Dodaj do ulubionych

Rodacy...co sie dzieje?

05.02.05, 23:01
Pisze ten watek bo mnie dzisiaj szlag trafil...Wracam sobie samochodem
spokojnie do chaty, ulica waska, jak w Londynie, przejscie dla pieszych, piesi
na przejsciu i dluuuugi klakson, pisk opon i wyskakujacy golf na polskich
numerach (LZG o ile sie nie myle)...piesi uciekli, golf wyrwal do przodu...i
pomyslalem sobie. Uuuuu, kochany ty tu daleko nie pojezdzisz z ta iloscia
kamer i policji. I wykrakalem, po kilkunastu sekundach przemknelo obok mnie
policyjne BMW. Jakos zgadlem za kim oni jada. I jechali i dorwali i jak
przejezdzalem obok nich to raczej wygladalo, ze sie na Rodaka darli,
wymachujac rekami.

To tylko przypadek z dzisiejszego dnia. Co drugi, trzeci dzien to samo widze.
Polacy, ktorych znam ktorzy jezdza autobusami czy metrem, mowia ze juz sie nie
da sluchac polskiej "gwary". Ja to doznaje w sklepach.

Powiedzcie mi, czy w Polsce juz nie daja instukcji jak nalezy sie zachowywac w
obcym kraju? Czy moze naprawde Polacy sa tacy glupi, ze mysla ze wszystko im
ujdzie na sucho? Sczegolnie na drogach, w krajach, gdzie kodeks drogowy jest
przestrzegany? I czy naprawde mysla ze nikt ich nie rozumie? Czy to moze to
juz taka norma w Polsce?
Obserwuj wątek
    • alicja-ciekawska Szanowny Rodaku 05.02.05, 23:06
      tak sie dzieje ,bo w naszym rodzinnym kraju mozna prawo jazdy kupic.
      ja na ten przyklad po Warszawie sama nigdy nie prowadze ,boje sie!!!
      • rybolog Re: Szanowny Rodaku 05.02.05, 23:10
        Wiesz, w Polsce to niech robia sobie co chca, ich kraj. Ale niech nie mysla ze
        kazdy inny kraj jest Polska, bo nie jest a szczegolnie Anglie ktora jest
        ostatnio stac na straszne ilosci policji...to chyba sie zaczelo po 9/11...i cos
        mi sie wydaje ze tak juz pozostanie. I wyciagaja Rodakow z samochodow i pubow i
        innych instytucji...oj, przykre to.
        • alicja-ciekawska Re: Szanowny Rodaku 05.02.05, 23:20
          rybolog napisał:

          > Wiesz, w Polsce to niech robia sobie co chca, ich kraj. Ale niech nie mysla ze
          > kazdy inny kraj jest Polska, bo nie jest a szczegolnie Anglie ktora jest
          > ostatnio stac na straszne ilosci policji...to chyba sie zaczelo po 9/11...i
          cos
          > mi sie wydaje ze tak juz pozostanie. I wyciagaja Rodakow z samochodow i pubow
          i
          > innych instytucji...oj, przykre to.


          przykre !ale dobre , w koncu kiedys sie naucza.
      • m.malone Też się boję 05.02.05, 23:15
        ale jeżdżę:)

        A tu policja w miejscach z ograniczeniem do 50 ma ustawione radary na 80, bo
        inaczej nie wyrabiają i łapią tylko najszybszych...

        Szkoda zdrowia. Ale Ryb, uśmiałem sie trochę, że tamten LZG nie mógł pokazać
        policjantom londyńskim swojego immunitetu:D
        • scylla Re: Też się boję 05.02.05, 23:19
          a ja się uśmiałem,że nasi myśleli że te kamery nie działają:)
        • rybolog Re: Też się boję 05.02.05, 23:28
          A na LZG to dyplomaci? Nie tutaj, tutaj mandat, klamp albo odjazd na "parking"
          za jedyne £150 plus...a kamerki uuuuuu, ci to maja zniwo...Wiesz, moj znajomy
          sie strasznie zdenerwowal ja wyszedl z domu i na jego samochodzie na polskich
          numerach byl zolty klampik i notka ze zalega z mandatami za wjazd do centrum
          Londynu na drobne 800 funtow...
          • m.malone Re: Też się boję 05.02.05, 23:32
            Nie, nie duplomaci tylko np. osłowie na sejm.

            800 za wjazd do centrum. Nieżle.
            • rybolog Re: Też się boję 05.02.05, 23:42
              Wjazd do centrum kosztuje 5 funtow jak zaplacisz tego samego dnia do 22.00, 10
              funtow jak zaplacisz do 24.00. Ale jak zapomnisz to 50 funtow w pierwszych 14
              dniach, 100 w przeciagu 28 dni, 150 jak znowu zapomnisz a potem to albo masz
              szczesie bo cie zaklampuja i poprosza o zwrot mandatow albo przyjdzie do ciebie
              komornik i jak nazbierales kilka, lub kilkanasacie takich mandatow, to mozesz mu
              spokojnie oddac kluczyki do samochodu, bo jak ten naliczy swoje koszta, to
              mozesz zapomniec o bryce. Tak samo dziala jak jedziesz "bus lane" albo parkujesz
              nie placac za to. Na dzien dziesiejszy powiem Ci ze cale 7-12 min parkingu w
              centum kosztuje 1 funta.
    • witch-witch Re: Rodacy...co sie dzieje? 05.02.05, 23:24
      Rybie, zobacz jak jezdza po polskich drogach to istna tragedia! To prawda wstyd
      za polakow.
      • rybolog Re: Rodacy...co sie dzieje? 05.02.05, 23:35
        Wiesz, ja nie wiem. Dlatego sie pytam o co w tym wszystkim chodzi. Bo tu w UK
        tak nie pojezdza. Dziwi mnie np. fakt ze ci ludzie nie sa w stanie zrozumiec ze
        juz dawno mineli granice Polski i ze kraje w ktorych obecnie przebywaja maja
        naprawde dobra policje.
    • hansii nie jest, to po prostu polska glupota. 05.02.05, 23:47
      przepraszam za bezczelnosc...

      Mlodzi Polacy z Polski, po prostu nie maja pojecia o tym,
      ze policja w Europie Zachodniej pracuje 3 razy lepiej niz w Polsce.
      Sam to tez nie raz widzialem...
      Polacy maja tradycyjny szacunek dla niemieckiej solidnosci i w Niemczech
      zdarza sie to nie za czesto...
      Nie maja pojecia, ze policja angielska, jest nie tylko milsza,
      ale i SPRAWNIEJSZA od niemieckiej.

      pozdrawiam.
      • rybolog Re: nie jest, to po prostu polska glupota. 06.02.05, 00:01
        No wlasnie, sa bardzo sprawni i w dodatku mili. A jacy psycholodzy...wiesz,
        kilka tygodni temu wracalem do domu 0 2.30 rano (powiedzmy ze z pracy). Pusto
        wszedzie i ja w moim samochodzie i samochod za mna. Jakos wiedzialem ze policja.
        Trzymalem 35 mil na godzine, limit jest 30. Ale wiem ze 35 pozno w nocy
        odpuszcza. Jednak mnie zatrzymali. Podeszli spokojnie i zapytali sie: czy wiesz
        dlaczego cie zatrzymalismy? Odpowiedzialem: tak, myslicie ze jestem pijany...a
        nie jestem. A oni, raczej ona: O tej porze, ktos kto jedzie tak wolno, musi miec
        cos na sumieniu. Odpowiedzialem jej: to prawda, mam, tylko jeszcze nie
        wydedukowalem co mam powiedziec zonie. Powiedziala mi z usmiechem na twarzy:
        powiedz jej ze zatrzymalismy cie i musielismy sprawdzic twoje dane a to
        trwa...Boze, jaka ona ladna byla w tym mundurze i jaka madra:)))
        • hansii jaaasne, wiem to... 06.02.05, 00:12
          ale cos na dobranoc.:
          od dziecka bylem zatwardzialym milosnikiem Paryza...
          no, jestem nim do tej pory...
          i w Paryzu bywam kilka razy od roku...
          a Londyn, po raz pierwszy, po 20-tu latach pobytu na Zachodzie, odwiedzilem
          dopiero 5 lat temu uwazajac, ze w porownaniu z Paryzem, czy Florencja,
          nic specjalnego tam nie ma...

          Londyn paryskiego flairu moze i nie ma, ale ja, jako milosnik zabytkow,
          uczciwie musze przyznac, ze godnych MOJEJ uwagi zabytkow jest w Londynie
          3 razy wiecej, niz w Paryzu...

          Co dzielnica, to inna epoka...

          dobranoc.
          • rybolog Re: jaaasne, wiem to... 06.02.05, 00:16
            Jak jestes milosnikiem zabytkow to tutaj mozna zycie "stracic", no mozna :)))

            Dobranoc :)

    • rybolog Wiecie co mysle... 06.02.05, 00:13
      Ze polski narod sie sam szczuje. Wyciagaja jakies listy pana W. Pluja na siebie
      gdzie popadnie, zwykly czlowiek czuje sie ciagle pod zagrozeniem i presja od
      innych i to juz tak od dziecinstwa. I stad ta agresja i niby wyzwolenie jak jest
      sie na obczyznie i w dodatku w samochodzie...Tak, pamietam te lata jak
      wyjezdzalem z Polski majac nascie lat...cos mi sie wydaje ze nic sie nie
      zmienilo a jak zmienilo to niestety na gorsze...
      • dyplomata Zdechle ryby rybologa 06.02.05, 08:53
        rybolog napisał:

        > Ze polski narod sie sam szczuje. Wyciagaja jakies listy pana W. Pluja na
        >siebie gdzie popadnie, zwykly czlowiek czuje sie ciagle pod zagrozeniem i
        >presja od innych i to juz tak od dziecinstwa.

        Od tego wyjazdu rybolog to masz w glowie mase zdechlych ryb. Polska jest krajem
        ktory mial trudna historie i teraz z tego sie wydobywa. Poniewaz straciles
        poczucie realizmu w UK to trzeba ci przypomniec jak to bylo. Zyjesz w kraju
        ktpry przez pareset lat byl najwiekszym agresorem na swiecie i wywieral presje
        na innych, pol swiata rabowano na potege i teraz jest dobrobyt. A najgorszy
        element z tego kraju wypychano do kolonii. Australia to byla kolonia karna,
        nie? W Polsce bylo przeciwnie, to byl kraj gdzie najpierw trzech, potem dwoch a
        w koncu jeden opresor systematycznie demolowali przez pareset lat. Wynikiem
        jest zacofanie ekonomiczne i problemy spoleczne.

        To sie w koncu zmienilo. Dzisiaj jak ktos ma ochote moze pojsc w Polsce do
        sklepu Tesco jak ty chodzisz (pewnie powiesz ze nie chdodzisz bo tylko u
        Harrodsa kupujesz hehe) a jak mu sie nie podoba to do francuskiego albo
        niemieckiego.

        Wszystko sie wiec po tej zlej historii wyprostowuje tyle ze do pelnej zmiany
        trzeba oczywiscie nowego pokolenia. Ty tez nie widzisz wkolo tych dawnych
        krwiozerczych brytoli bo oni juz dosc dawno wymarli tylko widzisz lagodnych
        angoli nawet co nieco zaklopotanych brutalna przeszloscia haha.

        >I stad ta agresja i niby wyzwolenie jak jest sie na obczyznie i w dodatku w
        >samochodzie...Tak, pamietam te lata jak wyjezdzalem z Polski majac nascie
        >lat...cos mi sie wydaje ze nic sie nie zmienilo a jak zmienilo to niestety na
        >gorsze...

        Masz sklonnosci do plecenia glupot. Ludzie po prostu nie wiedza ze systen
        policyjnej kontroli w UK jest najbardziej rozbudowany na swiecie (najwiecej
        kamer). W Polsce poziom kontroli jest slaby wiwec ludzie czuja sie bezkarni.
        Tak samo do Azji przyjezdza najwiecej pedofili z UK i tam strasznie rozrabiaja.
        Dlatego ze czuja sie bezkarni. Ale idac twoim rozumowaniem trzeba by powiedziec
        ze wszyscy angole to pedzie i maja to w genach.
        • m.malone dyplomata??? 06.02.05, 09:21
          Co za głupoty wypisujesz tu od świtu?

          Jeśli Ryb ma zdechłe ryby w głowie, to ty nie masz nic, bo ci się klepki
          porozsychały i pewnie wypadły. A może tyś wszechgłupolak?
          • rybolog Re: dyplomata??? 06.02.05, 10:45
            Taak, wszystko da sie zwalic na historie. Rodacy z polnocy Polski planujacy i
            robiacy napady z bronia w reku w Niemczech tez maja dobre wytlumaczenie: to za
            1939, niech wiedza Niemiaszki ze nie zapomnielismy. Teraz odbieramy co nasze.

            • dyplomata Sorry, to ogony z tych ryb 06.02.05, 14:02
              rybolog napisał:

              > Taak, wszystko da sie zwalic na historie. Rodacy z polnocy Polski planujacy i
              > robiacy napady z bronia w reku w Niemczech tez maja dobre wytlumaczenie: to za
              > 1939, niech wiedza Niemiaszki ze nie zapomnielismy. Teraz odbieramy co nasze.

              No to sorry, z tych zdechlych ryb zostaly ci tylko ogony rybologu. Pamietaj
              ze zyjesz bardzo przyjemnie w kraju ktory zbudowal dobrobyt na bezwzglednej
              eksploatacji innych. A Polska dopiero od niedawna zyje po swojemu.

              No a co do tych napadow z bronia reka to tez mozna powiedziec ze hordy
              brytolskich kibicow mordujacych i rozrabiajacych czy tlumy angolskich pedofili
              za granica to zachowania wspolne z dawnymi kolonizatorami.
          • raba59 Re: dyplomata??? 06.02.05, 11:09
            m.malone napisał:

            > Co za głupoty wypisujesz tu od świtu?
            >
            > Jeśli Ryb ma zdechłe ryby w głowie, to ty nie masz nic, bo ci się klepki
            > porozsychały i pewnie wypadły. A może tyś wszechgłupolak?
            >
            Potrafiłbyś uzasadnić dlaczego Ryb nie może mieć zdechłych ryb w głowie?
            Dlatego tylko, że jest twoim wirtualnym kolegą czy jeszcze jest jakiś powód? Co
            to znaczy wszechgłupolak? To taki stary piernik co się boi przekroczyć
            prędkości gdy jedzie do kochanki albo z chorym albo ma taką fantazję albo
            chociażby po to żeby potrącić cywilizowanego angielskiego kibica bo zapłaci
            funta kary? Ty Malone masz jakąś dziewczynę? Na pewno nie masz, a miałeś
            kiedyś?
            • m.malone :))))))))))))))))))))))))))) nt 06.02.05, 11:16

      • wykrywacz.klamcow Re: Wiecie co mysle... 06.02.05, 09:20
        > Ze polski narod sie sam szczuje.

        Bardzo dobrze myslisz. Swietnym przykladem sa zreszta Twoje wlasne posty w tym watku.
        Bueeeeeeee
    • sdfsfdsf Re: Rodacy...co sie dzieje? 06.02.05, 09:09
      wczoraj dwa razy slyszalem polki
      raz w autobusie za mna siedzialy
      a drugi w sklepie rozmawialy
      wiecie co mowia polki kiedy mysla ze nikt ich nie rozumie?
      a ja myslalem ze to faceci przeklinaja
      • wykrywacz.klamcow Re: Rodacy...co sie dzieje? 06.02.05, 09:33
        Zwroc uwage KTO wyjezdza z Polski szukac szczescia po innych krajach - w wiekszosci ludzie ktorzy
        maja wyksztalcenie zadne lub co najwyzej srednie (wiem, generalizuje). Mi sie np. zwyczajnie nie oplaca
        wyjechac - bo istnieje duze ryzyko ze na jakis czas musialbym sie "cofnac" i zabrac za prace kelnera,
        sprzatacza, etc... dopiero po jakims czasie moglbym myslec o powrocie do zawodu.
        Praktycznie zaden z moich znajomych ktorzy pokonczyli studia (reprezentuja pewien
        poziom pod wzgledem intelektu tudziez kultury) nie mysli o wyjezdzie na stale za granice (chyba ze via
        CEN lub KSAP na urzednicza posade w UE) - choc wyjezdzali na dorywcze prace w trakcie studiow.
        Ludzie z rozsadnym wyksztalceniem, obyciem, ktorzy rzukaja szczescia poza Polska jest zdecydowana
        mniejszosc w obecnej fali emigrantow.

        Dziala to wiec na zasadzie nieco zblizonej do tego jak Anglicy wysylali przestepcow do Australii czy
        USA, lub Hiszpanie swoich do Ameryki Poludniowej.
        • sdfsfdsf nie calkiem tak 06.02.05, 10:00
          "Od 1990 roku 10% Polaków wyjechało za granicę w celu podjęcia pracy,
          zarobienia pieniędzy, podjęcia nauki lub osiedlenia się na stałe. Otwarcie
          granic po upadku komunizmu nie spowodowało zatem gwałtownej emigracji
          zarobkowej.

          Podsumowanie:

          1. zdecydowanie bardziej mobilną grupę stanowią w Polsce mężczyźni niż kobiety,

          2. najczęściej wyjeżdżają ludzie młodzi, do 29 roku życia, osoby z wyższym
          wykształceniem, o wysokich dochodach i pochodzące z dużych miast,

          3. najrzadziej wyjeżdżają do pracy najubożsi Polacy,

          4. tradycyjnie, krajem do którego Polacy udają się najchętniej są nasi zachodni
          sąsiedzi,

          5. częstotliwość wyjazdów zarobkowych Polaków nie jest duża - większość
          wyjechała w ciągu ostatnich 10 lat zaledwie 1 raz.
          Kim są wyjeżdżający Polacy?

          W grupie wyjeżdżających Polaków było ponad 2 razy więcej mężczyzn niż kobiet.
          To mężczyznom przypadał w udziale obowiązek zadbania o domowy budżet, kobiety
          zaś zwykle zostawały w tym czasie w kraju z rodzinną. Najczęściej wyjeżdżali
          ludzie młodzi, w wieku 25 - 29 lat, kiedy najłatwiej zdobyć się na radykalne
          decyzje życiowe.
          Zdecydowanie częściej niż pozostali wyjeżdżały osoby z wyższym wykształceniem,
          o stosunkowo wysokich dochodach (powyżej 149% średniej dochodów deklarowanych
          przez próbę), z dużych miast (powyżej 200.000 mieszkańców)."

          na podstawie badania demoskopu
          hrk.pl/is/is.php/21/319/
          • sdfsfdsf Re: nie calkiem tak 06.02.05, 10:16
            a jak chcesz posluchac ludzi to moze to
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=20030722
            • wykrywacz.klamcow Re: nie calkiem tak 07.02.05, 07:42
              Pozwolisz ze odpisze Ci nieco pozniej, ciut sie jednak z tym co cytujesz (tu i post wyzej) nie zgadzam
            • wykrywacz.klamcow Re: nie calkiem tak 07.02.05, 23:48
              No wlasnie czytam i... nie wiem. moze ja zyje w jakiejs innej Polsce, albo co...

              Niby bieda, a wiekszosc (niemal wszyscy) moi znajomi pokupowali sobie mieszkania.
              Akurat teraz decyduje sie na zakup samochodu, sprawdzam ceny, porownuje oferty - gdy mowie np.
              mojej mamie jakie sa ceny pojazdow, ta zdziwiona ripostuje "no to skad maja na samochody pieniadze
              moi sasiedzi? Nie zarabiaja kokosow, a samochod ma niemal kazdy". Podobnie z mieszkaniami - ludzi
              ktorzy pracuja teoretycznie za "psie pieniadze", stac na kupienie np. mieszkan swoim dzieciom...

              Praca... zgoda bezrobocie i tak dalej... druga strona medalu jest jednak taka, ze ludzie nie garna sie
              specjalnie do pracy. Kiedys, gdy przez jakis czas bylem bezrobotny, zarejestrowalem sie w urzedzie
              pracy. Komus cos sie ryplo i wpisano mi ciut nizsze wyksztalcenie niz w rzeczywistosci - zaowocowalo
              to zaproszeniem mnie na spotkanie z "potencjalnym pracodawca". Praca miala polegac na zdjeciu
              produktu z tasmy, pobraniu probki, wrzuceniu jej do analizatora a nastepnie zczytaniu wynikow i
              wpisaniu w jakis program w komputerze. Praca niemalze mechaniczna, niespecjalnie ciezka. Za bardzo
              przyzwoite (jak na moja rodzinna miescine) pieniadze. NIKT nie byl chetny. Panom (mniej wiecej 6-ciu
              jegomosci) nie odpowiadalo to, ze trzeba bedzie korzystac z komputera. Przypominam, ze UP
              organizuje kursy komputerowe (z tego co kojarze bezplatne) i inne tego typu szkolenia.

              Oczywiscie, znowu odkrywam tylko kawalek rzeczywistosci, kawalek prawdy.
          • wykrywacz.klamcow Re: nie calkiem tak 08.02.05, 00:04
            Fajnie, fajnie, tylko nie do konca te podpunkty pokrywaja sie z tym co widac na zalaczonych wykresach.

            Np. to:
            > Zdecydowanie częściej niż pozostali wyjeżdżały osoby z wyższym wykształceniem,

            Tyle ze z wykresu nr 2 wynika, ze tzw. inteligencja tudziez pracownicy umyslowi stanowia zdecydowana
            mniejszosc. Wyjezdzaja wlasciciele firm (bo robia interesy, ale ci raczej nie uprawiaja wariackich jazd
            VW Golfami), wyjezdzaja pracownicy fizyczni (na oko stanowia taka sama grupe jak umyslowi i
            inteligencja razem wzieci), wyjezdzaja tacy o ktorych statusie "trudno powiedziec" (czemu cos mi mowi
            ze nie sa to ludzie pracujacy glowa)

            Wykres 3 mowi, ze najwiecej wyjezdza takich, ktorych miejscem pracy jest "inne" - moze studenci?
            Moze bezrobotni? Moze... w kazdym razie takich ktorzy maja prace - zarowno w budzetowce czy
            firmach prywatnych - wyjezdza w kazdej z tych grup mniej osob niz w owych "innych".

            Z wykresu 6 wynika, ze aktywni zawodowo ludzie stanowia w zasadzie mniejszosc wyjezdzajacych za
            granice. Czesto zas wyjezdzaja studenci - usilujacy sie przy okazji "wyszumiec".

            I tak dalej, i tak dalej...
            Nie upieram sie przy kryterium wyksztalcenia (zwlaszcza przy duzej ilosci "niby uczelni" dajacych
            papier np. licencjata)
            Podtrzymuje jednak teze - tych ktorzy cos soba prezentuja (maja zatem wiecej do stracenia w kraju)
            jest mniejszosc.
    • wykrywacz.klamcow Re: Rodacy...co sie dzieje? 06.02.05, 09:19
      A wiesz Rybie, ze to dziala w obie strony?
      Co sadzisz np. o tym co Niemcy wyprawiaja na Ibizie?
    • wykrywacz.klamcow Rybowi dedykujac.... Waligorski: 06.02.05, 09:39
      Przeniósł się szczur do miasta, rozejrzał się z wolna,
      Patrzy - a za nim drepcze mała myszka polna.
      Wtedy szczur oburzony rozdarł na nią pyska:
      - To straszne, jak ta wiocha do miasta się wciska!
      • rybolog Re: Rybowi dedykujac.... Waligorski: 06.02.05, 10:36
        Co mnie chcesz przez to powiedziec? Ze pan Waligorski uwaza siebie za
        tolerancyjnego a zarazem bezsilnego krola zwierzat?

        Rownie dobrze, patrzac troche w przyszlosc moge sam zadedykowac Ci:

        Nazajutrz Jose Mariano de la Fuente smacznie sobie chrapie
        A tu z powały coś mu na łeb kapie
        Wstaje wiec z łóżka i biegnie na górę
        Stuk-puk - zamknięte. Spogląda przez dziurę
        I cóż tam widzi. Cały pokój w wodzie
        A pan Mariano de la Fuente z wędką siedzi na komodzie.
        "Coz wacpan robisz?" - "Ryby sobie lowie"
        "Alez mospanie! Mnie kapie po glowie"
        "Wolno-ć Tomku w swoim domku"

        Dla ulatwienia: Anglia mieszka na pietrze...
        • wykrywacz.klamcow Re: Rybowi dedykujac.... Waligorski: 06.02.05, 16:00
          Czyzby Anglikom az tak bardzo przeszkadzalo to co Polacy robia w SWOIM kraju?
          (bo przeciez o takiej sytuacji traktowal Twoj - a wlasciwie Fredry - wierszyk)

          Czy znowu mylisz co nieco pojecia? :"P
    • back.door Re: Rodacy...co sie dzieje? 06.02.05, 11:36
      Myślę, że problem, który poruszył rybolog w swoim wątku jest ważny, mianowicie
      dlatego, iż poza granicami kraju, będąc "nie u siebie" zapamiętuje się
      przybywającym raczej awanturnicze zachowania. Nie tę zwykłą, codzienną, uczciwą
      pracę, poprawność i uczciwość:) Sie wie. My, Polacy, mamy szczególny dar do
      wybrykowego zachowania poza granicami i czasem rumieniec spływa na twarz, gdy
      czyta się lub słyszy, że ktorys z nas znów nabroił. Zachowanie większości robi
      opinię wszystkim, tak to już niestety jest. Myślę, że po prostu wylazi nasza
      buta, bezkarność - sama czasem podśmiewam się, jadąc taksówką, gdy pan za
      kierownicą nie każe mi zapinać pasów, bo "pół policji to znajomi lub
      rodzina"... Może co niektórzy, zapominaja o tym poza granicami, że w krajach o
      ustabilizowanej demokracji, większość urzędów publicznych działa nie na
      zasadzie znajomy - nieznajomy:)
      Ze swojej strony powiem tylko: nie wiem, czy dozyję czasów, gdy w Polsce
      własciwe instytucje i urzędy, bedą działać własnie tak, by IDIOCI przestali
      zagrażac innym? I to nie tylko na drogach:)

      PS. Jakkolwiek rozumiem, od zawsze rozumiem, naszą historię, tak uważam, iż ona
      nie może i nie powinna zwalniać nas z odpowiedzialnego zachowania - w
      jakimkolwiek miejscu na tej Ziemi. Tyle.
      milej niedzieli
      • dyplomata Pleciesz z zascianka 06.02.05, 14:11
        back.door napisała:

        > My, Polacy, mamy szczególny dar do
        > wybrykowego zachowania poza granicami i czasem rumieniec spływa na twarz,

        To co pleciesz swiadczy tylko o tym ze nie masz pojecia co sie dzieje na swiecie
        tylko widzisz swoj zascianek.

        Wezmy takich Anglikow bo akurat tu sie ktos szczyci jacy to oni cacy. A co z
        tymi dzikimi hordami kibicow pilkarskich? Nikt nie slyszal o zbiorowych mordach
        jakich sie dopuszczali? A tlumy pedofilow w takich miejscach jak Tajlandia?

        Polacy absolutnie niczym specjalnym sie nie wyrozniaja. Taki sobie przecietny
        ludek w ktorym jest pelno roznych ludzi. Mozna nawet sie dziwic ze to wlasnie
        tak przecietnie jest. Ale z zascianka wydaje sie inaczej bo nie wie sie jacy sa
        inni.
        • zza_krzaka Re: Pleciesz z zascianka 06.02.05, 15:04
          To jacy są Anglicy czy Niemcy nie usprawiedliwia
          niekulturalnego zachowania naszych rodaków
          i nie ważne czy na ulicy, czy na stadionie czy w sklepie.
          A tym co po wariacku jeżdżą życzę mandatów, duuuużych.
          • dyplomata Re: Pleciesz z zascianka 06.02.05, 15:34
            zza_krzaka napisała:

            > To jacy są Anglicy czy Niemcy nie usprawiedliwia
            > niekulturalnego zachowania naszych rodaków
            > i nie ważne czy na ulicy, czy na stadionie czy w sklepie.

            Jasne ze NIE. W ogole niekulturalne zachowanie rodaka czy nierodaka jest
            nieusprawiedliwione. Tylko ze tutaj sa tacy co uwazaja ze ludzie z Polski
            to jakis najgorszy element na swiecie. W Polsce jest przecietny ludek, jedni
            gorsi drudzy lepsi.
            • zza_krzaka Re: Pleciesz z zascianka 06.02.05, 15:41
              A ja to rozumiem inaczej - rozmawiamy o Polakach
              bo jesteśmy Polakami i wstydzimy się za żle
              zachowujących się rodaków. I chcielibyśmy, aby
              o nas było mówione więcej dobrego jak złego.
              Taki sobie głupi patriotyzm.
              • back.door Re: Pleciesz z zascianka 06.02.05, 16:12
                Plotę sobie z zaścianka i to nawet nie szlacheckiego. Matko:) Jak mi wstyd.
                Wstyd mi:)
                Nie jestem kosmopolitą i nigdy nie bylam specjalnie zapatrzona w inne nacje,
                nie skakałam jak osioł, bo ktos przyjechał spoza granicy mego zaścianka...
                Swoją drogą - czy miales zamiar mnie obrazic, pisząc, żem zasciankowa? Moze
                akurat Ciebie obraziloby takie stwierdzenie - mnie nie jest w stanie. Czasem
                warto posluchac nawet tego, który naszym zdaniem na "niczym się nie zna":)
                pozdrawiam dyplomato z wielkiego świata:)
              • wykrywacz.klamcow Glupi patriotyzm 06.02.05, 16:15
                Zgadza sie, glupi patriotyzm.
                Tyle ze glupota nie polega na checi by bylo o nas mowione wiecej dobrego niz zlego, ale na
                dyskredytowaniu tych ktorzy zachowuja sie w czyims pojeciu nie tak jak powinni (a nie edukowaniu ich)
                I stad sie biora chyba pod adresem Polakow opinie takie jakie prezentuje np. Ryb - bylo nie bylo,
                przedstawiciel narodu ktory krytykuje (i to jako narod, a nie poszczegolne jednostki).

                Tak naprawde rozrabiaja wszyscy - Angielscy kibole robia rozroby a pedofile zabawiaja sie w Tajlandii
                (cytuje za Dyplomata), Niemcy zapijaja sie na smierc (haslo: "obudzic sie w zarzyganym lozku) na Ibizie,
                Szwedzi zapijaja sie do nieprzytomnosci na promach (gdzie omijaja restrykcyjne prawo Szwedzkie), nie
                schodzac nawet na lad w miejscu do ktorego teoretycznie plyna (widac nie sa w stanie utrzymac sie na
                nogach), o Amerykanach glosno bylo ostatnio przy okazji Abu Gahrib, etc., etc....

                Za to chyba przedstawiciele zadnego narodu nie nienawidza Polakow tak jak sami Polacy - zwlaszcza
                emigranci. Dochodzi do tego, ze starsza "fala" emigracji psy wiesza na tych ktorzy emigruja dopiero
                teraz - stad moj cytat o szczurze i myszce polnej... ://
                • dyplomata Mieszanie patriotyczne i zasciankowe 06.02.05, 16:46
                  wykrywacz.klamcow napisał:

                  > dyskredytowaniu tych ktorzy zachowuja sie w czyims pojeciu nie tak jak
                  > powinni a nie edukowaniu ich)
                  > I stad sie biora chyba pod adresem Polakow opinie takie jakie prezentuje np.
                  > Ryb - bylo nie bylo,

                  To co robi ten Rybol i inni to najgorsza zaraza czyli gloszenie idiotycznych
                  stereotypow. Jak ktos nie jechal autem zgodnie z przepisami -> wszyscy Polacy
                  to piraci drogowi.

                  W ogole w dobie gdy ogromne masy ludzi przemieszczaja sie nie ma sensu branie
                  zbiorowej odpowiedzialnosci za to co robia inni ludzie mowiacy tym samym
                  jezykiem. Czyli jezeli w Tajlandii jest pelno angielskich pedofili to nie
                  znaczy ze normalni Anglicy nie moga sobie tam pojechac, nie biorac zadnej
                  odpowiedzialnosci za to ze ludzie z tym samym paszportem robia ohydne
                  przestepstwa. Kazdy przeciez wie ze pedzie sa wszedzie wiec nie co sie
                  specjalnie wstydzic za "swoich" pedziow.

                  > Za to chyba przedstawiciele zadnego narodu nie nienawidza Polakow tak jak
                  >sami Polacy - zwlaszcza emigranci. Dochodzi do tego, ze starsza "fala"
                  >emigracji psy wiesza na tych ktorzy emigruja dopiero
                  > teraz - stad moj cytat o szczurze i myszce polnej... ://

                  Znowu puszczasz stereotypy bo nie wiesz co jest poza twoim zasciankiem.
                  Konflikty wewnatrz grup imigracyjnych sa regula, z wyjatkiem gdy jest silne
                  poczucie zagrozenia z zwenatrz wobec calej grupy. Polska grupa pod tym wzgledem
                  jest bardzo przecietna. Na dodatek uchodzi za bardzo spokojna bo nie ma w niej
                  zachowan mafijnych. Mafie przywleczone z krajow macierzystych sa dopiero
                  prawdziwym utrapieniem wielu grup emigrantow i zrodlem realnych klopotow dla
                  wladz krajow macierzystych. Chyba kazdy wie ze mafia to haracze, okupy,
                  porwania, napady i morderstwa. Tego absolutnie nie ma wsrod polskich emigrantow
                  i dlatego uchodza oni za poczciwy ludek, w wiekszosci co prawda biedny i malo
                  wyksztalcony ale za to napalony na zrobienie kasy i szybka asymilacje. Po
                  prostu sa traktowani jako superimigranci.
                  • wykrywacz.klamcow Re: Mieszanie patriotyczne i zasciankowe 06.02.05, 18:37
                    > Znowu puszczasz stereotypy bo nie wiesz co jest poza twoim zasciankiem.

                    Zgoda.
                    Mam po prostu paru znajomych, akurat w UK - szokujace sa np. wyznania w stylu "jak to dobrze ze nie
                    mam akcentu, bo nikt nie bierze mnie za Polaka". Wlasciwie kazdy psy wiesza na swoich rodakach.
                    Acz pewnie to jest tak jak z tymi piratami drogowymi - ich bardziej widac, ci ktorzy jezdza zgodnie z
                    przepisami rozmywaja sie w tlumie
    • rybolog Wstretny, zaszczuty, pseudo patiota szczur Rybol 06.02.05, 18:21
      Jak smial w ogole taki temat poruszyc. Nietolerancyjana menda nie nawidzaca
      swoich wlasnych rodakow naplul na super emigrantow, tak, super emigrantow, tylko
      dlatego, bo jednemu jedynemu Polakowi (a moze to nie byl Polak? co z tego ze
      jechal samochodem majacym polska rejestracje - UDOWODNIJ ze to byl Polak, ty
      polska emigracyjna swinio) obsunela sie noga z hamulca na gaz...i pedofilska
      angielska policja, uwielbiajaca futbol, wyjezdzajaca schlana do swoich bylych
      kolonii, z palkami przygotowanymi do bicia tubylcow, miala czelnosc, tego
      biednego, zszarganego przez historie Polaka (powiedzmy ze Polaka) zatrzymac. W
      dodatku ten szczur Rybol robi wszystko zeby zakrzyczec biedne myszki
      przyjedzajace do wielkiego miasta za chlebem.
      A przeciez rzeczywistosc jest zupelnie inna. Wszyscy wyksztalceni ludzie
      mieszkajacy w Polsce nawet nie pomysla o emigracji, bo po co, zycie w Polsce
      jest super, totalna wolnosc. Pedofile angole blagaja polskich lekarzy o
      porzucenie (w ich mniemaniu) biednej Polski i przylaczenie sie do szeregow
      polskich super emigrantow. Tfu, nigdy w zyciu.
      I w dodatku, ten glupi duren Rybol zatrzymal sie w czasie. Ciagle nie potrafi
      zrozumiec, ze jezyk polski posunal sie do przodu i toleracyjni przybysze z
      Polski, uzywaja po prostu latwiejsze wyrazy, zeby nie bylo nieporozumien o ktore
      przeciez tak latwo. Co, razi to gnoja Rybola? To niech se stary duren kolki do
      uszu wcisnie i przestanie pieprzyc glupoty. Wara od nowych super emigrantow!!!
      • wykrywacz.klamcow Re: Wstretny, zaszczuty, pseudo patiota szczur Ry 06.02.05, 18:39
        Ech Rybie, kolejny raz udowadniasz, ze nie da sie z Toba powaznie rozmawiac.
        Szkoda.
        Szkoda mi nawet tlumaczyc...
        • rybolog Re: Wstretny, zaszczuty, pseudo patiota szczur Ry 06.02.05, 19:04
          Mowisz ze nie mam wyczucia, ze zle odebralem Wasze posty pod moim adresem? Byc
          moze, chcialem tylko ulatwic. Jeden post, wylane pomyje na Rybola i z glowy.

          Juz chyba dzisiaj nie pogadamy, ide na kolacje do McDonaldsa. Zreszta z tego co
          pamietam, juz od dawna siebie "unikamy". Nie, to nie tak chyba bylo. Mielismy w
          ogole nie rozmawiac. Pamietasz? Czy mnie sie znowu cos popieprzylo, przyznam ze
          moglo:)
          • procesor Rybie 06.02.05, 22:14
            Rybie..

            Czytam tak argumenty i nieargumenty obu stron.

            I tak sobie myslę że ty masz prawo czuc sie źle z tym co widzisz u siebie. Tak,
            w swoim kraju.
            I nie dziwię ci się.
            Nie dziwi mnie równiez to że cię napadnieto przy okazji tego tematu.

            Ja tez chciałabym zawsze być dumna z tego że jestem Polką.
            Nie chcę patrzec na rodaków zachowujących się jak świnie.
            Nie chcę słuchac i czytac o rodakach robiących szwindle, kradnących i
            traktujących innych z buta.
            Bo tobie o to chodziło chyba, co?

            To że piszesz o tym co złego widzisz jest najnormalniejszą rzeczą - inni bronia
            sie, że przesadzasz bo takich jest niewielu albo że kalasz własne gniazdo.
            Nie ma co, nawet na tym forum mozna poczytać jak rodacy sie
            nawzajem "wspierają" za granica.. I nie ma co sie oszukiwac - skoro o tym sie
            częściej słyszy to nie dlatego że sami siebie lubimy opluwać - tylko że
            widocznie takich zdarzeń jest więcej niż tych pozytywnych..

            Polskie piekło.. to i diabła nie trzeba..

            Trzeba zachowac równowagę między widzeniem tylko wad - i myśleniem ż ejak o
            nich nie będzimey mówić to nikt ich nie zauwazy.
            Bo i tak wyjda na jaw.
            Tak ja te polskei ekscesy w Anglii.
            Pewnei, inne nacje też mają swoje za uszami.
            Ale niech sie Szwed z Niemcem uchlaja do rzygu, a Angol zrobi zadymę na
            stadionie - to ICH problem.
            A ja tak bym chciała - jak mała dziewczynka tak sobie napisze - żeby mój kraj i
            rodacy byli w świecie postrzegani jako uczciwi, solidni, uprzejmi ludzie.

            Bo tak sie składa że mimo tego rzygu i rozrób, Niemców chwala za solidność,
            Angoli za zdyscyplinowanie i przywiązanie do tradycji,.... itd.
            A nas mimo tylu dobrych cech - wciąż widza źle..

            Spójrzcie sami - zanim na Ryba nakrzyczycie - ile TU W POLSCE jest tego
            polskiego codziennego zwyczajnego chamstwa????
            Nie będę "patriotycznie" bronic rodaków i mówić że chamstwa nie ma.
            Mogę sama sie go wystrzegac.
            Kto jest chamski za granica - ten i w kraju jest chamem.

            I akurat motoryzacja to sliczne pole do obserwacji. Dostępne na codzień i
            każdemu..

            Pewnei, warto napisac tez o tych za których nas chwala - o polskich
            kierowcach , którzy wyjechali do Anglii i pracuja jako kierowcy autobusów
            chociażby - zyskali sobie opinie miłych wyjatkowo uprzejmych i schludnych!!
            Ale pisac trzeba i o dobrym i o złym.
            Nie da się udawać że nie ma jakiegoś problemu - a Polacy w Londynie już i na
            łamach gazet jako "problem" zagościli chyba, co?

            Nie tylko Małysz, nie tylko Skłodowska....
            • wykrywacz.klamcow Re: Rybie 06.02.05, 22:46
              Tu nie chodzi o to zeby przemilczac wady Polakow i udawac ze ich nie ma.
              Jeno o to, by tak, jak nie rozciaga sie wybrykow brytyjskich kiboli na pozostalych mieszkancow UK, nie
              rozciagac ekscesow takiego czy innego Polaka na caly narod.

              Piszesz, ze nas mimo wielu dobrych cech widza zle... A jak maja widziec, skoro sami oceniamy sie jako
              pijakow, zlodziei, prostakow...
              Przeczytaj mojego posta ponizej, ten fragment ktory dotyczy filmu "wesele" - tu masz dopiero "polskie
              piekielko" - jak najgorsze przekonanie o wlasnych rodakach, przy biciu sie w piersi i zarzekaniu sie ze
              samemu sie tak nie postepuje, tudziez nie utrzymuje sie kontaktu z takimi ludzmi.
              Ech....
              • procesor Re: Rybie 06.02.05, 22:50
                Ano niestety.. :(

                I to się tak wlecze i wlecze..

                Ide przespac się z tym smutnym tematem. ;)
            • dyplomata Dziecinna dziewczynka 06.02.05, 22:52
              procesor napisała:

              > A ja tak bym chciała - jak mała dziewczynka tak sobie napisze - żeby mój kraj
              > i rodacy byli w świecie postrzegani jako uczciwi, solidni, uprzejmi ludzie.

              To jest faktycznie dziecinada. W kazdym kraju jest pelno najrozmaitszych ludzi.
              Natomiast idioci rozpowszechniaja stereotypy o solidnosci albo niesolidnosci.

              > Bo tak sie składa że mimo tego rzygu i rozrób, Niemców chwala za solidność,
              > Angoli za zdyscyplinowanie i przywiązanie do tradycji,.... itd.

              Tak gadaja milosnicy stereotypow.

              > A nas mimo tylu dobrych cech - wciąż widza źle..

              Milosnicy stereotypow, najczesciej ignoranci. Ludzie ktorzy maja olej w glowie
              stereotypami sie nie posluguja.

              > Spójrzcie sami - zanim na Ryba nakrzyczycie - ile TU W POLSCE jest tego
              > polskiego codziennego zwyczajnego chamstwa????
              > Nie będę "patriotycznie" bronic rodaków i mówić że chamstwa nie ma.
              > Mogę sama sie go wystrzegac.
              > Kto jest chamski za granica - ten i w kraju jest chamem.

              Niekoniecznie. Czesc ludzi wyjezdzajacych zagranice sadzi ze sa anonimowi
              i rozrabia. To jest zjawisko znane wszedzie.

              > Pewnei, warto napisac tez o tych za których nas chwala - o polskich
              > kierowcach , którzy wyjechali do Anglii i pracuja jako kierowcy autobusów
              > chociażby - zyskali sobie opinie miłych wyjatkowo uprzejmych i schludnych!!

              To sa dziecinne bajki. Na przyklad moze sie okazac ze jakis kierowca z Polski
              spowoduje wypadek. I co z tego ma wynikac dla polskich kierowcow?

              W ogole gadanie o opiniach na temat kierowcow jest bez sensu.Ludzie z Polski
              pojechali do roboty jako kierowcy po wyselekcjonowaniu i firma ich przeszkolila
              a jednoczesnie za brak spelnienia wymogow grozi zwolnienie. A poniewaz zarabia
              sie niezle to kazdy sie stara. Czy jest w ogole powod zeby sobie tym glowe
              zawracac albo chwalic?

              > Ale pisac trzeba i o dobrym i o złym.
              > Nie da się udawać że nie ma jakiegoś problemu - a Polacy w Londynie już i na
              > łamach gazet jako "problem" zagościli chyba, co?

              To jest kompletna bzdura. Wiadomo ze w kazdej populacji sa ludzie aspoleczni,
              niezrownowazeni lub chorzy psychicznie (alkoholicy itp) i nieco takich trafilo
              do Londynu z pierwsza fala przyjazdow z Polski. To byl skrajny margines
              rozdmuchiwany przez media. Publicznosc w UK jest przyzwyczajona do imigracji z
              calego swiata w tym imigracji kryminalnej. Ludzie z Polski wsrod imigrantow z
              calego swiata kompletnie niczym sie nie wyrozniaja, chyba tym ze sa
              przecietnymi imigrantami. Obecnie problem imigrantow z Polski w ogole zszedl z
              pola widzenia bo okazalo sie ze naplynelo duzo mniej ludzi niz sie spodziewano
              a poza nielicznymi wyjatkami ludzie ci okazali sie cichymi poczciwcami gotowymi
              robic kazda prace za skromne pieniadze. Po prostu idealni superimigranci. Bo
              trzeba wiedziec ze do UK naplywaja tabuny imigrantow azylowcow ktorzy nie maja
              ochoty na prace. I to jest problem o ktorym sie czesto slyszy.

              > Nie tylko Małysz, nie tylko Skłodowska....

              Ale masz odloty. Papieza zapomnialas wymienic hehe.
          • wykrywacz.klamcow Re: Wstretny, zaszczuty, pseudo patiota szczur Ry 06.02.05, 22:39
            Jakos tak akurat trafiasz, ze napiszesz cos czego nie moge zdzierzyc :")

            Takich czy innych epitetow pod Twoim adresem nie skomentuje.
            Trudno jednak byc obojetnym, gdy ktos zaczyna wypowiadac opinie, nie dosc ze krzywdzace, to
            jeszcze wionace stereotypem.

            Wiesz, niedawno byl w PL w kinach film "wesele" - przedstawiajacy jakas tam spolecznosc -
            lapowkarzy, pijakow, ludzi patrzacych wylacznie na kase, itd.
            Na forum Kino pojawily sie glosy ze film jest alegoria polskiego spoleczenstwa - pokazuje dokladnie
            jacy Polacy sa.

            Tyle ze ci sami ludzie zapytani czy sami pija do nieprzytomnosci, kradna, biora lapowki -
            odpowiadali ze nie, ze zaden z nich tak sie nie zachowuje. Ich znajomi (w mysl deklaracji) rowniez nie
            kradna, nie biora, nie upijaja sie do nieprzytomnosci. Sasiedzi takze nie. A skoro nie, to gdzie sie
            podziewaja ci wszyscy "pijacy, kradnacy, bioracy" Polacy? Do dzis tego nie moge zrozumiec.

            Nie, nie twierdze ze Polacy sa wzorem uczciwosci i wszelkich innych cnot. Dziwi mnie natomiast tak
            surowa ocena, zwlaszcza z ust ludzi, ktorzy zarzekaja sie ze z patologiami ktore krytykuja nie maja
            nijak bezposredniej stycznosci.

            To co Ty napisales jest bardzo podobne - wyciagasz wnioski na podstawie jednorazowych przypadkow,
            nie uwzgledniajac nawet jaki stanowia odsetek wsrod wszystkich tego rodzaju wykroczen.
            A majac takie dane czasem mozna sie zdziwic. Np. przestepczoscia w USA przekraczajaca o jakies
            800% przestepczosc Europejska... (co czwarty wiezien na swiecie jest w USA)
            • dyplomata Skad to sie bierze 06.02.05, 23:09
              wykrywacz.klamcow napisał:

              > Tyle ze ci sami ludzie zapytani czy sami pija do nieprzytomnosci, kradna,
              >biora lapowki - odpowiadali ze nie, ze zaden z nich tak sie nie zachowuje. Ich
              >znajomi (w mysl deklaracji) rowniez nie kradna, nie biora, nie upijaja sie do
              >nieprzytomnosci. Sasiedzi takze nie. A skoro nie, to gdzie sie podziewaja ci
              >wszyscy "pijacy, kradnacy, bioracy" Polacy? Do dzis tego nie moge zrozumiec.

              To sa stereotypy ktore maja dluga historie. Byly one rozpowszechniane juz za
              czasow zaborow by umocnic poczucie wyzszosci zaborcow. Za czasow okupacji
              niemieckiej bylo to naturalne. Ale i za czasow komuny byla propaganda tego typu
              ktora miala oczywiscie na celu usprawiedliwienie rzadow silnej reki.

              Stad powstal mit o Polakach, zywy szczegolnie wsrod Niemcow i Rosjan.

              Warto dla porownania wziac przyklad Anglikow. Nie byli nigdy pod panowaniem
              innych tylko sami panowali wiec to oni tworzyli sobie propagande. W tej
              propagandzie nie znajdzie sie nic o podbojach, niewolnictwie, ludobojstwie,
              tylko o szerzeniu wyzszej cywilizacji i kultury na swiecie. Co oczywiscie
              polegalo na zwozeniu skarbow do British Museum ktore jest powodem do wielkiej
              dumy.

              No i stad na swiecie jest mit wspanialej brytyjskiej cywilizacji.

              A propos plag spolecznych takie jak alkoholizm czy przestepstwa to wszelkie
              statystyki porownawcze pokazuja ze w Polsce jest bardzo przecietnie pod tym
              wzgledem. Kiedys pilo sie wiecej bo przeciez komuchy prowadzily polityke taniej
              wodki i braku innych towarow. A w obecnych czasach spozycie akoholu spadlo. Tak
              samo z przestepstwami.
              • hsirk Re: Skad to sie bierze 07.02.05, 00:08
                a co wy macie taka manie porownywania?

                rybowi nie odpowiada to co widzi i ok

                zauwazcie, ze jak anglik jedzie na ibize rzygac w poscieli

                to jedzie w poczuciu pana i wladcy

                co trudno powiedziec o polakach masowo nawiedzajacych UK
                • m.malone Re: Skad to sie bierze 07.02.05, 00:45
                  hsirk napisał:

                  > a co wy macie taka manie porownywania?

                  Właśnie. Przeciez to 'argument' dokładnie takiej wartości jak; "A u was Murzynów
                  biją", ale namolnie jest tu wyciągany.


                  > rybowi nie odpowiada to co widzi i ok

                  Ryb tylko pokazał widzianą scenkę z własną refleksją.


                  > zauwazcie, ze jak anglik jedzie na ibize rzygac w poscieli
                  > to jedzie w poczuciu pana i wladcy
                  > co trudno powiedziec o polakach masowo nawiedzajacych UK

                  No, może niektórzy 'nasi' czują się tam jak zbawcy i odkupiciele tej zgniłej
                  postimperialnej (co tu dużo gadać: żałosnej) społeczności angolskiej.

                  ps. Choć to nie do Ciebie, Krish, choć pierwsze dwa zdania dotyczą i Ciebie . Tu
                  niektórzy mają pretensję, że zgadzam się z Rybem i uważam go za swojego
                  wirtualnego przyjaciela. Tak - nie tylko jego zresztą - i chciałbym też być
                  uważany za przyjaciela. A na pytanie dlaczego, odpowiedź jest jak w definicji
                  konia: "jaki jest każdy widzi". Oczywiście każdy, kto będzie chciał patrzeć.
                  Tyle że nie z każdym mam ochotę się 'przeklikiwać'.

                  Pozdrawiam
                  MM
                  • rybolog Tak Malone... 07.02.05, 09:07
                    To byla tylko refleksja z mojej strony, nic innego. Zaden atak czy najazd na
                    Rodakow. A jednak zostalo to odebrane jako atak i co gorsze, ponoc mysle ze
                    wszyscy Rodacy sa tacy sami. Hmmm. Ale tak prawde mowiac martwi mnie cos innego.
                    Z calej tej sytuacji ktora wyniknela po moim watku, zdalem sobie sprawe ze robie
                    sie coraz mniej tolerancyjny. U innych natomiast, poziom tolerancji drastycznie
                    rosnie. A moze po prostu myle swiaty, wirtualny i realny? Moze mnie sie juz
                    wszystko myli?...Taaak, pisze o Komandosie i mojej toleracji do jego postow i
                    zachowan, ktore tak innych razily...A moze takie zachowania w realnym swiecie sa
                    do zaakceptowania, tylko tu na forum trzeba byc grzecznym?

                    Ehhh, ide do roboty, za madre to wszystko dla mnie...ale przemysle to wszystko
                    jeszcze raz.
                    • m.malone Re: Tak Malone... 07.02.05, 09:31
                      Dokładnie tak to odebrałem.

                      Szmu dużo i nadinterpretacji zrobili inni.

                      A ja bym sie na Twoim miejscu nie martwił zanikiem tolerancji. U siebie
                      obserwuję wzrost tolerancji na wiele zjawisk, z wyjątkiem bezmyślności i głupoty
                      (nie wiem czy to tak całkiem równoznaczne. W każdym razie niebezpieczne - vide
                      przykład tych facetów w golfie).

                      Ty postrzegasz świat trzeźwo i nic Ci się nie myli. IMHO.

                      Pozdrawiam
                      MM
                    • wykrywacz.klamcow Re: Tak Malone... 07.02.05, 10:37
                      > Zaden atak czy najazd na Rodakow.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=20288042&a=20289943
                      • m.malone Re: Tak Kwieto 07.02.05, 11:09
                        Paskudna jest ta prawda. Cholernie uwiera. Czego dowodem są choćby wyskoki w tym
                        wątku.
                      • rybolog Re: Tak Malone... 08.02.05, 00:28
                        To tez byla moja refleksja, tym razem polaczona z ubolewaniem.
                • wykrywacz.klamcow Re: Skad to sie bierze 07.02.05, 07:40
                  Ciezko jest jechac do pracy typu kelner czy sprzataczka w poczuciu pana i wladcy - mowimy o
                  troszeczke innych sytuacjach.

                  > rybowi nie odpowiada to co widzi i ok

                  Mi zas nie odpowiada utrzymywanie stereotypow przy jednoczesnym rozciaganiu specyficznej
                  "odpowiedzialnosci zbiorowej" - jesli jeden cos zrobil, to juz na pewno wszyscy tacy sa.
      • dyplomata Glowa ryby 06.02.05, 20:33
        rybolog napisał:

        > Jak smial w ogole taki temat poruszyc. Nietolerancyjana menda nie nawidzaca
        > swoich wlasnych rodakow naplul na super emigrantow, tak, super emigrantow,
        > tylko dlatego,

        Widac jake to glupoty chodza po glowie....

        >.i pedofilska
        > angielska policja, uwielbiajaca futbol, wyjezdzajaca schlana do swoich bylych
        > kolonii, z palkami przygotowanymi do bicia tubylcow, miala czelnosc, tego
        > biednego, zszarganego przez historie Polaka (powiedzmy ze Polaka) zatrzymac. W
        > dodatku ten szczur Rybol robi wszystko zeby zakrzyczec biedne myszki
        > przyjedzajace do wielkiego miasta za chlebem.

        Ciezki przypadek...

        > A przeciez rzeczywistosc jest zupelnie inna. Wszyscy wyksztalceni ludzie
        > mieszkajacy w Polsce nawet nie pomysla o emigracji, bo po co, zycie w Polsce
        > jest super, totalna wolnosc. Pedofile angole blagaja polskich lekarzy o
        > porzucenie (w ich mniemaniu) biednej Polski i przylaczenie sie do szeregow
        > polskich super emigrantow. Tfu, nigdy w zyciu.

        A to juz wyrazne kuku

        > I w dodatku, ten glupi duren Rybol zatrzymal sie w czasie. Ciagle nie potrafi
        > zrozumiec, ze jezyk polski posunal sie do przodu i toleracyjni przybysze z
        > Polski, uzywaja po prostu latwiejsze wyrazy, zeby nie bylo nieporozumien o
        > ktore przeciez tak latwo. Co, razi to gnoja Rybola? To niech se stary duren
        > kolki do uszu wcisnie i przestanie pieprzyc glupoty. Wara od nowych super
        > emigrantow!!!

        Tak, migracja moze zle wplywac na kondycje umyslowa.
        • rybolog Zaimponowales mi dyplomato... 07.02.05, 09:30
          Jestes szalenie daleko i szeroko patrzacym i co lepsze, widzacym czlowiekiem.
          Oby takich jak Ty wiecej bylo. Ale mam jedno pytanko, ktore musze zadac zanim
          pojde do roboty, tak dla swojej wlasnej satysfakcji...Widzisz koniec wlasnego
          siura? Wiem ze takie pytanie to maly nietakt z mojej strony ale prosze Cie, nie
          odbieraj tego personalnie. Tylko wybralem srednia, pomiedzy koncem nosa a
          palcami u nog :)
          • renkaforever Re:Ale swinia z tego rybologa! 07.02.05, 23:56
            Myslalam, ze te 20 lat w Anglii(hihihi) zrobilo z ciebie gentelmana.
            Niestety, sloma, oh pardon, chcialam powiedziec siur goly wylazl :)))
            A tu takie zimno i deszcz pada :(
            • rybolog Re:Ale swinia z tego rybologa! 08.02.05, 00:13
              Myslisz ze gentelmeni nie rozmawiaja o siurach? A wiesz, ja mam taka czapeczke
              na swojego, zeby sie nie zmoczyl...jak deszcz pada :)
            • m.malone Re:Ale swinia z tego rybologa! 08.02.05, 01:53
              A ty czego renkanazawsze??
              Może najpierw przeczytaj cały watek, a potem pisz. Jeśli koniecznie musisz.
              • renkaforever Re:nie ucz starego jak ma patrzec m. malone! 08.02.05, 05:46
                "A ty czego renkanazawsze?? Może najpierw przeczytaj cały watek, a potem pisz.
                Jeśli koniecznie musisz"

                Ja przeczytalam caly watek i uwazam, ze rybologowi puscily nerwy i zaatakowal
                ponizej pasa :))).
                A ty, m.malone jestes niegrzeczna.
                Kupilas sobie forum, czy co, ze sie tak szarogesisz? I wyobraz sobie, ze gdybym
                nie musiala, tobym wcale tu nie przychodzila, zeby czytac twoje nudziarskie
                riposty :(
    • rybolog Odplywam na kilka dni... 08.02.05, 00:43
      Dobranoc :)
    • hansii Kilka uwag o kulturze Narodow w Europie. 08.02.05, 01:07
      Zaznaczam, ze chodzi mi o kulture ulicy i dnia codziennego, a nie "Kulture".
      Poniewaz od wielu lat jezdze po Europie, kilkukrotnie w ciagu roku,
      mam prawo, w moim przekonaniu, dorzucic kilka uwag.
      (zaznaczam tez, ze nie zamierzam wymieniac wszystkich Narodow Europy)

      Najlepsze wrazenie, jezeli chodzi kulture dnia codziennego, sprawiaja
      ANGLICY I WLOSI.

      W pewnym odstepie za nimi lokuja sie Portugalczycy, Francuzi, Holendrzy...
      i ...rzecz w Polsce absolutnie nieznana: Rumuni...
      (przecietny Polak zna Cyganow z Rumunii, ale nie Rumunow...

      Dalej Niemcy, Czesi, Wegrzy...

      Jeszcze dalej Polacy, Slowacy...

      Jeszcze dalej Rosjanie...
      (bardzo lubie Rosjan i Rosje i czesto tam jezdze.
      Rosjanie sa przyjemni, ale POJEDYNCZO. W zbiorowosci panuje tam czysty
      Darwinizm i jeszcze wieksze, niz w Polsce poklady chamstwa).

      To co razi w Polakach (mowie o tkzw. "przecietnych" Polakach),
      to uzywanie na kazdym kroku tkzw. "LACINY LUDOWEJ", czego w takiej skali nie
      stosuja przedstawiciele zadnego innego narodu w Europie.
      • dyplomata f....k off hehe 08.02.05, 07:38
        hansii napisał:

        > Najlepsze wrazenie, jezeli chodzi kulture dnia codziennego, sprawiaja
        > ANGLICY I WLOSI.
        >...
        > To co razi w Polakach (mowie o tkzw. "przecietnych" Polakach),
        > to uzywanie na kazdym kroku tkzw. "LACINY LUDOWEJ", czego w takiej skali nie
        > stosuja przedstawiciele zadnego innego narodu w Europie.

        A slyszales i wiez co zanczy to piekne slowko fuck hehe?
        • hansii slyszalem takze, co znaczy slowo "dyplomata" 08.02.05, 09:22
          znacenie ktoregoz, jak widze, jest Ci, dziecie, poniekad obce...

          ale masz szanse sie poprawic.
          w akademii dyplomatycznej ucza tez zasad dobrego obyczaju.
          tylko pamietaj, kursy sa platne:
          www.msz.gov.pl
          • dyplomata hansii bez nadziei 08.02.05, 19:56
            hansii napisał:

            > znacenie ktoregoz, jak widze, jest Ci, dziecie, poniekad obce...
            > ale masz szanse sie poprawic.
            > w akademii dyplomatycznej ucza tez zasad dobrego obyczaju.
            > tylko pamietaj, kursy sa platne:

            Dla ciebie nie ma ratunku, bedziesz garowal tak jak dotychczas.
            • hansii aj , dziecie, ratunku nie potrzebuje 08.02.05, 20:13
              na kucharce znam sie znakomicie...

              ty, ignorancie, na dyplomacji jednak wcale...
              tu mala szkola... i trzymaj sie drabiny.
              www.wiara.pl/zdjecia/zdjecia/dyplomacja.jpg
    • dyplomata Mit o polskim POTOPIE 11.02.05, 09:13
      rybolog napisał:

      > To tylko przypadek z dzisiejszego dnia. Co drugi, trzeci dzien to samo widze.
      > Polacy, ktorych znam ktorzy jezdza autobusami czy metrem, mowia ze juz sie nie
      > da sluchac polskiej "gwary". Ja to doznaje w sklepach.

      To jest taki popularny mit: Miliony ludzi wyjezdzaja z Polski. Polski POTOP
      zalal wyspy brytyjskie. W Londynie jest polskie TSUNAMI, gesto od ludzi z
      Polski.

      A jak jest naprawde?

      (PAP, pb/11.02.2005, godz. 06:26)
      Nikt się tego nie spodziewał. Mimo że w Polsce jest prawie 3 mln bezrobotnych,
      a trzy kraje UE otworzyły po 1 maja ub.r. rynki pracy, zatrudnienie podjęła tam
      garstka rodaków.

      Z szacunków sporządzonych pod koniec 2004 r. w Ministerstwie Gospodarki i Pracy
      wynika, że w krajach UE, które otworzyły rynek pracy (W. Brytania, Szwecja,
      Irlandia), pracę podjęło odpowiednio 50,4 tys., 12 tys., i 10 tys. Polaków -
      razem 72,4 tys. Jednak w W. Brytanii połowa z nich to osoby legalizujące swój
      pobyt. Mimo że w Polsce zarejestrowanych jest 3 mln bezrobotnych, w tych trzech
      krajach zatrudniło się około 45 tys. osób.

      biznes.onet.pl/0,1052041,wiadomosci.html
      Dodajmy ze te 45 000 ludzi to pierwszy owczy ped. Pod koniec roku naplyw ludzi
      znacznie spadl.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka