31.01.05, 01:06
witam
mam pytanie, a raczej jakas prosbe o rade: jak wykrzesac w sobie ową
motywacje? jakos tak mnie naszlo poniewaz w tym tygodniu zaczyna sie sesja na
uczelni a jak co pol roku nic w zwiazku z tym nie robie, chociaz wiem , ze
powinienem. moze najpierw powiem , ze jestem studentem II roku , powinienem
byc III, robie repete. zalezy mi na skonczeniu studiow, ale jak przychodzi do
nauki to nici z tego wychodza. nie potrafie sie jakos zmobilizowac do pracy,
moge siedziec nad ksiazka 3 godziny , ale tak naprawde to jest to czas
stracony bo co chwile zaczynam sie zajmowac czy czym innym , a to poslucham
sobie muzyki, a to zaczynam myslec o jakichs glupotach. w ten sposob trace od
cholery czasu a nic z tego nie mam. podsumowujac wiem ,ze musze, ale tak
naprawde nic w tym kierunku nie robie. sesja jutro startuje a ja znowu nic nie
umiem. moze znacie jakies sposoby na wytepienie z siebie tego lenistwa, czy
moze jakos inaczej trzeba to nazwac? pozdrawiam no i poprosze o jakies rady
Obserwuj wątek
    • malgo18 Re: motywacja 31.01.05, 01:41
      Synu to Ty?Mówiłam Ci przecież, nie oglądaj
      Małysza tylko się ucz.Dlaczego mnie nie
      posłuchałeś?Koniec z koszyczkowym od jutra.:))

      Czy ta grożba Cię motywuje??????
    • winogroneczka papierek? 31.01.05, 10:38
      > powinienem. moze najpierw powiem , ze jestem studentem II roku , powinienem
      > byc III, robie repete. zalezy mi na skonczeniu studiow, ale jak przychodzi...

      ale dlaczego ci zalezy? bo chcesz miec papierek? moze ty sie nie nadajesz do
      studiowania (no, albo jestes na zlym kierunku)
    • ya_bolek Re: motywacja 01.02.05, 01:44
      Zakladajac ze naprawde Ci na skonczeniu tych studiow zalezy, znajdz swoje zrodla
      energii i koncentracji. My nie maszyny, my ludzie, my niedoskonali, potrzebujemy
      nieustannych zrodel motywacji, inspiracji, koncentracji, masturbacji... Kazdy
      yest inny i ma swoje zrodla odkryte badz nie. Nikt za Ciebie ich nie odkryje.
      • marybellows Re: motywacja 01.02.05, 10:18
        Ja to rozumiem: na studiach, nawet chcianych, zwykle jakieś 60 - 80% treści nas
        nie interesuje i straszne jest wkuwanie tego ze świadomościa, ze na drugi dzień
        i tak całe te "mądrości" wywalimy z głowy i z biurka... Ma się poczucie
        bezsensownej męki. Pewnie jesteś praktyczny i nie lubujesz się w teoriach.
        Ale takie są te nasze szkoły i studia - pamięciówka decyduje, rzadziej
        elastyczność intelektualna i kreatywność.
        Aby to zmóc, stosuje metode kija samobija i samomarchewki: wyznaczam sobie
        spore nagrody za przejście jakiegoś etapu i malutkie kary za zawalenie.
    • paco_lopez Re: motywacja 01.02.05, 10:22
      Najprostszym wytłumaczeniem dla ciebie jest po prostu brak zainteresowania
      kierunkiem studiów. No chyba, że robisz nadprogramowo jakiegoś zupełnie
      niepotrzebnego ci fakulteta coby podgonić wyścig szczurów, wtedy rozumiem twoja
      niechęć. Babcia ci wybrała kierunek studiów ? Czy wujek? Jesli tak, to idź do
      nich i zapytaj co ty biedny masz teraz zrobić.
    • psychoguru Terapia systemu motywacji 01.02.05, 15:26
      alvaros11 napisał:

      > witam
      > mam pytanie, a raczej jakas prosbe o rade: jak wykrzesac w sobie ową
      > motywacje? jakos tak mnie naszlo poniewaz w tym tygodniu zaczyna sie sesja na
      > uczelni a jak co pol roku nic w zwiazku z tym nie robie, chociaz wiem , ze
      > powinienem. moze najpierw powiem , ze jestem studentem II roku , powinienem
      > byc III, robie repete. zalezy mi na skonczeniu studiow, ale jak przychodzi do
      > nauki to nici z tego wychodza. nie potrafie sie jakos zmobilizowac do pracy,
      >....
      > umiem. moze znacie jakies sposoby na wytepienie z siebie tego lenistwa, czy
      > moze jakos inaczej trzeba to nazwac? pozdrawiam no i poprosze o jakies rady

      Twoj problem polega na zakloceniach w dzialaniu systemu aktywnosci zyciowej w
      mozgu w szczegolnosci planowania i osiagania celow czyli tego co nazywa sie
      motywacja. Duza czesc tego systemu dziala ponizej poziomu swiadomego wysylajac
      sygnaly zaklocajace aktywnosc. Dlatego na poziomie swiatowym dziwisz sie
      dlaczego tak jest: na poziomie swiadomym deklarujesz chec studiowania a z
      poziomu podswiadomego wysylane sa sygnaly zaklocajace.

      A dlaczego aktywnosc systemu osiagania celow w warstwie podswiadomej jest u
      ciebie zaklocona nie da sie powiedziec bez szczegolowej terapii. Widac ze ma
      to glebsze przyczyny bo ciagnie sie przez dlugi czas. Moze byc masa powodow:
      od problemow psychicznych, nieprawidlowego dzialania mozgu na roznych
      poziomach, po negatywne sygnaly plynace z otocznia i nastrojenie systemu
      podswiadomego w innym kierunku.

      Terapia zaczyna sie od analizy historii zycia i aktywnosci zyciowej. Innymi
      slowy trzeba dojsc do sedna gdzie moga byc przyczyny braku motywacji by
      ewentualnie myslec o zmianie nastrojenia systemow w mozgu.

      Na przyklad jedno z podstawowych pytan to: czy masz jakies dziedziny aktywnosci
      zyciowe w ktorych sygnaly motywacji sa bardzo silne?
    • sunsilk Re: motywacja 02.02.05, 10:32
      kiedys mialam podobny problem. mi przeszlo z wiekiem, a moze z zaawansowaniem
      studiow. jak bylam na I, II, III roku tez sie strasznie musialam nameczyc zeby
      siasc do nauki. potem motywacja sama skoczyla do gory. moze dlatego, ze
      strasznie mi zaczelo zalezec, zeby skonczyc te studia. teraz jestem na 5 roku i
      czeka mnie ostatni egzamin, ale taki straszny, ze juz sie boje. dzis zaczynam
      nauki do niego.
      ale moja rada: jak ja nie moglam sie zebrac to po prostu planowalam sobie caly
      dzien. mowilam sobie "wstane jutro o 9, umyje sie, zjem sniadanie, a podczas
      niego zajrze do netu, a potem iles tam godzinek nauki". moze sie bedziecie
      smiac, ze zamiast od razu do nauki, to ja do internetu, to na kawke, wstaje
      pozno itp. ale na mnie to dziala. jak sobie nastawilam budzik o narmalnej porze
      i dalam w ciagu dnia takze odrobine czasu na przyjemnosci to i nauka lepeij
      szla. bo jak bym sie zrywala rano i od razu stukpuk to bym bym nie dala rady. a
      tak to przy porannej herbatce i sniadanku sprawdze poczte, przejrze prase i
      potem juz mnie nie ciagnie.

      pozdraw3iam i zycze sukcesow w sesji
    • mielech Re: motywacja 19.02.05, 17:17
      Zapytaj siebie - "Kim chcesz być?". Jeśli chcesz być wielkim człowiekiem to
      warto się trochę pouczyć. Tylko wielcy potrafili wykrzesać siły tam gdzie inni
      załamywali ręcę. Trzymaj się i głowa do góry. Możesz być WIELKI.

      Pozdrawiam!

      Mielech

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka