alvaros11
31.01.05, 01:06
witam
mam pytanie, a raczej jakas prosbe o rade: jak wykrzesac w sobie ową
motywacje? jakos tak mnie naszlo poniewaz w tym tygodniu zaczyna sie sesja na
uczelni a jak co pol roku nic w zwiazku z tym nie robie, chociaz wiem , ze
powinienem. moze najpierw powiem , ze jestem studentem II roku , powinienem
byc III, robie repete. zalezy mi na skonczeniu studiow, ale jak przychodzi do
nauki to nici z tego wychodza. nie potrafie sie jakos zmobilizowac do pracy,
moge siedziec nad ksiazka 3 godziny , ale tak naprawde to jest to czas
stracony bo co chwile zaczynam sie zajmowac czy czym innym , a to poslucham
sobie muzyki, a to zaczynam myslec o jakichs glupotach. w ten sposob trace od
cholery czasu a nic z tego nie mam. podsumowujac wiem ,ze musze, ale tak
naprawde nic w tym kierunku nie robie. sesja jutro startuje a ja znowu nic nie
umiem. moze znacie jakies sposoby na wytepienie z siebie tego lenistwa, czy
moze jakos inaczej trzeba to nazwac? pozdrawiam no i poprosze o jakies rady