rybolog
05.02.05, 23:01
Pisze ten watek bo mnie dzisiaj szlag trafil...Wracam sobie samochodem
spokojnie do chaty, ulica waska, jak w Londynie, przejscie dla pieszych, piesi
na przejsciu i dluuuugi klakson, pisk opon i wyskakujacy golf na polskich
numerach (LZG o ile sie nie myle)...piesi uciekli, golf wyrwal do przodu...i
pomyslalem sobie. Uuuuu, kochany ty tu daleko nie pojezdzisz z ta iloscia
kamer i policji. I wykrakalem, po kilkunastu sekundach przemknelo obok mnie
policyjne BMW. Jakos zgadlem za kim oni jada. I jechali i dorwali i jak
przejezdzalem obok nich to raczej wygladalo, ze sie na Rodaka darli,
wymachujac rekami.
To tylko przypadek z dzisiejszego dnia. Co drugi, trzeci dzien to samo widze.
Polacy, ktorych znam ktorzy jezdza autobusami czy metrem, mowia ze juz sie nie
da sluchac polskiej "gwary". Ja to doznaje w sklepach.
Powiedzcie mi, czy w Polsce juz nie daja instukcji jak nalezy sie zachowywac w
obcym kraju? Czy moze naprawde Polacy sa tacy glupi, ze mysla ze wszystko im
ujdzie na sucho? Sczegolnie na drogach, w krajach, gdzie kodeks drogowy jest
przestrzegany? I czy naprawde mysla ze nikt ich nie rozumie? Czy to moze to
juz taka norma w Polsce?