchą napoił mnie też K.Dąbrowski(trochę dziś już zapomniany na mojej uczelni),
                gdyby mi zrobić MMPI to robiący miałby niezły ubaw, we mnie jest wszystkiego w
                nadmiarze i na raz, no ale jakoś nieźle sobie z tym radzę tzn "zdolnośći
                adaptacyjne" też b. wysokie.
                Pozdrawiam narcyzów.
                • santorini_uwielbiam Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 20:17
                  isabar, teraz codrugi to narcyz, ręka Cie zaboli od machania
                  • isabar Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 20:33
                    santorini_uwielbiam napisała:

                    > isabar, teraz codrugi to narcyz, ręka Cie zaboli od machania
                    Będę ich zrywać i wąchać, parafrazując pewnego kolegę z forum:
                    "Niech tam perwers, ale przyjemny człowiek"
                    • isabar Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 20:37
                      Tak w ogóle to witam Santorini jak pogoda u Cię, dawno nie pisałaś.
                      Ja zamiast pisać pracę z fil.analitycznej piszę tooo.
                      • santorini_uwielbiam Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 20:49
                        witam, witam
                        ale muszę stwierdzic, ze nieprawdę mówisz, piszę cały czas. Co ja mówię piszę,
                        kopiuje cały czas i kłócę się, nie widzisz tego? hihi
                        • isabar Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 21:37
                          santorini_uwielbiam napisała:

                          > witam, witam
                          > ale muszę stwierdzic, ze nieprawdę mówisz, piszę cały czas. Co ja mówię
                          piszę,
                          > kopiuje cały czas i kłócę się, nie widzisz tego? hihi

                          No cóż! Ta wybiórczość percepcyjna, poza tym ostatnio coś mi jakoś nieswojo bo
                          nie chodzę na uczelnię,mam przerwę do 24lutego, siedzę w domu, dziecko
                          chore,gotowanie obiadków, zmywanie, ksiądz po kolendzie,badania do magisterki
                          nie mogę zrobić bo nie mam jednego głupiego podpisu F., a jego nie będzie w
                          czasie przerwy,jutro jest chyb jeszcze w Wa-wie, nie chcę do niego pisać(może
                          zawsze nie odpisać) poza tym wolę kontakt face to face zawsze milej,jestem
                          lekko zdołowana.
                          Wczoraj poszłam z koleżanką się do Kaliskiej- zawsze jakiś stary wielbiciel się
                          znajdzie, było OK, ale na wejściu trafiłam na asystenta z uczelni i takie
                          spięcie, nie wiedziałam czy powiedzieć cześć, dzień obry(on jest młodszy ode
                          mnie)tańczył cały czas koło nas było trochę sztywno, choć po drugim piwie to
                          już wszystko grało.
              • kingakunowska Re: grupy terapeutyczne to sekty 30.01.05, 20:42
                No co Ty powiesz :-))))) Ooooo super! A jestes moze tez hipochondrykiem? :-)))
                Mi kiedys ktos powiedzial, ze jestem szczesliwa, jak jestem nieszczesliwa, cos
                w tym jest, uwielbiam dramatyzmy i dramatyczne sytuacja :-))))))))
                Oooo mozesz mnie przytulic, no pewnie!!!! Przytulaj!!!! Narcyzi ok!!!
                • isabar Re: grupy terapeutyczne to sekty 31.01.05, 00:24
                  Hipochondrykiem to tak średnio, raczej mam permanentny Zespół Studenta
                  Trzeciego Roku Medycyny-jak czytam o jakiejkolwiek chorobie to stwierdzam, że
                  na pewno ją mam, łącznie z psychicznymi-najtrudniej było z objawami wytwórczymi
                  w schizofrenii,ale przypomniało mi się, że jak kiedyś byłam na wycieczce w
                  Zakopanem to nie spałam przez kilka dni i kilka razy miałam wrażenie, że ktoś
                  stoi koło mnie i szepcze mi do ucha, a w ogóle to dźwięki dobiegały do mnie z
                  opóźnieniem jakbym była w tunelu z gumy-stwierdziłam, że od biedy dałoby się
                  dopasować do omamów, ale tak niezbyt w to mogłam uwierzyć.
                  Natomiast pięknie somatyzuje choroby mojego faceta i dziecka, wcześniej też jak
                  byłam z kimś b. blisko to tak miałam- to nawet takie romantyczne, ha.
                  • santorini_uwielbiam Re: grupy terapeutyczne to sekty 31.01.05, 12:09
                    Wiecie czemu mówią, ze wszyscy psycholodzy to wariaci? Bo my wszystko czego się
                    nauczyliśmy wkladamy w siebie i do siebie porownujemy.
                    A najgorsze co moze byc, to sprawdzanie swojej wiedzy na własnej rodzinie.
                    Dziecko takie, dziecko siakie, pewnie chore, pewnie z nim trzeba iśc na testy,
                    matko
                    Facet chory psychicznie, ma zaburzenia, musi isć zrobic testy.
                    A tu i dziecko zdrowe i facet zdrowy.

                    Sprawdzajmy swojąwiedze może na obcych, a nie na najbliższych, taka dobra rada.
                    Inaczej zwariują z nami "psychologami" i poslą nas do Tworek.
    • trzydziestoletnia Re: grupy terapeutyczne to sekty 05.02.05, 16:44
      > Nikt tak naprawde nie wie czemu to sluzy.

      Ja wiem, doswiadczylam, bylam - poprawilam :)
      • staromodna konstruktywnie 06.02.05, 06:23
        Zatem grupy lub terapie profesjonalne czemus sluza? Bywaja skuteczne..ech..no
        to cale szczescie...tak sie martwilam..
        • trzydziestoletnia Re: konstruktywnie 07.02.05, 13:39
          staromodna napisała:

          > Zatem grupy lub terapie profesjonalne czemus sluza?

          Czemus, a nawet komus ;)

          > Bywaja skuteczne..

          Moje prywatne statystyki mowia, ze w 3/4 przypadkow (grupa ok 40osob,
          oczywiscie niereprezentatywna, ale dla mnie namacalna)

          > ech..no to cale szczescie...tak sie martwilam..

          Czym/kim sie martwilas?..
          • staromodna Re: konstruktywnie 08.02.05, 21:00
            Martwilam sie, ze grupy o charakterze terapeutycznym moga szkodzic...

            Martwie sie nadal, ze nie umiem odroznic profesjonalnej od nieprofesjonalnej...

            I w ogole taka jestem zmartwiona acz twoje statystyki sa krzepiace!

            Przestaje sie marwic zarowno kim jak i czym!
    • odchlan Re: grupy terapeutyczne to sekty 21.03.21, 19:09
      Obojetnie czy to grupa czy psycholog,psychotraumatolog -chodzisz na "terapię" która wspiera odcięcie się od rodziny,znajomych ,rozwala małżeństwo ,wkońcu po to by móc czerpać z ciebie zysk.wiadomo-jak nie ma już nikogo obok bo wszyscy wokół uciekli przez twoje zachowanie to tacy specy mają ułatwione zadanie. rozwód =podział majątku a potem zapłata za terapię lub psychomanipulacja pozbycia się środków uzyskanych ze sprzedaży na korzyść poleconej fundacji * w celu wyzbycia się rzekomo negatywnej energi z dóbr ,które wywołały rzekomo twoją traumę.
      • afq Re: grupy terapeutyczne to sekty 21.03.21, 19:56
        nie wiem w jakiej grupie byłaś/eś
        ale grupa na czymś innym polega

        może trafiłaś/eś pod zły adres
        a może po prostu musisz coś wykrzyczeć

        ja ani grosza na nic nie przekazywałem i nie było żadnych takich sugestii
        i to jest normalne
        może podaj adres pod który lepiej sie nie udawać
      • emmi-nika Re: grupy terapeutyczne to sekty 23.03.21, 15:02
        Do odchlan - Bzdury.
        • yadaxad Re: grupy terapeutyczne to sekty 23.03.21, 15:33
          Niekoniecznie. Kto chce, ten może "terapeutować", to nie jest cywilizowanie uregulowane. Można dać się wciągnąć w manipulację. Trzeba robić dobry wywiad do kogo się zwraca.
          • astroblaster Re: grupy terapeutyczne to sekty 23.03.21, 16:17
            Potwierdzam, jest szara strefa ZJEBÓW
            • yadaxad Re: grupy terapeutyczne to sekty 23.03.21, 16:31
              Nie taka szara. Mogą działać oficjalnie, płacić podatki i jest ok. Po prostu brak ustawy regulującej. A uskarżać się można tylko z pozwu cywilnego, bo nie ma nic co mogło by odebrać im prawa do działania.
              • astroblaster Re: grupy terapeutyczne to sekty 23.03.21, 16:52
                Co racja to racja, ale emmi też ma tu racje.

                Autor wątku jest jebnięty, aż dziw bierze, że się matrix nie podpiął. Jego klimat.
                • emmi-nika Re: grupy terapeutyczne to sekty 23.03.21, 16:59
                  astroblaster napisał(a):

                  > ale emmi też ma tu racje.
                  >
                  Dzięki ;P
                  • yadaxad Re: grupy terapeutyczne to sekty 23.03.21, 17:30
                    Emocjonalny post w tym stylu, to materiał dla matrixa, ale trudno po jednym wybuchu mieć zdanie z czego wyniknął. Uogólnił z wściekłością i tyle.
        • emmi-nika Re: grupy terapeutyczne to sekty 23.03.21, 16:43
          A koledze powyzej moze przydałoby sie trafic do prawdziwej sekty, ktora by go wycyckała ze wszystkiego (np. religijnej), to moze załapałby roznicę..
    • kod_matrixa Re: grupy terapeutyczne to sekty 27.03.21, 22:05
      Jest dokładnie tak jak piszesz. Terapie grupowe, indywidualne itp. są po prostu swego rodzaju rytuałami społecznymi z zakresu lecznictwa. Wynikają trochę z ludzkiej bezsilności połączonej z chęcią niesienia pomocy innym, trochę z ciekawości ludzką psychiką i historią lecznictwa zdrowia psychicznego czyt. Freudyzmem, psychoanalizą itp. gusłami z takich lub innych powodów zaakceptowanych przez społeczność ludzką w pewnej epoce, a nastęnie kultywowane przez kolejne dekady, niejako siłą inercji, wbrew braku solidnych podstaw empirycznych.

      Bardzo możliwe, że wynika to wprost z ludzkiej natury, skłonnej robić cokolwiek, choćby bez celu i sensu, niż nie robić nic, tylko po to aby spróbować pomóc drugiemu człowiekowi. Trochę jak w tym eksperymencie, gdzie gołąb trzepoczący skrzydłami, uważa że od samego trzepotu może uzyskać pokarm.

      O ile intencje takich działań są chwalebne, o tyle ich skutki mogą być już opłakane. Człowiekowi ciężko jest przyznać przed samym sobą, że czasem serwowane przez niego lekarstwo może okazać się gorsze od samej choroby, a w najlepszym wariancie nieskuteczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka