imagiro
08.02.05, 16:20
zycie jest prostrze nizby sie wydawalo. codziennie stajemy przed dylematem,
jak dalej rozwiazywac swoje zyciowe problemy. czy naprawde zycie nas
przerasta ? a moze by tak zaczac dzialac ...
przyklad wziety z zycia. okradanie w pociagach. wszyscy rozkladaja rece.
wszyscy sie boja. caly narod boi sie kilku bandziorow. oto proste rozwiazanie:
policja ma (jak trzeba) setki mlodych ludzi, dumnie stojacych w pelnym
rynsztunku, gotowych do obrony czegokolwiek. a moze by tak, pomiedzy akcjami
palowania ludzi, wsadzic po jednym z nich, w cywilnym ubraniu, do kazdego
wagonu pociagu, w ktorym wiadomo, ze kradna ... to bedzie okolo 10 - 15 chlopa
na sklad. gdy konduktor zauwazy "akcje", chlopaki ruszaja z siedzen, aresztuja
bandziorow, nastepnego dnia, w telewizji ogolnokrajowej, w trybie doraznym
caly narod widzi, ze bandziory dostaja po 10 lat, bez mozliwosci wyjscia.
zeby inne bandy sie nie czuly bezpieczne, akcje ta mozna prowadzic
praktycznie codziennie ... az do czasu, gdy ten proceder przestepczy ustanie.
koszty akcji ? smiesznie zadne. mlodzi zomowcy miast siedziec w koszarach
beda spelniac pozyteczna role na codzien ...
nie mowcie mi tylko, ze to niemozliwe ?